co myslicie o seksie rozwodników-katolików?

23.11.05, 21:02
Jestesmy razem 10 lat. Nie mamy slubu , jestesmy po rozwodach .wielka miłość ,
udany seks .
Jestesmy katolikami .Ostatnio partner zaczał intensywniej zajmować sie wiarą ,
duchowościa , zaczął uczestniczyc w rekolekcjach .
Postanowił nie chodzić ze mna do łózka , bo to grzech .
Dla mnie to koszmar .Jestem na granicy wytrzymałości psychicznej .Zaczęłam
chrować.Może ktoś się zna na tym?
    • madainn Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 23.11.05, 21:08
      seks A kościół katolicki - temat rzeka, a dla mnie jakiś niepojęty niezrozumiały
      kompletny brak związku...
      • abdulian Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 23.11.05, 21:15
        Zgadzam się - dla mnie to czysta abstrakcja powiązanie tego, co głosi kościół i
        tego co się dzieje w sypialniach. Nawet mam pewne wątpliwości, co do faktu, czy
        jest to dobre forum do dyskusji na ten temat...
    • fuzzystone Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 23.11.05, 21:19
      Sluchaj, czy byc moze zaangazowal sie nievo mocniej w neokatechumenat? Pytam,
      poniewaz znam z bliskiej obserwacji podobna sytuację - chlopak mieszkal z
      dziewczyna dlugo, rzecz jasna seks, po czym po kilku miesiacach uczestnictwa w
      spotkaniach neokatechumenatu tez doszedl do wniosku ze to grzech uprawiac seks
      wiec pzretsal to robic, nadal z nia mieszkajac.. chyba nie musze mowic w jakim
      stanie dziewczyna byla po jakims czasie.. Obawiam sie ze to sie moze nasilic -
      jesli bedzie zglebial coraz silniej to moze dojsc do tego ze zacznie krytykowac
      swiecki styl zycia, takie pierdoly jak ciuchy, fryzury etc. - bo to nie ma
      znaczenia bo "nie jetsesmy stworzeni dla tego swiata" ... Moga sie silnie
      zmienic gusta muzyczne, najprawdopodobniej nastapi stioniowe urywanie kontaktow
      (gmina stanie ise rodzina i przyjaciolmi), po jakims czasie mozesz miec duze
      problemy z porozumieniem sie z ta osoba..
      Pisze, poniewaz kilka moich znajomych przez pewien czas bardzo aktywnie dzialalo
      w duszpastwerstwie akademickim (nie mam nic przeciwko temu, ale wiem do jakich
      odchylow doszlo po pewnym czasie) a bardzo bliska znajoma jest od kilku lat w
      neokatechumenacie. Dodam ze nie upatruję na kazdym kroku spisku "katoli"....
      • tomek_abc Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 23.11.05, 23:07
        proponuję forum : religia
        Jesli jak sami twierdzicie - seks nijak sie ma do religi....
        to dywagacje na tym forum o wpływie religii na seks są bez sensu i nie pasują
        do ogólnego klmatu
        • fuzzystone Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 23.11.05, 23:22
          Ja nie dywaguje na temat wplywu religii na seks tylko rozwazam czy byc moze w
          wypadku autorski watku nie jest to sytuacja w ktorej jej partner znalazl sobie
          nowa rodzine w neokatechumenacie. Bo wply tego typu organizacji jets bardzo
          silny i inaczej w mojej opinii zachowuje sie ktos kto sam sie nawraca a inaczej
          ktos pod bardzo silnym wplywem grupy...
          A i tak uwazam ze trzeba byc niezlym egoista zeby wczesniej z kims sypiac i
          dogadzac sobie a potem udawac sweitoszka i nawroconego i niszczyc druga
          zaangazowana osobe odmawianiem seksu, czulosci etc. To chamstwo moim zdaniem -
          gdyby ktos byl naprawde uczciwy i liczyl sie z uczuciami drugiej strony to na
          fali chrzescijanskiego milosierdzia zakonczylby zwiazek bez dreczenia...
    • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 07:33
      Znam się na tym - to jest grzech! Mozna się spierać i podać trylion argumentów
      przeciw i równie tyle za. Nie zmieni to to stanu faktycznego! Dla wszystkich
      religii chrześcijańskich taka sytuacja będzie właśnie GRZECHEM!
      • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 08:14
        A dla mnie jest to oszustwem ze strony eremity seksualnego! Chorobę można
        leczyć, nastawienie próbować zmienić ale fanatyzm religijny chyba można wywalić
        z fanatykiem. Decyzje dotyczące obojga powinni podejmować oboje partnerzy. I
        nikt postronny bez zgody obojga nie ma prawa manipulować w tym układzie.
        • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 08:19
          A kto manipuluje?
          Fanatyzm to ostre zwalczanie innych poglądów w imię jedynej słusznej idei.
          Gdzie tu widzisz fanatyzm?
          • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 08:24
            Słownik wyrazów obcych i obcojęzycznych W. Kopalińskiego

            fanatyzm zaślepienie, żarliwość, zagorzałość (zwł. religijna) nie uznająca
            tolerancji, _ustępstw_, _kompromisu_; _bezkrytyczna wiara w słuszność sprawy_,
            idei; namiętność do szerzenia, choćby i gwałtem, własnych przekonań i do
            zwalczania odmiennych.

            • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 08:27
              No i? Wynika, że Petar ma rację i Ty masz rację :))
              • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 08:30
                Ależ skąd. Gdzie Ewolwenta ma rację??
                • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 08:34
                  A gdzie ustępstwa ? gdzie kompromis ? Narzucił partnerce swoje poglądy i nie
                  zwraca uwagi na jej potrzeby.
                  Bezkrytycznie – na wiarę -przyjął argumenty obcych ludzi a najbliższego
                  człowieka zignorował.
                  Gwałt tu bardziej rozumiany jako przymus abstynencji nałożonej na partnerkę też
                  mogłabym wyróżnić.
                  • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 08:39
                    1. Nie narzucił jej swoich poglądów.
                    2. Nie zignorował, a to jakie miał motywacje i sposób przyjmujęcia zasad
                    religii to jego sprawa. Zakładasz pewną tezę, na jakiej podstawie?
                    3. Co do interpretacji gwałtu, to nijak nie da się tego pogodzić z logiką.
                  • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 08:39
                    No własnie - a gdzie ustępstwo z jej strony? Chęć zrozumienia jego postawy,
                    argumentów? Kompromis? A narzucanie jej poglądów - jako jedynie słuszne to nie
                    fanatyzm?
                    Wiarę się przyjmuje bezkrytycznie - właśnie "na wiarę"!!!
                    Nie zignorował bo z nią jest nadal!!!
                    Gwałt jako przymus abstynencji (niezła konstrukacja ligiczna) ;)) - a jej gwałt
                    na jego poglądach?
                • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 08:34
                  żarliwość, zagorzałość [tu ma rację Evo]
                  (zwł. religijna) nie uznająca tolerancji, _ustępstw_, _kompromisu_; [tu Ty masz
                  rację],
                  bezkrytyczna wiara w słuszność sprawy_, idei; namiętność do szerzenia, [Evo]
                  choćby i gwałtem, własnych przekonań i do zwalczania odmiennych [Petar]

                  :)))) taki sposób rozumowania pewnie nikogo nie przekona....
                  • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 08:41
                    Oczywiście, że nie przekona.
                    Definicja pasuje do sytuacji gdy są wyczerpane wszystkie warunki a nie tylko
                    część.
                    Trzeba to tłumaczyć??
                    • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 08:43
                      Oj...
                      A ja tak pojednawczo próbowałem... :)))
                      • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 08:45
                        Doceniam :))
                    • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 10:40
                      > Definicja pasuje do sytuacji gdy są wyczerpane wszystkie warunki a nie tylko
                      > część

                      chyba nie masz racji
                      • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 10:54
                        weźmy więc przykład zgodny z Twoim nickiem :)
                        sześciokąt foremny to sześciokąt o równych bokach i kątach.

                        Obydwa warunki muszą zaistnieć!
                        • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 11:00
                          Słownik PWN

                          zdrada
                          1. przejście na stronę nieprzyjaciela,
                          2. wydanie kogoś, czegoś wrogowi lub osobie niepowołanej»

                          a jeszcze :P
                          3. niedochowanie wierności małżeńskiej
                          • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 11:06
                            no dzięki, ale co chcesz przez to powiedzieć?
                            • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 11:18
                              Podałam przykład, że nie zawsze trzeba spełnić wszystkie warunki by podlegać
                              definicji.
                              Zdrajcą się jest, gdy się przejdzie na stronę wroga ale także przekaże
                              informację np. dla korzyści materialnych. Wystarczy zrobić albo to albo to.
                              Warunek konieczny i wystarczający.
                              Wracając do fanatyzmu to już powiedziałam, że użyłam tego słowa nieco
                              przekornie. Może skończmy już dyskusję na ten poboczny temat.
                              • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 11:27
                                Przecież to 3 rózne rodzaje zdrady:
                                1. zdrada państwa/koalicji/grupy
                                2. zdrada osoby lub informacji
                                3. zdrada współmałżonka

                                to są 3 definicje!
                                Ale kończmy :)
                                • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 11:35
                                  Zdrada państwa to przejście na stronę wroga ALBO przekazanie mu tajnych
                                  informacji.
                                  Masz rację kończymy! Ale oczywiście Ty musisz mieć ostatnie zdanie jak Cię już
                                  znam?
        • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 08:21
          Evo - masz rację w tym co piszesz. Jednak ja napisałem nt innego aspektu sprawy.
          W myśl teologii chrześcijańskiej taka sytuacja jest grzechem i koniec. Ja nie
          manipuluję niczym. Przedstawiłem tylko stanowisko w świetle nauki Kościoła (i
          nie tylko). Natomiast zgadzam się z Tobą, iż ta sytuacja jest wewnętrzną sprawą
          ludzi pozostających w tym związku. Decyzje powinni podjąć oboje. Nie zgodzę się
          w kwestii ujęcia sprawy jako "fanatyzm". Bo to za mocne słowo to 1. a 2.
          zupełnie nieadekwatne w tym przypadku!
          • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 08:26
            Dixia źle umieściłam swój post, powinien być pod głównym wątkiem. Zrozumiałam,
            że stwierdziłeś fakt a nie wyraziłeś swoje poglądy.

            Oczywiście użyłam, trochę przekornie, mocnych słów. By wyeksponować, że uważam
            takie postępowanie za oszustwo ze strony partnera, pewnego rodzaju zdradę.
            • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 08:32
              Oszustwo? Zdrada? Hmmm... Jeśli zmianę poglądów traktować w tych kategoriach to
              można, od biedy, to tak ująć... :)) zwłaszcza wobec poprzednich swoich poglądów
              na sprawę.
              Nie przekonują mnie Twoje słowa. Nawrócenie ciężko ująć w jakichkolwiek
              kategoriach... Odsyłam Cię do hagiografii. ;))
            • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 08:32
              Przecież zaprzeczasz sama sobie. Mówisz, że seks to sprawa obojga a potem
              nazywasz oszustwem, zdradą sytuację gdy jedna strona rezygnuje z istotnym dla
              niej powodów na jakiś czas z seksu.
              • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 08:49
                Istotnych powodów? Czy a czy powody dla których druga strona czuje się
                nieszczęśliwa nie są istotne?
                Niestety się nie dogadamy, bo dla mnie pojęcie zaangażowania religijnego jest
                obce i takich zmian poglądów nie rozumiem.
                Jeszcze raz podkreślę, to jest moje odczucie i postrzeganie sytuacji, bardzo
                subiektywne.

                • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 08:53
                  A czy Twoje subiektywne postrzeganie sytuacji powoduje trudność w akceptacji
                  innych priorytetów u drugiej osoby?

                  Jeśli ta druga osoba czuje się nieszczęśliwa to jest to problem do wyjaśnienia.
                  Czy zawsze widzimy tylko najprostszą drogę do rozwiązania problemu?
                  Jak nam zabiorą zabawkę to będziemy płakać i tupać nóżką dopóki nie oddadzą?
                  • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 10:16
                    Zwrócę uwagę, że pytanie było: "co myślicie o seksie rozwodników-katolików?".
                    Więc pisze co myślę, a nie udzielam dobrych rad. Piszę że dla mnie to bardzo
                    poruszające, bulwersujące, że postrzegam zachowanie tak nawróconego w
                    kategoriach negatywnych, widzę go jako człowieka zmanipulowanego. Mogę tak to
                    odbierać prawda?

                    To tak w kwestii tego co myśli druga strona to przypomnę, że autorka wątku
                    napisała:

                    >Dla mnie to koszmar .Jestem na granicy wytrzymałości psychicznej .Zaczęłam
                    >chrować.

                    Poza tym czy ja zaproponowałam jakąś drogę dla autorki?

                    A czy ta druga osoba jest zwolniona z dostrzegania priorytetów partnera?
                    • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 10:25
                      No kółko się zamknęło - dochodzimy wreszcie do kwestii "brak seksu w małżeństwie"...
                      Jaką można dać radę? Spróbowac zrozumieć. Przeprowadzić unieważnienie
                      poprzednich małżeństw. Pojśc na rozmowę w "duszpasterstwie związków
                      niesakramentalnych"?
                      Żadne z nas nie jest zwolnione z dostrzegania priorytetów i probloemów partnera
                      - również i autorka tego postu!!!
                    • your_and Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 10:28
                      ewolwenta napisała:
                      > Piszę że dla mnie to bardzo
                      > poruszające, bulwersujące, że postrzegam zachowanie tak nawróconego w
                      > w kategoriach negatywnych
                      > >Dla mnie to koszmar .Jestem na granicy wytrzymałości psychicznej .Zaczęłam
                      > >chrować.

                      Tez tak to postrzegam i też kiedyś byłem fanatycznie nawrócony...
                      Może ciągle jeszcze jestem naiwny że chrześcijaństwo to przede wszystkim religia
                      miłości a nie prawa...

                      To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu (Mk 2, 27).
                      • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 10:36
                        Sama jestem nie wierząca, ale nie mam nic do religii. Założenia każdego z
                        dominujących wierzeń są podobne, pozytywne i zgodne z powszechnie akceptowanymi
                        normami etycznymi.
                        Mam tylko zastrzeżenia co do organizacji tą religią się zajmujących i sposobów
                        wpływania przez te organizacje na wiernych. Szczególnie takich sposobów, które
                        w konsekwencji prowadza do czyjegoś nieuzasadnionego cierpienia.
                        • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 10:57
                          Wiesz co? Widzę, że sprawa generalnie poszła w innym kierunku, ale po kolei:
                          "Mam tylko zastrzeżenia co do organizacji tą religią się zajmujących i sposobów
                          wpływania przez te organizacje na wiernych."
                          - nie ma żadnej religii na tym świecie, która nie nakazywałaby ograniczeń!!! Czy
                          jest to animizm, hinduizm, chrześcijaństwo (nie tylko Katolicyzm!!!) czy
                          manicheizm!!!
                          - organizacja religii i osoby nią się zajmujące, wnoszę - iz chodzi Ci o kler,
                          masz do tego pełne prawo, którego Ci nikt nie odbiera! Ale kler bazuje na nauce
                          Pisma Św. a tu pole manewru jest bardzo małe!!!

                          "Szczególnie takich sposobów, które w konsekwencji prowadza do czyjegoś
                          nieuzasadnionego cierpienia."
                          Pomijam kwestie "uzasadnionego cierpienia" jednak - jak pisałem wyżej kazda
                          religia ogranicza!!!
                          • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 11:10
                            Oczywiście, że każda religia ogranicza tak jak i ogólne prawa moralne. Nie
                            byłoby cywilizacji i społeczeństwa gdyby nie było norm.
                            Pole manewru jest chyba bardzo duże, inaczej skąd byłoby tyle odłamów
                            chrześcijaństwa? Ale może nie rozwijajmy tego. Kwestie religijnych dogmatów są
                            zupełnie obce.

                            Uzasadnione cierpienie Cię Dixia zdziwiło? Ciężarna i rodząca matka nie odczuwa
                            jakichś cierpień? Mąż znoszący jej fochy i brak seksu? Nie da się tego uniknąć
                            jeśli chce się mieć dzieci, Ich istnienie jest uzasadnieniem ;P
                            • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 11:13
                              Cóż... Może jednak chodzi o akceptowane cierpienie? Ale to semantyka...
                • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 09:02
                  A widzisz! Przyznajesz, że nie rozumiesz takich zmian poglądów. Dlatego ponownie
                  odsyłam do hagiografii. Św.Franciszek - całkiem niezły przykład ;)))
                  A moim zdaniem nie wolno potępiac w czambuł sytuacji gdy jedna ze stron
                  przyjmuje nowy punkt widzenia. Nawet jeśli powoduje to nasz dyskomfort!
                  • your_and Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 10:17
                    > odsyłam do hagiografii. Św.Franciszek - całkiem niezły przykład ;)))

                    Św.Franciszek nie miał zobowiązań wobec partnerki które złamałby przyjmując nowy
                    punk widzenia - więc nie wiem czy to dobry przykład... za to napewno spowodował
                    swoją postawą duży dyskomfort dla swoich rodziców z tego co pamiętam z hagiografii
                    • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 10:21
                      Ja pamietam, że spowodował ten dyskomfort u Jego ojca. O matce nie słyszałem.
                      Jednak faktycznie w kwestii zobowiązań wobec partnerki to nie jest najlepszy
                      przykład. Natomiast ten omawiany na tym forum jest generalnie obarczony tym, że
                      jest niesakramentalny - stąd problem w ujęciu moralnym.
              • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 10:27
                Nie rozumiem teraz ja.

                > Przecież zaprzeczasz sama sobie.
                >Mówisz, że seks to sprawa obojga a potem nazywasz oszustwem, zdradą sytuację
                >gdy jedna strona rezygnuje z istotnym dla niej powodów na jakiś czas z seksu.

                Ja tu nie wiedzę logiki!

                1) Istotnym powodem dla mnie jest choroba albo połóg. Nabytych postaw
                religijnych w to nie zaliczam, bo widziały gały co brały i akceptowały!

                2) Zmiana w zaangażowaniu religijnym nie jest, przynajmniej z założenia,
                czasowa.

                3) Oszustwem nazywam sprzeniewierzenie się deklaracjom. Wchodząc w związek z
                miłości kocha się człowieka za to jakim jest, i kocha się dopóki dopóty jest za
                co. Potem może ewentualnie pozostać przywiązanie, poczucie obowiązku.
                • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 10:48
                  Hmmm, nastąpiło pewne nieporozumienie bo Twoje posty były kontynuacją postów
                  Fuzzystone i myślałem, że dyskutujemy o opisywanym przez niego przypadku.
                  Gapa ze mnie!
                  Sytuacja Autorki wątku jest trochę inna, wycofuję się z części argumentów.

                  Oczywiście możesz przedstawiać swoją subiektywną opinię, nie rozumiem jednak
                  dlaczego zakładasz nieszczere motywacje religijne faceta czy wręcz fanatyzm.

                  Kościół Katolicki ma bardzo wymagające zasady, niewielu im potrafi sprostać.
                  Nie znaczy to, że ci którzy próbują są fanatykami.
                  To nie forum o niuansach religii ale też nie zgodzę się z Tomkiem, że religia
                  nie ma nic wspólnego z seksem.
                  • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 10:58
                    Problem jest o tyle trudny, że partner (nie mąż) autorki starając się przyjąć
                    nowe zasady religijne sprzeniewierzył się innym. Zastąpił lojalność partnerce
                    lojalnością organizacji kościelnej (bo chyba nie religii??).

                    Wchodząc z kimś w związek, nawet nieformalny domyślnie przyjmuje się postawę
                    kompromisu. Partnerstwo polega na tym by liczyć się z drugim człowiekiem a on
                    przestał w istotnej dla swoje kobiety sferze. Czy nie jest to druga złamana
                    obietnica?

                    Ale faktycznie tonie temat na to forum.
                    • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 11:05
                      1. No właśnie religii...
                      2. Partnerstwo polega na tym by liczyć się z drugim człowiekiem a ona
                      przestała w istotnej dla swojego mężczyzny sferze.... (tak parafrazując...) :)))
                    • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 11:05
                      Oj Ewolwenta, nie tak.
                      Nie żadnej organizacji kościelnej tylko zasadom religii. Nie wprowadzaj
                      sztucznego dysonansu i pojęć wykorzytywanych przez antyklerykałów.

                      Kompromis nie polega na ustępowaniu w najważniejszych kwestiach.
                      • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 11:33
                        >Nie żadnej organizacji kościelnej tylko zasadom religii. Nie wprowadzaj
                        > sztucznego dysonansu i pojęć wykorzytywanych przez antyklerykałów.

                        Zasady religii? Więc uważasz, że głos kleru jest zupełnie spójny i zgodny z
                        religią? Wybacz ale chyba tak nie jest. Święte księgi są niezmienne w każdej
                        religii ale już nie ich interpretacja

                        >Kompromis nie polega na ustępowaniu w najważniejszych kwestiach.
                        Nie chcę się zapędzać, bo nie znam szczegółów historii życia autorki i jej
                        faceta ale czy można mówić poważnie o rzeczach najważniejszych jeżeli one się
                        zmieniają co kilka lat? Z tych kilku zdań można tak skwitować postawę faceta.
                        Jak będę mieć dość małżonka to wolność stanie się najważniejsza. Jak się
                        zakocham to miłość będzie najważniejsza. Jak miłość zgaśnie to religia będzie
                        najważniejsza. I co dalej?

                        Oczywiście wchodząc z kimś w związek akceptujemy jego najważniejsze
                        przekonania, co jednak kiedy te są zmienne jak kalejdoskop?

                        Mam nadzieję że któryś z adminów się w końcu wkurzy i to wytnie.
                        • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 11:46
                          Co do wycinania - to jestem stanowczo przeciwny!!! Znowu mnie zablokujecie do
                          1'ej w nocy!!!
                          Święte księgo są niezmienne i dlatego sa problemy z rozwodami...
                          ....................
                          10 lat są razem i jak rozumiem kwestia nawrócenia to kwestia ostatniego czasu.
                          Raczej nie można powiedzieć, że zmieniają się jego poglądy co kilka lat. Zreszta
                          danych tu mamy jak na lekarstwo!! Lecz gruba nadinterpretacją jest twierdzenie o
                          zmianach niczym w kalejdoskopie!
                        • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 11:51
                          > Nie chcę się zapędzać, bo nie znam szczegółów historii życia autorki i jej
                          > faceta ale czy można mówić poważnie o rzeczach najważniejszych jeżeli one się
                          > zmieniają co kilka lat? Z tych kilku zdań można tak skwitować postawę faceta.
                          > Jak będę mieć dość małżonka to wolność stanie się najważniejsza. Jak się
                          > zakocham to miłość będzie najważniejsza. Jak miłość zgaśnie to religia będzie
                          > najważniejsza. I co dalej?

                          Wiesz skąd Twoje oburzenie?
                          Piszesz, że masz neutralne podejście do religii ale rozumiesz religię jako
                          światopogląd filozoficzny i wiarę w parę mniej istotnych dogmatów.
                          W momencie gdy religia staje wpoprzek istotnym kwestiom naszego życia to już
                          staje się organizacją i manipulującym klerem.

                          Ewolwenta, nie rozumiesz tego czym jest religia dla człowieka wierzącego stąd
                          przypisujesz mu uleganie manipulacji, kalejdoskop decyzji, brak empatii wobec
                          bliskiej osoby.

                          Co do zasad religii, odpowiedział Your_And.

                          PS. Ze mnie kiepski katolik ale mam duży szacunek dla KK.
                          • your_and Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 12:09
                            petar2 napisał:
                            > Piszesz, że masz neutralne podejście do religii ale rozumiesz religię jako
                            > światopogląd filozoficzny i wiarę w parę mniej istotnych dogmatów

                            Któryś ze starożytnych filozofów napisał że odkrywanie tajemnic seksu i religii
                            to największe namiętności targajace duszą człowieka...
                            • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 12:14
                              your_and napisał:

                              >Któryś ze starożytnych filozofów napisał że odkrywanie tajemnic seksu i religii
                              > to największe namiętności targajace duszą człowieka...

                              Your_And, masz kalendarz gdzieś pod ręką? Jaki jest obecnie rok? 2005, naszej
                              ery!!!!
                              Wracaj do XXI wieku, biegusiem !!! ;-)
                          • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 12:10
                            > staje się organizacją i manipulującym klerem.

                            Religia nie staje nigdy w poprzek. Staje w poprzek jej interpretacja. Właśnie
                            Your_And to napisał.

                            > Ewolwenta, nie rozumiesz tego czym jest religia dla człowieka wierzącego stąd

                            Nie rozumiem, tu masz rację. Ale przede wszystkim wątpię w autentyczność tej
                            wiary. Bo autentyczna wiara, to zasady które nie ulegają zmianom adekwatnym do
                            aktualnych potrzeb towarzyszących uczuciom znudzenia, zakochania, strachu itd.
                            To się splata z przedstawionymi faktami z życia.
                            • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 12:14
                              Oj... skończmy ten wątek - bo zaczęły sie opowieści o mchu i paproci...
                              Mnie nie przekonasz a ja Ciebie!
                              • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 12:23
                                Nie chodzi o przekonanie.

                                Ewolwento, przyjęłaś, bez żadnych podstaw tezę, że pogłębienie religijnści tego
                                pana nastąpiło z innych niż religijne pobudek i w dodatku dość niskich.
                                Trudno faktycznie w ten sposób dyskutować.

                                Interpretacja świętych ksiąg, innych źródeł i zdarzeń jest właśnie religią.
                                Chcesz zaprzeczyć podstawowym założeniom KK?
                                • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 12:49
                                  Chodzi o to że interpretacje mogą być różne :) Więc nie ma czegoś takiego jak
                                  jedna religia. Jeżeli nie ma to czemu facet wybrał sobie najgorszą z możliwych
                                  wersji?

                                  Tak wyszłam z takiego założenia że ten mężczyzna ma inne pobudki, bo wierze w
                                  szkiełko i oko :)
                                  Nie rozumiem, czemu religijność jest uzasadnieniem dla postaw ,które wyjaśnione
                                  w każdy inny sposób są nie do zaakceptowania. Mistycyzm wyługowuje zdrowy
                                  rozsądek?
                                  • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 12:55
                                    Musisz mieć ostatnie słowo? ;)))
                                    • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:01
                                      jasne :P
                                  • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:06
                                    > Chodzi o to że interpretacje mogą być różne :) Więc nie ma czegoś takiego jak
                                    >jedna religia. Jeżeli nie ma to czemu facet wybrał sobie najgorszą z możliwych
                                    > wersji?

                                    Zapytaj faceta.

                                    > Tak wyszłam z takiego założenia że ten mężczyzna ma inne pobudki, bo wierze w
                                    > szkiełko i oko :)

                                    W coś trzeba wierzyć :)

                                    >Nie rozumiem, czemu religijność jest uzasadnieniem dla postaw ,które wyjaśnione
                                    > w każdy inny sposób są nie do zaakceptowania. Mistycyzm wyługowuje zdrowy
                                    > rozsądek?

                                    W poście poniżej napisałem o tym że religijność nie zamyka się na potrzeby
                                    człowieka. Nawet patrząc na ten wycinek sytuacji, która była przedstawiona w
                                    tym wątku są możliwe rozwiązania.
                      • your_and Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 11:33
                        Co jest zasadą religii ustala organizacja kościelna w akurat tym przypadku.
                        Pewnie pamiętasz że wczesnocheścijański kościół udzielał rozwodów z powodów
                        wszeteczeństwa i organizacja nie Pismo wyznaczyły tu pewne granice. Gdyby nie
                        one ten neofita mógłby potencjalnie żyć szczęśliwie z żoną w zgodzie z sumieniem.
                        • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 11:51
                          No tak... To może skomentujesz teraz Pismo Św. (niestety nie pamietam, w którym
                          miejscu) gdy Faryzeusze zapytali Chrystusa właśnie w kwestii rozwodów?
                          Albo prawo nadane Św.Piotrowi do zawiązywania czegoś w niebie i na ziemi?
                          A może wypowiesz się nt słów Chrystusa nt cudzołóstwa gdy omawiał przypadek
                          poślubienia osoby rozwiedzionej???
                          ..............
                          Moim zdaniem - niestety dla wielu - "organizacje kościelne" (jak to nazwałeś)
                          opierają sie właśnie na Piśmie Św. które ciężko jest aż tak nagiąć...
                          • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 11:54
                            Dixia, plissss ....
                            Polecam Ci forum Społeczeństwo. Tam rozwiniesz skrzydła :)
                            Szczególnie polecam panią z nickiem Echo, swego czasu śledziłem parę wątków,
                            dla mnie jest rewelacyjna.
                            • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 11:57
                              Oj... :>
                              Nie ja zaczęłem powoływać się na Pismo Św.
                              Nie ja napisałem, że jestem mocny w tym temacie ze względu na doświadczenia...
                              Ale OK - już siedzę cicho!!!!
    • misssaigon Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 12:15
      sprawa wygląda na postawioną na głowie :(((( jeżeli para nazywa sie katolikami
      to nie powinni brać rozwodu tylko dalej zyc ze swoimi poprzednimi małżonkami.
      Jeśli zaś spełniaja warunki do unieważnienia małżenstwa to powinni sie o to od
      dawna starać i podjąc takie wspólne i wzajemne zobowiąznie, ze po uzyskaniu
      unieważnien zawrą sakrament małżenstwa. Jeśli nic takiego sobie nie obiecywali
      to znaczy sie obydwoje godzili na życie w "grzechu" i byli w taki własnie
      sposób uczciwi wobec siebie. Jeżeli partner rzeczywiście sie "nawrócił" to ma
      powinien całkowicie wyrzec się "miłości cielesnej" z kobietami (oprócz żony ,
      której ślubował) a na pewno życia z konkubiną - mozna zrozumieć , ze tak
      właśnie postanowił ale powinien porozmawiać ze swoją partnerka i uprzedzić ją a
      także dać wybór - czy się pogodzi z abstynencją jak długo by nie trwała, czy
      może zechce włączyć się w jego praktyki religijne i spróbować zrozumieć racje.
      Jeśli on tego nie zrobił to do niej należy konkretne postawienie sprawy,
      szczególnie jesli jest to "meżczyzna jej zycia".
      • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 12:19
        Czapki z głów!!! Wspaniałe podsumowanie naszych dyskusji o świeży powiem rozsądku!!!
        Brawa!!! Misssaigon!!!
        • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 12:32
          Zgadzam się z jednym zastrzeżeniem.
          Małżonkowie mogą przestać żyć razem - separacja.
          Można też być w związku z inną kobietą, jeśli uprawiają seks, żyjąw grzechu.
          KK nie potępia takich sytuacji, wychodzi im nawet naprzeciw.
          Nie pamiętam jak to się nazywa.
          • your_and Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 15:56
            petar2 napisał:
            > KK nie potępia takich sytuacji, wychodzi im nawet naprzeciw.
            > Nie pamiętam jak to się nazywa.

            Duszpasterstwo par niesakramentalnych
            www.rakowiecka.jezuici.pl/pismo1/2004/07-08/fascyn.htm
      • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 12:51
        no i misssaigon nas pogodził :)
        dyg dyg
        • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 12:52
          pogodziła przepraszam :)
          • ankamk78 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:01
            Tak sobie czytam Wasza burzliwa, a jakze ciekawa dyskusje i nim dobrnełam do
            konca ktos (Misssaigon) wyłuszczyła dokładanie to co rzuciło mi sie w oczy po
            przeczytaniu 1 posta. Koscioł przeciez nie akceptuje rozwodow swieckich, wiec
            rozwodnicy z zalozenia sa straceni dla Koscioła. Po co wiec to całe nawracanie.
            DLa Koscioła facet umarł nawet gdyby nie uprawiał seksu az do smierci. Troche
            brak konsekwencji w jego postawie. Ot co.
            • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:06
              Bzdury piszesz.
              • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:09
                Cóż... jak zwykle zgodzę sie z przedmówcą :)))
              • ankamk78 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:10
                Tak? To wyjasnij mi prosze dlaczego rozwodnicy,konkretne przykladyz rodziny,
                nie moga np dostac rogrzeszenia i przyjmowac Komuni sw?? Te dwa sakramenty sa
                elementarna czescia wiary KK, skoro zostali jej pozbawieni to chyba nie
                datego,ze nadal sa dla Kosciola pełnoprwnymi członkami...
                • ankamk78 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:13
                  Faktycznie w Kosciele postac moga,rzucic na tace etc o tyle istnieja. W
                  rozumieniu KK nie ma pojecia rozwodu, istanieje jedynie pojecie uniewaznienia
                  malzenstwa, a o tym tutaj nie było mowy.
                  • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:18
                    No proszę! Tylko po co prowokujesz tą dyskusję?
                    Oj... żono, Ty żono... :))
                    Czyjas tam ;)))
                • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:15
                  Tak!
                  Nie mogą dostac rozgrzeszenia rozwodnicy żyjący w innym związku bo "pozostają w
                  stanie grzechu w sposób ciągły" !!! Dlatego nie dostaną rozgrzeszenia i dlatego
                  nie mogą przystąpic do KOmunii...
                  Do Kościoła nie przyjmuję się po Komunii tylko w czasie Chrztu!!! Każdy
                  ochrzczony staje się wówczas i tylko wówczas członkiem Kościoła!
                • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:16
                  No i co z tego?
                  Jeden może zostać świętym, drugi jest niepoprawnym grzesznikiem.
                  Mimo wszystko są katolikami a Kościół nie odwraca się również od wyznawców
                  innych religii i ateistów.
                  Każdy może błądzić bo człowiek jest słaby, ponosi w związku z tym różne
                  konsekwencje.
                  • ankamk78 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:21
                    ja o niebie Wy o chlebie. Szło mi o prosta rzecz, konsekwencje w postepowaniu
                    faceta. Rozwodem sie nie przejal, a seks pozamalzenski go rusza - kontekscie
                    wiary oczywiscie. Tego nie rozumiem. CO do rozgrzeszenia w tym przypadku nie ma
                    znaczenia czy grzech ma ciaglosc czy nie. Rozwodnikom nie "przysługuje"..
                    • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:22
                      Jak się nawrócił po 10 latach?
                      Na szczęście KK dopuszcza możliwość zarówno pokuty jak i rozgrzeszenia... ;>>>
                    • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:24
                      Mylisz się. Rozwód nie jest grzechem.
                      Grzechem jest współżycie z inną osobą, poza małżeństwem.
                      Rozwodnik może dostać rozgrzeszenie.
                    • ankamk78 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:24

                      A po co prowokuje dyskuje - czyzby po to zeby pogadac?:)
                      • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:25
                        Akurat z nami? ;>
                      • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:26
                        cóż, niektórzy piszą co wiedzą, inni wiedzą co piszą :)
                        • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:28
                          i w ten sposób mnie po raz kolejny zablokują.....
                          ale jak sadzę niektórym właśnie o to chodzi :)))
                      • ankamk78 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:29

                        Gdyby mogł dostac rozgreszenie to i do Komuni moglby przystapic, a nie moze.
                        Rozwodnikow w moim srodowisku nie brak i dla wielu z nich wlasnie ta kwestia
                        (Komuni)jest mocno przytłaczajaca, tak to umownie nazwijmy.

                        Rodzi sie wiec pytanie, po co uczestniczyc we Mszy skoro nie mozna przystapic
                        do najwazniejszego sakramentu, ktory jest w zasadzie jego istota?? Po co facet
                        sie umartwia,posci itd skoro Kosciol i tak go pozbawia mozliwosci
                        uczestniczenia w pełni w swoich obrzedach.

                        Ja nic nie pisałam o przystepowaniu do KK przy okazji sakremantu Komuni..
                        • ankamk78 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:30
                          Coz Panowie widze,ze nie pasuje inelktualnie do tego wysublimowanego grona.
                          Jasniej juz nie trzeba.
                          Pozdrawiam
                        • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:34
                          Spróbuję jeszcze raz ....
                          Seks pozamałżeński jest grzechem, więc jeśli rozwodnik to robi z nową partnerką
                          to grzeszy i nie dostanie rozgrzeszenia oraz komunii św.
                          Jeśli zrezygnuje z seksu to dostanie rozgrzeszenie i komunię św.

                          Ale nawet jeśli nie to Kościół go nie odrzuca, wręcz przeciwnie, stara się
                          pomóc.
                          Komunia nie jest jedynym powodem uczestnictwa we mszy św.
                          • ankamk78 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:38
                            a mnie wlasnie uczono ze jest. Nie przekonam Cie ze rozwodnik nie dostanie
                            rozrgrzeszenia i nie przystapi do tego sakramentu. Trzeba by było miec pod reka
                            autorytet w postaci ksiedza, a tekiego tutaj nie mamy wiec...
                            • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:57
                              "Przy tej okazji Papież daje praktyczną radę, że sakrament pokuty (i
                              konsekwentnie komunia św.) byłyby możliwa dla tych, którzy szczerze przyrzekną
                              żyć w pełnej wstrzemięźliwości, czyli powstrzymywać się od aktów, które
                              przysługują jedynie małżonkom. Papież ma zapewne na myśli rozwiązanie sprawy
                              przyjmowania sakramentów pojednania i komunii św. wyłącznie na forum
                              wewnętrznym."

                              "Zagadnienie dopuszczenia wiernych, którzy żyją w nielegalnych związkach, do
                              przyjmowania sakramentów św. wyłącznie na forum wewnętrznym zostało podjęte
                              przez Kongregację Doktryny Wiary w Liście do Biskupów z dnia 14 września 1994
                              roku. Nawiązując do nauczania Papieża dotyczącego katolików rozwiedzionych i
                              żyjących w nowych cywilnych związkach, którzy jednak postanowią żyć w pełnej
                              wstrzemięźliwości, czyli powstrzymywać się od aktów, które przysługują jedynie
                              małżonkom. "

                              www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=1029
                          • drobiazg Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 13:55
                            petar2 napisał:

                            > Spróbuję jeszcze raz ....
                            > Seks pozamałżeński jest grzechem, więc jeśli rozwodnik to robi z nową
                            partnerką
                            > to grzeszy i nie dostanie rozgrzeszenia oraz komunii św.
                            > Jeśli zrezygnuje z seksu to dostanie rozgrzeszenie i komunię św.


                            Petar a sam fakt, że się rozwiódł to nie jest przypadkiem grzechem ???
                            • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 14:02
                              W pewnych sytuacjach jest, w innych nie jest. Ale to nie grzech ciągły więc
                              można dostać rozgrzeszenie. Choć głowy nie dam sobie uciąć.

                              "Nie ponosi winy moralnej za rozwód cywilny ten współmałżonek, który go nie
                              pragnął. „Może zdarzyć się, że jeden ze współmałżonków jest niewinną ofiarą
                              rozwodu orzeczonego przez prawo cywilne; nie wykracza on wówczas przeciw
                              przepisowi moralnemu.” (KKK 2386)"

                              "Żyjący w separacji małżonkowie nie mogą zawierać nowych związków małżeńskich.
                              Gdyby jednak z jakichś ważnych powodów konieczne było uzyskanie rozwodu
                              cywilnego, to nie byłoby to przewinieniem moralnym. „Jeśli rozwód cywilny
                              pozostaje jedynym możliwym sposobem zabezpieczenia pewnych słusznych praw,
                              opieki nad dziećmi czy obrony majątku, może być tolerowany, nie stanowiąc
                              przewinienia moralnego."

                              www.teologia.pl/m_k/prz-07.htm#w
                            • ankamk78 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 14:03
                              Amen.
                              Czuje sie pouczona i pokornie przyznaje sie do swojej niewiedzy.
                              Miło,ze zadałes sobie tyle trudu,pewnie rozeszło sie o autorytety...
                              • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 14:07
                                Sorry za niemiłe słowa, nie były bezpośrednio do Ciebie ale raczej do opinii
                                mało podpartych wiedzą :)
                                Zresztą temat nie tak oczywisty po większym zagłębieniu się, czasem ponosi w
                                dyskusji.
                                Mam nadzieję, że się nie gniewasz :)

            • misssaigon Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 14:03
              wielcy grzesznicy nawracali się nawet na łożu smierci i dostawali
              rozgrzeszenie - wiele tak naprawde zależy od księdza, który cię spowiada - ale
              w praktyce wystarczyłoby pojśc w każda niedzielę przed mszą i sie wyspowiadać
              dostać rozgrzeszenie i móc przyjąc komunie- tylko po co sie oszukiwać- siebie i
              Boga- skoro po powrocie będzie grzeszyć dalej? Ale.. ja uważam, że dla Boga
              każde nawrócenie ma sens, każda zabłąkana owieczka, nawet jeśli nie szuka tej
              drogi niewłasciwie. Zaden katolik nie jest stracony dla Koscioła dopóki
              oficjalnie sie z niego nie wypisze (tzn ze swojej gminy chrześcijańskiej)bo
              jest nim z tej racji że został ochrzczony. Nie wszyscy musimy od razu trafić do
              nieba - na wielu czeka czyścieć - ale dosyc juz tych religijnych
              wynurzeń!!!!!!. Prawdziwym problemem jest że odmawia on seksu osobie, która go
              kocha, a ona cierpi z tego powodu. I albo przeczeka jego "nawrócenie" wiednąc z
              powodu abstynencji seksualnej i mając zero gwarancji , że jemu sie znowu
              odmieni albo go zostawi. Trudna decyzja:(

              • ankamk78 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 24.11.05, 14:13
                Jestem juz duza dziewczynka i niezwykłam sie obrazac w takich sytuacjach i do
                błedu tez potrafie sie przyznac bez wiekszej zenady:)

                Co do przytoczonych fragmentow zasanawia mnie jednak kwestia czy " to co
                przystoi malzonkom" dotyczy z pewnoscia seksu, ale co z bliskoscia
                emocjonalna, przytualanie sie,całowanie itd.? Tu nic nie jest faktycznie czarne
                i białe, a utorka watku z pewnoscia jest w kiepskiej sytuacji i wcale sie nie
                dziwie,ze jest rozgoryczona. Tez bym była.
                • your_and Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 11:50
                  Serce rośnie widząc tyle uduchowionych głosów na tym forum. Ja jeszcze słówko.

                  Problemem jest gdy religijna żarliwość zamiast znieczula zamiast uczulać na
                  krzywdę wyrządzaną innym, zwłaszcza bliskim. A o to można mieć już pretensje do
                  duchownych którzy prowadzą w tym kierunku...
                  Na to zawsze trzeba być wyczulonym ,bo jak to się kończy w skali makro wiadomo,
                  nigdy nie brakowało chętnych do zabijania i zadawania krzywd w imię boże...

                  Sam kiedyś pytałem jak widzą ten seks to u jezuitów którzy prowadzą
                  duszpasterstwo par niesakkramentalnych. Odpowiedź była że trzeba doceniać dobre
                  chęci i pamiętać i brać pod uwagę że człowiek jest tylko człowiekiem i będzie
                  upadał...
                  • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 11:54
                    :)) brawo za te słowa
                    > Problemem jest gdy religijna żarliwość znieczula zamiast uczulać na
                    > krzywdę wyrządzaną innym, zwłaszcza bliskim. A o to można mieć już pretensje
                    do
                    > duchownych którzy prowadzą w tym kierunku...
                    • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 12:17
                      No tak, bezduszni duchowni nazywają grzech grzechem a pozbawieni empatii policjanci zamiast przejąć sie dramatami naszego żywota, zabierają prawko i dowód rej po jeździe na cyku.
                      • your_and Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 13:00
                        Dlatego pary niesakramentalne z owego duszpasterstwa nie mogą przyjmować komunii
                        we własnej parafii - żeby nie siać zgorszenia :-)

                        PS. Jadącego na cyku nie podejrzewam o wrażliwość na los innych wiec porównanie
                        nie na miejscu. A ostatnio pamiętam że w mediach wyłuskali paru duchownych
                        złapanych na takim postępku.

                        I ja mam szacunek dla KK ale nie bezkrytyczny.
                        • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 13:07
                          Nikt nie mówi o bezkrytycznym podejściu do KK, można mu wiele rzeczy zarzucić, byleby to było oparte na faktach a nie ignorancji.

                          Kościół nie potępia osób, które uwikłały się w takie sytuacje życiowe, nie odrzuca ich, stara się pomóc. I dużo mówi jak postępować żeby do takich sytuacji nie dochodziło (o czym się często zapomina).

                          Co jeszcze mógłby zrobić według Was?
                          • ankamk78 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 13:13
                            Np zyc zgodnie z reguła Pisma Św dajac tym dobry przykład swoim parafianom.
                            Moze mam pecha i trafiam na samych "wypaczonych" duchownych ale regularna
                            kochanka, dzieci, korzysci majatkowe z chodzenia po koledzie, podziemne
                            parkinki zeby wiernych w oczy nie kluly limuzyny jakimi jezdza,
                            homoseksualizm,obnoszenie sie ze swoim bogactem,tapety nagich panienek w
                            komputerze etc to chyba przesada, nie sadzisz Petar??
                            • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 13:23
                              Kościół to my wszyscy - a nie tylko kler!!! Po za tym księża nie spadają tu z
                              nieba - tylko wywodzą się z naszego zwyczajnego społeczeństwa z jego wadami i
                              zaletami. Dlatego jest niedoskonały!!!
                              Ale co ja będę prawił takie komunały....
                            • petar2 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 13:46
                              może mam szczęście ale nie zauważyłem żadnej z podawanych przez Ciebie przywar w mojej parafii i drugiej gdzie mam letnisko.
                              Nie to żebym podważał co napisałaś, ale co oznacza "korzysci majatkowe z chodzenia po koledzie"?
                          • anais_nin666 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 13:16
                            Kościół nie potępia. Potępiają niekiedy poszczególni księża. Piętnują pewne
                            zachowania. A to co mozna zrobic to własnie starać się wyrugować takie
                            zachowania księży, co juz będzie znacznie trudniejsze.
                            • ankamk78 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 13:27
                              Niby tak Dixia ale jednak nie do konca. Pamietam sytuacje gdy najprzystojnieszy
                              chlopak w klasie na pytanie dlaczego wybiera sie do seminarium duchownego
                              odpowiada - dla kasy! Coz chce wierzyc,ze wiekszosc z nas jednak nie jest az
                              tak wyrachowana i zimnokrwista...
                              • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 13:30
                                Ale część jest taka i tego nie zmienisz... Swoją drogą odpowiedź, że "dla kasy"
                                idzie do seminarium jest dla mnie dziwaczna bo:
                                - ani z tego tak wielka kasa
                                - ani praca wcale łatwa
                                Może więc to była prowokacja? A czy ten koleżkowiec został tym księdzem czy nie?
                                • ankamk78 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 13:39
                                  Został i spotkany w trakcie nauki stwierdzil,ze sprawa zajebista,swietnie sie
                                  bawi i w ogole super. Nie krył tez jaki procent przyszłych duchownym znalazło
                                  sie tam z powołania... Co do kasy to interes swietny pod warunkiem,ze umiesz
                                  sie ustawic, jak w zyciu zreszta.Gdyby Cie np inetesowały nowosci na rynku
                                  samochodowym (mam na mysli limuzyny oczywiscie) to wystrczy pod kurie podjechac
                                  i poogladac kto i czym wyjezdza z podziemnego parkingu. Ksiedza z powołania
                                  spotkałam 1 w zyciu i uwazam,ze taka proporcja jest mocno zachwiana. Ale jak
                                  mowie,moze mam pecha...moze?
                                  • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 13:41
                                    A szukałaś?
                                    • ankamk78 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 13:55
                                      Z racji tego,ze ktos bliski pracuje w sw Jacku zdaza mi sie tam bywac dosc
                                      czesto. To co mozna zobaczyc i uslyszec skutecznie zniecheca do zblizania sie
                                      do tego srodowiska. poprzestaje wiec na "ogladaniu" ksiezy z perspektywy nawy
                                      glownej w niedziele. Odp brzmi NIE i chyba nie bede.
                                      • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 14:01
                                        Cóż... Każdy ma wolną wolę. Nie szukaj więc - a nie znajdziesz...
                                      • your_and Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 14:08
                                        Znam akurat osobiście paru zakonników i to z róznych zgromadzeń.
                                        Oni sami przyznali że określają w swoim środowisku czasem ironicznie ksieży
                                        diecezjalnych jako badylarzy i guzikowców - z racji motywacji - ale oczywiście
                                        nie należy zbyt łatwo uogólniać.
                                        Ale akurat tak sie zdarza dziwnie, że im ktos ma mniejsze predyspozycje do
                                        zostania autoerytetem tym głośniej i ostrzej wzywa sie do rozprawienia z
                                        grzechami innych...
                                  • niezapominajka333 Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 14:02
                                    A mnie interesuje fakt, czy ci nowo nawróceni równie konsekwentnie
                                    przestrzegają wszystkich przykazań. Czy walczą z grzechem na wszystkich
                                    frontach, czy głównie wyrzekają się seksu.
                                    W tej konkretnej sytuacji radziłabym spokojnie poczekac. Albo hormony wezmą
                                    górę, albo partner sam dostrzeże pewne niekonsekwencje w głoszeniu zasad
                                    postępowania, a postępowaniu według tych zasad u niektórych przedstawicieli
                                    kleru.
                                  • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 14:02
                                    też miałam pecha, widocznie stąd mój sceptycyzm
                                    moja babcia miała pecha, przystawiał się do niej ksiądz katecheta w latach 30,
                                    moja ciocia miała pecha bo słyszała na stacji benzynowej w latach 80-tych jak
                                    ksiądz kupował bez kartek ze stwierdzeniem, że parafianie zapłacą,
                                    moja przyjaciółka miała pecha bo nie dostała rozgrzeszenia przed ślubem dopóki
                                    nie zapłaciła,
                                    mój kolega .....
                                    itd.
                                    Niestety ludzie są tylko ludźmi a autorytetu nie buduje się etykietką księdza,
                                    nauczyciela czy lekarza tylko tym jakim się jest człowiekiem.
                                    • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 14:03
                                      to było do ankamk78
                                    • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 14:05
                                      Każdy ma takiego pecha na jakiego zasłużył i znajduje to czego szuka... Ja
                                      miałem pecha bo ksiądz próbował mnie przelecieć...
                                      A znalazłem wspaniałych ludzi, świetych księży, bogatych duchowo świeckich...
                                      • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 14:07
                                        a ja przestałam szukać :)
                                        > Każdy ma takiego pecha na jakiego zasłużył i znajduje to czego szuka... Ja
                                        a to trąci mi buddyzmem
                                        • dixia Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 14:09
                                          Hinduizmem prędzej... Karman (bądź karma) i te sprawy... Ale tak naprawdę
                                          wszystko jest kwestia Łaski! Albo z niej skorzystasz albo nie - i wszystko...
    • ks.mirek Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 14:04
      na pewno jest to poważny problem, którego nie rozwiążesz za pomocą "doradców"
      internetowych. Ja ze swojej strony proponowałbym zastanowić się nad możliwością
      formalno - prawnego uregulowania tej kwestii. Z mojego doświadczenia wynika, że
      wśród par zyjących bez ślubu kościelnego (z powodu zawartych wcześniej
      małżeństw cywilnych), bardzo duży procent tych związków mógłby zawrzeć zgodnie
      z prawem kanonicznym sakramentalne małżeństwo, po wcześniejszym stwierdzeniu
      przez Sąd Biskupi niweważności małżeństwa pierwszego. Zgodnie z nowym KOdeksem
      Prawa Kanonicznego, gdzie położono duży nacisk na kwestie psychologiczno-
      osobowościowe osób zawierających małżeństwo, duża część zawartych małżeństw
      jest nieważna i wymaga albo uważnienia albo wyroku o ich nieważności . Może to
      będzie rozwiązanie. Spróbój porozmawiać o tym z kapłanem, a jeżeli wolisz, to
      słyszałem o poradniach prawa kanonicznego prowadzonych przez kanonistów
      świeckich. NIe wiem co one reprezentują i ile to kosztują, ale możesz to
      sprawdzić sama, podobno reklamują się w warszawskiej prasie. pozdrawiam ks.
      mirosław
      • ewolwenta Re: co myslicie o seksie rozwodników-katolików? 25.11.05, 14:06
        no no to mi się podoba :)
      • ankamk78 do Ewolwenta 25.11.05, 14:07
        Nie rozgrzeszam swogo zlego nieraz postepowania postwa kleru z jaka przyszlo mi
        sie zetknac ale pozwalam sobie na spora dawke sceptycyzmu i nie podchodze do
        Kleru bezkrytycznie.
        • ewolwenta Re: do Ewolwenta 25.11.05, 14:09
          Ja podchodzę krytycznie, ale staram się nie etykietować. Jak już powiedziałam
          człowieka się szanuje za to jaki jest a nie jaką kieckę nosi ;)
          • ankamk78 re 25.11.05, 15:35
            Gdybym uzywała okreslen w stylu "wszystcy" mozna by mnie osadzac za
            etykietkowanie ale tego nie robie,bo mam swiadomosc,ze owo "wszyscy" było by
            krzywdzace dla tej licznej grupy, ktora pod owo "wszyscy" nie podpada.

            Swoje zdanie na okreslony temat buduje na podstawie wlasnych doswiadczen, a nie
            cioci czy babci. Cudze zas ewentualnie z wlasnymi porownuje i zestawiam.

            Do głownego watku ma to sie mnie wiecej tak,ze partner autorki popadł w swoim
            postepowaniu w ekstremalna skrajnosc. Ta droge w ekstreme ktos mu pokazał .
            Prawdopodobienstwo,ze byl to ktos duchowny jest ogromne. Moze wiec nadzieje dla
            tej pani w tym, by ukazac chłopu rozbieznosci jakie czesto zachodza miedzy tym
            co ksieza głosza, a ich wlasnym postepowaniem. Byc moze to ostudzi ten ped ku
            dzikiej namietnosci bezkrytycznego nawracania.
            Inna rzecz,ze facet z tym nawracaniem wyskoczyl po 10 latach zwiazku. Po takim
            czasie bierzemy odpowiedzialnosc nie tylko za siebie ale takze za drugiego
            człweika i nie wolno nam o tym zapominac.
            Mało tego, religia katolicka mowi o milosci blizniego, milosierdziu, empatii -
            tutaj tego zabrakło. Widzimy jako zywi,ze kobieta w akcie desperacji wchodzi na
            forum i szuka pomocy u obcych - u bliskich pewno sie wstydzi.
            Najgorsze zas w tym wszystkim jest to,ze parnter pozbawil ja kompletnie prawa
            wyboru. On sie nawraca,ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jej moze sie to
            podobac lub nie,moze zostac lub odejsc.

            Zajebiste podejscie do zwiazku i partnerstwa.
            • petar2 Re: re 25.11.05, 17:47
              > Gdybym uzywała okreslen w stylu "wszystcy" mozna by mnie osadzac za
              > etykietkowanie ale tego nie robie,bo mam swiadomosc,ze owo "wszyscy" było by
              > krzywdzace dla tej licznej grupy, ktora pod owo "wszyscy" nie podpada.

              Gdybyś używała określenia "wszyscy" to by świadczyło, że wszyscy czyli nie byłoby etykietą lecz stwierdzeniem "każdy duchowny to ....".
              Piszesz same negatywne rzeczy o księżach i w stylu " trafiam na samych 'wypaczonych' duchownych" a to jest klasyczne etykietowanie.

              > Do głownego watku ma to sie mnie wiecej tak,ze partner autorki popadł w swoim
              > postepowaniu w ekstremalna skrajnosc. Ta droge w ekstreme ktos mu pokazał .
              > Prawdopodobienstwo,ze byl to ktos duchowny jest ogromne.

              Pomijając zabawną "ekstremalna skrajnosc" to jak miał uzyskać informacje religijne?
              Mógł jeszcze doświadczyć iluminacji pewnie. Nie szukaj na siłę argumentów.

              > Moze wiec nadzieje dla
              > tej pani w tym, by ukazac chłopu rozbieznosci jakie czesto zachodza miedzy tym
              > co ksieza głosza, a ich wlasnym postepowaniem. Byc moze to ostudzi ten ped ku
              > dzikiej namietnosci bezkrytycznego nawracania.

              Jaka dzika namiętność? Dlaczego bezkrytyczne?
              I nie nawracanie bo oboje są katolikami. Jedynie zastosowanie się do nwet bardzo niewygodnych wymagań wiary.

              > Mało tego, religia katolicka mowi o milosci blizniego, milosierdziu, empatii -
              >tutaj tego zabrakło. Widzimy jako zywi,ze kobieta w akcie desperacji wchodzi na
              > forum i szuka pomocy u obcych - u bliskich pewno sie wstydzi.

              Tak jak większość forumowiczów, wszyscy ci, którzy mają problemy.

              > Najgorsze zas w tym wszystkim jest to,ze parnter pozbawil ja kompletnie prawa
              > wyboru. On sie nawraca,ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jej moze sie to
              > podobac lub nie,moze zostac lub odejsc.
              >
              > Zajebiste podejscie do zwiazku i partnerstwa.

              Zawsze ma prawo wyboru, zresztą jak zdanie dalej to napisałaś. Jeśliby poznał inną kobietę, zakochał się i odszedł to byłoby OK, byłoby lepiej?
              Każdy ma jakieś priorytety, ma też prawo zmieniać swoje poglądy i nastawienie do życia. Nawet jeśli zmienia to relacje z jego najbliższymi.
              Czy sfera religijna jest przez Was wyłączona z tego?

              Czy ta krytyka jest spowodowana rzeczywiście empatią do Autorki wątku czy może irytacją, że ktoś może przedkładać wiarę nad seks?
              Przecież seks jest najważniejszy w związku.
              To takie odpychające, nienormalne, niezrozumiałe, prawda?
              Może wreszcie mamy prawdziwy fenomen.
              • ankamk78 Re: re 25.11.05, 18:32
                Coz spotykam sie z takim, a nie innym zachowaniem ksiezy ale wychodzi na to,ze
                to moja wina,bo nie szukam i nie powinnam o tym pisac,bo etykietkuje. Ksiadz
                tez człowiek (jak ktos tu juz napisal) wiec jezeli swoja robote dobrze wykonuje
                bede go szanowac i doceniac. Natomiast jezeli w jego zachowaniu przewaza
                dranstwo, wykorzystywanie wlasnej pozycji, zakłamanie i obłuda bede, to nazywac
                po imieniu.

                Nie szukam na siłe argumentow. Facet zyje na tym swiecie ilesdziesiat lat,
                doskonale zna zasady i reguły obowiazujace katolikow - i jakos nie przeszkadza
                mu to w rozwiedzeniu sie i załozeniu nowego stadła. Po 10 latach ocknał sie i
                zrozumiał,ze łamie zasady wyznawanej wiary i ze jednak w niedziele woli opłatek
                od seksu. Gdzie był przez ostatnia dekade?? Po jaka cholere zakładal nowy
                zwiazek??

                Dla mnie to jest ekstremalne zachowanie, ktore bezposrednio uderza w jego
                partnerke. Moze ona jako zdrowa kobita woli do cholery ten sex w niedziele. Tez
                takie nienormalne??

                Zasady wiary owszem sa niewygodne. Wielu z nas niejednokrotnie je nagina....
                Zastanawiajace w naszej wierze jest np to,ze zdradzajacy małzonkowie bez
                problemu dostana rozgrzeszenie, natomiast ludzie w sytuacji takiej jaka jest
                opisana w głownym watku, juz nie. Tu zdrada i tam zdrada ale jazke roznorodnie
                rozumiana i traktowana. A i konsekwencje grzechu jakby inne....

                Ma prawo sie nawracac, ma prawo zmieniac poglady,bo tylko krowa ich nie zmienia
                ale w tym wypadku konsekwencje tych decyzji uderzaja nie tylko w niego.
                jaki wybor ma niby ta kobieta? Zostac i nie miec czulosci,bliskosci i seksu? To
                akurat jej nie lezy, bo pisze o tym dosyc wyraznie. A moze wyborem jest
                odejscie i zakładanie 3 juz stadła? Ta droga chyba tez jej nie odpowiada.

                Nie pałam empatia do autorki, bo ani jej nie znam ,ani moja sytuacja zyciowa
                nie jest podobna do jej.
                To ze ten człowiek postanowil przedlozyc Boga nad sex,wolna wola i krzyzyk mu
                na droge ale co z jego parnterka???
                kazdy z nas zyje tak jak chce i ponosi konsekwencje swoich decyzji -
                szczesliwie nie mam takich problemow, gdybym jednak znalazła sie w takiej
                sytuacji ja ten pan to uwierz,ze pomyslalbym co z czlowiekiem,ktory zuje obok
                mnie!
                • dixia Re: re 25.11.05, 23:08
                  Nie będę już się rozwodził nt. księży - bo dyskusja jest jałowa. Szklanka wody
                  do połowy napełniona wodą jest dla mnie do połowy pusta a dla ciebie do połowy
                  pełna. Albo odwrotnie.
                  ................
                  "Nie szukam na siłe argumentow."
                  Nie szukasz - ty je non stop przytaczasz....
                  xxx
                  "Facet zyje na tym swiecie ilesdziesiat lat, doskonale zna zasady i reguły
                  obowiazujace katolikow - i jakos nie przeszkadza mu to w rozwiedzeniu sie i
                  załozeniu nowego stadła."
                  Prafrazując. Mam Prawo Jazdy od iluś tam lat i znam Prawo o Ruchu Drogowym co
                  nie przeszkadza mi, że przez cały czas przekraczam prędkość. Choc wiem, że to:
                  a) niebezpieczne
                  b) niezgodne z przepisami
                  Argument żaden - podobnie jak twój!!
                  xxx
                  "Po 10 latach ocknał sie i zrozumiał,ze łamie zasady wyznawanej wiary i ze
                  jednak w niedziele woli opłatek od seksu. Gdzie był przez ostatnia dekade?? Po
                  jaka cholere zakładal nowy zwiazek??"
                  Nie oceniaj tego faceta - bo nic ale to nic o nim nie wiesz!!! A przez ostatnią
                  dekadę mógł po prostu dojrzewać do konstatacji. 10 lat to dużo by zmienić
                  trylion poglądów a nie tylko pogląd na temat seksu!!!
                  xxx
                  Dla mnie to jest ekstremalne zachowanie, ktore bezposrednio uderza w jego
                  partnerke. Moze ona jako zdrowa kobita woli do cholery ten sex w niedziele. Tez
                  takie nienormalne??"
                  A może jemu jest potrzebne w związku coś więcej niż seks w niedzielę?
                  xxx
                  "Zastanawiajace w naszej wierze jest np to,ze zdradzajacy małzonkowie bez
                  problemu dostana rozgrzeszenie, natomiast ludzie w sytuacji takiej jaka jest
                  opisana w głownym watku, juz nie. Tu zdrada i tam zdrada ale jazke roznorodnie
                  rozumiana i traktowana. A i konsekwencje grzechu jakby inne...."
                  a) nie dostaną rozgrzeszenia jeśli będą w grzechu permanentnie (np. mieszkając z
                  kochankiem)
                  b) zdrada jest zupełnie inaczej pojmowana!!!
                  c) konsekwencje właśnie "jakby" inne - ale tylko jakby!!! i nie chcę mi się tu
                  pisac wykładu nt X Przykazań...
                  xxx
                  To ze ten człowiek postanowil przedlozyc Boga nad sex,wolna wola i krzyzyk mu
                  na droge ale co z jego parnterka???
                  A co jeśliby wybrał sobie inna lalunię miast seks z partnerką? Tu zdrada i tam
                  zdrada... Stąd wniosek twój jest słuszny: "wolna wola i krzyzyk mu
                  na droge"...
            • ewolwenta Re: re 25.11.05, 18:46
              zgadzam się
              Tylko jedno małe sprostowanie, bo przyznaję, że tę babcię czy ciocię wzięłam do
              siebie.
              Ja swoją postawę ukształtowałam ,nie na podstawie czyichś relacji. One ją tylko
              ugruntowały. Zraziłam po zachowaniem księdza w związku z pogrzebem mojej mamy.
              Miałam 13 lat i mimo wieku, mimo że ojciec starał się zatuszować sytuację, sama
              spostrzegłam że ksiądz chyba ma hmmm..... zachwianą hierarchię wartości. Do
              dziś szlak mnie na wspomnienie tego trafia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja