abpmw
25.11.05, 09:41
Witam.
Może , nie do końca to ten dział , ale ...
Jestem mężęm i ojcem z kilkuletnim stażem , mam 7 letniego synka , wspaniłą ,
piękną żonę i .....
kilka miesięcy temu , oświadczyła ,że mnie ... nie kocha !!!! ,
Tłumaczyła dalej , że jestem egoistom ,że przez wszystkie lata traktowałem
ją trzecioplanowao ( koledzy , męskie wyjazdy na narty , mecze, działalność
społeczno- polityczna itp. były na pierwszym ) czuje się nie kochana i
potrzebuje wielkiej miłości , że za mna nie tęskni , że ja zdominowałem ,
ubezwłasnowolniłem , doprowadziłem w międzyczasie do depresji itp. W zasadzie
to wszystko co przez ten czas udało mi się od niej wydusić . Dodam ,że w jej
życiu zaszła duża zmiana bo po długiej przerwie ( dom ) wróciła do pracy .
Czuję ,że się tym dowartościowała nieco , a i komplemenciarze też się pewnie
jacyś znaleźli .
Cały ostatni rok mieliśmy ze sobą słaby kontakt. Spała z synkiem w drugim
pokoju , wiecznie zmęczona , nadąsana i obrażona ( ja w tym czasie przy
przysłowiowym komputerze ..... na poczatku nawet mi to było na rękę ).
Zbliżenia .. 2-3 razy w miesiącu , zwykle wymuszane z mojej strony .... , bez
jej większego zaangażowania . Obecnie się mijamy , nie spalismy ze sobą 2
miesiące , nie możemy nawiązać kontaktu , a jeżeli już , to .. przeradza się
to w pyskówkę i pojawiają się te słowa , które rujnują moją
psychikę .... "nie kocham cię" , "może potrzebna separacja" , ... "wyprowadź
się zobaczymy jak będzie bez ciebie " , " serce nie sługa " itd.
Zdaję sobie sprawę z zaniedbań i braku odpowiedniej pielęgnacji naszego
związku ,przyzwyczajenia do pewnej zastygłej sytuacji , ale ... kocham ją ,
nie wyobrażam sobie życia bez niej i mojej rodziny . Chciałbym to naprawić
tak abyśmy się kochali i byli dla siebie wszystkim.
Liczę po cichu ,że to jej taka desperacka gierka , mająca mnie popchnąć do
czegoś .... jakichś zmaian ... ? ( mówiła coś o jakiejś szansie w ostatnim
miesiącu którą mi dała , a którą ponoć zmarnowałem ) łudzę się ,że jeszcze
będzie dobrze .
Jestem w kropce ... nie wiem co robić , powoli zaczynam sie czuć jak
przysłowiowy facet bez jaj , bez godnośći ....
Leleszek