bardzozagubiona
08.12.05, 18:33
Proszę napiszcie mi co o tym myślicie.
Jestem kobietą lekko po czterdziestce. Mój mąż- 3 lata starszy. Do niedawna
byłam szczęśliwa. Nie jakimś nieziemskim uczuciem, ale zwyczajnym, codziennym
szczęściem spełnionej kobiety, żony i matki...
Ale po kolei. Pobraliśmy się z miłości wiele lat temu. Współżyliśmy oczywiście
przed ślubem. Nie było źle, ale rzadko miałam orgazm i raczej w wyniku
pieszczot niż samego stosunku. Mąż ma niezbyt pokaźnego członka, takiego 11,
12cm we wzwodzie. Kiedyś myślałam, że to norma, bo mój wcześniejszy chłopak
miał podobne rozmiary. Innych partnerów nie miałam...
Chyba ani mąż ani ja nie mieliśmy zbyt wielkich potrzeb seksualnych. Taki
przysłowiowy raz, dwa razy w tygodniu nas zadowalały. Mąż był zadowolony, ja
również, choć orgazm miałam nieczęsto i dopiero po jego lub moich ręcznych
pieszczotach. To nie znaczy, że byliśmy jakimś letnim małżeństwem. Nie! Była i
wielka miłość,i namiętność, potem budowanie rodziny, dzieci, dorabianie się,
stabilizacja, dojrzała miłość, wzajemna pewność siebie, zaufanie,
przyjaźń...Wiele małżeństw mogłoby nam nawet pozazdrościć. No, ale nie o
tym.....Dwa lata temu mąż mnie zdradził. I to bynajmniej nie jednorazowo.
Podobno chciał spróbować z kimś innym (bo ja byłam jego pierwszą i jedyną
partnerka). "Po czterdziestce facetom często odbija"- tak to tłumaczył, gdy
się wydało i błagał o wybaczenie... Wybaczyłam, ale nie zapomniałam. I od tego
czasu nic nie jest takie samo. Oczywiście miałam wszystkie syndromy zdradzonej
żony, niektóre mam dalej... Co dziwne mój apetyt na seks bardzo się zwiększył,
chciałabym codziennie- mąż nie daje rady. No i moja obsesja- chęć zdrady męża,
zdrady czysto fizycznej, dla seksu i koniecznie z facetem z dużym członkiem!
Zaczął mi się śnić po nocach taki seks, bardzo realistyczny, jak to kocham sie
z kimś kto mnie zaspokaja samym swym ogromem....budzę się w nocy przeżywając
we śnie orgazm jakiego nigdy nie miałam na jawie!!! Czy ktoś miał coś takiego?
Czy to jest "normalne" co ja przeżywam? Czy to reakcja na zdradę, czy może
zwiększone chęci "ryczącej czterdziestki"? Czy myślicie, że powinnam sobie
poszukać takiego kogoś do seksu? Dopuszczam wet za wet, ale w sensie czysto
fizycznym, nie chciałabym rozbić naszego małżeństwa. Dodam, ze jestem bardzo
rozsądna i poukładana. Zdrada wprawdzie naruszyła mój świat, ale nie zburzyła
systemu wartości. Czy w tym kontekście myślicie, że zwariowałam czy
rzeczywiście powinnam sobie poszukać takiego kogoś do seksu? Jak się do tego
zabrać? Przecież nie wywieszę transparentu: "Prześpię się z facetem z wielkim
członkiem, którym mnie doprowadzi do odlotowego orgazmu"!!!!:):) W ogóle co o
tym myślicie? Tylko nie piszcie, że mi odbiło, bo sama to podejrzewam:)