gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja

15.01.06, 12:31
mam podobny problem do niektorych pan tutaj...otoz zazwyczaj ja pierwsza inicjuje sex,ale jak juz jestesmy w trakcie jest super.ostatnio zauwazylam jednak ze moj facet po prostu lubi jak kobieta dominuje i bardziej go podnieca fakt ze ja zaczynam.on tez czasem daje mi do zrozumienia ze ma ochote ale rzadko sam zaczyna,wiec dziewczyny pomyslcie o tym,bo moze wasi faceci tez tak lubia
    • starydziadyga Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 15.01.06, 23:13
      nadya2 napisała:

      > mam podobny problem do niektorych pan tutaj...otoz zazwyczaj ja pierwsza
      inicju
      > je sex,ale jak juz jestesmy w trakcie jest super.ostatnio zauwazylam jednak
      ze
      > moj facet po prostu lubi jak kobieta dominuje i bardziej go podnieca fakt ze
      ja
      > zaczynam.on tez czasem daje mi do zrozumienia ze ma ochote ale rzadko sam
      zacz
      > yna,wiec dziewczyny pomyslcie o tym,bo moze wasi faceci tez tak lubia

      Bardzo latwo sprowokowac mezczyzne aby pierwszy zaczynal - w spodnicy, ale bez
      majtek usiadz naprzeciw niego i troszke rozchyl nogi. Nie wiem jak na innych -
      na mnie to zawsze dziala (pod warunkiem ze dzieci juz spia).

      SD
      • anais_nin666 Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 15.01.06, 23:22
        To działa SD, ale nie na panów (nie na wszystkich panow), z którymi sie jest x
        lat. Nawet gdy np. myję podłogę w koszulce przykrótkiej, bez bielizny pod
        spodem, w pozycji kusząco-zapraszającej mąż nie zawsze raguje tak jak sobie bym
        tego zyczyła;) On zadawala się pogłaskaniem pupy tudzież aprobującym mruknięciem.
        Ale u mnie w domu mam klasyczny przykład mężczyzny o którym wspomina Nadya,
        czyli pana, który woli być "atakowany" niz atakować. Sam tez zaczyna, ale
        sporadycznie i są to raczej subtelne pieszczoty niż wyuzdane propozycje:)
        • glamourous Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 09:14
          Anais, mysle ze widok Twojej pupy dziala na niego tak jak powinien, tyle, ze
          sama czynnosc mycia podlogi z seksem nijak sie nie kojarzy - wiec moze on po
          prostu "nie chce Ci przeszkadzac"? ;)
          A tak na serio to znam ten bol, ja tez czesto biegam w seksownych staniczkach i
          stringach po domu, tez czesto ukladam sie we wdziecznych pozach na kanapie (jak
          Ty to nazywasz "w pozycjach kusząco-zapraszających ;) a moj facet, no wlasnie -
          na mruknieciu i poglaskaniu moich krąglosci sie konczy ;)Bo tez woli byc
          atakowany, i to tak jednoznacznie jak tylko sie da - ostatnio mi powiedzial, ze
          nawet jak zaczynam piescic jego czlonek to dla niego NIE JEST TO SYGNAL ze ja
          chce seksu "bo moze ty akurat masz ochote sie tak po prostu nim pobawic "...
          ;)
          A ja tak bym chciala poczuc sile testosteronu... :(
          • kamao1 Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 12:47
            A może własnie jak piszesz "pogłaskanie twoich kragłosci" jest zaproszeniem do
            seksu z jego strony? Zrobił swój ruch i czejka na twój? Ja mojemu często
            zarzucam, że nie inicjuje seksu, on jednak twierdzi, że to robi często. Np mówi
            przytuliłem się do ciebie i pocałowałem cię. Ja też go pocałowałam i na tym się
            skończyło. A on czekał na kolejny ruch z mojej strony. Czasami mężczyźni chyba
            zbyt subtelnie to robią i my odbieramy to tylko jako czułoś, ale gdybyśmy
            podjęły pałeczkę(dosłownie i w przenośni) to może by coś z tego wyszło. Ale
            mnie też się czasami maży, żeby on wręcz rzucił się na mnie i wziął mnie z
            dziką siłą...
            • albacor Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 14:12


              "Ja mojemu często
              zarzucam, że nie inicjuje seksu, on jednak twierdzi, że to robi często. Np mówi
              przytuliłem się do ciebie i pocałowałem cię. Ja też go pocałowałam i na tym się
              skończyło. A on czekał na kolejny ruch z mojej strony."

              .....i tak właśnie wyginęły mamuty.
              • glamourous Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 15:35
                Ja mojemu często
                > zarzucam, że nie inicjuje seksu, on jednak twierdzi, że to robi często. Np mówi
                >
                > przytuliłem się do ciebie i pocałowałem cię. Ja też go pocałowałam i na tym się
                >
                > skończyło. A on czekał na kolejny ruch z mojej strony."

                Tia. Nie wierze. To takie mydlenie oczu w wykonaniu faceta, zeby wine za swoj
                brak testosteronu zwalic na kobiete.
                Sorry, ale jak facetowi sie naprawde "chce" to potrafi to kobiecie
                zasygnalizowac, tak, ze ona nie ma najmniejszych watpliwosci co do jego
                intencji. Akurat meskie pozadanie doskonale da sie wyczuc. Gadanie "ja cie
                strasznie chcialem, ale ty nie podjelas zadnych krokow", to dla mnie kpina albo
                przynajmniej czcza gadanina.
                PS.Do autorki postu : nie podwazam tutaj meskosci twojego partnera, tym bardziej
                ze moj wlasny kilka razy odwalil mi taki sam numer (wmawianie mi ze on chcial
                tylko rzekomo ja nie chcialam)
                Dosyc mam juz w seksie bycia sterem zeglarzem, okretem, marzy mi sie facet -
                taki buzujacy testosteron...
                • glamourous moj powyzszy post byl do kamao :) 16.01.06, 15:37
              • krybara Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 15:41
                Dobre!!!
          • anais_nin666 Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 16:55
            Gdy się nie ma ochoty na seks to najponętniejsza, najbardziej kusząca poza
            guzik zdziała. Natomaist gdy chęć buzuje w człowieku to worek narzucony na
            ciało może być kuszący.
            Sytuacja z wczoraj: lezę czytając ksiązkę , mąż przy pc, mam zamiar sie położyć
            proszę więc męża o całusa w pupę na dobranoc (akurat tak mi się zachciało), mąż
            po seksundzie obok mnie i całus niewinny zmienia się w całusa "winego". Miałam
            na myśli tylko całusa i spanie, przerodziło się w kochanie.
            Ale gdybym tylko czekała, aż mążowi zachce się baraszkować, to kochałabym się
            raz na kwartał, zatem czasem działam kusząc, czasem prowokując, czasem biorąc
            co się nalezy (bez oporów ze strony męża), generalnie nie ustaję w wysiłkach;)
            marząc o tym, że to mąż będzie nie ustawał w dążeniu do celu jakim jestem ja i
            moje ciało, hehe.
        • tomek_abc Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 12:18
          >Nawet gdy np. myję podłogę w koszulce przykrótkiej, bez bielizny pod
          > spodem, w pozycji kusząco-zapraszającej mąż nie zawsze raguje tak jak sobie
          bym tego zyczyła;)

          Po co ja kupiłem zonie tego mopa?;)

    • krybara Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 12:20
      Zupełnie się z tym zgadzam, ma poczucie bycia pożądanym.
    • krybara Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 12:28
      Mój uwielbia jak smaruję jego ciało oliwką i delikatnie zaczynam masować wpierw
      plecy, potem ramiona, potem ... Faceci lubią tak jak my pieszczoty
      • lava71 Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 13:02
        Chyba nie ma w tym niczego dziwnego .. tez jestesmy ludźmi:)
        Pieszczoty sa dobre dla każdego.
        • krybara Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 13:05
          Nie określiłam tego jako dziwne, ale kobiety za bardzo idą na wygodę tj. on ma
          zacząć (bo mi nie wypada?), on ma pieścić (on tego nie lubi) itd. inicjacja
          seksu musi zacząć się od sprawiania przyjemności i nie tylko dla kobiety na jej
          regułach, bo w tym nie zasad pt. wypada czy nie wypada. Raczej coś daję coś
          biorę, wymiana wwzajemnym sprawianiu przyjemności
          • woman-in-love Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 14:17
            na seks zbiera sie juz tak od popołudnia. Jakos tak banalne codzienne czynności
            zaczynają nabierać innego wymiaru, w oczach coś sie zapala. Nie zawsze kończy
            sie apogeum, ale zbiera sie jak na "burzę". Wzajemne sygnały dorowadzaja (lub
            nie) do akcji.
            • albacor Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 14:29
              Zamawiam szorowanie podłóg u siebie w domu tak jak opisała anais_nin....
              • lava71 Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 14:33
                ... ma nieodparte wrażenie, że podłoga jak była brudna to i brudna by
                pozostała:))
                • albacor Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 14:42
                  I masz rację że podłoga byłaby nienaruszona ale - powinna być czysta bo
                  przecież nie wiadomo co, gdzie i w jakiej pozycji się skończy.
    • krybara Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 14:45
      Skoro Wam się tak dobrze fantazjuje, dodam obraz do tej fantazji. Kobieta 140
      cm, waga 210 kg, stringi, bez stanika, może być kolor czerwony, choć z pod fałd
      tłuszczu sztuka majteczki odnaleźć wzrokiem. Rozkoszne?
      • lava71 Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 14:48
        .. tu trzeba mieć dużo fantazji aby ogarnąć wszystko:))
        • krybara Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 14:48
          Udało Ci się?
          • lava71 Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 14:52
            Nawet nie próbowałem:) Jeszcze dostałbym pomieszania zmysłów;)
            • krybara Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 14:54
              To było moje głupie skojarzenie. W "Angorze" widziałam zdjęcie babki ważącej
              ponad 200 kg, zszokowało mnie to, np 3 fałdy tłuszczu na łydce i zalane stopy.
              Fantazjujecie o Barbie, trochę złośliwie chciałam narzuszyć te fantazje. Sorki
              • albacor Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 14:57
                Mówisz o jakichś monstrach. Ale jeżeli kobieta ma trochę kochanego cialka (pod
                kontrolą!!!!) to nic złego.
                • krybara Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 14:58
                  Akurat to wiem bo nie należę do anorektyczek. Chciałam tylko zaburzyć Wasze
                  fantazje
                  • lava71 Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 15:00
                    Próżny Twój trud, facet ma na stałe wbudowane takie nyślenie:))
                    • krybara Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 16.01.06, 15:03
                      Może faktycznie, ale można zawsze spróbować
    • roza52 Re: gdy facet nie zaczyna pierwszy-nadzieja 20.01.06, 11:08
      Kiedyś ci sie to znudzi i zapragniesz aby on podszedł do Ciebie, a on zapomni
      jak to się robi i co?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja