Dodaj do ulubionych

Dajcie mi w łeb obuchem...

12.12.05, 12:01
... może to coś da bo tłumaczenia Żony jak grochem o ścianę. Chodzi o to, że
noc i sen dla mojej to świętości i nie można ich zakłucać a ja akurat
niekiedy nocą się przebudzam (napalony) i dobieram się do Niej(dotykam
<obmacuję>, przytulam <obściskuje niedwuznacznie> itp.). Dla Żonki to tortury
nie do przyjęcia i nie chce się na nie godzić. Mówi, że robiąc tak ja
wzbudzam jej niechęć(obrzydzenie) do mojego dotyku. Postawiła mi ultimatum
albo przestanę albo będziemy spać oddzielnie ze wszystkimi tego
konsekwencjami, a wiem (m.in. ztego forum) że do niczego dobrego to nie
prowadzi...

Nie wiem czy możecie doradzić ale wyraźić swoje opinie napewno.
Obserwuj wątek
          • metalin Re: Dajcie mi w łeb obuchem... 12.12.05, 12:37
            A może to tak, że żona po takim (obojętnie jakim zresztą) budzeniu ma problemy z
            zaśnięciem? Pytam poważnie, gdyż u mnie coś takiego występuje. Zbudzona w środku
            nocy , (spoób dowolny np.zamykanie drzwi, zapalenie światła , dotykiem itp.)nie
            potrafię przez wiele godzin zasnąć .To denerwuje , gdyż w dzień jestem zmęczona
            i senna.
            Może ustalić z żoną jakieś inne zasady gry przy "napaleniu" , niż budzenie jej w
            środku nocy!? Może "wypalić" się wcześniej....?:)))
        • maheda Re: Dajcie mi w łeb obuchem... 12.12.05, 12:30
          Ze sobą, Beemwu ma problem z przedwczesnym wytryskiem.
          Nie dziwię się żonie, która jest wybudzana w nocy na trzy minuty, przyjemności z
          tego nie ma, a mąż do tego uważa, że z nim jest wszystko OK i do lekarza nie
          zamierza iść. :/
          • beemwu5 Re: Dajcie mi w łeb obuchem... 12.12.05, 12:39
            maheda napisała:

            > Ze sobą, Beemwu ma problem z przedwczesnym wytryskiem.
            > Nie dziwię się żonie, która jest wybudzana w nocy na trzy minuty,
            przyjemności
            > z
            > tego nie ma, a mąż do tego uważa, że z nim jest wszystko OK i do lekarza nie
            > zamierza iść. :/

            Maheda to nie tak, Żonka ma mocny sen, a o sexie w środku nocy choćby minutowym
            moge pomażyc, a tak na marginesie to jeśli dokładnie przeczytasz
            wątek "przedwczesny" to zrozumiesz, że wiem o moim problemie i potrafię się do
            niego przyznać, gorzej bo nie potrafimy(razem z Żonką) sobie z tym poradzić.
            Nie bądź złośliwa...
            • maheda Re: Dajcie mi w łeb obuchem... 12.12.05, 12:45
              Ciekawe, co byś powiedział o osobie, która byłaby chora na - powiedzmy - grypę,
              zdawałaby sobie z tego sprawę, ale by się nie leczyła.
              W efekcie nieleczonej grypy choroba przeszłaby w ostre zapalenie oskrzeli (ten
              człowiek by dalej nie leczył, mimo świadomości), może potem zapalenie płuc...
              Na jakim etapie, uważasz, powinien zacząć leczenie?
              Pewnie, że nie możecie dać sobie rady z Twoim "problemem", bo Ty po prostu nie
              chcesz sobie z nim poradzić, za to chcesz, żeby to Twoja Żona sobie z nim
              radziła. I sama już nie wiem, czy jesteś bardziej tchórzem bojącym się wizyty u
              lekarza, czy egoistą, którego guzik obchodzi, że żona nie odczuwa takiej
              satysfakcji, jaką mogłaby odczuwać.
          • elastyna77 Re: Dajcie mi w łeb obuchem... 12.12.05, 12:41
            Otóz to!!!
            Beemwu wróc do swojego wątku "Krótko mówiąc...", przeczytaj too, co tam
            napisałam i zobacz jak sprawa 3-minutowego seksu wygląda od strony kobiety. Nie
            dziw się żonie, że nie jest zachwycona takimi pobudkami. Wierz mi, że za jakiś
            czas nie będzie jej sie chciało kochać z tobą nawet wtedy gdy wcale nie będzie
            śpiąca.
            A na koniec przeczytaj sobie jeszcze raz rady nadzwyczajnie-zwyczajnego, w
            których wysyła Cię do seksuologa. A potem jeszcze raz. I jeszcze. I jeszcze...
            Az do skutku!
    • maheda Re: Dajcie mi w łeb obuchem... 12.12.05, 12:41
      A w ogóle, to ja nie bardzo rozumiem, o czym mielibyśmy wyrażać opinie!
      Rozmawiałeś już na ten temat ze swoją żoną, która wyraziła się bardzo jasno - że
      sobie tego nie życzy.
      Cóż tu jeszcze dodawać? Mamy Cię pogłaskać po głowie i powiedzieć "bieeeeeedny
      Beemwu"?!
      • beemwu5 Re: Dajcie mi w łeb obuchem... 12.12.05, 12:45
        maheda napisała:

        > A w ogóle, to ja nie bardzo rozumiem, o czym mielibyśmy wyrażać opinie!
        > Rozmawiałeś już na ten temat ze swoją żoną, która wyraziła się bardzo jasno -
        ż
        > e
        > sobie tego nie życzy.
        > Cóż tu jeszcze dodawać? Mamy Cię pogłaskać po głowie i powiedzieć "bieeeeeedny
        > Beemwu"?!


        Dajcie mi w łeb obuchem...
            • tomek_abc Re: Dajcie mi w łeb obuchem... 12.12.05, 12:57
              co tu rozumieć...
              maheba napisała prosto i na temat
              zarywać sen (a rano pewnie do pracy) na 3 minuty przyjemnosci?

              Poza tym, nie wierz w pewne mity.
              Czytając , albo słuchając kolegów ma się wrażenie że inni nić nie robią tylko
              pół nocy poświecają na igraszki.
              Baraszkować pół nocy można, gdy sie nie ma dzieci wstających o 7 i gdy nie
              trzeba wstać skoro świt do pracy.
              Człowiek niewyspany to człowiek zły !!

            • petar2 Re: Dajcie mi w łeb obuchem... 12.12.05, 13:15
              Beemwu, przeceniasz forum. Tutaj jedynie służymy radami. W tej sytuacji też nie
              zostaniesz sam.

              Weź więc obuch w prawą rękę ( jeśli jesteś leworęczny to w lewą) i pierd..nij z
              całej siły.
              Jeśli jesteś sam w domu to wcześniej zadzwoń po pogotowie. W razie braku obucha
              można użyć kij bejsbolowy, patelnię lub gumowy młotek do glazury.
              Jeśli jesteście świeżo po remoncie to stań na rozpostartej płachcie folii
              malarskiej.

              Jeśli nie pomoże, po dojściu do siebie powtarzaj do skutku.
              • petar2 Re: Dajcie mi w łeb obuchem... 12.12.05, 13:49
                Maheda, ja nie wiem jak Ty czytasz te wypowiedzi. Chłopak chce pierwszy raz w życiu puknąć panienkę a Ty uświadamiasz go o możliwości niepłodności po aborcji.

                Teraz facet chce dostać obuchem w łeb a Ty od raz, że chory.
                Może po prostu to jego niespełniona fantazja?
                • maheda Re: Dajcie mi w łeb obuchem... 12.12.05, 14:01
                  :)))))))))))))) Przepraszam, z tym obuchem, to może masz rację :)))))))))))))


                  A o aborcji powiedziałam tamtemu chłopakowi dlatego, że młode dziewczyny, które
                  widziałam przed gabinetami ginekologicznymi w szpitalach, czekające na "zabieg"
                  były jak z kompletnie innego świata. U jednych szok i przerażenie, u innych
                  spokój jak przed wizytą u internisty "bo przecież nic się nie dzieje, zabieg jak
                  zabieg".
                  I nigdy. Nigdy z żadną nie widziałam tego, który się do tej niechcianej ciąży
                  przyczynił. :( To przerażające, że młodzi faceci przeważnie nie myślą o
                  ewentualnych konsekwencjach; chcą jedynie "zrobić dobrze", i to głównie sobie :(
    • gonia28b A ja Cię rozumiem 12.12.05, 22:26
      Ale ja swojego męża nie budzę w nocy. Wiem po prostu jaki będzie wściekły na
      mnie, gdy go tak obudzę, choćby nawet nie wiem jak czule i jakbym miała
      seksownie wyglądać. Mój facet ma problemy z bezsennością. Z trudem później
      zasypia. NIE BUDZĘ GO.
      ale chciałoby mi się strrrrrrasznie :-/ Bo niestety zaniedbuje mnie jeszcze
      straszliwiej ;-(((

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka