Maz mnie juz nie kocha!!!

06.12.05, 15:52
Miesiacami probowalam dojsc do tego z jakiego powodu moj maz ze mna nie sypia,
za kazdym razem jak zaczynalam rozmowe na ten temat slyszalam w odpowiedzi ze
nie ma o czym rozmawiac.
wczoraj zmusilam go do rozmowy. Dostalam odpowiedz, " Nie kocham cie"
Wszystkiego sie spodziewalam tylko nie tego.
Swiat mi sie zawalil bo ja go wciaz kocham a teraz sie rostajemy.
    • alots Re: Maz mnie juz nie kocha!!! 06.12.05, 15:59
      to bardzo przykre, cóż powiedzieć ...
      • woman-in-love Re: Maz mnie juz nie kocha!!! 06.12.05, 16:07
        Przynajmniej nie ściemnia i sprawa jest jasna. Za jakiś czas wszystko sie
        odmieni i - kto wie? może będzie odwrotna sytuacja. Trzymaj się, unikaj
        wrednych kolezanek pytających "co u Was?" (choć dobrze wiedzą). Pozdrawiam. w-i-
        l
    • kraszan1 Re: Maz mnie juz nie kocha!!! 06.12.05, 16:32

      Po prostu pewnego dnia powiedział ,że Cię nie kocha tak dżast lajk det??

      pzdr
      -K
      -------------------------------------------------
      Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
    • maheda Re: Maz mnie juz nie kocha!!! 06.12.05, 16:38
      Słońce, a jak do tego doszło?!
      Ile lat jesteście ze sobą? Macie dzieci? Czy On Cię kochał w ogóle kiedykolwiek?
      Wiem, wiele pytań, ale to i tak wierzchołek góry lodowej dla kogoś, kto chce to
      w miarę obiektywnie zobaczyć "z boku".
      • emilia1981 Re: Maz mnie juz nie kocha!!! 06.12.05, 19:45
        Doszlo dotego tak ze znowu drazylam temat dlaczego mamy seks tylko 3 razy w
        roku ( w tym roku tak bylo). W koncu stwierdzil ze mnie nie kocha i dlatego.
        Czy mnie kochal kiedys? Zawsze bylam pewna ze tak i tak pewnie tez bylo. Teraz
        sie odkochal.
        Jestesmy wlasnie po powaznej rozmowie. Chcialam to malzenstwo ratowac ale on
        nie chce bo twierdzi ze mnie nie kocha i to sie nie zmieni. Czyli bedzie rozwod.
        Jestesmy 4 lata razem i w zeszlym roku w czerwcu wzielismy slub.
        Dzieci nie mamy. Ja go nadal kocham ale teraz i tez nienawidze.
        • maheda Re: Maz mnie juz nie kocha!!! 06.12.05, 19:48
          Nie da się, ot, tak sobie - odkochać się.
          Coś musiało się stać (jakieś olśnienie), albo dziać (drobiazgi rozłożone w czasie).
          Jeśli on nie chce, to faktycznie, nie bardzo jest szansa :(
          A powiedz mi, czemu się w Tobie zakochał i czy to, w czym się zakochał i co
          pokochał w Tobie - jest dalej obecne?
          • emilia1981 Re: Maz mnie juz nie kocha!!! 06.12.05, 20:02
            On twierdzi ze sie odkochal.Trudno mi powiedziec w czym sie zakochal. On nigdy
            nie potrafil o tym rozmawiac. Ja nadal jestem taka sama jak przed 4 laty.
            Teraz stwierdzil ze juz mnie nie kocha i nie widzi dla nas szansy. Potraktowal
            mnie jak zabawke ktora jak sie znudzi mozna odlozyc na bok.
            • maheda Re: Maz mnie juz nie kocha!!! 06.12.05, 20:03
              Być może sagittka ma rację.
            • xavi_alonso Re: Maz mnie juz nie kocha!!! 10.12.05, 02:06
              Wydaje mi się, że ten pan pomylił miłość z zakochaniem / zauroczeniem, które
              przecież mija i to dość szybko. Zafascynował się Tobą, a potem mu minęło.
              Zakochanie nie przerodziło się w prawdziwą miłość. Być może stało się to już
              dużo wcześniej, teraz dopiero się ujawniło. Co robić w takiej sytuacji? To już
              indywidualna decyzja. Ja chyba bym został, gdyż - takie jest moje zdanie - tego
              wymaga uczciwość. Wszak małżeństwo zawiera się "na dobre i na złe", a nie tylko
              "na dobre". Czy miłość jest absolutnie konieczna w małżeństwie? Nie jestem tego
              wcale pewien. Myślę, że jakieś ciepłe uczucie, przywiązanie- pozwala żyć razem
              zgodnie i chyba nawet szczęśliwie.
    • sagittka Re: Maz mnie juz nie kocha!!! 06.12.05, 20:00
      Mąż mojej kuzynki też nagle oznajmił, że już nie kocha. Okazało się, że się
      zakochał w poznanej przez internet kobiecie. Jak zakochanie przeszło, to
      uświadomił sobie, ze to żona jest kobietą jego życia.

      Zapytaj wprost, czy mąż kogoś ma.
      • emilia1981 Re: Maz mnie juz nie kocha!!! 06.12.05, 20:03
        Pytalam i twierdzi ze nie ma. Mysle ze i tak jest bo nawet by nie mial na to
        czasu. chce rozwodu i "zyczy mi wszystkiego dobrego i ma nadzieje ze uloze
        sobie zycie na nowo"
        • maheda Re: Maz mnie juz nie kocha!!! 06.12.05, 20:09
          A czy on na tym skorzysta finansowo? Na równym podziale majątku?
          • emilia1981 Re: Maz mnie juz nie kocha!!! 06.12.05, 20:12
            Nie skorzysta ,raczej straci. Ja mieszkam w Niemczech i tu prawo jest troszke
            inne. Najczesciej kobiety wychodza lepiej przy rozwodzie
            • maheda Re: Maz mnie juz nie kocha!!! 06.12.05, 20:19
              Mówisz, że "nie miałby czasu". A może to koleżanka z pracy? Może ktoś z internetu?
              W przeciwnym wypadku - po co się żenił, skoro Cię nie kochał?!
    • madainn Re: Maz mnie juz nie kocha!!! 06.12.05, 20:53
      jeżeli ktoś po 4 latach związku odchodzi mówiąc tak po prostu "już Cię nie kocham"
      to chyba postaraj się to zaakceptować i olać gościa (sorry), bo moim zdaniem nie
      jest wart Twojego smutku, żalu i w ogóle głębszego uczucia;
      Ty za to jesteś warta szacunku i miłości - jak każdy;
      po za tym otarałam się o kilka takich sytuacji i niestety zawsze była tam inna
      kobieta, jakkolwiek facet by sie nie wypierał i nie zaprzeczał; i to, że nie ma
      czasu na inną to blef, nie wierz; na fascynacje zawsze znajdzie się czas
      • margarita17 Re: Maz mnie juz nie kocha!!! 07.12.05, 00:24
        Emilio, wiem jak Ci ciężko. Znam skądś to słowa :(
        Nic się nei dzieje bez przyczyny, albo działo się to powoli - tak trochę
        niezauważalnie - albo był jakiś katalizator , może tez w postaci innej kobiety,
        innego towarzystwa, innego życia. Rozumiem że nic nie komunikował wcześniej i
        teraz tak rzekł?
        Wiem że czujesz, że to niesprawiedliwe, że nie tak miało być itd. Wygadaj się
        gdzięś, nie tłum teo w sobie. I dajcie sobie trochę czasu. Mąz widac jest teraz
        zdecydowany. Nic na siłę nie zrobisz, bo jak ktos nie chce to nie. Ale nie
        stawiaj jeszcze kreski, poczekajcie, przemyślcie. W każdym związku są kryzysy.

        Dajc sobie jakiś czas, niech to dobrze przemysli, moze wyartykułuje co nie jest
        fajnego w waszym związku, może coś jeszcze da się zrobić.
        Jedna rozmowa i od razu rozwód.
        Trzymaj się. i pamiętaj nie jestes sama z takim problemem :)
        • skorpion_2005 Re: Maz mnie juz nie kocha!!! 10.12.05, 02:56
          Jak, jedna rozmowa? Od roku się praktycznie nie kochali! Jakie sygnały są
          jeszcze potrzebne, żeby nie było NAGLE? Może facet próbuje zamaskować jakiś
          problem ? Ciężką chorobę, impotencję? Może, jak dziecko, prosi w ten dziwny
          sposób o pomoc. Chyba, że jest homo a małżeństwo służyło za przykrywkę.
    • nowy_login73 Re: Maz mnie juz nie kocha!!! 07.12.05, 00:28
      przykro mi. :(
      nic wiecej nie da sie napisać.
    • welcometopoland Kochanie ! Świat jest pełen wspaniałych menów :) 09.12.05, 11:39
      Może poznał moją zouzowatą żonę ???
      • woman-in-love Re: Kochanie ! Świat jest pełen wspaniałych menów 09.12.05, 20:28
        przebolejesz, karta sie odwróci, uszy do góry. Jego strata, skoro wzgardził
        twoja miłościa. Poczytaj troche wpisów, sa tu tez takie historie. Pozdrawiam!
    • roza52 Re: Maz mnie juz nie kocha!!! 20.01.06, 11:37
      Znajdź sobie nowy obiekt zainteresowań, zdradź go moze wtedy doceni to co miał.
      • abpmw Re: Maz mnie juz nie kocha!!! 20.01.06, 13:02
        Cześć !
        Napisz coś więcej o Waszych relacjach , co Was łączyło , itp

        Ja usłyszałem kilka miesięcy temu podobne słowa .
        Zobacz wątek - "Nie kocha" .
        Wiem jak to potrafi zaboleć. Od tatej pory tkwię w próżni . Nie kochaliśmy się
        od 4 miesięcy , było w międzyczasie wiele nerwów , obecnie rozmawiamy ze soba ,
        wiele aspektów życia wróciło do starej formy , ale jest tak jakoś "sucho" , nie
        ma niestety między nami żadnych czułości , bliskości , jest bardziej
        dyplomatycznie .... jescze trochę "powalczę" , cały czas delikatnie staram się
        zabiegać o jej względy , ale przyjdzie ten momet że postawię sprawę na ostrzu
        noża . Za długo tak nie pociągnę .
        Trzymaj się
Inne wątki na temat:
Pełna wersja