mój facet nie chce się kochać!

07.12.05, 17:42
Mam duży problem,mieszkam ze swoim mężczyzna od kilku miesięcy i coraz
rzadziej się kochamy. Mam wrażenie że już go nie pociągam, ale staram się
naprawdę, a on mówi ciągle że jest zmęczony po pracy, nie wiem co mam robić,
bo seks zawsze był dla mnie ważny. Pomóżcie!
    • miszka00 Re: mój facet nie chce się kochać! 08.12.05, 13:28
      nie martw sie ja mam podobnie. tyle ze moj nie tyle ze wogóle nie chce ale chce
      baaardzo rzadko.. ja mam duzo wieksze potrzeby,,, poprostu roznica temperamentów
    • jatzek30 Re: mój facet nie chce się kochać! 08.12.05, 17:50
      ach gdzie sa te kobiety dla ktorych seks jest wazny ?
    • miekka Re: mój facet nie chce się kochać! 08.12.05, 19:38
      Ja tez mieszkam z facetem od kilku miesięcy i tez jest jakos tak,no... rzadziej i już. Nie dość, że rzadziej to jakoś bylejak. Chodzi nie o to, że nie pociągmay ich już, ale po prostu jesteśmy cały czas pod ręką. Kiedyś jak trzeba było na takie spotkanie poczekać (my widywaliśmy się co 2-3 tygodnie), to było gorąco, bo wszystko było takie wspaniałe, wyczekane, upojne. Teraz? Jakoś tak...
      • kasiase Re: mój facet nie chce się kochać! 09.12.05, 17:05
        ja mam to samo, a nawet ostatnio stwierdzilam ze moj facet kocha sie ze mna
        tylko wtedy kiedy on chce i jesli jestem mila i grzeczna,jesli cos jest nie tak
        tzn.jakas sprzeczka albo jest z czegos niezadowolony to odmawia mi sexu mowiac
        ze to takie obrzydliwe jak ja mowie ze chce sie kochac....
        • zonaniezona1 Re: mój facet nie chce się kochać! 09.12.05, 19:30
          gdzie są faceci dla których sex jest ważny?
          • zonaty45 Re: mój facet nie chce się kochać! 12.12.05, 14:19
            a gdzie są żony dla któych sex jest ważny?
            Facetów chyba jest więcej
          • yogi.net Re: mój facet nie chce się kochać! 12.12.05, 15:00
            Ha, ha ha.....
            To samo mogę zadać pytanie w stosunku do kobiet....
            Po prostu niefart w doborze.
            Ostatnio słyszę wyłącznie jedno stwierdzenie - że "to się Bogu nie udało w
            człowieku. Dziecko jest więc po co "coś takiego". Jakie życie było by cudowne
            bez "tego".
            Wcale nawet o tym nie wspominam. (Słyszeć odmowę to jak dostać obuchem w łeb,
            więc dotarło do mnie po latach że jest to bez sensu) Ale teksty na ten temat
            słyszę. Powiedzieć coś na temat sksu przy żonie to jak wywołać n-tą wojnę światową.
            A .... zapomniał bym... Propozycja nie do odrzucenia - poszukaj sobie kogoś do
            "tych spraw". No tak, tylko bym spróbował i oczywiście powiedziałbym o tym to
            rozwód gotowy. A może to jest i sposób .....
            Pozdr.
        • zaba002 Re: mój facet nie chce się kochać! 14.12.05, 12:57
          Jestem w takiej samej sytuacji. Jak sa sprzeczki to sie nie kochamy. Moj
          narzeczony nie lubi wieczorem, tylko rano lub w ciagu dnia. Oboje pracujemy i
          jak widac nie mozemy w ciagu dnia. Pozostaja weekendy ale wtedy zawsze cos
          wypada. On chodzi do szkoly w weekendy tak wiec lipa. Kochamy sie to szok 1 w
          miesiacu lub co dwa miesiace. Jestem zrozpaczona.
    • magda.warszawa Re: mój facet nie chce się kochać! 12.12.05, 15:33
      Opisałam na tym forum swoją historię. W olbrzymim skrócie brzmi tak - wydawało
      mi się, że mój facet nie chciał się kochać, a teraz okazuje się, że to ja nie
      chciałam. Byłam cierpliwa, nie pytałam, miałam wyrzuty sumienia, obwiniałam
      siebie. Dziś żałuję każdej chwili, kiedy chciałam go zapytać, dlaczego się nie
      kochamy i nie zapytałam, bo mi było głupio. Radzę nie róbcie tego błędu ci ja.
      Ja naprawdę jestem nieszczęśliwa.
      • drak62 Re: mój facet nie chce się kochać! 12.12.05, 15:42
        magda.warszawa napisała:

        > Opisałam na tym forum swoją historię. W olbrzymim skrócie brzmi tak -
        wydawało
        > mi się, że mój facet nie chciał się kochać, a teraz okazuje się, że to ja nie
        > chciałam. Byłam cierpliwa, nie pytałam, miałam wyrzuty sumienia, obwiniałam
        > siebie. Dziś żałuję każdej chwili, kiedy chciałam go zapytać, dlaczego się
        nie
        > kochamy i nie zapytałam, bo mi było głupio. Radzę nie róbcie tego błędu ci
        ja.
        > Ja naprawdę jestem nieszczęśliwa.

        Próby szukania jakiegoś ukrytego sensu i winy są bezprzedmiotowe.
        Facet który pożąda po prostu działa i nie potrzebuje dyskusji i zwierzeń.
        Obawiam się że prawda jest dosyć prozaiczna- z czasem zainteresowanie seksualne
        swoją stałą partnerką ulega osłabieniu. Nie ma sensu równiez analizować czy
        nowa kochanka jest lepsza gorsza , jest inna. A inność i nowość to są cechy
        które niestety nakręcają facetów. To dosyć smutne ale prawdziwe.
        • magda.warszawa Re: mój facet nie chce się kochać! 12.12.05, 15:48
          Brzmi to rzeczywiście niewesoło. I wcale nie chcę się spierać, czy tak jest. No
          bo jest. Tylko, czemu przy okazji zwalać winę na kobietę i wmawiać jej, że to
          ona nie chce? W tym chyba jest hipokryzja?
          • nonmolto Re: mój facet nie chce się kochać! 12.12.05, 16:06
            BO STAŁ SIE WYGODNY......
            • drak62 Re: mój facet nie chce się kochać! 12.12.05, 16:34
              Niestety tak jest, faceci bardzo żadko wyjawiaja prawdziwe powody , raczej
              które są bardzo prozaiczne. Najczęściej ściemniają. Tak niestety jest.
    • zlotyrybek Szare życie 12.12.05, 19:21
      Tak, tak ... najpierw czekoladki, kwiaty, trzymanie za rękę, czasem do kina na
      seans, gdzie nikogo nie ma, czasem rodzice na wczasach, echhhhhhhh

      A tu szare życie: skarpetki koło wersalki, niezakręcona pasta do
      zębów, "kochanie, co dziś na obiad", piwo z kolegami....


      Dlatego potrzeba duuuużo miłości, wyrozumiałości i samozaparcia.

      Do dobrego seksu też trzeba dorosnąć - obu stronom :) a dodam tylko, że o
      uczucie trzeba dbać właśnie wtedy, gdy widzicie się 24 h/ dobę.

      Jest takie powiedzenie : po ślubie nie jest lepiej tylko częściej. Jestem
      wyjątkiem potwierdzającym regułę : zdecydowanie lepiej i zdecydowanie częściej.

      Po prostu - jak lubisz lody to je często kupujesz. Szpinaku (zmienawidzonego)
      unikasz...

      A może warto się trochę podmalować, kupić fajną bieliznę, spróbować czegoś
      innego?
      • toxicmen Szare życie 12.12.05, 22:44
        Cóz chyba tak wygląda zycie we dwoje. Troche dziwią mnie te wypowiedzi
        tymbardziej wypowiadane przez kobiety. Zawsze byłem przekonany że to jednak
        mężczyźni mają większe potrzeby niż kobiety a wygląda na to że wszyscy mamy
        podobne potrzeby tylko problem polega na odpowiednim dobraniu się w łóżku.
        Osobiscie jestem z moją partnerką ponad 11 lat i jakoś nigdy nie było tak jak
        powinno. Tak jak ktoś pisał róznica temperamentów. Podobno kobiet zmieniąją się
        po 30 :)) to już niebawem może i u mnie się coś zmieni a tobie Lili9 proponuje
        szukania czegoś nowego tz. rzeczy których jeszcze nie doznał. Nie mam pojęcia
        jak było wcześniej między wami ale jesteś kobietą i napewno wiesz co lubią
        faceci i że łatwo ich sprowokować :)))
        Jeśli nie masz pomysłu służe pomocą.
        Nie ma faceta którego nie potrafiła by rozgrzać kobieta tymbardziej kochająca
        go kobieta.
        Pozdrawiam
        • shilla01 Re: Szare życie 13.12.05, 22:40
          teraz wiem, ze nie jestem sama. To przykre. Głupio mi tak ciągle się dopominac,
          ale niestety muszę. Po poważnej rozmowie jest dobrze przez 2-3 nice, a potem
          znów wszystko wraca do normy. czasem mam wrazenie,że specjalnie długo siedzi
          przy omputerze, włacza pozno film, zeby potem powiedziec ze jest juz zmeczony.
          Jesli ja nie zaczne, to sie nie kochamy. Nie sadziłam ze facet moze nie miec
          ochoty na seks. Zanim ze sobą zamieszkaliśmy bylo inaczej. To bolesne, zasypiać
          obok golego męzczyzny, ktorego tak bardzo sie kocha i ... po prostu zasypiać.
          • neferatti dzieki Bogu za to forum!!! 14.12.05, 00:09
            Wchodze tu nie pierwszy raz- i pewnie nie ostatni. Jak jest juz tak źle że
            myslę tylko "spotkam sie z pierwszym lepszym i niech mnie piep..y do rana" to
            czytam sobie te posty i rozum mi wraca.....chociaż ochota na seks nie
            przechodzi:(
            • rosemaryk Re: dzieki Bogu za to forum!!! 14.12.05, 13:03
              zastosuj męska technikę - znajdź sobie kochanka!
              przecież Twój mąż to nie jedyny facet na świecie, a skoro Cię zaniedbuje.... to
              już powinien być jego problem
              • woman-in-love Re: dzieki Bogu za to forum!!! 14.12.05, 14:07
                tego kwiatu pół swiatu, a jeśli mężulo nie korzysta, to coż...
    • renebenay Re: mój facet nie chce się kochać! 26.12.05, 17:41
      Drogie Panie jestecie kochanymi matkami,dobrymi zonami i sprubojcie byc jeszcze
      lepszymi kochankami ale takimi z fantazja.Zawsze rozmawiac z partnerem o seksie
      bez zadnej zenady i wstydu,kolacja z winem czesto robi cuda bo rozwiazuje
      jezyki.Nie wolno tylko dac w watpliwosc zdolnosc seksualna partnera-oni tego
      nie lubia.renebenay
      • ewolwenta Re: mój facet nie chce się kochać! 26.12.05, 17:59
        Pozazdrości Tobie komfortowej sytuacji, w której Twój świat idealnie psuje do
        tak prostego jego obrazu jaki masz w głowie. Tylko co robisz na tym forum
        renebenay?
        • renebenay Re:EWOLWENTA-- mój facet nie chce się kochać! 27.12.05, 19:39
          Przed laty mialem z zona klopoty i to byly problemy wyniesione z jej domu tzn.
          katolicki konserwatyzm.Nie chce opisywac co i jak bo to jeszcze mnie
          przeraza.Poprostu stosujac delikatna stanowczosc i cierpliwosc doprowadzilem
          zone do super kochanki.Ona sama twierdzi ze,w naszym zwiazku wyszla z nocy na
          slonce.Jak sobie przypomne jakie byly cyrki na poczatku przy rozbieraniu albo w
          lazience a nie mowiac o wspolzyciu.Naprawde bylo ciezko i to przez okres 3
          lat.Duzo perswazji ,rozmow bez wulgaryzacji i dyplomacji a takze ogromna doza
          cierpliwosci-to bylo wszysko co uzylem nie mowiac o milosci.Mielismy pozniej
          troje dzieci i zawsze bylem przy kazdym porodzie.Trzecia byla corka ktora przed
          dwoma latami powiedziala nam ze,chce spac ze swoim chlopakiem i co sie okazalo
          ze, zona nie stawila zadnej opozycji.Oczywiscie jako ojciec mmusialem cos
          powiedziec ale corka mi powiedziala ze,juz wszystko wie bo byla u ginekologa
          itd.itd.Musze przyznac ze,ona wtedy miala juz skonczone 16 lat i ciagle sie
          spotyka z tym samym chlopakiem-chca razem studiowac pozniej.Pisze o tym
          wszystkim aby sie podzielic swoim doswiadczeniem a nie aby kogos uczyc czy
          pouczac.Udanego i przyjemnego nowego roku.renebenay
      • gonia28b Zanim napiszesz podobny post do tego: 26.12.05, 21:06
        1. Poczytaj sobie wcześniej nasze wcześniejsze posty, a dopiero póxniej możesz
        zarzucać nam brak fantazji i pomysłowości w sprawach łóżkowych,
        2. Polecam słownik ortograficzny.
        • renebenay Re:GONIA 28- Zanim napiszesz podobny post do tego: 27.12.05, 20:02
          Ja nic nie zarzucam a tylko odwoluje sie do Waszej intuicji bo wiem ze, kobieta
          potrafi zrobic z wilka lagodnego baranka.Kazdy facet ma na sobie niewidzialna
          skorupe jak zolw ale pod ta skorupa jest serce i wlasnie tutaj jest cala
          heca.Mam wsrod moich znajomych ludzi juz po rozwodach -oni mowia sami ze,
          przeszli obok zycia bo nie potrafili poprzez swoja glupia dume rozmawiac ze
          swoimy partnerkami.Faktycznie bede musial uzywac slownik ortograficzny.Wesolego
          i przyjemnego nowego roku.renebenay
          • shilla01 poprawka 18.01.06, 00:17
            muszę się usprawiedliwić , że to co pisałam było wynikiem chwilowego
            załamania , wszystko na szczęscie wróciło do normy i juz nie mam z tym
            problemów. Jest fajowo, czego wszystkim Wam zyczę :))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja