problem z inicjowaniem seksu

16.12.05, 13:06
Cześć, piszę po raz pierwszy i mam podobny problem do wielu z was. Polega on
ta tym, że mój mąż bardzo rzadko inicjiuje seks. Zawsze to ja pierwsza się
przytulam, to ja zaczynam się całować.Jeks jest, oczywiście, on wtedy ma
ochotę. Ale zaczęło mi to ostatnio przeszkadzać. Mam wrażenie, że skoro on
nie zaczyna, to mu się nie chce ze mną kochać, albo go nie podniecam, anawet
przeszło mi na myśl, że może kogoś ma (ale okazało się to bzdurą).Gdy robię
eksperyment i "nic nie robię" to nie kochamy się ze dwa trzy tygodnie. Więcej
juz ja nie wytrzymuje. Ostatnio mnie się też już przesrtaje chcieć, bo mam
wrażenie, że go do seksu zmuszam. Czuję się przez to mało atrakcyjna i mało
kobieca. Chciałabym, żeby on mnie podniecał, żeby widział we mnie obiekt
seksualny, żeby nie mógł mi się oprzeć. Co radzicie? Proszę pomózcie jakoś,
dajecie tyle cennych rad...
    • agnes_l25 Re: problem z inicjowaniem seksu 16.12.05, 13:25
      Porozmawiać. Najprostsze i najlepsze co możesz zrobić. To samo co napisałaś
      tutaj powiedz swojemu mężowi.
      • albacor Re: problem z inicjowaniem seksu 16.12.05, 13:29
        Załóż skórę, pejcz do reki i zagoń lenia do roboty...
      • kamao1 Re: problem z inicjowaniem seksu 16.12.05, 13:37
        Rozmawialiśmy już często, on mówi, że on też inicjuje seks (to fakt, tylko że
        bardzo rzadko) a poza tym, takie rozmowy często kończą się kłótniami i wtedy w
        ogóle seksu nie ma. Powiedział mi że jak mam ochotę się kochać to mam to robić
        (bierz co twoje - to jego słowa) Problem w tym, że ja chcę mieć świadomość, że
        on też ma ochotę na seks, sam z siebie. Żeby on też inicjował seks. Gdy ja
        inicjuje nie ma najmniejszego problemu... no jest jeden - mnie się to już
        przestaje podobać.
        • albacor Re: problem z inicjowaniem seksu 16.12.05, 13:43
          Staraj sie nie robić mu z tego powodu wyrzutów, chociażby w tobie wrzało. To
          najgorsze i do niczego nie prowadzi. A zacznij się nosić sama b. sexy w domu
          wieczorkiem, a może nawet wzbudź lekka zazdrość wychodzeniem z domu ekstra
          ubraną. Może zaskoczy.
          • kamao1 Re: problem z inicjowaniem seksu 16.12.05, 13:52
            Ostatnio już się nie kłócimy, ale częstotliwość jest jaka jest, raz na dwa
            tygodnie średnio. W dzień zachowuje się zupełnie aseksualnie, przytula ale
            tylko czule. Też myślałam, aby zachowywać się bardziej prowokująco w domu. Są
            jednak pewne przeszkody. Mamy dwójkę małych (kilkuletnich) dzieci , co znacznie
            utrudnia różne seksualne manewry. Druga rzecz o której głupio mi pisać to to że
            mnie jest w domu ciągle zimno(chociaż jest te 20 stopni) i jakieś bardziej
            wynegliżowane ciuszki odpadają. choć bym chciała... A w ogóle to mam różne
            fantazje seksualne, ale z moim mężem są raczej nie do spełnienia, bo wymagają
            jego inicjatywy. Np spotaniczny seks poza łóżkiem, odrobina perwersji... ach...
        • agnes_l25 Re: problem z inicjowaniem seksu 16.12.05, 13:52
          kamao1 napisała:

          > Rozmawialiśmy już często, on mówi, że on też inicjuje seks (to fakt, tylko że
          > bardzo rzadko)

          To macie chyba problem z różnicą temperamentów. Potrzebujesz częściej seksu niż
          twój facet. Bądź odrobinę bardziej tolerancyjna. Każdy jest inny i ma inne
          potrzeby.

          > Powiedział mi że jak mam ochotę się kochać to mam to robić
          > (bierz co twoje - to jego słowa)

          To nie wiem w czym problem. Wiele osób jest tutaj w dużo gorszej sytuacji.
          Piszą: ja chcę się kochać a on się odwraca do ściany i nie chce o tym słyszeć.
          Jesteś w tej dobrej sytuacji, że ci facet nie odmawia.

          > Problem w tym, że ja chcę mieć świadomość, że
          > on też ma ochotę na seks, sam z siebie. Żeby on też inicjował seks.

          Przecież wtedy kiedy ma ochotę na seks sam z siebie to go inicjuje.
    • poranna_rosa3 Re: problem z inicjowaniem seksu 16.12.05, 13:44
      on po prostu ma mniejsze potrzeby niz ty.
      na poczatku zwiazku zawsze jest chemia,
      jedno od drugiego sie nie odkleja:-)
      ale pozniej...rozumiem Cie doskonale
      my z moim mezem kochamy sie przewaznie raz
      dwa razy na tydzien ale jest to przewaznie
      w weekendy wiec i dlugo musze czekac
      choc nieraz bywa i 2 tyg. przerwa i wtedy to
      mnie juz normalnie szlag trafia :-)
      poza tym, moj M. lubi sie kochac tylko
      rano albo jakis szybki numerek w ciagu dnia
      a ja bym od czasu do czasu chciala nastrojowo
      wieczorem przy milej muzyce i po kolacji z czerwonym winem itp.
      niestety sprawa wyglada tak, ze jak taka (lekka) kolacje przygotuje
      i jeszcze popijemy to czerwonym winkiem to moj M.... zasypia!
      a we mnie sie gotuje...
    • loppe Re: problem z inicjowaniem seksu 16.12.05, 13:46
      A cóż tu można poradzić? Zastanów się czy przyczyną opisanego stanu rzeczy nie
      jest niskie libido partnera? W każdym razie zastanów się co jest przyczyną? To
      Ci radzę.
      • loppe Re: problem z inicjowaniem seksu 16.12.05, 14:01
        Kurację można przepisać dopiero po dokonaniu diagnozy. Inaczej można skończyć
        latając nagolasa w niedogrzanym mieszkaniu i nic z tego dalej nie mając.
        • agnes_l25 Re: problem z inicjowaniem seksu 16.12.05, 14:05
          Ja tam bym z kuracją nie przesadzała. Owszem, można od czasu do czasu założyć
          jakąś fajną bieliznę ale jak kobieta przesadzi to facet w końcu poczuje się
          osaczony i zacznie unikać seksu całkowicie.
          Najpierw radziłabym przeprowadzić kurację na sobie. Bo jeśli się ma tak wielkie
          frustracje z tego powodu to nie dziwię się, że zawsze rozmowy kończą się
          kłótniami.
      • kamao1 Re: problem z inicjowaniem seksu 16.12.05, 14:10
        a jeśli on ma faktycznie niskie libido, to jest na to jakaś rada?
        Pytacie w czym problem, ano wtym że ja się czuję coraz mniej atrakcyjna i
        kobieca, chciałabym być podrywana i czuć że ktoś mnie pragnie. No
        własnie "ktoś", samo się tak jakoś napisało. Nie chciałabym jednak szukać
        potwierdzenia mojej atrakcyjności poza małzeństwem. Boję się, ze jak tak dalej
        pódzie, będziemy się coraz rzdziej kochać. A ja mażę o czalonym seksie. Coraz
        częściej mam erotyczne sny i na szczęscie orgazm we śnie hehe. Ale to chyba nie
        jest rozwiązanie.
        • agnes_l25 Re: problem z inicjowaniem seksu 16.12.05, 14:34
          Nie wiem czy jest jakaś inna rada oprócz większej cierpliwości i tolerancji.
          Ale może jakiś lekarz by pomógł. Rozmawialiście na temat wizyty u seksuologa?
          • kamao1 Re: problem z inicjowaniem seksu 16.12.05, 14:39
            Tak był już ten temat, ale jakoś się rozmył. Może faktycznie nie jestem dla
            niego wystarczająco atrakcyjna? (chociaż się staram). Może faceci coś
            podpowiedzą, co na nich działa, ale jeszce przed wejściem do łózka. Jakie
            elementy wygladu, jkie działania jakie słowa... Wiem, że każdy jest inny, ale
            zawsze warto spróbować czegoś nowego. Jak działa na innych może więc i na niego
            zadziała. Męzczyźni proszę o rady. Kobiety, a co z waszych działań skutkuje?
            • mis_fozzie Re: problem z inicjowaniem seksu 16.12.05, 15:15
              Wiesz...O to co dziala na facetow na tym forum to raczej nie pytaj. Wiekszosc z
              nas jest tak wyglodniala ze dzialaja na nas nawet barchanowe gacie, stanik z
              bazaru i worek po kartoflach. A tak na powaznie: seksowna bielizna, jakies
              uwodzenie, tu zerkniecie, tam dotkniecie, pokazanie jakiegos podniecajacego
              szczegolu...Ale to w sumie dziala na kazdego (zdrowego podkreslam) faceta. Jak
              nie bedzie dzialac na Twojego...Hmmm...Albo jest chory albo mu sie po prostu
              przestalo chciec. Co do chcenia to sadze ze gdyby ozenil sie z Pamelą Anderson
              (przyklad - mi osobiscie ona sie wogole nie podoba) to po takim samym stazu tez
              by jej palcem nie tknal. To chyba taki typ faceta. Zdobyl to juz przestaje sie
              starac...
        • boas Re: problem z inicjowaniem seksu 16.12.05, 14:38
          Cześć. Mam bardzo podobną sytuację w domu tyle że z żoną. To zawsze ja jestem
          inicjatorem pieszczot i seksu. Rozmawialiśmy na ten temat bardzo dużo. Pytałem,
          że skoro czerpie przyjemność z seksu (bo czerpie i to jaką) to dlaczego nie
          chciałaby kochać się częściej; w odpowiedzi stwierdziła, że też się nad tym
          zastanawiała, ale takie ma libido i nic na to nie poradzi. Zgadzam się z tym że
          nic na siłę bo przecież seks ma być spontaniczny i przyjemny dla obu stron i to
          nie budzi wątpliwości, uważam jednak że partner znając potrzeby drugiej strony
          też powinien wziąć to pod uwagę, jednocześnie do niczego się nie zmuszając
          puścić wodze fantazji, odrzucić opory i zapomnieć się choć na chwilę-to było by
          piękne:-).
          Łatwiej powiedzieć, a trudniej zrobić i mimo że rozumiem racje mojej żony to ja
          też miewam doła, bo bycie wiecznym inicjatorem na dłuższą metę na prawdę jest
          frustrujące. Pozdrawiam i łączę się w bólu.
          • kamao1 Re: problem z inicjowaniem seksu 16.12.05, 14:41
            Bo to powoduje, że ma się dość niskie mniemanie o sobie, niestety
          • atikoos Re: problem z inicjowaniem seksu 07.02.06, 13:43
            Czesc, ja jestem w takiej samej sytuacji: od zawsze to ja ze swoim wiekszym
            popedem bylem inicjatorem wszelkich pieszczot, po kilku latach zaczelo to jednak
            byc uciazliwe - chcialbym rowniez poczuc sie doceniany fizycznie ale nie ma
            takiej mozliwosci bo zona nie kwapi sie ku temu...Oczywiscie byla rozmowa na ten
            temat, malzonka twierdzi ze ja do tego przyzwyczailem (nie przecze, owszem, ale
            niezbyt swiadomie, po prostu moje libido nie dawalo mi czasu by czekac) a poza
            tym zona nie ma wielkich oczekiwan, sex prawia jej satysfakcje ale gdyby go nie
            bylo tez nie byloby zle. Powstal problem bo ja mam juz dosc nieustannych
            podchodow a nawet jesli juz kochamy sie raz na jakis czas to czuje ze jest to
            sex z malzenskiego obowiazku. Nie ma co - jest ciezko i nic nie zapowiada
            szczesliwego rozwiazania. Przeciez nie poradze nic na kobiece libido? Pozdrawiam
    • sagittka Re: problem z inicjowaniem seksu 16.12.05, 17:51
      Rozumiem doskonale taką sytuację.
      Mam seks, kiedy potrzebuję, nie spotykam się z odmową (ale inicjuję, gdy wiem,
      że odmowy nie będzie), jak już do czegoś dojdzie, to partner jest aktywny i
      jest dobrze.
      To czego wiecej chcieć? Właśnie tego, żeby nie musieć być zawsze tą stroną
      inicjującą, poczuć, ze drugiej stronie też zależy, że ma ochotę sama z siebie,
      a nie tylko spełnia obowiązek małżeński. Tyle że po kilkunastu latach nie jest
      łatwo tak działać na własnego faceta, zwłaszcza jak jego potrzeby są mniejsze
      niż moje.
    • yanca3 Re: problem z inicjowaniem seksu 16.12.05, 19:45
      możesz latać na golasa ( to nie dowcip to prawda )wtedy wszystko zobaczy lepiej
      i będzie mu się chciało seksu bardziej niż zupy.Uwierz mi!
      • niezapominajka333 Re: problem z inicjowaniem seksu 17.12.05, 07:40
        Po pierwsze naprawdę doceń to, co masz. Poczytaj dokładnie forum. Przeczytaj
        wypowiedzi kobiet, które są odrzucane przez partnerów. Wyobraź sobie siebie w
        takim układzie. Wyobraź sobie, że twoje potrzeby są ignorowane, że twoje
        starania nic nie dają, bo są odrzucane lub wyśmiewane.
        Teraz popatrz jeszcze raz na swój związek i na problem, który tak bardzo ci
        przeszkadza. Jest tak wielki dlatego, że się na nim bardzo koncentrujesz. Można
        tak bardzo skoncentrowac się na braku, ze przestajemy doceniac to, co mamy.

        Twój mąż reaguje na twoje starania. To już bardzo dużo, ponieważ pozwala ci na
        działanie. Kłótnie nauczą go tego, że lepiej wymówic się bólem głowy lub
        zmęczeniem, niż narazic na zarzuty, ze to ty zawsze zaczynasz.
        Może trzeba popracowac nad jakością seksu, nie nad sposobami zachęcania. Może
        wkradło sie trochę rutyny i zbliżenia nie są już tak bardzo ekscytujace.
        Powodzenia.
        • kamao1 Re: problem z inicjowaniem seksu 17.12.05, 22:36
          Dzięki, bardzo mnie twoja wypowiedź podniosła na duchu.
          Wczoraj zmartwiła mnie jednak inna rzecz. Kochaliśmy się drugi dzień pod rząd
          (z mojej inicjatywy oczywiście) i mój luby nie miał wytrysku. Czy dlatego, że
          dzień wcześniej miał? W pewnym momencie przestaliśmy się kochać, tak jak to
          zazwyczaj się robi gdy się osiągnie szcyt, ale on nie miał orgazmu. Czy panom
          się to często zdarza? Mam się martwić? U niego to już drugi raz ostatnio.
          • ewolwenta Re: problem z inicjowaniem seksu 17.12.05, 23:11
            Zdarza, a co o tym myśleć?
            Są może faceci dla, których od czasu do czasu wystarczy tylko dać satysfakcję
            partnerce. Choć taka postawa jest bardziej typowa dla kobiet.
            Mój facet często tak ma. Ja bym wolała, w ogóle się powstrzymać przed takim
            seksem ale nie umiem tego przewidzieć. Wiem tylko, że w takiej sytuacji nie
            wolno (mi) okazać rozczarowania, bo on momentalnie się zaczyna gryźć.
            Podejrzewam, ze sam tez jest zawiedziony.
          • alter50 Re: problem z inicjowaniem seksu 24.12.05, 20:56
            No własnie i doszliśmy do sedna problemu.W 90% przypadków brak chęci ze strony
            facetów wynika z problemów które u siebie zauważają i boja sie zdemaskować ze
            swoimi dolegliwościami,które w dzisiejszych czasach są częste..Jak sie kochaja
            i nie maja wytrysku a jest to raz na miesiąc to zawsze łatwo powiedzieć,że jest
            zmeczony.Częste kontakty wystawiają go na częsta próbę i wszystkie mankamenty w
            rodzju słabego wzwodu,wczesnego wytrysku czy jego braku widoczne sa jak na
            dłoni.A dla faceta to jest tragedia.Ostatnio czytałem wywiad z facetem ,który
            sprzedaje Viagę ,pytano go w jakim wieku ludzie kupuję i okazuje się ,że wcale
            nie ludzie starsi.Przedział wiekowy zaczyna się od 28,a najwiecej jest 30
            latków.To daje dużo do myślenia.Swoja drogą dobry seks w małżeństwie jest
            najlepszym rozwiązaniem,ale na szczęście nie jedynym
    • kici10 Re: problem z inicjowaniem seksu 17.12.05, 15:01
      zdrowie.onet.pl/1301101,2041,,dzial.html
      • ewolwenta Re: problem z inicjowaniem seksu 17.12.05, 15:21
        W babskim pusemku - Caudi - taki fajny tekst 8-0
    • witkacy1975 Ciesz się z tego co masz.... 17.12.05, 15:15
      i nie doprowadź do sytuacji, gdy on przestanie chcieć zupełnie....
    • anais_nin666 Re: problem z inicjowaniem seksu 17.12.05, 18:36
      Okropne uczucie. Znam je.
      Też czasami łapię doła czując sie niekobieca, niepożądana. Też czasem odechciewa
      mi się z mężem seksu przez to, że tak kompletnie pokpiwa sprawę. Czeka. Czekając
      możemy doczekać 60tki i obudzic się (cytując ojca) z ręką w nocniku;)
      Nie mam pojęcia co zrobić. Mi się nie udało tego stanu rzeczy zmienić.
    • malina910 Re: problem z inicjowaniem seksu 19.12.05, 15:49
      A wiecie co ja myślę? że problem nie tkwi w tym że:
      - on jest zmęczony
      - on nie ma ochoty na seks
      - on ma mniesze libido...
      i żebyśmy robiły sztuczki cyrkowe i stawały na głowie to nic nie pomoże.
      Dlaczego? Dlatego że jesteśmy ich żonami. Mężczyźni czasem tak mają: pociąga
      ich to co obce i to czego nie mają na wyciągnięcie ręki. A my mamy poważną
      wadę: należymy do nich i wiedzą jak smakuje z nami seks. A oni chcą próbować
      innych smaków rozkoszy.
      ...Kto by chciał 15 rok z rzędu jechać na wczasy do Rowów jeśli tyle innych
      miejsc na świecie....
      i taka jest smutna prawda moim zdaniem.....
      • anais_nin666 Re: problem z inicjowaniem seksu 19.12.05, 20:04
        Nie zależę do swojego męża, należę do siebie i tylko do siebie, a z mężem tworzę
        parę.
        Rozkoszy pragnę z innym facetem jak mój mąż i inni panowie pragną z innymi
        kobietami. To naturalne. Nikt nie rodzi się z potrzebą seksu z jednym
        czlowiekiem ani mężczyzna, ani kobieta.
        Malino910 - nigdy nie chciałaś się kochac z kimś innym niż mąż odkąd z nim jesteś?
        • malina910 Re: problem z inicjowaniem seksu 20.12.05, 15:07
          Miałam ochotę na seks z innym mężczyzną. Ale to wcale nie wyklucza
          zainteresowania seksem z własnym mężem. Fakt że nie jestem obiektem seksualnym
          sprawia że chętnie godzę się na seks poza naszym związkiem. Czy to jest
          normalne? Tak ma wyglądać wspólne przyszłe zycie?...Bedę robić wszystko z męzem
          z wyjątkiem kochania się? Dziękuje bardzo.
          • anais_nin666 Re: problem z inicjowaniem seksu 20.12.05, 20:54
            Jasne, że pragnienie seksu z kimś innym nie wyklucza chętki na męża. Jeśli
            wyklucza to robi się groźnie w związku;)
            • shilla01 Re: problem z inicjowaniem seksu 20.12.05, 23:33
              no dobrze.... po kilkunastu latach małżenstwa to niby normalne ze mezczyzna juz
              nie ma ohoty na seks ... tak??? dobrze zrozumialam ?? a co jesli jesteś z
              facetem rok, mieszkasz z nim od 3 miesiecy i masz ten sam problem??
              • malina910 Re: problem z inicjowaniem seksu 21.12.05, 17:47
                coś jest jednak nie tak- ci faceci sa porąbani. ja jestem rok po ślubie i mój
                małżonek kochany sam inicjuje sex tylko wtedy gdy jest na kacu a że rzadko pije
                alkohol to i ja rzadko mam przyjemność kochać sie z nim...
                • arklin Re: problem z inicjowaniem seksu 23.12.05, 10:21
                  Mógłbym powiedzieć: te kobiety są porąbane, jesteśmy rok po slubie a moja żona
                  nigdy nie inicjije seksu. Dochodzę do wniosku, że po prostu zycie jest
                  porąbane, skoro dopasowanie się pod względem seksualnych potrzeb jest
                  porównywalne do trafienia w totoltku czwórki co najmniej.
                  Pozdrawiam
              • anais_nin666 Re: problem z inicjowaniem seksu 21.12.05, 18:25
                Nie - to nie jest normalne. Częściej po tylu latach wspólnego życia to kobieta
                nie ma chęci na seks ze swoim mężczyzną.
    • mario_pab Chciałbym, żeby moja żona miała taki problem 23.12.05, 11:00
      U mnie jest odwotnie, ta ja musze inicjować, a do tego nie zawsze się
      to "udaje".
    • riff1 widziane z drugiej strony 23.12.05, 12:06
      kamao1 napisała:

      > Cześć, piszę po raz pierwszy i mam podobny problem do wielu z was. Polega on
      > ta tym, że mój mąż bardzo rzadko inicjiuje seks. Zawsze to ja pierwsza się
      > przytulam, to ja zaczynam się całować.Jeks jest, oczywiście, on wtedy ma
      > ochotę. Ale zaczęło mi to ostatnio przeszkadzać. Mam wrażenie, że skoro on
      > nie zaczyna, to mu się nie chce ze mną kochać, albo go nie podniecam, anawet
      > przeszło mi na myśl, że może kogoś ma (ale okazało się to bzdurą).Gdy robię
      > eksperyment i "nic nie robię" to nie kochamy się ze dwa trzy tygodnie.

      Jakbym relacje mojej lubej czytal. Tylko tygodnie na miesiace trzeba zamienic.

      A powody? Ktos wyzej napisal "jak ja juz zaczne, to on nawet i jest aktywny". A
      mnie sie juz znudzil taki jednostronny seks - razem zaczynamy a potem ona juz
      tylko "czerpie przyjemnosc" a ja "jestem aktywny". Owszem, to mile jest, ale
      wyczerpujace fizycznie i umyslowo ; ) (a co by tu jeszce wymyslic, zeby sie jej
      podobalo). Mozliwe, ze wpadlismy w jakas pulapke, tzn. ona mysli ze mi jest tak
      dobrze, a ja ze jej, a to nie jest tak do konca. Tyle ze ja jestem naprawde
      przekonany, ze jesli juz dojdzie co do czego, to jej sie podoba (bo i zawsze
      staram sie), wiec nie chce dobrego psuc, ani jej do niczego zmuszac. Ale
      widocznie podswiadomie (i swiadomie) nie staram sie o sytuacje lozkowe, bo wole
      sie wyspac niz nie wyspac.
    • drak62 Re: problem z inicjowaniem seksu 23.12.05, 12:53
      Mam wrażenie że zbyt dużą wagę przywiązujesz do częstotliwości (ilości) a nie
      doceniasz jakości. Generalnie z czase w małżeństwie częstotliwośc aktów
      miłosnych spada. Poza tym faceci wbrew pozorom również przezywaja seks w sferze
      psychicznej (nie tylko genitalnej). A to znaczy że nie zawsze maja chęć i są
      gotowi do działania. Prwada jest że codzienne problemy wpływaja na zmęczenie
      i osłabienie aktywności seksualnej.
      Zdecydoanie odradzam zbyt dosłowne i narzucające się "prowokacje seksualne".
      Na męzczyzn bardziej działa (rozbudza ich fantazję) przypadkowy widok kobiety w
      subtelnej bieliźnie niż całe stado gołych kobiet.
      Kobiety maja cały arsenał subtelnych gestów, niedomówień którymi doprowadzają
      facetów do szaleństwa. Tajemnica twki w sczegółach, budowaniu nastroju.
      Mężczyzna musi ciągle zdobywać , jeżeli coś ma na wyciagniecie ręki przestaje
      się starać.
      • kamao1 Re: problem z inicjowaniem seksu 23.12.05, 19:53
        niestety nasz seks też ucierpiał na jakości. Brak inicjacji, to brak części gry
        wstepnej, jeszcze przed pójciem do łózka.Brakuje mi zakochanych spojrzeń,
        komplementów, podrywania. Seks wg schematu: wchodzimy do łózka i ja przytulam
        się do niego i się kochamy już nie bardzo mi sprawia przyjemnoś, czuję się
        trochę jak facet w tym związku.(inny schemat to: kładziemy się do łóżka ja się
        nie przytulam i idziemy spać.)
        • inna37 Re: problem z inicjowaniem seksu 23.12.05, 21:51
          Witam! Po 10 latach małżeństwa przez przypadek trafiłam na to forum i nie wiem
          czy mam się czuć lepiej czy gorzej. Czytając Wasze wypowiedzi mam wrażenie
          (kamao1 Ty mnie po porostu cytujesz), że piszecie o życiu seksualnym w moim
          małżeństwie. Okazuje się, że wiele małżeństw ma te same problemy. To co mam się
          czuć lepij czy gorzej? Pozdrawiam!!! Mnie się też już przestało chcieć, a
          miałam tyle pięknych, romantycznych, seksownych i podniecających pomysłów. A
          może skok w bok, co myślicie o tym? Czy to jest rozwiązanie?
          • kamao1 Re: problem z inicjowaniem seksu 23.12.05, 22:54
            Skok w bok się kłóci z moim poczuciem moralności. Za to ostatnio coraz częściej
            myślę o rozwodzie. Dzisiaj, podczas klejnej rozmowy na ten temat dowiedziałam
            się, że w nocynie, bo jest zmęczony i niewyspany, w dzień też nie, bo ma dużo
            innych żeczy do zrobienia. I powiedział mi to wprost. Ręce mi opadły
    • renebenay Re: problem z inicjowaniem seksu 24.12.05, 03:58
      Ja to uwielbiam i nawet zawsze daje sie zgwalcic.Troche fantazji.
    • kamao1 Re: problem z inicjowaniem seksu 04.01.06, 15:20
      Po kolejnej awanturze, przy której ucierpiało też dziecko, bo było jej
      swiadkiem, trochę się zreflektowaliśmy.Obiecaliśmy sobie poprawę. On obiecał,
      że postara się nie czekać aż ja zrobię pierwszy ruch, tylko będzie mnie
      zaskakiwał i prowokował, ja obiecałam więcej wyrozumiałosci. Jak do tąd
      wszystko się nam udaje i w łózku nam idzie jak nigdy do tąd. Po co to piszę.
      Zdałam sobie sprawę, że się bardzo kochamy, a to jest podstawa do porozumienia,
      jeśli coś idzie nie tak. Czytając niektóre wasze listy mam wrażenie, że w wielu
      związkach miłosci już nie ma. A wtedy chyba trudno się dogadać na płaszcyźnie
      łóżkowej. Najpierw wypadałoby popracować nad uczuciem samym w sobie, jeśli nie
      będzie miłosci seks nie będzie dobry i chyba nic się nie będzie dało naprawić.
      Takie są moje przemyślenia.
      • your_and Re: problem z inicjowaniem seksu 05.01.06, 14:44
        kamao1 napisała:
        > Zdałam sobie sprawę, że się bardzo kochamy, a to jest podstawa doporozumienia,
        > Najpierw wypadałoby popracować nad uczuciem samym w sobie, jeśli nie
        > będzie miłosci seks nie będzie dobry i chyba nic się nie będzie dało naprawić.
        > Takie są moje przemyślenia.

        Czy to czasem nie typowy przykład utraty wzajemnej bliskosci partnerów po
        urodzeniu dziecka?
        kafeteria.pl/namarginesie/obiekt.php?id_t=87
    • tomry1 Re: problem z inicjowaniem seksu 05.01.06, 14:20
      hmmm.... porabane jest zycie.
      Ciekawe ile osób zgrywa się w swoich potrzebach?
      Ja mam dokładnie taki sam zyciowy dylemacik
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=34336217pozrd
    • kamao1 Re: problem z inicjowaniem seksu 11.01.06, 09:23
      Znowu jest źle, ciagle się kłócimy, seksu nie ma, wszystko wróciło do starej
      normy. A on mi po prostu powiedział, że on o tym nie myśli, nie potrzebuje,
      taki już jest. Co zrobić, ręce mi opadają. Czy niechcenie mozna jakoś leczyć?
      Powiedział też je w nocy jest zmęczony. W dzień za to ma dużo pracy, gdy ma
      wolny czas, woli inną rozrywkę, seks w hierarhi wartości stoi gdzieś na końcu.
      Oczywiście mogę go nakłaniać do tego, ale czy o to chodzi Jak zrobić, żeby mu
      się zachciało chcieć? Jestem już zdesperowana, chyba zaczynam popadać w
      depresje. Jak kładę się koło niego wieczorem od razu zaczynam płakać, masm
      mężczyznę koło siebie, żeżę koło niego prawie naga a on mnie nie pragnie!
      • bigos1970 Re: problem z inicjowaniem seksu 11.01.06, 13:20
        zmiemu dietę.Jest mnóstwo przypraw,warzyw,owoców podnoszących męskie libido.W
        ostateczności specyfiki z apteki,są bez recepty,nazwy nie pamiętam(bo nie
        używam :-)... ),ale znajdziesz w necie.
        Jeśli nie poskutkuje to oznacza,że masz w domu psychicznego impotenta (z opisu
        wynika,że fizycznie jest zdolny).To gorsza sprawa i zostaje terapia u
        specjalisty (wariant tańszy,ale moralnie dwuznaczny to kochanek)
        • kamao1 Re: problem z inicjowaniem seksu 11.01.06, 14:26
          Ciekawa jestem jak taka terapia wykląda i czy skutkuje? Ktoś coś słyszał o tym?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja