kawa_z_mlekiem1
28.01.06, 13:43
on twierdzi "że tak ma",po czym po tych 2 mintutach zadaje pytanie "drugi
raz?" a mnie w tym momencie trafia! nie dość, że ja nie zdąże się nawet
dobrze podniecić, to czuję się jak rzecz! Jakby w ogóle ten "pierwszy raz" to
był jakiś wstępny, dla niego, a ten drugi już dla mnie czy dla nas..problem w
tym, że po tym pierwszym razie, to mi, z wściekłości czy też przykrości czy
nie wiadomo już czego, odechciewa się wszystkiego! i on się wtedy obraża, że
mu mało i zaczyna tłumaczyć, że to taka właśnie dziwna rzecz jest, że on
zawsze tak robił i coś tam pieprzy tłumacząc się..a mnie krew zalewa! jak
kiedyś coś wspomniałam o seksuologu, to się tak żachnął, że śmiać mi się
chciało: jak to? on? ze swoim pokaźnym penisem i możliwościami 5 razy z rzędu
do seksuologa?
hahaha nie rozumie biedaczysko, że ilość nie przechodzi w jakość, a pierwsze
wrażenie jest najważniejsze
i co tu zrobić?
mi się przestaje chcieć a jak już mi się zachce to spotyka mnie powyższa
sytuacja...i tak sobie życie płynie :((((((