No i znowu klotnia o seks i zalamka....!

11.01.06, 13:13
Ja juz sily nie mam do tej jego seksualnej obojetnosci !!

Jakies 2 tygodnie temu odbylam z moim narzeczonym zasadnicza rozmowe na temat
zaniku jego temperamentu ( w stosunku do tego co bylo dawniej), i on, poniewaz
jest naprawde kochanym facetem ( kochamy sie, dobralismy sie psychicznie i
naprawde zalezy mu na moim szczesciu) przez kilka kolejnych dni naprawde sie
staral - kochalismy sie codziennie z jego incjatywy.
Teraz od kilku dni znowu jest "okres posuchy". Wczoraj znowu sie poklocilismy
o seks - ja nie wytrzymalam po raz kolejny jego obojetnosci wobec moich
pieszczot. Naprawde nie moge zrozumiec - jak zdrowy, wysportowany
trzydziestolatek, po trzech latach "goracego" (kiedys) zwiazku i zaledwie po
ROKU wspolnego mieszkania, moze pozostawac tak obojetny na wdzieki swietnie
zbudowanej, zakochanej w nim kobiety, ktora przytula sie do niego NAGO w lozku
i bierze w reke jego czlonek?! Czlonek poczatkowo twardnieje, po czym zaraz
mieknie, ja go dalej pieszcze, a moj facet lezy sobie jak kloda i po 5
minutach takich jednostronnych pieszczot....zasypia. No zesz kurde! Odsuwam
sie wiec zniechecona i glosno wzdycham z rozczarowania. Na co on : "no co tak
wzdychasz, zmeczony jestem, jutro wstaje o 6 rano do pracy!" No wiec dalej
oczywiscie polecialo - znowu karczemna klotnia o seks, bo we mnie sie az
gotuje jak widze taka obojetnosc! Ja juz nawet nie tyle chce samego seksu,
chce po prostu poczuc ze mnie pragnie, chce poczuc jego pozadanie, jakas
"iskre boza" z jego strony - to bym mi wystarczylo! Sorry, ale dla mnie
zmeczenie nie jest wymowka (on jest wysportowany, fizycznie typ mlodego,
zdrowego faceta, a prace ma umyslowa i niezbyt wyczerpujaca), no i - bez
przesady - spi po 7 godzin na dobe!
Kochanke absolutnie wykluczam!! On mnie naprawde kocha i wiem, ze mu sie
podobam ( przynajmniej tak twierdzi). Wiec co sie dzieje? Az tak mu sie
znudzilam???

Coraz czesciej mysle o rozstaniu, albo o zdradzie, bo chyba nigdy nie bedzie
lepiej (jezeli juz to tylko na kilka dni, a potem - stara spiewka!) a ja w tym
zwiazku bede sie tylko gryzla i frustrowala!

No, powiedzcie mi sami, czy mozliwa jest sytuacja, ze naga kobieta
przytulajaca sie i pieszczaca faceta w lozku moze nie byc dla niego
wystarczajacym bodzcem, zeby mial ochote na seks z nia ?? Bo to chyba nie jest
normalne??
    • loppe Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 13:15
      Najważniejsze że jesteś świetnie zbudowana
      • glamourous Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 13:21
        Zgryzliwo - ironiczny jestes :)
        Napisalam to nie z jakiegos narcyzmu, a tylko zeby bardziej naswietlic sytuacje
        i antycypowac komentarze typu : "a moze sie zaniedbalas, przytylas, nie jestes
        juz dla niego tak atrakcyjna jak kiedys, zadbaj o siebie, idz do fryzjera,
        kosmetyczki, na solarium - moze to pomoze"
        • loppe Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 13:28
          Masz wiele atutów, bądź zadowolona z tego co masz i nie koncentruj się na tym
          fajtłapie:)
          • glamourous Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 13:35
            Czyli co, radzisz poszukac szczescia gdzie indziej?
            • wypasior Opinia faceta 12.01.06, 16:03
              Jak już gdzieś pisałem – zima i tyle..

              Znam to z własnego doświadczenia: do jesieni chodzę nabuzowany i jurny niczym
              króliczek, mogę młócić niczym kombajn zboże, od połowy grudnia libido spada i
              spada.... cienka sprawa – góra raz na tydzień. Z tego co piszesz jestem w
              podobnej grupie wiekowej, nie palę, dużo śpię, dobrze się odżywiam. Żona
              ewidentnie zadbana i miła.

              Jako że jestem stary zawodnik i podchodzę naukowo do tematu wypracowałem pewne
              kroki zaradcze, które pozwalają przetrwać zimę: ważne jest doświetlenie – mam
              w mieszkaniu bardzo silne oświetlenie (dobre kilkaset watów halogenu na pokój),
              każdej zimy odwiedzam ciepłe kraje, pomaga niesamowicie, już po trzech dniach
              opalania i dobrego żarcia skutkuje super formą. Kolejnym bardzo ważnym
              czynnikiem jest urozmaicona dieta. Krewetki, ośmiornice i tym podobne plugastwa
              potrafią zdziałać cuda. Jednym słowem słońce + dobre żarcie = jurny partner.

              A teraz rada dla Ciebie: nie naciskaj za mocno, efekt jest odwrotny i facetowi
              dołek się tym bardziej pogłębia jak widzi roszczeniową postawę partnerki.
              Trochę dojrzałości a mniej egoizmu – już rozważasz zdradę...?
              • tomek_abc Re: Opinia faceta 12.01.06, 16:09
                aleś poradził....
                owoce morze+ ciepłe kraje...
                może jeszcze jakaś tajska piękność ?

                ps opalanie jest niezdrowe

                • wypasior Re: Opinia faceta 12.01.06, 16:19
                  wiedziałem że się ktoś przyczepi do kosztów..... ale jak nie wsadzisz to i nie
                  wyjmiesz
                  • tomek_abc Re: Opinia faceta 12.01.06, 16:28
                    ja tam wolę co innego wsadzac;) bezkosztowo
    • drak62 Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 13:17
      Jeżeli leżąca goła kobieta jest zodziennością na przysłowiowe wyciągnięcie ręki
      to może mu się zbrzydnąć. Jest takie przysłowie ludowe że "co za dużo to nawet
      świnia nie zje".
      Mówiąc wprost, pewnie czuje przesyt. Faceci lubią sami się starać a łapanie ich
      za czlonka nie zawsze działa.
      • glamourous Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 13:32
        Tyle, ze on "sam sie stara" raz na tydzien, a dla mnie to jest NIESTETY ZA MALO.
        Probowalam go czasami "przetrzymac", ale po tygodniu ja po prostu nie wyrabiam,
        mam ochote wybiegnac na ulice i krzyczec "niech mnie ktos przeleci!"
        To taka mala przesada i karykatura, ale czasami szlag mnie trafia i po tygodniu
        braku seksu trudno mi sie nie frustrowac.
        Boze, powiedzcie mi, co robic w sytuacji kiedy zwiazek jest cudowny i udany,
        kiedy ludzie sa do siebie dopasowani pod kazdym wzgledem - z wyjatkiem tego
        nieszczesnego seksu? Moj facet jest naprawde cudowny - atrakcyjny, apetyczny,
        dobry, mily, odpowiedzialny, pomaga prowadzic dom, troszczy sie o mnie,
        rozumiemy sie bez slow, mamy te same upodobania, kochamy sie bardzo - tylko w
        tym piekielnym wyrku sa zgrzyty!
        No, co robic???!!! Zostawic go i zwiazac sie z jakims ogierem, ktory bedzie mnie
        bzykal non stop, ale za to pod innymi wzgledami zwiazek bedzie do d(...)py???
        • loppe Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 13:34
          a może w takiej konfiguracji najlepsze byłoby samozaspokojenie w tygodniu?
          • glamourous Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 14:47
            Samozaspokajanie jest bardzo frustrujace i nie rozwiazuje problemu. Ja
            potrzebuje nie tyle orgazmow, ile normalnego kontaktu z facetem, wymiany
            energii, ciepla jego ciala, jego pozadania i namietnosci.
            To daje mi energie i speed do zycia, bez tego mam wrazenie ze wiedne jak nie
            podlewana roslinka :)))
            • loppe Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 15:17
              Pięknie to ujęłaś. Można powiedziec że Twój partner to trochę taki pies
              ogrodnika:)
              • petar2 Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 15:20
                eee tam, raczej rozsądny ogrodnik, stara się nie przenawozić.
                Wtedy roslinka zdrowo rośnie, staje się odporna i owocuje co roku.
                • loppe Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 15:22
                  Leniwy ogrodnik, piękna, świetnie zbudowana roślinka usycha...
                  • petar2 Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 15:26
                    jak przenawozi i przyzwyczai do obwitego podlewania to nie wykształci
                    odpowiednio korzeni i przy pierwszym okresie suszy lub byle zarazie uschnie lub
                    padnie
              • glamourous Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 16:45
                ...sam roslinki nie podleje, a innemu nie da :))))
                • loppe Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 17:37
                  ...świetnie zbudowanej roślinki
                  szkoda
                  co za marnotrastwo
                  a mówią że w przyrodzie nic nie ginie!
            • ewusiab2 Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 20:05
              Pogadaj z nim o tym czego chcesz.
              Ale predzej sama sie nad tym zastanow- o co Ci tak naprawde chodzi? moze tylko
              o sex? jesli o odswierzenie zwiazku... 'Ja
              > potrzebuje nie tyle orgazmow, ile normalnego kontaktu z facetem, wymiany
              > energii, ciepla jego ciala, jego pozadania i namietnosci'.
              to koniecznie z nim o tym pogadaj albo wyjedz na kilka dni/jakis czas jesli
              mozesz. Rozlaka moze dobrze zadzialac, zblizyc Was do siebie.
              Nie badz glupia- wdawanie sie w nowe przypadkowe znajomosci Cie pograza, jesli
              to czego szukasz to milosc, a Twoj facet przeciez Cie kocha.
              • glamourous Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 20:11
                Alez ja o tym GADAM! Zdaniem niektorych forumowiczow, az za duzo z nim o tym
                gadam ;-))Na szczescie problemow z komunikacja w naszym zwiazku nie mamy. Ale
                gadanie niewiele pomaga, wrecz pogarsza sprawe, no bo wiadomo, pozadanie to
                bardzo delikatna sfera, a rozmowy o tym tworza cos w rodzaju presji, ktorej w
                seksie byc nie powinno. Wiem ze to bledne kolo - nie ma seksu, wiec sa rozmowy
                pt." co jest grane", a im wiecej tych rozmow tym coraz mniej seksu!
                Buuuu :(((
                • glamourous Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 20:13
                  oczywiscie mam na mysli rozmowy z NIM !
                  (to na wypadek gdyby ktos mnie zle zrozumial i pomyslal, ze rozmowami o tym na
                  forum chce uleczyc moj zwiazek)
                  :))))
                  • ewusiab2 Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 12.01.06, 20:17
                    No dora. Ale co on wlasciwie mowi? probuje sie bronic czy uwaza ze wszystko jet
                    ok a Ty sie czepiasz? skup sie wiecej na nim i jego potrzebach- moze facet jest
                    chory (np. depresja... wiesz ile ludzi na to choruje?!!!)
    • witkacy1975 odbierz pocztę..... :)))) 11.01.06, 13:24
    • petar2 Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 13:34
      Uważaj bo mija Ci 3-letni okres gwarancji!!! Pakuj gościa, poszukaj rachunku i
      pędź do Media-Markt.
      Tylko niech wadę sprawdza facet a nie babka bo przy niej to z pewnością
      zadziała ;-)
    • kamao1 Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 14:53
      Mam identyko. Mojemu się po prostu nie chce. Czasem mam wrażenie, że juz mu się
      znudziłam, może przydała by się jakaś odmiana? Tylko jaka?
    • jatzek30 Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 14:55
      no jak widze jest i komentarz dotyczacy Media Marktu- akuratnie mnie cholernie
      nie rozmieszyl. A co do Twojego faceta to nie wiem co napisac bo jabym nie mogl
      obojetnie obok nagiej babki lezec ;))))
      • petar2 Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 15:11
        Wybredny jesteś.
        No przynajmniej jeśli chodzi o poczucie humoru, bo w kwestii babek to nie
        wygląda.
      • ankamk78 Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 15:15
        Ja kiedys (całkiem niedawno zreszta) tez sadzilam,ze cała wina lezy po stronie
        meza. Ja młoda,atrakcyjna i chetna, a seksu mniej niz bym sobie tego zyczyla.
        Frustracja narastała, coraz czesciej dochodzilo do klotni i spiec. Cały czas
        uwazalam sie za strone mniej winna i chetniejsza do naprawy sytuacji. Dopiero
        jak prawie zwatpilam i co najwazniejsze przestałam kłapac jadaczka, maz sie
        otworzyl,zaczelismy rozmawiac i okazalo sie,ze obydowje jestesmy
        mlodzi,atrakcyjni i chetni, a swoja niewyparzona buzia zepsulam o niebo wiecej
        niz sadzilam.

        Nie twierdze, ze w Twoim przypadku napewno jest tak samo ale czesto nasz oglad
        sytuacji bywa mocno jednostronny i bardzo nieobiektywny.
        Moze sprobuj troche wyluzowac i tak jak pisali inni, stan sie na nowo dla
        swojego mezczyzny uciekajacym kroliczkiem...:)

        Zycze powodzenia
    • gomory Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 15:46
      > No, powiedzcie mi sami, czy mozliwa jest sytuacja, ze naga kobieta
      > przytulajaca sie i pieszczaca faceta w lozku moze nie byc dla niego
      > wystarczajacym bodzcem, zeby mial ochote na seks z nia ?

      No pewnie, ze moze byc niewystarczajacym bodzcem. Zreszta sama tego doswiadczasz na codzien ;). Atrakcyjnosc we wlasnym mniemaniu, to niekoniecznie az takie wielkie rarytasy dla faceta, ktory ma je na wyciagniecie reki. Tak to juz jest, ze sasiedzi to sobie wzajemnie zon zazdroszcza ;).
    • thistle Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 16:10
      a moze on ma poprostu taki temperament? Minęło pierwsze zauroczenie,króliczek
      już nie ucieka i nowszy nie będzie, na jaw wychodzi prawdziwe libido - i to,że
      jeśteś piękną kobietą raczej nie ma znaczenia.
      Z własnego doświadczenia wiem, ze NIC tak nie odpycha jak łóżkowe awantury. Gdy
      mojemu za mało było raz na tydzien potrafił mnie gnębić
      awanturami/jojczeniem/narzekaniem do tego stopnia, ze (wówczas) obiektywnie
      zadbany i przystojny facet budził we mnie autentyczne obrzydzenie. Dłuuugo to
      odkrecał, choć nie wyglada juz zbyt imponujaco, to jednak nie budzi już we mnie
      aż tak negatywnych odruchów. Ale przyjemny seks diabli wzieli, wydaje sie, na
      stałe.
      Uważaj, zeby sobie takiego czegoś nie zafundowac, potem b.ciężko żyć razem.
      • glamourous Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 17:02
        Moim zdaniem pozadanie albo jest, albo go nie ma, i to nie ma nic wspolnego z
        tym czy jestem mila/niemila i nie zalezy od tego, czy kobieta lata po mieszkaniu
        w bieliznie i ponczoszkach, ani czy zmienia fruzure co 2 tygodnie.
        To nie jest tak, ze mi kompletnie odmawia seksu - mnie po prostu boli, ze on sam
        nic nie inicjuje, zrobil sie taki cholernie neutralny i niewrazliwy na moje
        wdzieki, na moje cialo, i jesli sama go ewidentnie nie sprowokuje, to on nigdy
        sam nie zacznie.
        A kiedys taki wulkan z niego byl. Zadnego filmu na dvd nie moglismy obejrzec w
        lozku w calosci, bo gora po 10 minutach zaczynal sie do mnie dobierac... Eeech...
        • thistle Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 18:11
          Moim zdaniem pozadanie albo jest, albo go nie ma, i to nie ma nic wspolnego z
          > tym czy jestem mila/niemila

          Mój też tak myślał. Mylił sie. Pożadanie albo się wzbudza, albo gasi. Gasić
          łatwiej.

          A kiedys taki wulkan z niego byl. Zadnego filmu na dvd nie moglismy obejrzec w
          > lozku w calosci, bo gora po 10 minutach zaczynal sie do mnie dobierac... Eeech

          A robiłaś mu wtedy awantury?
          To bycie permanentnie niemiłym z powodu braku seksu zabiło we mnie doszczetnie
          pożądanie. A przez pierwsze trzy lata zwiazku seks też był i częsty, i
          fantazyjny.
          Ja też juz nie inicjuję - ale żeby potrzebować seksu musiałabym chyba pościć
          grubo dłuzej niż Twój partner - M.nie wytrzymałby chyba dwóch-trzech miesięcy,
          więc włozył dumę w kieszeń i sam sie stara.
          Czasem chyba trzeba wybierac, drugi człowiek, czy własna satysfakcja,i tyle.
          Nikt nie mówił, że życie jest łatwe.
          • glamourous Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 19:58
            thistle, a nie boisz sie ze kiedys on znajdzie sobie jakas goracokrwista
            kobietke, taka ktora bedzie go chciala "na dzien dobry" i nie bedzie mu robila
            laski ze z nim sypia (a wrecz przeciwnie ;))? Nie mozna na dluzsza mete zyc w
            upokorzeniu, a blaganie o seks jest okropnym upokorzeniem.
            Moze Twoj facet tez jest zmeczony ta ciagla walka o seks, tak jak ja jestem nia
            zmeczona w moim zwiazku. I nie ukrywam, ze moje zniechecenie osiagnelo juz takie
            stadium, ze zaczynam rozgladac sie za kims dla kogo seks ze mna nie bedzie
            odrabianiem lozkowej panszczyzny. Chociaz jeszcze rok temu seks z kims innym niz
            moj narzeczony byl dla mnie absolutnie nie do pomyslenia. Ale krew nie woda,
            niestety, i nie mozna permanentnie znosic czyjejs obojetnosci, nawet w imie milosci.
            U mnie tak to sie niestety, predzej czy pozniej skonczy.
            I tak sie konczy w wiekszosci przypadkow.
            Bo, jak to mowila Maria Dabrowska "ze skory tego obcowania potrzebujacej nikt
            nie wyskoczy" .
            Wiec moze zamiast strugac zimna krolewne i miec niezdrowa satysfakcje z faktu,
            ze trzymamy druga osobe w szachu i ze panujemy nad sytuacja, warto sie
            zastanowic co mamy ewentualnie do stracenia?
            • anais_nin666 Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 20:21
              Proszenie o seks jest upokarzające. Upokarza także niereagowanie na nasze
              starania oraz to, że z czasem, z braku pieszczot, zaczynamy chodzić napalone na
              wszystko co się rusza;) Każdy mężczynza zaczyna byc lustrowany pod kątem
              mozliwości, umiejętności oraz przydatności. Takie czysto fizyczne spojrzenie.
              Bez sentymentu, bez uczuc. Ot, jaki on by byl. Jak on mnie by dotknął. Jak
              pocalowal. Jak wyglada nago.
              Gdy sie nad tym zastanowic jest to nie mniej okropne niz fakt bycia niedotykana.
              Swiadomosc, ze w mlodym wieku juz nie mamy tyle seksu ile pragniemy, ze juz
              nasze cialo nie wzbudza takich emocji o jakich marzymy sprawia, ze w czlowieku
              tworzy sie zamet. Przez glowe przelatuja setki mysli - czy warto trwac w takim
              zwiazku? Czy to na pewno ten facet? I gdy sie to przerobi w myslach setny raz
              setny raz dochodzi sie do wniosku, ze tak - to ten facet, ale nie to libido. I
              co? Rozwiesc sie? Zdradzac? Tkwic w impasie? Ja nadal nie znalazlam rozwiazania.
              Dobrego rozwiazania...
              • glamourous Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 20:36
                Nic dodac, nic ujac, anais. Postrzegam to identycznie jak Ty.
                Pozdrawiam Cie, kochana, i zycze zebys znalazla dobre rozwiazanie.
                Mnie tez by sie takowe przydalo... ;/
                • anais_nin666 Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 20:59
                  Dzięki. Jesli Ty na dobre rozwiązanie wpadniesz to proszę podziel się. Ja go
                  szukam od paru dobrych lat... Bez skutku.
                  Zazwyczaj jestem stroną inicjującą i pomysłotwórczą, a marzy mi się seks gdy to
                  ja jestem adorowana, gdy to ja się poddaję woli męskiej i gdy to ja jestem do
                  niego (seksu) zachęcana.
                  Oczywiście zdrada chodzi mi po głowie. Ale od myśli o tym do czynu daleko.
                  • loppe Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 21:07
                    Amen
            • thistle Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 21:15
              Był czas,ze sama drzwi mu otwierałam, mówiąc: szerokiej drogi. Podaż seksu jest
              na tym swiecie nieograniczona. Znajdzie sobie kogoś o podobnym temperamencie.
              Jestem w stanie utrzymać siebie i dzieci bez jego pomocy, ale nie z takim
              obciązeniem (inspiracją był poniekąd założyciel forum)
              Nie zdecydował sie.
              Zaczął pracować nad sobą, przestał szukać samopotwierdzenia głównie w seksie,
              pojął,że w dużym stopniu sam sobie te buty uszył. Z mniejszą ilością seksu,a z
              większą zwykłej bliskosci na codzień żyjemu sobie spokojnie,a ja zostałam stałą
              czytelniczką tego forum;)
              Jesteśmy razem osiem lat.Ile jeszcze, nie wiem. Nie myślę o tym, tak, jak nie
              myślę o tym, kiedy i jak umrę. Gdyby miał być ze mną dla seksu, myślę, ze nie
              chciałabym go wcale.
    • iberia29 Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 17:17
      tak czytam ktorys watek z rzedu i naprawde nie pojmuje jak to jest, ze mlodzi
      ludzie szczesliwi w zwiazkach i nie maja ochoty na sex??To kiedy bedzie na to
      dobry czas i moment?Jak beda dzieci?Czy jak beda na emeryturze????

      Po prostu nie rozumiem, dlaczego w tylu zwiazkach sex jest az tak duzym
      problemem,rozumiem, ze kazdy jest czasem zmeczony, ze kazdy czasem nie ma weny,
      nastroju itd, ok, ale zeby taka posucha?Raz na miesiac albo rzadziej??
      Mam nadzieje, ze taki problem nigdy nie bedzie mnie dotyczyl...
      • ewolwenta Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 21:45
        takie forum :)
        • iberia29 Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 21:51
          no ok,moge zrozumiec, jelsi to dotyczy ludzi z kilkunastoletnim lub wiekszym
          staZem w malzenstwie, ale nie ludzie majacy lat 20-30....przykre to...
          • ewolwenta Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 21:55
            przykre zgodzę się, i to wcale nie jest wesołe forum,
            a jeżeli chwilami to przez łzy
            • anais_nin666 Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 22:06
              Ej, ale sa tez czasem łzy radości;) Niektórzy potrafią naprawdę rozbawić;) Nie
              jest więc tak źle. To forum to nie tylko dół.
              • czarno.biala Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 11.01.06, 22:25
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=34527593&a=34569984
    • christoph71 Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 12.01.06, 02:26
      tia....to masz mała problem życiowy , zakładam że jesteś na tyle temperamentna
      że SEX przedkładasz nade wszystko, a to moja miła dopiero początek twoich
      zmartwień....moja rada-PAKóJ WALIZKI I DYLAJ pozdrawiam
      • jasna02 Re: No i znowu klotnia o seks i zalamka....! 12.01.06, 07:41
        Bardzo mi się pdobało przytoczenie przez czarno. białą postu,
        jako odpowiedzi na dylematy glamourous :)
        Może któryś z podanych przykładów zniechęcenia mężczyzn do seksu, dotyczy
        Ciebie kobieto :)),
        Może te ogórki na oczach, albo stylonowa halka...sorry że zartuję :)), ale
        życie nie polega tylko na rozpaczaniu i problemach, czasem warto się zaśmiać.
        Pakuj walizy i szukaj nowej miłości... motyle w brzuchu... poczuj je znowu :)
    • loppe Re: 12.01.06, 10:38
      Czy rozważałaś zaproszenie Partnera na te strony? Lektura forum może mieć
      przełomowy wpływ na jego postawę seksualną.
    • glamourous A czy to jest normalne.... 12.01.06, 13:37
      ...ze facet nie kochal sie przez 3 ostatnie dni, a mimo to zasypiajac w lozku ze
      swoja kobieta (oboje nago, lub prawie;) przytula sie do niej od tylu (w tzw.
      pozycji na lyzeczki)i....nic - totalne zero erekcji. No i oczywiscie - zasypia.
      Kiedys tak nie bylo. Wlasnie w przeszlosci, czesto kiedy mialam ochote na seks
      odwracalam sie do niego w lozku wlasnie " na lyzeczki", przytulalam sie do niego
      pupa i....zawsze byl gotowy w ciagu 3 sekund. A teraz - co za porazka...:-(
      Czy to normalne, ze facet po kilku dniach "bezseksia" przytulajac sie calym
      cialem do nagiej pupy partnerki nadal nie ma na nic ochoty????
      Dodam jeszcze raz (to dla osob ktore nie czytaly moich poprzednich postow), ze
      jestesmy mlodzi, on nie jest typem zadnego otylego miska,to wysportowany okaz
      zdrowia...
      • tomek_abc Re: A czy to jest normalne.... 12.01.06, 14:41
        Nie wiem czy normalne, ale na pewno możliwe....
        ze po tak długiej anstynencji (3 dni) samo pzytulenie nie powoduje
        erekcji w 3 sekundy.
        Czasami też tak mam;) a podobno nie jestem impotentem;)

        Oczywiscie gdy sie ma 18 lat sytuacja wyglada inaczej;)
        Nawet przytulać sie nie trzeba;)

        • glamourous Re: A czy to jest normalne.... 12.01.06, 15:41
          Moj facet jeszcze rok temu nie potrzebowal mnie nawet dotykac zeby miec erekcje.
          Rok temu wystarczylo mu, ze patrzyl mi w oczy (oboje w ubraniu) i juz mial mega
          wzwod.
          Powaznie. A rok temu mial lat 30, a nie 18, i mielismy za soba 3 lata zwiazku.

          I dlatego teraz mi szkoda tej utraconej temperatury jego uczuc. Przyzwyczail
          mnie po prostu do pewnych rzeczy, do pewnych swoich reakcji i dlatego teraz
          czuje sie zdezorientowane, brakuje mi po prostu tej buzujace chemii, tej
          slodkiej biologii ktora byla miedzy nami...
          Znacznie bolesniej jest spasc z wysoka, niz z niskich pulapow - moze niezbyt
          zrecznie sie wyrazam, ale rozumiecie o co chodzi...
          • tomek_abc Re: A czy to jest normalne.... 12.01.06, 15:53
            cóż teraz trzeba wziąc (niekoniecznie sprawy) w swoje ręce i się troche
            postarać, zamiast czekać aż ON bedzie zwarty i gotowy po 3 sekundach

          • kamao1 Re: A czy to jest normalne.... 12.01.06, 20:22
            Nie ma tej buzującej chemi, bo minęło zauroczenie a przyszła miłość. W każdym
            związku tak jest. Jeśli chcesz podgrzać atmosferę musisz wprowadzić jakąś
            odmianę, może już mu się troszke znudziło?
            • glamourous No tak, odmiana, ale.... 12.01.06, 21:14
              ...ale JAKA, kurcze, to jest pytanie?
              Podbijalam niedawno watek o sztuczkach ktroe podniecaja facetow. Nikt nie
              zaproponowal mi czegos nowego. Wszystkie rady byly z gatunku "ale to juz bylo".
              Od poczatku naszego zwiazku co tydzien latam w nowym komplecie bielizny. W lozku
              robilismy juz WSZYSTKO co tylko zostalo wymyslone (no moze z wyjatkiem
              sado-maso, gadzetow oraz innych takich perwersyjek :)Dodam, ze nie lubimy
              udziwnien i pozycji z nogami na suficie a glowa na dywanie. I to glownie ON nie
              lubi. Ponczochy i podwiazki tez bywaja. Radykalna zmiana fryzury czy koloru
              wlosow raczej nie wchodzi w gre.
              Fakt, ze kiedy wyjezdzamy na wakacje lub chocby na weekendy, jego apetyt na seks
              sie zauwazalnie zwieksza. Wynika z tego, ze bardziej podnieca go seks na starej
              skrzypiacej wersalce w pokoju goscinnym u znajomych, niz we wlasnym wielkim
              lozku, ale przeciez nie sposob ciagle gdzies wyjezdzac :))))))))
      • kamao1 Re: A czy to jest normalne.... 12.01.06, 14:48
        A może naprawdę jest przemęczony? Może powinien zażywać jakieś witaminki?
        • jasna02 Re: A czy to jest normalne.... 13.01.06, 07:32
          Z Twoich opowieści długich i wyrafinowanych, wynika,że fizycznie jesteś
          atrakcyjna i doskonała, na dodatek używasz powabnych akcesorii, a mimo
          wszytslko coś jest nie tak...
          Może więc zaskocz go intelektualnie, panów również podnieca intelekt,
          a nie tylko ciało :)) ( taka Doda np. 156 IQ )
          Przynajmniej niektórzy z nich tak twierdzą.
          Kino lub teatr, potem rozmowa w łóżku.
          Mam wrażenie kobieto,że dotarłaś do ściany, skoro już nic sama wymysleć nie
          potrafisz.
          Pozdrawiam
          • kamao1 Re: A czy to jest normalne.... 13.01.06, 08:16
            No właśnie, to co powiedziała jasna może być odmianą. A poza tym trochę wyluzuj
            na pewien czas. Moze on wyczuwa twoją presję, czuje się wywołany do tablicy i
            trochę sie tym stresuje?
          • glamourous Re: A czy to jest normalne.... 13.01.06, 09:27
            Hmmmm, na brak intelektu u mnie to on nie narzeka ;) Nie jestem typem slodkiej
            tipsowej blondi po maturze w wieczorowce ;). Powiedzialabym, ze to raczej on
            jest "o oczko nizej" ode mnie w tej kwestii. Na brak (rowniez intelektualnych)
            dyskusji w lozku tez nie narzekamy. Wrecz przeciwnie - dyskusje te przedluzaja
            sie czesto do tak poznych godzin, ze potem to on ma juz ochote tylko na spanko ;-/

            A tak na marginesie, to im dluzej czytam to forum, tym bardziej uswiadamiam
            sobie, ze naprawde nie mam tak zle. Kochamy sie w koncu srednio co 3 dni,
            czasami jest tak ze 3 dni pod rzad, a potem 3 dni nic, ale nie moge narzekac na
            brak seksu. W naszym przypadku seks jest, tylko brakuje mi w moim narzeczonym
            tego buzujacego ognia, tego dzikiego pozadania, ktorym mnie darzyl dopoki nie
            zamieszkalismy razem, tego ze chcial sie ze mna kochac codziennie. Jest dla mnie
            troche bolesne, ze teraz juz tak nie jest.
            Bo KIEDYS bylo tak pieknie i namietnie....
            Taka ze mnie popieprzona perfekcjonistka.
        • goldenwomen Pozwól swojemu menowi........... 13.01.06, 07:44
          aby Cie zdobywał :) jesli co wieczór to co chce ma podane na tacy nawet w
          ładnym opakowaniu to i tak nie wyślili się zbytnio aby sięnąc po Ciebie.
          Przecież to Ty stale trzymasz "ręce na pulsie" :D daj mu troche swobody
          łóżkowej.ta sama zupa podawana na innych talerzach tez sie znudzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja