seks wywalczony

28.01.06, 15:08
Groźbami, prośbami, kłutnią i zachetami wywalczyłam wiecej seksu. tylko, że
teraz ja przestaje mieć ochotę. Po prostu nie mogę odpędzić świadomości, że
on się zmusza.Za to coraz częściej myślę o tym, że być może ma kogoś na boku,
te myśli mnie już bardzo prześladują. Strasznie psuje się atmosfera między
nami. Nie wiem do czego nas to doprowadzi, ale ja jestem bliska obłędu. Źle
mi z taką sytuacja i czuję się jakbym była chora. Co robić? Nie potrafię
sobie poradzić z tymi myslami-natrętami.
    • e.globtrotuar Re: seks wywalczony 28.01.06, 15:26
      Moze fakt, ze teraz gdy juz wywalczylas ten seks nie masz nan ochoty i dalej
      czujesz niedosyt, oznacza, ze nie chodzilo o seks tylko potwierdzanie uczuc.
      Mysle, ze wiele kobiet traktuje zapaly partnera jako potwierdzenie wlasnej
      atrakcyjnosci i dowody milosci, i o to glownie chodzi w walkach o wiecej seksu
      (z doswiadczenia mowie :))
      Lozko, niestety, jest miejscem, w ktorym klebia sie wszystkie nasze spychane w
      podswiadomosc potrzeby, fobie i inne takie. Seks jest tym fajniejszy im mniej
      tloku w sypialni. Zapros tych nieproszonych gosci na szczera rozmowe, a potem
      raz na zawsze wypros i moze dalej jakos pojdzie ?
      • anula36 Re: seks wywalczony 28.01.06, 15:37
        rozumiem Cie kamao w 100% zwlaszcza problem "czy on naprawde chce czy tylko sie
        zmusza zeby nie bylo kolejnej awantury"- kazdy chialby byc pozadany a
        nie "obrabiany "z obowiazku.
        • nadya2 Re: seks wywalczony 28.01.06, 18:10
          ja wlasnie ide do mojego faceta,(bo strasznie mi sie chce),ale on chyba wie po co przyjde i juz przez telefon powiedzial ze jest chory i boli go gardlo...rece mi opadly,nie bzykalismy sie od 9 dni,nie wytrzymuje juz,ale on chyba dobrze si e trzyma,mam juz dosc tego proszenia sie,kiedys bylo inaczej
          • glamourous Re: seks wywalczony 28.01.06, 19:18
            Ja mam wlasnie taki syndrom, ze gdy czasami mojego faceta najdzie faza na
            codzienne bzykanko, to wlasnie ja po kilku dniach jestem czynnikiem stopujacym.
            Po czterech dniach codziennego seksu nagle przestaje mi sie chciec. To tak jak z
            jedzeniem czekoladek. I sama mowie facetowi stop.
            Tak czy owak przerabialam juz kiedys to, o czym mowi Kamao. Tez sie
            zastanawialam czy moj facet sie nie zmusza. Zastanawialam sie czy jego awanse
            to efekt naszej kolejnej klotni o seks. I w rezultacie moja ochota na bzykanie
            spadala do zera. Wtedy najlepszy, przetestowany przeze mnie lek zeby uwolnic sie
            od tych natrectw jest po prostu wyjechac, na chwile zniknac, albo po prostu dac
            sobie odpoczac od seksu, wyluzowac - zeby i facet sie przeglodzil i zaczal mnie
            pragnac naprawde.
            Wlasnie cos takiego zrobilam ostatnio - maly wyjazd, wrocilam wyluzowana - i...
            O efektach tej malej kuracji odwykowej naskrobalam troche w osobnym watku ;))

            Pozdrawiam Wszystkich ktorzy podnosili mnie na duchu w takich chwilach o jakich
            pisze Kamao :)
    • zonaniezona1 Re: seks wywalczony 29.01.06, 17:15
      Mam podobnie...teżmniemyśli wtedy nachodzą typu...cholera...jaka ja musze być
      okropna...że on się tak zmusza.... A naprawdę nie jestem okropna....
    • mmagi czytałas to co napisałas:O?walczysz o sex!!!? 29.01.06, 22:58
      i myslałas ze ja juz wywalczysz to bedzie cudnie,chyba naprawde jestes chora:->
      • zonaniezona1 Re: czytałas to co napisałas:O?walczysz o sex!!!? 30.01.06, 09:13
        Nie chora..tylko zrozpaczona i zdesperowana!!! Znasz złowo szacunek , wsparcie
        i zrozumienie????
        • woman-in-love Re: czytałas to co napisałas:O?walczysz o sex!!!? 30.01.06, 09:55
          czy Wy nie za dużo myslicie, dziewczyny? Nie bzyka -żle, bzyka - tez niedobrze,
          dajcie spokój z ta analizą. Bzykać, póki czas!
        • mmagi Re: czytałas to co napisałas:O?walczysz o sex!!!? 30.01.06, 10:05
          to ona sama siebie powinna zaczac szanowac,to by takich rzeczy nie pisała:>
    • uzdek98 Re: seks wywalczony 30.01.06, 11:34
      plis kamao nie pisz tak dokladnie tego czo czujesz bo ja od razu mam w oczach
      swoja polowke, ktora ma podobny problem ze mna... :(
      • zonaniezona1 Re: seks wywalczony 30.01.06, 12:00
        ale czemu ma taki problem?
        • uzdek98 Re: seks wywalczony 30.01.06, 12:29
          o rany ...ciezkie pytanie jak na poniedzialkowe popoludnie :) nie znam na nie
          odpowiedzi, wiem za to, ze ona meczy sie tym, ze nie mamy seksu...
          • zonaniezona1 Re: seks wywalczony 30.01.06, 13:18
            A Ciebie to nie męczy???? uważasz to za norme ???
            • woman-in-love Re: seks wywalczony 30.01.06, 13:22
              może uzdek jada poza domem?
              • zonaniezona1 Re: seks wywalczony 30.01.06, 13:23
                A żona zdycha z głodu... fajne rozwiązanie.....
                • uzdek98 Re: seks wywalczony 31.01.06, 13:14
                  nie zawsze robimy fajne rzeczy na tym lez padole :(
              • uzdek98 Re: seks wywalczony 31.01.06, 13:13
                nie... na razie jeszcze nie... poza tym w domu to ja gotuje... :) przynajmniej
                tak sie umowilismy....
            • uzdek98 Re: seks wywalczony 31.01.06, 13:12
              meczy ... ale ja odporny jestem :) obawiam sie, ze to poszlo za dalekko... nie
              wiem jak to sie rozwinie dalej... ale na pewno nie w dobrym kierunku...
              a co do norm... pokaz mi czlowieka spelniajacego wszystkie normy :)
              • zonaniezona1 Re: seks wywalczony 31.01.06, 16:42
                Dobrej zabawy życze , w takim razie....
    • trint Re: seks wywalczony 01.02.06, 12:31
      wiesz... mam dokładnie taki sam problem... po długich rozmowach.. cichych..
      tygodniach... awanturze... czasem jej łzach... tez czuję, ze wymusiłem sex...

      I... nie wiem czy to jest szczera namiętność... a tak naprawdę jestem
      przekonany, ze ona nie ma ochoty...

      sam nie wiem co robić...

      do dupy to wszystko...
      • bastet.bellatrix Re: seks wywalczony 01.02.06, 16:20
        No raczej nie jest szczera ;)

        Wymagajacy jestescie.
        Postawienie na swoim to malo, jeszcze to ma byc "prawdziwy" entuzjazm; w
        momencie kiedy wszyscy zainteresowani sa swiadomi, ze jest to wymuszone ;)

        Mam dokladnie taka sama sytuacje, tylko od drugiej strony ;)
        Chyba musze sie zapisac na lekcje aktorstwa ;P
        Zeby lepiej udawac "prawdziwy" entuzjazm ;P
        • trint Re: seks wywalczony 01.02.06, 16:44
          czytam co napisałeś... zabiło mnie...

          może ja powinienem znaleźć sobie kochankę żeby nie było problemów ze sztucznością?





          • thistle Re: seks wywalczony 01.02.06, 17:58
            jak Ci kochanka po głowie chodzi,to trochę życia jeszcze się tam kołacze...
            a nie lepiej poczekać trochę, i móc byc pewnym, że to własnie TO?
            Taki moralniak to chyba dosć sprawiedliwa zapłata za wymuszanie?
            • trint Re: seks wywalczony 01.02.06, 19:34
              poczekać... aby być pewnym, że to TO?
              Jaki moralniak jako zapłata....:-((((

              nie zrozumiałem :-( może nie jestem jakiś nadzwyczaj lotny ale zawsze myslałem
              że choć ciut ponad średnią... Powiesz co masz na mysli?
              • woman-in-love Re: seks wywalczony 01.02.06, 19:36
                moralniak to chyba kac moralny?
              • thistle Re: seks wywalczony 01.02.06, 19:44
                Poczekać - aż drugiej stronie wróci ochota,ograniczyć częstotliwosc, by nie
                wywoływać przesytu, i mieć pewnosć, ze partner kocha sie z Toba, bo Ciebie
                potrzebuje, a nie ze strachu przed kolejnym spięciem, pretensjami czy choćby
                trzaskaniem drzwiami i miną cierpiętniczą. Jakosć zamiast ilości.

                moralniak - faktycznie, zły dobór słownictwa (kajam się i po biuście stukam) -
                niepewność, czy on(a) chce, czy się zmusza, by uniknać większych przykrosci.
                Choćby cień przymusu/presji zabija w większosci ochotę na kochanie się
                (przynajmniej ja tak mam) a takie współżycie(bo już nie kochanie) pod presją
                leży już tylko półkę niżej niż gwałt:( radość z seksu juz po czymś takim nie
                wraca.
                • trint Re: seks wywalczony 01.02.06, 20:12
                  poczekać aż drugiej stronie wróci ochota.... ty teoretyzujesz czy jesteś w
                  podobnej sytuacji? nie rozumiem skąd taka rada... Ona przestala miec chęć na sex
                  blisko trzy lata temu. Jakość zamiast ilosci???? Słońce... nie ma takiego ISO na
                  świecie co by go dawali za ta jakość zamiast takiej ilości....

                  wiesz.... przepraszam ale ta rada... czekać...aż drugiej stronie wróci ochota...
                  chyba nie masz pojęcia o czym mówisz...

                  bez obrazy









                  • trint Re: seks wywalczony 01.02.06, 20:38
                    przepraszam za emocje...
                    łech... ta irytacja nie była mądra...
                  • thistle Re: seks wywalczony 01.02.06, 20:47
                    3 lata posuchy i dopiero reagujesz??? A ja myslałam, ze tu tylko kobiety mają
                    takie doswiadczenia, bez urazy.
                    Najcześciej jest " ja chcę codziennie,i to żeby on/a wył/a z radosci, a jej
                    wystarczy marne raz w tygodniu, muszę poszukać kochanka/i".

                    Czy wiem? hmm...
                    Awanturami o zbyt mała częstotliwość (patrz wyżej) jakieś trzy lata temu mój M.
                    zatruł do reszty nasze zycie łózkowe. Przeoczył jakos,ze juz nie studiuję sobie
                    siedząc większosć czasu przy bióreczku z maluchami na kolanach, tylko zasuwam
                    na 2 etaty,i zamiast poczekać do weekendu, wolał się pieklić pół nocy - do
                    skutku. Jeszcze teraz mnie otrzepuje na samą mysl.... tego, co do niego po
                    takim seksie czułam nie da sie opisać cywilizowanym słownictwem.

                    Teraz seks nie budzi już wemnie takich emocji - ale innych teżnie. Polubiłam
                    to Forum ;) wiec jakiś w tej sytuacji jest :)

                    Spieprzyć można w obie strony - unikając seksu i naciskając na niego - ale nie
                    mówiłam, żeby czekać biernie ( a jak to juz inni są od tego,doświadczeni
                    podobnie do Ciebie):)
                    -
                    if you love somebody
                    set them free
                  • matylda_n Re: seks wywalczony 02.02.06, 12:30
                    A czy nie jest czasami tak, że to nie dokońca chodzi o brak seksu ale o utratę
                    bliskość ? Zamiast czuć się kochanym, akceptowanym i pożądanym przez partnera
                    odczuwamy częściej brak zainteresowania a z czasem nawet odrzucenie...
                    Nieumiejętność rozmowy o własnych żalach i negatywnych uczuciach prowadzi do
                    kłótni... Kłótnia = brak zrozumienia I jak w takiej sytuacji mówić o miłości ?
                    • thistle Re: seks wywalczony 02.02.06, 12:40
                      rada,jaka powinna się w nagłówku forum znalezć:ROZMAWIAC, ROZMAWIAC, ROZMAWIAC:)

                      niekoniecznie zforumowiczmi,choć to też baardzo pomaga :)
                      (kochany,pożadany i akceptowany to nie synonimy, wielenieporozumieńbierze się
                      z utozsamiania jednego z drugim,taka dygresja;)
                      • matylda_n Re: seks wywalczony 02.02.06, 13:23
                        Rozmowa tutaj na forum pomaga, bo bywa, że odkrywamy w sobie uczucia, których
                        do tej pory baliśmy się, ukrywalismy je. A tutaj okazuje się, że inni też tak
                        mają... Im wiecej będziemy wiedzieć o sobie i własnych emocjach, o tym skąd się
                        one biorą tym łatwiej będzie nam się porozumiewać. Łatwiej wtedy o empatię i
                        zrozumienie postawy partnera...
                        • thistle Re: seks wywalczony 02.02.06, 14:02
                          Tyle,ze wtedy walczy się o porozumienie w zwiazku, a nie o seks, a taki był
                          temat wątku. Od porozumienia,do rozwiazania kłopotów jeszcze kawałeczek drogi,
                          niemały zresztą.





                          • matylda_n Re: seks wywalczony 02.02.06, 14:21
                            Patrząc na to co dzieje się na forum to wiekszość problemów z brakiem seksu
                            wynika właśnie z ukrytych poroblemów w związku.
                            Autorce najwyraźniej nie chodziło o czysty fizyczny seks. Oczekiwała czegoś
                            więcej... A pozytywnych uczuć nie da się wywalczyć awanturą, szantażem. Dlatego
                            uważam, że ważne jest porozumienie i oczyszczenie atmosfery..
                            • thistle Re: seks wywalczony 02.02.06, 14:39
                              Masz rację,tyle,że wiele osób idzie skrótem "uprawiamy seks,to znaczy,ze się
                              kochamy,nie uprawiamy : Ty mnie juz nie kochasz:(" Wiele osób buduje własne
                              poczucie wartosci na tym, ze są pożądane,i utożasamiają to z miłościa. A gdy
                              cierpi miłość własna, argumenty drugiej strony idą mimo uszu. "Rozmawia się"
                              wylewając własne zale, pretensje i krzywdy - prawdziwe i wymyślone - by w
                              drugiej połowie wywołać wyrzuty sumienia. Dla miłości własnej, nie uczucia
                              drugiej osoby. Inne objawy troski i oddania są lekceważone,a to oddala jeszcze
                              bardziej.
                              Rozmawiać,ale też słuchać,zeby nie zmieniło się to w potok żalu i pognębienia,
                              doceniać inne aspekty związku - mistrzynią w takim stawianiu sprawy jest tu
                              chyba Ewolwenta,której chwała za ciągłe wezwania do rozmów.

                              Ciągle czekam na wypowiedź Ojca Założyciela forum, któremu dość obce wydawały
                              się takie dylematy( a przynajmniej, jako "niegreczny chłopiec" tak deklarował)
    • ula76 Re: jestem w takiej samej sytuacji... 05.02.06, 02:12
      i chyba przez to sie rozejdziemy:(
      • woman-in-love Re: jestem w takiej samej sytuacji... 06.02.06, 10:10
        To nie koniec swiata. Straszne jest uczucie, kiedy widzisz dookola siebie ludzi
        obejmujacych sie, usmiechnietych, kochajacych i zazdroscisz....
        • yogi.net Re: jestem w takiej samej sytuacji... 06.02.06, 12:40
          I szlag jasny Cię trafia ...
          Jakąś wiąche w myśli puścisz....
          Tylko co dalej ???
    • yogi.net Re: seks wywalczony 06.02.06, 12:45
      Seks z przymusu lub inaczej - z obowiązku ....
      Nie, nie, nie....
      Moralka, Kac Gigant (2kc nie pomaga) - to i tak delikatne określenia.
      Naprawdę lepiej bez. Przynajmmniej sumienie spokojne...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja