Co zrobić z tą obsesją?

08.12.05, 18:33
Proszę napiszcie mi co o tym myślicie.
Jestem kobietą lekko po czterdziestce. Mój mąż- 3 lata starszy. Do niedawna
byłam szczęśliwa. Nie jakimś nieziemskim uczuciem, ale zwyczajnym, codziennym
szczęściem spełnionej kobiety, żony i matki...
Ale po kolei. Pobraliśmy się z miłości wiele lat temu. Współżyliśmy oczywiście
przed ślubem. Nie było źle, ale rzadko miałam orgazm i raczej w wyniku
pieszczot niż samego stosunku. Mąż ma niezbyt pokaźnego członka, takiego 11,
12cm we wzwodzie. Kiedyś myślałam, że to norma, bo mój wcześniejszy chłopak
miał podobne rozmiary. Innych partnerów nie miałam...
Chyba ani mąż ani ja nie mieliśmy zbyt wielkich potrzeb seksualnych. Taki
przysłowiowy raz, dwa razy w tygodniu nas zadowalały. Mąż był zadowolony, ja
również, choć orgazm miałam nieczęsto i dopiero po jego lub moich ręcznych
pieszczotach. To nie znaczy, że byliśmy jakimś letnim małżeństwem. Nie! Była i
wielka miłość,i namiętność, potem budowanie rodziny, dzieci, dorabianie się,
stabilizacja, dojrzała miłość, wzajemna pewność siebie, zaufanie,
przyjaźń...Wiele małżeństw mogłoby nam nawet pozazdrościć. No, ale nie o
tym.....Dwa lata temu mąż mnie zdradził. I to bynajmniej nie jednorazowo.
Podobno chciał spróbować z kimś innym (bo ja byłam jego pierwszą i jedyną
partnerka). "Po czterdziestce facetom często odbija"- tak to tłumaczył, gdy
się wydało i błagał o wybaczenie... Wybaczyłam, ale nie zapomniałam. I od tego
czasu nic nie jest takie samo. Oczywiście miałam wszystkie syndromy zdradzonej
żony, niektóre mam dalej... Co dziwne mój apetyt na seks bardzo się zwiększył,
chciałabym codziennie- mąż nie daje rady. No i moja obsesja- chęć zdrady męża,
zdrady czysto fizycznej, dla seksu i koniecznie z facetem z dużym członkiem!
Zaczął mi się śnić po nocach taki seks, bardzo realistyczny, jak to kocham sie
z kimś kto mnie zaspokaja samym swym ogromem....budzę się w nocy przeżywając
we śnie orgazm jakiego nigdy nie miałam na jawie!!! Czy ktoś miał coś takiego?
Czy to jest "normalne" co ja przeżywam? Czy to reakcja na zdradę, czy może
zwiększone chęci "ryczącej czterdziestki"? Czy myślicie, że powinnam sobie
poszukać takiego kogoś do seksu? Dopuszczam wet za wet, ale w sensie czysto
fizycznym, nie chciałabym rozbić naszego małżeństwa. Dodam, ze jestem bardzo
rozsądna i poukładana. Zdrada wprawdzie naruszyła mój świat, ale nie zburzyła
systemu wartości. Czy w tym kontekście myślicie, że zwariowałam czy
rzeczywiście powinnam sobie poszukać takiego kogoś do seksu? Jak się do tego
zabrać? Przecież nie wywieszę transparentu: "Prześpię się z facetem z wielkim
członkiem, którym mnie doprowadzi do odlotowego orgazmu"!!!!:):) W ogóle co o
tym myślicie? Tylko nie piszcie, że mi odbiło, bo sama to podejrzewam:)
    • matko74 Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 19:11
      Po pierwsze nie wnoś, że "big cock" Cię zaspokoi, a raczej może sprawić Ci ból.
      Po wtóre, to co jest Ci dane we śnie jest niesamowite i wtedy może
      warto "starego do roboty zagonić", wszak w tym stanie pobudzenia dużo Ci już
      raczej nie będzie potrzeba, no chyba, że wygląd ogólny Twego mężczyzny jest
      daleki o tego ze snu.
      Po trzecie "wet za wet" jest w Twoich rękach, a raczej łonie. Niestety czasem
      zafiksowanie na czyn jest na tyle silne, że póki nie skonfrontujemy, nie
      przekonamy się. Nie uważam jednak, że trzeba czynić tak, bo ktoś tak postąpił.
      Tyle mądrości mych.
      • sloggi Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 19:20
        A ja powiem tak.
        Jak patrzę na facetów-potworów z brzuszyskami i kępą zmierzwionych kłaczy w
        kroczu to rozumiem te ryczące czterdziestki. One brały ślub z przystojniakami, a
        nie z australopitekami. I tłumaczenie, że mają w tym zaniedbaniu swój udział
        jest bez sensu. Facet to nie zwierz i ma sam o sobiebie dbać.
        A co do zdrady z dużym ogonem - dokąd nie spróbujesz - nie będziesz wiedziała
        czy to jest to.
        • anula36 Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 19:25
          a w zasadzie czemu nie sprobowac? Ja bym sie tam nie krepowala ( zwlaszcza
          jesli druga polowka sobie juz poszalala) - bez wzgledu na wielkosc -
          prezerwatywa obowiazkowa.
          • sloggi Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 19:28
            anula36 napisała:

            > prezerwatywa obowiazkowa.
            >
            Grudzień miesiącem prezentów :)
            • anula36 Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 19:34
              mam podac adres:P
              • bardzozagubiona Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 19:42
                anula36 napisała:

                > mam podac adres:P

                Czyj- faceta z wielkim...., czy sklepu z prezerwatywami?
                • anula36 Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 19:47
                  moj Sloggiemu:) Skoro grudzien miesiacem prezentow moze dostane jakis:P
          • ankamk78 Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 19:30
            zdrada dla samej zdrady czesto odbija sie czkawka dla zdradzajacego wiec
            doradzalabym ostroznosc.
            Duzy zas nie znaczy lepszy.
            Co do sennych orgazmow,nic tylko sie cieszyc:)
            • bardzozagubiona Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 19:43
              ankamk78 napisała:

              > zdrada dla samej zdrady czesto odbija sie czkawka dla zdradzajacego wiec
              > doradzalabym ostroznosc.
              > Duzy zas nie znaczy lepszy.
              > Co do sennych orgazmow,nic tylko sie cieszyc:)

              Biorę to pod uwagę, ale jeśli ja wybaczyłam, to dlaczego mój mąż nie miałby tego
              zrobić?
              Z orgazmów się cieszę:)
          • bardzozagubiona Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 19:40
            anula36 napisała:

            > a w zasadzie czemu nie sprobowac? Ja bym sie tam nie krepowala ( zwlaszcza
            > jesli druga polowka sobie juz poszalala) - bez wzgledu na wielkosc -
            > prezerwatywa obowiazkowa.
            >

            Też tak uważam, ale te wahania.... Sumienie? Strach? Niepewność? Nieumiejętność
            zabrania się do rzeczy?????
        • bardzozagubiona Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 19:28
          sloggi napisał:

          > A ja powiem tak.
          > Jak patrzę na facetów-potworów z brzuszyskami i kępą zmierzwionych kłaczy w
          > kroczu to rozumiem te ryczące czterdziestki. One brały ślub z przystojniakami,
          > a
          > nie z australopitekami. I tłumaczenie, że mają w tym zaniedbaniu swój udział
          > jest bez sensu. Facet to nie zwierz i ma sam o sobiebie dbać.
          > A co do zdrady z dużym ogonem - dokąd nie spróbujesz - nie będziesz wiedziała
          > czy to jest to.


          :):):) Z tym wyglądem mojego męża to nie jest tak źle. Po latach nabrał nawet
          jakiegoś dojrzałego wdzięku. Na pewno na zewnątrz moze być postrzegany jako
          "grzechu warty" :)
          • sloggi Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 19:30
            bardzozagubiona napisała:

            > Na pewno na zewnątrz moze być postrzegany jako
            > "grzechu warty" :)

            No to juz sobie z nim pogrzeszyłaś, prawda?
            • bardzozagubiona Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 19:38
              sloggi napisał:

              > bardzozagubiona napisała:
              >
              > > Na pewno na zewnątrz moze być postrzegany jako
              > > "grzechu warty" :)
              >
              > No to juz sobie z nim pogrzeszyłaś, prawda?


              Z nim tak, ale.......problem w tym, ze chciałabym z innym.
      • bardzozagubiona Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 19:36
        matko74 napisał:

        > Po pierwsze nie wnoś, że "big cock" Cię zaspokoi, a raczej może sprawić Ci ból.
        > Po wtóre, to co jest Ci dane we śnie jest niesamowite i wtedy może
        > warto "starego do roboty zagonić", wszak w tym stanie pobudzenia dużo Ci już
        > raczej nie będzie potrzeba, no chyba, że wygląd ogólny Twego mężczyzny jest
        > daleki o tego ze snu.
        > Po trzecie "wet za wet" jest w Twoich rękach, a raczej łonie. Niestety czasem
        > zafiksowanie na czyn jest na tyle silne, że póki nie skonfrontujemy, nie
        > przekonamy się. Nie uważam jednak, że trzeba czynić tak, bo ktoś tak postąpił.
        > Tyle mądrości mych.

        Chyba przeżywam autentyczne sny erotyczne , jak młodzi chłopcy(????) w okresie
        dojrzewania. Mam wtedy nieziemski orgazm....., budzę się w nocy ale nie
        pobudzona tylko spełniona, dlatego nie myślę nawet o buszeniu męża :)
        • ankamk78 Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 19:43
          Z tego spełnienia to akurat powinnas sie cieszyc:)
          Zastanawialas sie nad tym, co bedzie jak zdecydujesz sie na zdrade i okaze sie
          ze kochanek bedzie boski i odkryje przed toba nowy,cudowny swiat doznan? Taka
          wiedz bywa cholernie niebezpieczna.
          • bardzozagubiona Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 19:46
            ankamk78 napisała:

            > Z tego spełnienia to akurat powinnas sie cieszyc:)
            > Zastanawialas sie nad tym, co bedzie jak zdecydujesz sie na zdrade i okaze sie
            > ze kochanek bedzie boski i odkryje przed toba nowy,cudowny swiat doznan? Taka
            > wiedz bywa cholernie niebezpieczna.

            Przewiduję jedno (ew.kilkurazowe) spotkanie DLA SEKSU i grzeczny powrót do męża.
            Po prostu będziemy kwita!
            • maheda Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 19:56
              Nigdy nie będziesz tego w stanie zaplanować na 100%.
              • bardzozagubiona Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 20:05
                maheda napisała:

                > Nigdy nie będziesz tego w stanie zaplanować na 100%.

                To co ? Mam w ogóle tego nie robić? Sedno w tym, ze już chyba jestem na to
                zaprogramowana. I myślę nawet, ze to pozwoliłoby uwolnić mi się od syndromu
                zdradzonej żony.
                • bardzozagubiona Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 20:20
                  Oczywiście, gdyby zdrady nie było, nie byłoby tych całych rozważań. Tego jestem
                  pewna, jestem po prostu uczciwa i wierna. Ale w takim przypadku czuję się
                  usprawiedliwiona, choć nie powiem, ze w 100% przekonana, że powinnam to zrobić.
                  • maheda Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 20:26
                    Bo jednakowoż, bycie usprawiedliwionym, a bycie uczciwym, to dwie zupełnie różne
                    rzeczy, prawda?
                    • bardzozagubiona Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 20:47
                      maheda napisała:

                      > Bo jednakowoż, bycie usprawiedliwionym, a bycie uczciwym, to dwie zupełnie różn
                      > e
                      > rzeczy, prawda?

                      Prawda, ale....
                      tyle lat byłam uczciwa, to mogę chyba trochę "zbłądzić", zwłaszcza w takich
                      okolicznościach?
                      • maheda Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 21:02
                        :) To wszystko zależy od tego, czy dalej chcesz być uczciwa, czy już Ci nie
                        zależy :)
                        • ankamk78 Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 21:13
                          Jakos tak bardzo upraszczasz sparwe i nie dopuszczasz do siebie mysli,ze w tej
                          poukładanej zemscie moga wystapic jakies komplikacje.
                          Mało ktorą kobieta stac na taki zimnokrowisty sex. Wiekszosc z nas łaczy to
                          jednak z zaangazowaniem emocjonalnym. Sad wiesz,ze na kilku czy kilkunastu
                          razach sie skoczy. Co bedzie, jak sex bedzie bajkowy i nie bedziesz sie umiala
                          z ukladu wyplatac? Zaangazowania tez na 100% nie mozesz wykluczyc.Czsto osoby
                          zdradzajace, a motywowane wlasnie checia zemsty, narzekaly,ze "po" czyły
                          obrzydzenie do siebie.
                          • bardzozagubiona Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 21:19
                            ankamk78 napisała:

                            > Jakos tak bardzo upraszczasz sparwe i nie dopuszczasz do siebie mysli,ze w tej
                            > poukładanej zemscie moga wystapic jakies komplikacje.
                            > Mało ktorą kobieta stac na taki zimnokrowisty sex. Wiekszosc z nas łaczy to
                            > jednak z zaangazowaniem emocjonalnym. Sad wiesz,ze na kilku czy kilkunastu
                            > razach sie skoczy. Co bedzie, jak sex bedzie bajkowy i nie bedziesz sie umiala
                            > z ukladu wyplatac? Zaangazowania tez na 100% nie mozesz wykluczyc.Czsto osoby
                            > zdradzajace, a motywowane wlasnie checia zemsty, narzekaly,ze "po" czyły
                            > obrzydzenie do siebie.

                            Też mnie to martwi, że planuję to spokojnie, na zimno, po takim czasie od
                            zdrady. Mój mąż myślał, że to przebaczone i zapomniane, a ja tu mu się zwierzam
                            ze swoich myśli, jakbym przed grzechem chciała jego rozgrzeszenia. Nieraz myślę,
                            że chyba mi odbiło. Nie poznaję sama siebie. Nie zdajecie sobie sprawy, jak
                            natarczywie ta myśl woła do czynu!
                        • bardzozagubiona Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 21:14
                          maheda napisała:

                          > :) To wszystko zależy od tego, czy dalej chcesz być uczciwa, czy już Ci nie
                          > zależy :)

                          Zależy mi, na naszym małżeństwie i nie chciałabym, żeby na tym ucierpiało.
                          Myślę, że nie powinno, bo skoro ja przebaczyłam, to mój mąż niejako też
                          musi....W tym konkretnym przypadku usprawiedliwiam nieuczciwość ( czyli odrzucam
                          uczciwość, trudno:(...). Nie przewiduję konsekwencji typu załapanie czegoś,
                          zakochanie się itp. Pisałam- to stało się moją obsesją, śni mi się co trzeci
                          dzień! Oprócz tego ciągle myślę, że mąż mnie zdradził. Źle mi z tym. Czuję, że
                          MUSZĘ to zrobić! Dla uzdrowienia siebie, no i żeby zamknąć wreszcie ten rozdział
                          z napisem "zdradzona żona".
                          • maheda Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 23:11
                            A może powinnaś raczej pójść, ale do seksuologa/psychologa?
                            Ja mówię serio, a nie złośliwie, żeby nie było niedomówień.

                            Przestaniesz być uczciwa i powiedz to sobie wprost, patrząc w oczy sobie w
                            lustrze. Twój mąż wcale nie musi Ci niczego wybaczać - bo akt zemsty nie ma w
                            sobie niczego z miłości/próby ratowania małżeństwa czy jak to tam nazwiesz. :(

                            Kodeks Hammurabiego już chyba przestał obowiązywać?
        • anais_nin666 Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 21:18
          Chyba przeżywam autentyczne sny erotyczne , jak młodzi chłopcy(????) w okresie
          > dojrzewania. Mam wtedy nieziemski orgazm....., budzę się w nocy ale nie
          > pobudzona tylko spełniona
          Nie jestem młodym chłopcem, a tez takie sny miewam, tez budzę się spełniona, a
          co sie w tych snach wyrabia!! Poezja:)
          Moje sny są odbiciem potrzeb, Twoje także. Wszystko w normie;)
          Czy Ci odbija? Nie. A jesli tak to wielu osobom w ten sposob "odbija"
          Moja reakcja po zdradzie męża była bardzo podobna do Twojej - mogłam się z nim
          kochać non stop. Odbiło mi na punkcie seksu z nim. Nienormalne? Dla wiekszosci
          tak, ale moje cialo wlasnie tak zareagowalo. Cos mi zabrano, wiec od razu
          nabralam na to ochoty;)
          Na zdradę nie miałam chęci, ale po numerze mego męża stwierdziłam, ze jesli
          kiedykolwiek zdradze to bede w pelni usprawiedliwoiona, jesli on moze to ja tez.
          On wprowadzil takie niepisane prawo swoim skokiem w bok.
          Bardzozagubiona bardzo Cię rozumiem.
          • bardzozagubiona Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 21:23

            Dzięki Anais za zrozumienie. :)


            anais_nin666 napisała:

            > Chyba przeżywam autentyczne sny erotyczne , jak młodzi chłopcy(????) w okresie
            > > dojrzewania. Mam wtedy nieziemski orgazm....., budzę się w nocy ale nie
            > > pobudzona tylko spełniona
            > Nie jestem młodym chłopcem, a tez takie sny miewam, tez budzę się spełniona, a
            > co sie w tych snach wyrabia!! Poezja:)
            > Moje sny są odbiciem potrzeb, Twoje także. Wszystko w normie;)
            > Czy Ci odbija? Nie. A jesli tak to wielu osobom w ten sposob "odbija"
            > Moja reakcja po zdradzie męża była bardzo podobna do Twojej - mogłam się z nim
            > kochać non stop. Odbiło mi na punkcie seksu z nim. Nienormalne? Dla wiekszosci
            > tak, ale moje cialo wlasnie tak zareagowalo. Cos mi zabrano, wiec od razu
            > nabralam na to ochoty;)
            > Na zdradę nie miałam chęci, ale po numerze mego męża stwierdziłam, ze jesli
            > kiedykolwiek zdradze to bede w pelni usprawiedliwoiona, jesli on moze to ja tez
            > .
            > On wprowadzil takie niepisane prawo swoim skokiem w bok.
            > Bardzozagubiona bardzo Cię rozumiem.
            >
    • aiszka4 Definicja wybaczenia 08.12.05, 21:22
      Jaka jest Twoja?
      Bo o uniwersalnej chyba trudno mówić - co człowiek, sytuacja, to inna
      interpretacja.
      Nie mieści się w nim (wybaczeniu) zaniechanie zemsty?
      Ja zamiar takowy porzuciłam jakiś czas temu, ale moja droga do wybaczenia długa
      i wyboista nadal.
      • ankamk78 Re: Definicja wybaczenia 08.12.05, 21:27
        Tak bardzo uwierzylas,ze zdrada Cie uzdrowi,ze az sie boje pomyslec co zrobisz
        jak sie rozczarujesz. Zycze Ci oczywiscie jak najlepiej ale i taka ewentualnosc
        powinnas wziasc pod uwage. W zyciu nie da sie wszystkiego zaprogramowac i
        zrealizowac wg w/w planu.
        • bardzozagubiona Re: Definicja wybaczenia 08.12.05, 21:30
          Dzięki Ankamk! Jak sie rozczaruję, to wpiszę to do mojej księgi życiowych
          doswiadczeń, ze nie warto było.





          ankamk78 napisała:

          > Tak bardzo uwierzylas,ze zdrada Cie uzdrowi,ze az sie boje pomyslec co zrobisz
          > jak sie rozczarujesz. Zycze Ci oczywiscie jak najlepiej ale i taka ewentualnosc
          >
          > powinnas wziasc pod uwage. W zyciu nie da sie wszystkiego zaprogramowac i
          > zrealizowac wg w/w planu.
      • bardzozagubiona Re: Definicja wybaczenia 08.12.05, 21:27

        Moja była taka jak Twoja. Zdrada męża była 2 lata temu, wybaczyłam, nie chciałam
        zemsty, to wydawało mi się głupie. Ale od tego czasu nie było dnia, żebym nie
        pomyślała o jego zdradzie. To boli jak cholera i przychodzi w najmniej
        spodziewanym momencie. Męczę się z tym. Może stąd myśli, że taka sama zemsta mi
        pomoże?



        aiszka4 napisała:

        > Jaka jest Twoja?
        > Bo o uniwersalnej chyba trudno mówić - co człowiek, sytuacja, to inna
        > interpretacja.
        > Nie mieści się w nim (wybaczeniu) zaniechanie zemsty?
        > Ja zamiar takowy porzuciłam jakiś czas temu, ale moja droga do wybaczenia długa
        >
        > i wyboista nadal.
        • aiszka4 Re: Definicja wybaczenia 08.12.05, 21:52
          bardzozagubiona napisała:

          >
          > Moja była taka jak Twoja.
          Ale ja swojej nie mam, tak do końca, dlatego uważam, że jeszcze nie wybaczyłam.



          Zdrada męża była 2 lata temu, wybaczyłam, nie chciała
          > m
          > zemsty, to wydawało mi się głupie. Ale od tego czasu nie było dnia, żebym nie
          > pomyślała o jego zdradzie. To boli jak cholera i przychodzi w najmniej
          > spodziewanym momencie.
          Myślisz, że tego nie rozumiem. Niedawno "obchodziłam" trzecią rocznicę:(

          Męczę się z tym. Może stąd myśli, że taka sama zemsta mi
          > pomoże?
          >

          Ja też się męczę. Szukam sposobu, by sobie pomóc. Jakoś nic nie wymyśliłam, o
          czym świadczy moja tu obecność. Po prostu moje myśli nie poszły w tym kierunku,
          choć zdaję sobie sprawę, że gdybym miała sposobność (bo motyw chyba oczywisty),
          to moje hamulce moralne mogłyby nie zadziałać.
          Tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono. Miałam okazję się sprawdzić, ale to
          było przed.
          >
          >
          > aiszka4 napisała:
          >
          > > Jaka jest Twoja?
          > > Bo o uniwersalnej chyba trudno mówić - co człowiek, sytuacja, to inna
          > > interpretacja.
          > > Nie mieści się w nim (wybaczeniu) zaniechanie zemsty?
          > > Ja zamiar takowy porzuciłam jakiś czas temu, ale moja droga do wybaczenia
          > długa
          > >
          > > i wyboista nadal.
          • bardzozagubiona Re: Definicja wybaczenia 08.12.05, 22:19
            Do zdrady męża nawet nie myslałam na ten temat i byłam pewna, że jestem życiową
            szczęściarą, osiągnęłam(liśmy) i mam(mamy) wiele rzeczy o których niejeden może
            pomarzyć. Materialnych i niematerialnych. 12 cm. mojego męża i orgazm "po" w
            wyniku dopieszczania nie miały dla mnie żadnego znaczenia! Nawet o tym nie
            myślałam! To się zmieniło po zdradzie!!! Od tamtego czasu mam wrażenie, że coś
            mnie w życiu ominęło. Że to niesprawiedliwe, że nie szczytuję razem z partnerem,
            tylko po nimi w wyniku określonych działań. Obwiniam o to partnera i jego
            "wielkość".On miał swoje chwile przyjemności i odskoczni w kontaktach z
            kochanką, dlaczego ja nie miałabym spróbować czy inny partner nie dostarczy mi
            orgazmu o jakim kobiety marzą i do jakiego chyba ja też mam prawo(???)!

            Oczywiście zaraz potem myślę rozsądnie, że to głupota. Sęk w tym, że ostatnio te
            "nierozsądne" myśli mają kilkumilową przewagę nad głosem rozsądku.
            :( a może :).
            • anais_nin666 Re: Definicja wybaczenia 08.12.05, 23:03
              to niesprawiedliwe, że nie szczytuję razem z partnerem
              > ,
              > tylko po nimi w wyniku określonych działań.
              Sądzisz, że szczytowanie po męzu jest szczytowaniem gorszym? Na jakośc orgazmu
              wpływa kolejność;)?
              Bardzo duzy penis, zwlaszcza b. duzy (przyznam, ze wizualnie bardzo przyjemny) w
              trakcie seksu daje czasami przykre uczucie. W pewnych pozycjach po prostu nie
              jest przyjemnie, moze zwyczajnie bolec.
              Zastanaiwam sie co masz na mysli piszac o orgazmie o jakim marzą kobiety.
              Sugerujesz, ze orgazm z innym facetem niz maz bedzie wiekszy, bardziej
              ekscytujacy? Niby czemu? Moze byc trudno osiagnac orgazm z facetem, z ktorym
              pierwszy raz sie kochasz.
              Mysl o zdradzie tak Cie pochlonela, ze zaczynasz zyć mitem, kt. sobie
              stworzylas, mitem o cudownym seksie z mezczyzną z wielkim fiutem, mitem o
              nadprzyrodzonym orgazmie i oczyszczeniu jakiego doswiadczysz po tym akcie.
              Może i zaryzykuj skok w bok, ale pamietaj, ze przy pierwszym razie (chyba ze
              zakladasz wielokrotne spotkanie z ewentualnym kochankiem?) bajecznie nie bedzie
              - inaczej niz z mezem nie znaczy lepiej; facet moze nie byc wlascicielem
              imponujacego przyrodzenia (co wowczas? powiesz "wciągaj spodnie maly;)" ); w
              koncu mozesz poczuc niesmak, bo taki seks w odwecie bedzie tylko seksem sportowym.
              Masz żal do męża (tekst o 12 cm brzmial zlosliwie, wiec moze jestes zwyczajnie,
              mimo uplywu 2 lat od zdrady, nadal wsciekla na niego), chcesz go ukarać, ale w
              sumie troszkę karzesz siebie. Nie dajesz sobie szans. Potrzeba odwetu przysłania
              Ci inne potrzeby. Szkoda, zebys przez to zaslepienie zgubila cos waznego.
              Jeśli musisz zdradzić - zadzwon do agencji. Zamow faceta o wymiarach
              odpowiadajacych Twym wymogom i zażądaj tego czego pragniesz. Zaplacisz, ale
              bedziesz miala (byc moze) to o czym snisz po nocach.
        • iwonb1 Re: Definicja wybaczenia 09.12.05, 19:45
          dwa lata temu to chyba plaga była. Mój mąż też mnie zdradził z jedną szpetną wolontariuszką psycholog.Brzydzę się tego babska , bo mnie znała, a dała mu, bo chciała przychylności w załatwieniu etatu,Świnia. Jej to już na pewno nie wybaczę nigdy.
    • misssaigon Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 22:15
      b.zagubiona - a może po prostu kup sobie odpowiednich gabarytów wibrator i
      spróbuj na poczatek sama. Bezpieczniej no i nie zdradzasz jednak.:))
      • bardzozagubiona Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 22:20
        misssaigon napisała:

        > b.zagubiona - a może po prostu kup sobie odpowiednich gabarytów wibrator i
        > spróbuj na poczatek sama. Bezpieczniej no i nie zdradzasz jednak.:))

        :)
        Rzuć linkiem. Rozpatrzę to :)
        • misssaigon Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 22:31
          voila
          www.allegro.pl/show_item.php?item=74222906
          czy 19 wystarczy??
    • polaty Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 22:34
      sny są jak wiadomo m.in idealizacjami pewnych pragnień. Czy nie sądzisz, że ten
      moment spełnienia pragnień w rzeczywistości może być rozczarowaniem tak jak
      wielu mężczyzn rozczarowuje się po wizycie w agencji. Myślę sobie, że ważną m.in
      okolicznością jest sposób uzyskania wiadmości o zdradzie to wpływa na dalszy
      stosunek do męża.
    • gonia28b Bądź z nim szczera 08.12.05, 23:03
      Powiedz mu o swoich fantazjach i o Twojej chęci zdradzenia go. Niech wie. Może
      wtedy do niego dotrze co tak naprawdę Ci zrobił.

      Jak to nie pomoże, to nie wahaj się. Znajdź sobie takiego O... nie wiem jak
      takiego można znaleźć, bo nigdy nie próbowałam i nie mam w tym względzie
      doświadczenia. W każdym bądź razie popróbuj różnych sposobów, a zdradzić to tak
      w ostateczności (jako Twój as w rękawie). Może poproś go, żeby na gwiazdkę
      kupił Ci wibrator? Ja taki zamysł miałam w stosunku do mojego męża.

      Pozdrawiam.
    • polaty Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 23:10
      a mąż powie to sobie zdradź i tak tego nie zrobisz ?
    • rigby Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 23:21
      Jesteś zagubiona, to fakt. Oczywiście, że powinnaś sprawdzić jak to jest z dużym...
      Ja twierdzę, że przeciętnej kobiecie, takiej np. jak ja, 12 cm nie wystarczy do
      pełnego przeżywania stosunku z penetracją. To jest namiastka wrażeń które może
      dać dobrze wyposażony facet / tak, mówię w oparciu o własne doświadczenia /.
      Jeśli chcesz wiedzieć, jakie są opinie kobiet i mężczyzn na ten temat, zajrzyj
      na bardzo dobrą stronę www.penissizedebate.com
      Natomiast fakt, że chcesz to sprawdzić po jego zdradzie, nie jest aż tak istotny
      jak Ci się wydaje- to prawdopodobnie tylko usprawiedliwienie, czy raczej
      uświadomienie sobie swoich potrzeb, dla realizacji których bodźcem okazał się
      niedobry mąż.
      Ja np., gdy zostałem zdradzona, odnotowałam wyraźny wzrost potrzeb w stosunku do
      partnera, a kiedy z kolei w rewanżu go zdradziłam, paradoksalnie nasz seks / tj
      ten ze stałym partnerem / był najlepszy w całym okresie naszego związku. Inna
      sprawa, że związek potem już długo nie przetrwał....
      Jak więc widzisz, możliwe są różne scenariusze. Jedno jest pewne, jak nie
      spróbujesz, będzie Cię to męczyć jeszcze długo. Tylko jedno jest ważne: jeśli to
      zrobisz, to zrób to dla siebie, a nie dlatego, że chcesz go „ukarać” Przy takiej
      motywacji, będzie trudniej o ewentualny sukces.
      Mój były, gdyby czytał to forum, zaraz by się zaofiarował, bo z nawiązką spełnia
      Twoje oczekiwania, ale on nie interesuje się problemami innych w przeciwieństwie
      do mnie, bo to moje zajęcie zawodowe. Wierz mi, nie jesteś odosobniona ze swoim
      problemem.
      • misiek991 Re: Co zrobić z tą obsesją? 08.12.05, 23:54
        To ja tylko jedno z pozycji faceta.
        Może on jest wporządku, wie o tym, że jego rozmiar jest skromny i mimo starań
        nie jest w stanie dać Ci tego co możesz dostać od faceta lepiej wyposażonego.
        Może nie małby nic przeciwko temu, abyś sprawdziła jak to jest, tylko zawsze
        jest jedno ryzyko - a co będzie jak Ci się za bardzo spodoba?
        A dodam jeszcze coś. Mam duużo koleżanek, które też tak chciały sprawdzić.
        Wiele z nich zauważyło, że faktycznie jest lepiej z dużym byle nie za dużym,
        ale żadna z nich nie "oszalała" na punkcie wielkości - bo to chodzi o całość
        rytuału.
        Może spróbuj z jakim bojkiem na telefon, czy w agencji - na dzień dobry nie
        będziesz miała zakusów na pokochanie go - ot taka sobie czysta weryfikacja
        odczuć.
    • bardzozagubiona Dzięki Wszystkim za rady i zainteresowanie 09.12.05, 00:29
      Bałam się trochę napisać to wszystko, ale jestem mile zaskoczona pozytywnym
      podejściem do mego "problemu". Będę miała o czym myśleć......a jak się
      zdecyduję, to rzeczywiście pozostanie zagadka jak znaleźć chętnego na
      niezobowiązujący seks faceta po 40-tce z wielkim........:).
      • mirabelka00 Re: Dzięki Wszystkim za rady i zainteresowanie 09.12.05, 08:48
        Znalezienie chyba nie sprawi specjalnej trudności. Polecam chat:
        www.polchat.pl ,w pokoju erotycznym wielu panów ma już w nicku napisany rozmiar
        i jest kilku hojnie obdarzonych przez naturę.
      • sloggi Re: Dzięki Wszystkim za rady i zainteresowanie 09.12.05, 14:12
        Powodzenia.
    • nibyzawszesama Re: Co zrobić z tą obsesją? 11.12.05, 10:29
      uwazam ze powinnas napewno koniecznie te marzenia zrealizaowac..
      inaczej bedzie cie to meczylo na zawsze....ze nie dowiedzialas sie

      jak by bylo....

      tylko musisz ustalic odpowiednio wszystko wczesniej..w sensie jak
      bedzies sie do tego zdarzenia ustosunkowac..po "fakcie"

      aby moc z tym zyc....

      uwazam ze kazda z nas choc raz mysli o tym jak by bylo z innym,
      i tez (nie ma co klamac) z "wiekszym" pozdrawiam i zycze powodzenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja