27 miesiecy bez seksu :o!

13.02.06, 18:10
to juz 27 miesiecy! az sama nie moge w to uwierzyc! czy mezczyzna moze tyle
wytrzymac??? oczywiscie nie!!! moj maz byl kiedys "erotomanem"! jakie fajne
to byly czasy! ale
odkad zaszlam w ciaze (bylo to planowane i chciane dziecko) przestal sie ze
mna kochac:( na poczatku mowil, ze on nie moze ze wzgledu na ciaze, po
porodzie zawsze mowil, ze jest zmeczony.... byly w tym czasie proby (zwykle
inicjatywa z mojej strony:( -przytulanie, dotykanie, ale konczylo sie na
niczym! bez "wlasciwego" seksu! on nie che ze mna o
tym rozmawiac! mowi, ze nie probuje bo boi sie, ze i tak sie nie uda! od
kiedy to on ma problemy w Tym zakresie (????!)
postanowilam byc cierpliwa i czekac, czekac... az do wczorajszej nocy- kiedy
dlugo nie przychodzil do lozka poszlam sprawdzic co robi i co? ...on w tym
czasie zaspokajal sie sam przed ekranem komputera!!!! jakby mi ktos w twarz
dal! odwrocilam sie i bez slowa wrocilam do lozka! ... kiedy przyszedl
przytulil mnie i powiedzial, ze mni kocha! dlugo nie moglam zasnac! co sie
stalo???????? i dodam, ze NIE JESTEM zaniedbana kura domowa! figura moze i
lepsza niz przed dzieckiem:)
dzis rano zachowywal sie jakby sie NIC nie stalo! to bylo bardzo ponizajace i
bolesne! czy jakis mezczyzna moze mi to wyjasnic??????
    • desperatka7 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 13.02.06, 18:14
      to rzeczywiście straszne, Masz prawo się tak czuć. Nie wiem czy czytałas mój
      wątek, ale ja się własnie tego boje najbardziej. Nie dam sobie rady z takim
      odrzuceniem. Bardzo ci współczuje. Uważam że nie powinnać tego tak zostawiać,
      pogadaj z nim. Nie ma na co czekać.
    • nie_poskromiona Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 13.02.06, 18:19
      To obrzydliwe co zobaczyłaś. Współczucia:/ Miałam podobnie, tzn. życie bez sexu
      ale wspólne spanie. Mój też się zabawia pod prysznicem a do tego ogląda porno.
      Jakby tego było mało przyznał się,że był w burdelu :( Nie to nie prawda,że
      facet nie potrzebuje sexu!!!!!
      • tamar_a Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 13.02.06, 18:26
        ..ale co ja takiego zlego zrobilam???
        probowalam z nim rozmawic - on nie chce! zawsze milczy! mowi, ze nie ma
        problemu! nie moge sie ciagle tak narzucac!
        moze on ma kochanke?? :( kto to wie.. ja go najwyrazniej nie znam :o!! nigdy
        bym nie pomyslala, ze tak szybko skonczy sie szczescie w naszym malzenstwie..
        i to nawet nie chodzi o brak seksu! ale czy on nie rozumie, ze w ten sposob
        rani mnie bardziej niz gdyby mi powiedzial szczerze o co chodzi... za chwilke
        zabraknie mi lez :-(
        • desperatka7 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 13.02.06, 18:29
          o to chodzi że nic nie zrobilaś złego. Ja sobie to uzmysłowiłam po jakimś
          czasie. TO NIE JEST NASZA WINA I nie daj sobie wmówić że jest inaczej.
          • fryc55 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 19.05.06, 18:46
            to jest TYLKO wina kobiety!!!
        • nie_poskromiona Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 13.02.06, 19:23
          Nic nie zrobiłaś, oni już tak mają, kochają żony ale nie swoje! Ma pewność,że
          zawsze będziesz.
          • tamar_a Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 13.02.06, 20:15
            ale mi nie chce sie wierzyc, ze on Kogos ma! wlasnie przeprowadzilismy sie do
            obcego miasta! dlaczego on woli to robic sam??? zawsze bylam otwarta na
            wszystko w seksie- wczesniej nie bylo problemow: kiedy, jak i ile razy... moze
            jakis mezczyzna mi podpowie co mam zrobic?!
            dzis dostalam bukiet wielkich czerwonych roz!!! nikt nic nie mowi, ale cos wisi
            w powietrzu..
            widocznie on tez potrzebuje seksu skoro robi to sam (podejrzewam, ze wczoraj to
            nie byl ten jedyny pierwszy raz :-(
            • becikowy Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 13.02.06, 21:11
              Moze sprobujcie. Tak jak to sie robi za pierwszym razem. Jak wtedy gdy nic nie
              wiadomo. Sprobujcie zaczac od pieszczot i przede wszystkim bez ZADNYCH wymagan.
              Ale porozmawiajcie o tym wczesniej, na spokojnie, tak zeby bylo wiadomo, ze sie
              na niego nie obrazisz, ze nie bedziesz miala pretensji... brrr pisac to latwo.

              Moze ta sytuacja, ktora zauwazylas, i po ktorej jemu zrobilo sie glupio ma
              szanse stac sie jakims przelomem. Czasem trzeba dostac gola dupa w twarz zeby
              dorosnac do rozwiazywania problemow.
            • viqy Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 14.02.06, 10:00
              Tamar_a !
              Nie przejmuj się ! To żadna tragedia. To że zabawiał się sam o niczym nie
              świadczy. Czasami faceci tak mają i już. Co w tym złego ? Trzeba było podejść i
              się przyłączyć.

              Temat abstynencji to druga sprawa. Faktycznie ... coś jest nie tak. Polecam
              pomoc fachową.

              Rafal
              • zupka.vifon Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 16.03.06, 01:33
                Rafal, jak Ty sobie wyobrazasz ze ona po prostu mialaby podejsc i sie
                PRZYLACZYC???? Delikatnie rzecz mowiac troche krepujace - najpierw odkrywa ze
                ma meza koniobijce, od wielu miesiecy klopoty w seksie, a tu nagle ma sie
                PRZYLACZYC???? Pisz jakos z glowa...
            • polka3 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 17.02.06, 01:27
              Nie sam,ale przed komputerem,a zatem np. rozmawiając na czacie o seksie
    • mario-666 mżczyzna 13.02.06, 19:31
      jestem facetem który potrzebuje sexu w moim związku jest odwrotnie to ja go potrzebuje amoja żona nie
      • cytrynka_44 Re: mżczyzna 13.02.06, 20:08
        A czy Ty pytałeś się swojej żony dlaczego nie potrzebuje sexu?
        Ile lat jesteście po ślubie?
        • mario-666 Re: mężczyzna 13.02.06, 20:38
          nie pytałem ale siedzi niedaleko komputera i chyba widzi co piszę może zrozumie ogólnie w związku 7 lat 5 po slubie
          • cytrynka_44 Re: mężczyzna 15.02.06, 18:38
            mario-666
            Na pewno nie zrozumie. Trzeba się zapytać. I to koniecznie.
            Ja sama jestem, a raczej byłam pytającą żoną, ( o inne rzeczy), ale mój mąż
            ZAWSZE udawał, że wówczas ma coś innego do zrobienia.
            A ja ponad 20 lat.
            I tylko wiem, że On chce sexu. I uważa, że powinnam go dać.
            Po prostu dlatego, że obowiązek, że on chce...
            Ale Ty zapytaj. Przynajmniej będziesz znał powód.
            • your_and Re: mężczyzna 15.02.06, 18:41
              7 lat razem to standartowy czas na kryzys w związku
              i to coś wiecej niż przesąd
      • pomocy12 Re: mżczyzna 20.02.06, 17:49
        oj ty biedaku biedaku
    • klocek28 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 13.02.06, 21:36
      a moze w necie znajduje cos czego ty mu nie dajesz, o co on nie smial by
      zapytac a tobie to nawet do glowy nie przychodzi.
      moze sama posiedz przy tym chwilke. nigdy nie wiadomo, moze macie podobne
      zainteresowania?
      • nie_poskromiona Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 13.02.06, 23:26
        Przepraszam a co takiego net daje,czego żona nie daje? Wypowiedz się jako
        mężczyzna bo ja też się nie domyślam.
        • viqy Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 14.02.06, 09:55
          Czyżbyś nie wiedziała że faceci to wzrokowcy ? Moze gość widzi tam coś, czego
          nie ma w domu, a o czym maży ? Tak sobie gdybam, bo nie znam sytuacji.

          Rafał
          • nie_poskromiona Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 14.02.06, 15:09
            Tak czy inaczej to jest zdrada bo jeśli facet ogląda inne a przy tym podnieca
            się, potem zabawia się własną ręką to chyba nie myśli o żonie.
            • klocek28 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 14.02.06, 21:18
              a co jezeli mysli o zonie ktora robi to z innym?!
            • viqy Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 15.02.06, 12:05
              Nie przesadzasz ? Idąc Twoim tokiem myślenia równie dobrze zdradą może być
              myśl , że koleżanka/kolega z pracy ma fajny tyłek. Przecież myślało sie o innym
              tyłku niż partnera. Czy to też zdrada ?

              Nie popadajmy w paranoję.

              Pozdrawiam
              Rafał


              Rafał
              • nie_poskromiona Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 15.02.06, 13:24
                Myslę,że to wstęp do zdrady, kobieta zawsze zauważy jak facet na nią patrzy. I
                co potem jakaś impreza firmowa (bez osób towarzyszących oczywiście), alkohol,
                rausz a tylek koleżanki wciąż ładny..no i zakręci taka tym tyłkiem w odpowiednim
                momencie..Statystycznie ujmując romans w pracy jest większy niż oglądanie porno
                i zabawa własną ręką, a raczej szkodliwszy
                • klocek28 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 15.02.06, 14:49
                  w ten sposob myslac to wszyscy jestesmy winni wszystkiego
    • yogi.net Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 13.02.06, 21:50
      Zboczony sk.....syn
      • yvona73pol Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 14.02.06, 12:46

        bo teraz jestes moja droga Matka, a jakze to mozna, z matka wlasnego dziecka,
        takie bezecenstwa.... a fuj!!! ;)
        nie, powaznie, to nie jest smieszne, ale czesc facetow tak ma....
        • anetig Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 14.02.06, 13:04
          A ja już myślalam że jestem odosobniona w tej materii, że tylko mnie mój ślubny
          olewa
          ale i tak jestem lepsza od ciebie, u mnie to już 36 miesięcy

          ten sam schemat ciąża, dziecko, może później..., dajmy czas czasowi... itd
          a teraz to już nie wiem czy ten czas jeszcze jest, za daleko odeszliśmy, za
          dużo slów zostalo powiedzianych, za dużo pretensji, żalu...

          i dlaczego to wszystko? dziecko? przecież ono mialo scementować nasz związek?
          i nie myślcie że jestem jakąś malolatą, która zlapala faceta na dziecko,
          byliśmy malżeństwem z kilkuletnim stażem, on bardzo chcial rodziny i co?

          dlaczego mnie odrzucil? dlaczego tak to musi być?
          • woman-in-love Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 14.02.06, 13:10
            Nie musi tak być. Konkretna rozmowa jedna, druga, trzecia, ew. seksuolog,
            psycholog, ew. wspólny wyjazd, jakaś wycieczka, zmiana w zyciu zawodowym w
            kierunku ograniczenia stresu - a jesli nie poskutkuje, to są dwa wyjścia:
            zmarnować resztę zycia albo odejśc z ulgą.
            • iga115 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 14.02.06, 13:24
              Tu anetig, zmienilam haslo

              Rozmowy nic nie dają, wyjazd nic nie zalatwil, seksuolog nie wchodzi w grę,
              ja wiem że tu już nic nie można zrobić, po prostu się nie kochamy

              Tylko serce krwawi gdy pomyślę o moim synku, jaki los mu szykujemy, tak bardzo
              wierzylam w to że swojemu dziecko stworzę normalną rodzinę,

              więc co zmarnować resztę życia swojego ale być razem dla synka, czy odejść z
              ulgą????? to pytanie zadaję sobie bezustannie???????
              • ewolwenta Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 14.02.06, 13:47
                Nie kochacie?
                A czym jest miłość? Ta dojrzała a nie zauroczenie?
                Wzajemna bliskość, czułość, przyjaźń, zrozumienie, umiejętności akceptacji
                tego, co moim zdaniem nie jest idealne w partnerze, wzajemny szacunek,
                czerpanie przyjemności i umiejętność spędzania wspólnego czasu - czyli
                posiadanie zarówno wspólnych jak i rozdzielnych zainteresowań.
                Tylko świadomość tych prawd i ciągła praca może dać szansę na trwającą
                normalność.
                Trzeba też się pogodzić, że czasem pojawia się kryzys, że czasem coś, za
                przeproszeniem, się pieprzy i wyjść z założenia, że kłopoty są przejściowe i
                znów może być dobrze.
              • tamar_a Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 14.02.06, 15:09
                Iga115/anetig - lacze sie z Toba w bolu!
                u mnie rozmowy tez nic nie daja, a raczej nie ma zadnych rozmow, bo moj maz
                uwaza, ze nie ma o czym rozmawiac!
                wczoraj znow pytalam, delikatnie, bez pretensji- ale uslyszalam tylko: nie mam
                nic do powiedzenia, to nic, i kocham cie!
                z calym szacunkiem, ale ja nie chce doczekac "stazu" 36 miesiecy! buuuuu!
                skoro mnie kocha to chyba musi byc jakis sposob!
                moze jednak jakis facet-ojciec podsunie mi jakas "zlota" mysl?!?
                • becikowy Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 14.02.06, 15:15
                  A czy maz byl przy porodzie?
                  • klocek28 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 14.02.06, 21:21
                    a ten swoje...
                    • becikowy Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 16.02.06, 11:15
                      O co chodzi?
                      Sa ludzie, ktorzy po porodowce przestali myslec o seksie.
                      Przykre ale prawdziwe.
                      • klocek28 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 16.02.06, 13:54
                        ilu ich bylo? dwoch? ty i twoj kolega z pod budki z piwem?
                        • becikowy Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 16.02.06, 18:33
                          Nie mogles wymyslic nic lepszego?
                          • klocek28 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 17.02.06, 21:33
                            ja niczego nie wymyslam tylko zadaje pytanie.
                            • becikowy Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 20.02.06, 17:44
                              sugerujac odpowiedz
                • mysza651 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 14.02.06, 17:06
                  ...a może poprostu on chce abyś oglądała jak robi to sam przy komputerze i
                  czeka na twoja reakcję albo wspólną zabawę? zacznij pierwsza np. nie rób mu
                  wymówek tylko włącz np.ostry film...
                • klocek28 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 14.02.06, 21:22
                  sama zacznij ogladac te strony, w pewnym momencie twoj men sie przylaczy i
                  bedziecie miec kupe dobrej zabawy.
    • figurka_z_porcelany Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 14.02.06, 21:38
      Moim zdaniem facet ma blokadę psychiczną spowodowaną Twoją ciążą i porodem.
      Pprzykro to mówić, ale dla niego jesteś zdaje sie "brudna", on się Tobą
      brzydzi. Facet ma problem, pomoże mu tylko seksuolog. Nie ma w tym Twojej winy
      ale nie sądzę, żeby jakiekolwiek zachęty z Tojej strony pomogły, może najwyżej
      być gorzej. No i masz kłopot z zaciągnieciem go do seksuologa, będzie
      grzmiał, że wszystko jest w porzadku, ON jest w porzadku a Ty chcesz z niego
      zboczeńca zrobić... CAłą winę zwali na Ciebie, atak jest wszak najlepsza
      obroną. Za cholerę się nie przyzna, nawet przed soba samym... Ciężko bedzie i
      źle rokuję, ale spróbuj. Powiedz mu, że źle się czujesz z tym odrzuceniem, a
      skoro on Ci nie potrafi powiedzieć dlaczego jest jak jest, to może wytłumaczy
      Ci to lekarz bo chcesz wiedzieć i masz do rego prawo, tylko że lekarz najpierw
      musi porozmawiac z nim.
      P.S. W samym onanizowaniu sie faceta bedącego nawet w udanym związku z kobietą
      nie widzę problemu, panowie tak mają i już, tylko panie nie chcą tego przyjąć
      do wiadomości uważając, że to zboczenie. No bo skoro ma MNIE, to dlaczego
      jeszcze jeździ ręczną drezyną, buuuuuuuu ?? I pornosy ogląda ??
      BO TAK. I już.
      :)))
      • ivim Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 15.02.06, 14:04
        Ja mam to samo. 3 lata bez seksu. I też widzę po historii przeglądanych stron,
        że siedzi na samych typu : kamerki, zrób mi loda, młode anal itd... Nie
        przyznaję się że wiem na jakich stronach bywa, tym samym mam możliwość
        sprawdzania co ogląda, bo tego nie kasuje. Poza tym kiedy jeszcze był okres
        jakiegoś nazwijmy to współżycia to też zazwyczaj tylko wchodziły w grę lody,
        ręczki albo co najgorsze anal( bo jego wcześniejsza dziewczyna go tego
        nauczyła i on to lubi)Tak naprawdę przez 4 lata znajomości współżyliśmy
        normalnie tzn jak kobieta z mężczyzną może wszystkiego z 20 razy, a może i
        przezasdzam. Ale ja prawie zawsze musiałam go kończyć ustami. Aż dziw ze udało
        nam się spłodzić dziecko. Ale od tego czasu nic nawet lodów , po prostu
        całkowiecie bez jakichkolwiek kontaktów o zabarwieniu erotycznym. Coraz
        bardziej dostrzegam pewne prawidłowości wsród opisów które są na forum facetów
        którzy nie lubią seksu. Wszyscy wykazują podobne odchyły, to pewnie jest jakaś
        choroba , tylko ciekawe jak się to leczy.
        • calineczka2 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 20.03.06, 23:33
          Wlasnie ivim te prawidlowosci... moj byly maz mial tak samo, normalnie z nim
          wspolzylam (kiedy jeszcze to robilismy) moze 5 razy w ciagu 4 lat. Zawsze
          chcial na koniec ustami albo reka. Na anala tez mial fiksacje, ale nie
          chcialam. Myslalam, ze sie boi ciazy, choc ja bralam tabletki, do tego zawsze
          jeszcze chcial z prezerwatywa i nigdy nie konczyl w srodku. Zadne tlumaczenie
          nie pomagalo.
          Potem juz bylo 0 seksu.
      • your_and Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 15.02.06, 16:04
        figurka_z_porcelany napisała:
        > Moim zdaniem facet ma blokadę psychiczną spowodowaną Twoją ciążą i porodem.
        > Pprzykro to mówić, ale dla niego jesteś zdaje sie "brudna", on się Tobą
        > brzydzi. Facet ma problem, pomoże mu tylko seksuolog. Nie ma w tym Twojej winy

        Niestety wszystko na to wskazuje że to zaklęty krąg. Parę razy czytałem jak
        psycholodzy wgryzali się w podobne problemy z facetami po urodzeniu dziecka.

        Podobno problem sięga wychowania wśród rodziców którzy wpajali synom
        restrykcyjne podejście do seksu przy wyśróbowanych wzorcach ideałów
        macierzyńskich (religijność typu maryjnego?), a jednocześnie nie potrafili
        zaszczepić dziecku obrazu rodziców okazujących sobie czułość, bliskość i uczucia.
        Dorosły mężczyzna po urodzeniu dziecka widzi w żonie matkę dziecka i nie jest w
        stanie pogodzić sacrum macierzyństwa z niegodnością i brudem seksu, a
        jednocześnie mają dalej potrzeby seksualne które nie mogą z nowym wizerunkiem
        partnerki pogodzić.
        Zaczynają widzieć aseksualnie żonę-matkę (którą mogą dalej kochać i szanować ale
        nie potrafią pożądać), a wpędza w poczucie winy i jednocześnie podnieca i
        ciągnie ich brudny i wyuzdany w seks: dziwki, porolne i burdele, który przedtem
        nie był dla nich tak pociągający.
        • viles Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 06.03.06, 17:58
          dużo sensu jest w tym co piszesz!
    • annaw274 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 15.02.06, 19:20
      Hej Tamara!
      widzę ,zę nie jestem sama w tym temacie.Rozpoczęłam wątek na podobny temat kilka
      dni temu pt"odmowa sexu-wyjasnijcie dlaczego".Ja co prawda nie miałam takiej
      przerwy,ale kiedy zaproponowałam męzowi sex ten odmówił i zrobił to sam przed
      kompem.Najbardziej mnie boli,że on nawet nie chce się tłumaczyć i uważa ,że nie
      ma tematu.Przykro jest mi i jestem w strasznym dołku psychicznym.Może powinnam
      wziąść na luz,ale jestem za wrażliwa i coś we mnie pękło.
      Przykro mi z twojeg powodu.Pozdrawiam
      • tamar_a Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 15.02.06, 22:36
        annaw274 mi tez jest przykro z Twojego powodu.Bylo dokladnie tak sama - moj tez
        uwazal, ze nie ma tematu, ale ja tego nie moge zrozumiec, jakie sie ma motywy,
        dlaczego???????????? i nie satysfakcjonuje mnie odpowiedz niektorych, ze faceci
        tak maja i juz:(
        Moje pytanie stawiam mu zawziecie przed zasnieciem, zaproponowalam nawet, ze
        chetnie obejrze z nim te strony, ale on mi mowi, ze absolutnie Nie, bo jest mu
        strasznie wstyd!!!! no i jednak sprobujemy (przede wszystkim on) na ten temat
        porozmawiac. jak juz napisalam na forum etata: widac swiatelko w tunelu i
        jezeli tylko nie jest to pociag:), to jest jeszcze szansa na odbudowanie
        seksualnej strony naszego zwiazku. trzymajcie kciuki!
        • figurka_z_porcelany Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 15.02.06, 22:53
          tamar_a napisała:

          > dlaczego???????????? i nie satysfakcjonuje mnie odpowiedz niektorych, ze
          faceci tak maja i juz:(
          Mnie to być może też nie satysfakcjonuje, ale czy mi się to podoba czy nie, to
          oni naprawde tak mają. I to w ogromnej wiekszości. Tylko niektórzy staranniej
          to ukrywają przed swoimi kobietami - a inni nie......
      • jag_24 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 15.02.06, 22:39
        przykro sie robi, kiedy sie to czyta. Powiem tak, kiedy facet zaspokaja sie
        przed kompem ogladajac typowe kur..... mowie o laluni wymalowanej z cyckami na
        wierzchu i usmiechem typu".... mnie " a ma w domu kobiete, ktora go kocha i
        ktora najwazniejsze akceptuje jego cialo(do Van damme to mu daleko) to jest
        kretynem.
        czy wybaczylabym?? w zyciu. tez z tym walcze, tyle ze u mnie to zdjecia, ktore
        potrafi ogladac kiedy ma np wolne, lub gdy ma do pracy na popoludnie. Mam do
        niego ogromny zal o to. Odnosze wtedy wrazenie jakby ze mna robił to od
        niechcenia, bo akurat ja wtedy jestem "pod ręką", gdybym się dowiedziała że
        korzystał z usług<suczyska> z burdelu wtedy bym miała wstręt do niego, gdybym
        się dowiedziała ze zdradził nawet z normalną kobietą rówznież bym się go
        brzydziła, chyba większą przyjemność by mi sprawiało dotykanie samej siebie niż
        seks z nim. A jeżeli tak bardzo go to kręci niech się w pełni zaangażuje w
        świat wirtualny..ale czy wtedy będzie miał koszule wyprasowane, spodnie wyprane
        i śniadanko do łózka??? a co najwazniejsze mozliwość przytulenia się!!!
        porozmawiaj z nim...jesli jego to <kręci> a Tobie sprawia ból zostaw<gnojka>
        nie warto marnowac zdrowia, facet jest niereformowalny. Zasługujesz na innego,
        kóry będzie szanował Twoje zdanie.
        • philemonn Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 16.02.06, 15:31
          A może by dać mu do zrozumienia,że jesteś dla innych facetów atrakcyjna i np.
          podobasz się koledze w pracy itp. Poczując oddech innego faceta za plecami może
          zmieni się w zazdrosnego męża, który zacznie również w obie dostrzegać sexowną
          partnerkę...?
    • alektoblogini Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 16.02.06, 19:56
      nie sadzilam ze to taki common problem. 3 lata to jest...zaraz...36 miesiecy tak? nie jest najgorzej, bo ktoras z pan wspominala o tej "magicznej" liczbie wczesniej. po 3 latach malzenstwa, bezdzietnego, maz postanowil "ukarac" nieco przytyta zone i nie uprawiac z nia seksu(zaznacze ze nigdy nie nalezalam do smuklych lani). sam sie domaga swego, ale ja co najwyzej moge sobie poskakac na wibratorze;/ na poczatku jakos mi to nie przeszkadzalo, nawet bylo mi z tym lepiej, bo nie musialam sie pokazywac z falda jedna czy druga, ale na dzis dzien oswiadczam z pelna odpowiedzialnoscia - jestem wk...zla!!! jestem taka zla, ze nie macie pojecia. wiecznie jestem wsciekla, i oczywiscie "sie czepiam". a, wiedzialam od jakiegos czasu ze maz oglada laski na internecie, ale od jakiegos rowniez czasu zaczelo mi to bardzo przeszkadzac. i ta sama spiewka, a ze on sobie pogra dluzej, a ze jeszcze pooglada cos na stronie sportowej, a potem jak korzystam z jego kompa to widze te glupie www-u z "lodami". rzygac mi sie chce jak pomysle co on przy tym robi; odpowiedzia na moje pytanie "dlaczego nie?" jest zawsze :"najpierw schudnij". hm...nie sadze jednak zeby to byl jedyny powod. czasem mam ochote wyjsc z domu i juz nie wracac, tak go nienawidze za to. ale z drugiej strony, jesli nienawidze i mi to przeszkadza, to znaczy ze ciagle mi na nim zalezy tak? sama nie wiem co robic...
      • samsung15 A ja wam odpowiem dlaczego mężowie wola .... 17.02.06, 01:11
        Czasem lepsza "Zosia Rączka" albo gumowa lalka (chyba sobie kupie)
        niż żona - przynajmniej jakieś emocje, życie, przyjemność bez wyrzutów sumienia
        I nikt nikomu łaski nie robi.
        Niechęc mojej zony do seksu zniechęcił mnie do niej.
        Dziś już wiem że seks przed slubem to była jej gra i manipulacja.
        Zabrała mi czesć życia tak jakby jakby odcinała mi psychicznie ptaszka (ALE SIĘ
        NIE DAM)
        Gdyby tylko odcinała mi palec nie miał bym pretensji. Dawniej zrobiłbym dla
        niej wszytko.

        Jestem pewien że znaczna czesć facetów którzy zrezygnowali z seksu ( z żoną)
        robi to złośliwie. Maja urazoną dume i JUŻ im sie nie chce.
        Powiem wam że jak sobie pomyśle o seksie zoną...
        cały czas zastanawiać sie czy śpi albo czy czy żyje.

        Sytuacja nie jest łatwa-Zona nie ma ochoty i już - jaka rada pytam zdrada ?
        Jeśli wybiera sie opcje - na wiernego permamaentna flustracja robi taka blizne
        i kumuluje taką złość że karą jest pożniej brak seksu dla niej.


        S.
        Ps

        To pewnie taka moja kara boska-za to że nie doceniałem
        nagrzanych babek.

        Mam teraz zimną zouze.
        • tamar_a Re: A ja wam odpowiem dlaczego mężowie wola .... 17.02.06, 08:59
          ale ja nie jestem zimna zouza!! i nigdy nie robie mezowi łaski- ja lubie sie z
          nim kochac!
        • your_and Niekoniecznie wyrachowanie... 17.02.06, 09:43
          samsung15 napisał:
          > Niechęc mojej zony do seksu zniechęcił mnie do niej.
          > Dziś już wiem że seks przed slubem to była jej gra i manipulacja.

          Chyba wiekszośc takich sytuacji to jednak nie wyrachowanie i manipulacja kobiet,
          ale nieuświadomione objawianie się toksycznych układów rodzinnych i wychowania
          plus na przykład katalizator w postaci rewolucji hormonalnej jaką wywołuje ciąża
          i poród u kobiety.

          Ślósarz, W. Seksuolog radzi. Kobieta modliszka. Gazeta Wrocławska, 5-6.5.2001, s.13
          2001-05-05

          Kobieta modliszka
          W klinice seksuologicznej często spotyka się sfrustrowanych mężczyzn, którzy nie
          są w stanie zrozumieć zmiany zachowania kobiety po urodzeniu dziecka, a często
          już po poczęciu. Zmiana ta polega na tym, że wcześniej partnerka była otwarta i
          przychylnie nastawiona do współżycia seksualnego. Często „chodziła do łóżka”,
          chętnie zmieniała pozycje współżycia, byłą otwarta na różne, czasem bardzo
          wyrafinowane, pieszczoty, włączając w to różnego rodzaju gadżety erotyczne, czy
          wykorzystanie pornografii. Teraz po zajściu
          w ciążę jej zachowanie oraz postawa wobec partnera i współżycia ulega
          diametralnej zmianie. Kobieta taka nie ma potrzeby więzi uczuciowej
          i seksualnej, jest negatywnie nastawiona wobec partnera, drażni ją jego dotyk,
          a często już sama jego obecność, nie ma mowy o jakichkolwiek stosunkach
          seksualnych. Zachowanie takie klasyfikowane jest w seksuologii jako „zespół
          modliszki” i dotyczy kobiet, które mają negatywne uczucia wobec mężczyzn.
          Postawa taka wyniesiona jest z dzieciństwa, kiedy to były wychowywane przez
          dominujące i oziębłe seksualne matki, w atmosferze negacji i lekceważenia świata
          męskiego.





          • kawitator Re: Niekoniecznie wyrachowanie... 17.02.06, 10:30
            Zachowanie takie klasyfikowane jest w seksuologii jako „zespół> modliszki” i
            dotyczy kobiet, które mają negatywne uczucia wobec mężczyzn. Postawa taka
            wyniesiona jest z dzieciństwa, kiedy to były wychowywane przez dominujące i
            oziębłe seksualne matki, w atmosferze negacji i lekceważenia świat a męskiego.
            Ta definicja coś mi przypomina Wystarczy zapoznać się z pismami tak zwanych
            feministek i już wszystko wiadomo Toż to wypisz wymaluj jota a w jotę, kropka w
            kropkę to!!
            To że dzieci wychowywane przez samotne matki lub w rodzinach z w których
            wychowawcza rola ojca jest zminimalizowana ( czytaj w rodzinach feministek)
            stanowią ponad 80 procent dzieci które maja problemy z narkotykami, prawem,
            wchodzą na drogę przestępstwa czy są klientami poradni psychologiczno
            psychiatrycznych to wiadomo od dawna Dlaczego nie wiadomo powszechnie to
            zobaczycie po reakcji na ten post. Zawsze jednak myślałem ze to dotyczy głownie
            chłopców istot wrażliwszych od bab którzy bez prawdziwego Ojca pozbawieni wzorca
            męskości schodzą na manowce. Ale tu widać ze prawdziwa feministka nie ogranicza
            się do zniszczenia swego syna niszczy też swoje córki. Z tym dla dobra
            przyszłych pokoleń cos trzeba zrobić Jestem dzisiaj wyjątkowo łagodny wiec nie
            mówię od razu o bezwzględnej eksterminacji ale o jakiś działaniach trzeba
            pomyśleć.
            Przemyśl a666
            • alektoblogini Re: Niekoniecznie wyrachowanie... 17.02.06, 14:34
              alez nastapilo tutaj wywrocenie kota ogonem (jak zwykle). nie chodzilo bowiem o "zimne zolze" i biednych opuszczonych mezow, tylko wrecz odwrotnie. temat rozpoczela niezaspokajana zona, a tu zaraz jakies modliszki;/
    • kitty4 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 17.02.06, 19:19
      wiesz co ? mój niechlubny wynik to 52 miesiące. I ciagle jestem z tym samym
      facetem. Jakie to smutne...
    • matkajoanna Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 18.02.06, 10:26
      Jak nic ma inną babę!!! Nie wierz w te historie, że jest zmęczony. Współczuje
      ci. Lepiej znajdź sobie dochodzącego to z pewnością jak mąż się dowie albo
      domyśli to zacznie cię lepiej traktować i do ciebie wróci.
    • xeren Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 20.02.06, 17:37
      Skoro fajna z Ciebie laska, to olej męża, chyba ze życie bez seksu to jest to
      na co sie decydujesz. Znajdż innego, który doceni Ciebie i da satysfakcję w
      łóżku.
      • metwoh Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 27.02.06, 10:08
        Trochę gościa rozumiem. U mnie od paru lat, kiedy abstynencja trwa dłużej niż
        tydzień, też są problemy. Albo problem z erekcją, i wtedy żona musi mi rączką
        pomóc, a to z kolei powoduje, że wszystko trwa chwilkę. W sobotę strasznie mnie
        zdenerwowała. Nie chciała się kochać, bo niby dzieci mogły nie spać. Teraz ja
        się zaciąłem i powiedziałem sobie, że ja już nigdy nie wyjdę z inicjatywą. Na
        szczęście po tygodniu potrzeby spadają, więc jakoś się da.
        On po prostu odzwyczaił się. Jest młodszy (bo ja mam 40 lat), przeszedł na
        ręczny, za mlody, by potrzeby stłumić całkowicie, tak jak ja to robię.
        Myślę, że na ogół, facet jest maksymalistą-nie może tego robić raz na miesiąc,
        tak jak nie pije jednego kieliszka, tylko od razu rozpija się flaszkę. A
        kobieta chce raz na miesiąć i potem się dziwi, ze w tej sytuacji my mówimy, że
        w takim razie dziękujemy.
        • yvona73pol Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 07.03.06, 05:05

          wiesz, kawi, nie tylko w domach feministek faceci nie biora udzialu w zyciu
          rodzinnym i wychowywaniu dzieci... sa "tatusiowie" ktorym kolo dupy lata co sie
          dzieje i czy dzieci glodne nie chodza... owszem, jak ma fantazje to taki tatus
          nawet raz, czy dwa na miesiac laskawie ugotuje obiadek czy zainteresuje sie czy
          lekcje odrobione, ale generalnie telewizja/ryby/wodka/koledzy sa wazniejsze, no
          bo wiadomo, czysta przyjemnosc; gdy tymczasem, wiadomo, obowiazki sa meczace :(
          no, przepraszam, zapomnialam o waznym udziale "wychowawczym" - lanie i krzyki
          gdy cos nie tak.... pochwal za dobre zachowanie/szczegolne osiagniecia - brak
          (ale w towarzystwie, i owszem, puszy sie taki tatko jak paw, jakie to ma zdolne
          i sliczne dziecko)
          • kawitator było bez seksu jest dlaczego bez 07.03.06, 06:54
            wiesz, kawi, nie tylko w domach feministek faceci nie biora udzialu w zyciu
            rodzinnym i wychowywaniu dzieci.

            Zdaję sobie z tego sprawę że życie jest bardzo bogate w swoich przejawach
            i zdarza sie wszystko co się może zdarzyć. W tej wypowiedzi chciałem uwypuklić
            fakt, że wyniki badań i opinia ludzi pracujących w temacie są zupełnie różne
            od obiegowej opinii prezentowanej przez środowiska kobiece a którą nawet tu
            ładnie zaprezentowałaś
            Pozwól że zanalizuję twoja wypowiedz pod kontem ról matki i ojca pełnionych w
            wychowaniu dzieci
            Matka kocha zawsze i wszędzie. Kocha każde swoje dziecko, niezależnie od tego
            czy jest wielokrotnym mordercą i gwałcicielem czy laureatem konkursu
            skrzypcowego. Stanowi dla niego obronę przed światem zewnętrznym.
            Ociec reprezentuje świat zewnętrzny gdzie nikt nie zachwyca się dzieckiem bo
            ono jest. Na akceptację ojca trzeba zasłużyć. Pochwała musi być naprawdę
            zasłużona. Jeżeli obie strony wiedzą, że tak jest to ma ona prawdziwą wartość
            dla obu stron. Nie spełnianie oczekiwań może spowodować karę. Tak jak to w
            życiu Wychowanie przez ojca służy zbudowaniu pewnych cech charakteru i
            nauczenie dziecka życia w społeczeństwie

            a teraz do twej wypowiedzi
            .. sa "tatusiowie" ktorym kolo dupy lata co sie dzieje i czy dzieci glodne nie
            chodza...
            Dopóki w domu jest Mama to taka reakcja jest jak najbardziej prawidłowa

            owszem, jak ma fantazje to taki tatus nawet raz, czy dwa na miesiac laskawie
            ugotuje obiadek czy zainteresuje sie czy lekcje odrobione,
            I wystarczy nie bezie marudził cały czas jak baba

            ale generalnie telewizja/ryby/wodka/koledzy sa wazniejsze, no bo wiadomo,
            czysta przyjemnosc; gdy tymczasem, wiadomo, obowiazki sa meczace :( no,
            To już Twoje narzekania. Uważasz że masz za dużo obowiązków na głowie że maż
            nie pomaga .

            przepraszam, zapomnialam o waznym udziale "wychowawczym" - lanie i krzyki
            gdy cos nie tak.... pochwal za dobre zachowanie/szczegolne osiagniecia - brak
            Jestem przeciwnikiem rękoczynów choć zdaję sobie sprawę że są czasami niezbędne
            w prawidłowych procesie wychowania. Ale takie babskie chwalenie bez przerwy i
            bez sensu nie przynosi żadnych efektów .

            towarzystwie, i owszem, puszy sie taki tatko jak paw, jakie to ma zdolne i
            sliczne dziecko
            Rozumiem nie ma prawa bo to Twoje dziecko.

            Cała twoja wypowiedz nie jest poświecona wychowaniu dziecka To jest jeden
            krzyk. Jestem wspaniała Tylko JA potrafię i daje dziecku szczęście Ojciec jest
            wstrętny ohydny i chce mu zrobić krzywdę To co piszesz jest popieprzone Chcesz
            dowalić facetowi to mu dowal tylko nie wykorzystuj do tego dzieci bo to jest
            ich ojciec Starając wyładować swoje frustracje używając do tego dzieci robisz
            im w ten sposób niewyobrażalną krzywdę
            Kochając w sposób bezgraniczny po kobiecemu swoje dziecko wychowasz kolejnego
            syfiastego rozpuszczonego bachora

            W sumie popełniłem ten post bowiem wypowiedz która komentuję pokazuje w sposób
            dobitny że głupia babska miłość do dzieci potrafi nie tylko stworzyć potwora i
            sprowadzić na zła drogę nawet potencjalnie fajnego dzieciaka ale i rozbić
            małżeństwo powodując znaczące statystycznie zmniejszanie sie ilości bzykań w
            małżeństwie
            cbdo

            Jednocześnie chciałem tutaj pochylić głowę przed tymi nielicznymi (znam
            takie ) Babami które zmuszone okolicznościami potrafiły w wychowaniu dzieciom
            zastąpić i ojca i matkę oraz tym jeszcze mnie licznym które potrafiły wznieść
            się poza osobiste urazy i po rozstaniu się z facetem razem razem w sensie
            mentalnym wychowywać swoje wspólne dzieci.
            Ma dla nich prawdziwe uznanie tym bardziej, że są to prawdzie wyjątki w morzu
            poglądów i zachowań takich jak w komentowanym poście .
            • tomek_abc Re: było bez seksu jest dlaczego bez 07.03.06, 10:07
              Nie po raz pierwszy zachwowam sie niesolidarnie wobec męskiego rodu.
              Kilka spostrzeżeń.
              - ostatnimi czasy "bycie tatą" jest trendy
              w TV, w babskich gazetach... tatusiowie , napuszeni opowiadają jak to byli
              przy porodzie,jak przecienali pępowinę, jak chodzą na spacery, wygłaszają
              pseudo mądre teorie wychowawcze itp
              Nie twierdzę że są fałszywi, jednak zazwyczaj większośc trudu wychowania
              dzieci spada na kobiety. To kobiety (zazwy) chodzą z dziećmi do lekarza,
              wstają do dzieci w nocy, odrabiają z nimi zadania i wykonują 100ki innych
              mało efektownych zadań.
              - dzieci nieproporcjonalnie do włozonego trudu w wychowanie obdarzają rodziców
              zaiteresowaniem. Nawte jeśli tata zajmuję sie dzieckiem 1 g dziennie to juz
              jest dla tego dziecka super tatą. Moze jest tak dlatego, że tata
              mniej "powszednieje" niz mama, która jest zawsze obok.
              - kawit. napisał " Jestem przeciwnikiem rękoczynów choć zdaję sobie sprawę
              że są czasami niezbędne w prawidłowych procesie wychowania"
              Kara cielesna to zawsze porażka rodzica, który nie potrafi panowac nad
              emocjami.
              • kawitator Re: było bez seksu jest dlaczego bez 07.03.06, 11:30
                Nie twierdzę że są fałszywi,
                To są produkty wychowywania mam cioć przedszkolanek i wychowawczyń Biedne
                chłopaki którym sie od nadmiaru babskiego ble ble i z braku męskich wzorców w
                główkach poprzewracało Ale im bardziej sie ich nagina tym bardziej im potem
                odbija. To juz widać

                jednak zazwyczaj większośc trudu wychowania
                > dzieci spada na kobiety. To kobiety (zazwy) chodzą z dziećmi do lekarza,
                > wstają do dzieci w nocy, odrabiają z nimi zadania i wykonują 100ki innych
                > mało efektownych zadań.
                Gdybyś napisał większość trudu opieki nad dziećmi spada na kobiety to byłbym się
                zgodził. Wyobraź sobie że zamożne małżeństwo zatrudnia do opieki nad dzieckiem
                opiekunki. One to spełniają takie ważne wychowawczo sprawy jak zmiana pieluch,
                mycie obsranego tyłka czy wstawanie w nocy do dziecka. Wtedy mama zajmowała by
                się dzieckiem tylko 1 godzinę dziennie Czy wtedy to ona by nie wychowywała tego
                dziecka ? Mogła by je wychowywać jeżeli by chciała i potrafiła Wychowywanie to
                nie tylko głaskanie po główce i troska wyrażana w słowach do 18 letniego dziecka
                -Syneczku nie kop tego pana po głowie bo się spocisz- Wychowywanie to także
                stawianie wymagań i ich egzekwowanie.
                > Kara cielesna to zawsze porażka rodzica, który nie potrafi panowac nad
                > emocjami.
                Jakie emocje ???? Czy ja jestem baba co jak ma okres to lata ze ścierka lub
                nożem po domu goniąc wszystkich bo nie zaprzeczyli na pytanie czy jestem gruba ??
                Mój syn od 14 roku wiedział że jeżeli złapię go z papierosem lub na paleniu
                nie mówiąc o narkotykach to dostanie porządny męski uczciwy wpierdol. Pomimo
                całej miłości i szacunku który nas łączy. Oboje wiedzieliśmy że tak się stanie
                . Taki prosty męski układ miedzy facetami.
                • tomek_abc Re: było bez seksu jest dlaczego bez 07.03.06, 11:47
                  > Mój syn od 14 roku wiedział że jeżeli złapię go z papierosem lub na paleniu
                  > nie mówiąc o narkotykach to dostanie porządny męski uczciwy wpierdol. Pomimo
                  > całej miłości i szacunku który nas łączy. Oboje wiedzieliśmy że tak się stanie
                  > . Taki prosty męski układ miedzy facetami.

                  i wtedy bez emocji syn kładzie sie na stołek, a tata bez emocji ściaga pas?
                  • kawitator Re: było bez seksu jest dlaczego bez 07.03.06, 11:58
                    Widać że nie masz pojęcia na czym polega wprawdziwy męski wpierdol Zapytaj
                    Tatusia. To co proponujesz to upokorzenie A tego nawet 14 letniemu facetowi
                    nie wolno zrobić. Takie coś to jest świństwo stosowne przez mamuśki i
                    niedorozwiniętych osobników płci nijakiej bo facetami ich nazwac się nie godzi.
                    • tomek_abc Re: było bez seksu jest dlaczego bez 07.03.06, 12:04
                      nie mam pojecia, bo dzieci nie biłem i bił nie bede
                      kazda kara cielesna jest upokorzeniem
                      (silnieszy bije słabszego)

                      co do bicia w szkole, juz nie jestem taki pewnien;)
                      ale w domu - nigdy


                      • kawitator OT wychowanie 08.03.06, 05:50
                        Tomku Piszę tak bowiem ta wymiana myśli ograniczyła się jak do tej pory do nas
                        dwóch Dałem sie trochę podnieść polemicznemu temperamentowi. Tak naprawdę to
                        podczas kilkudziesięciu juz lat wychowywania dzieciaków nigdy uderzyłem żadnego
                        z nich. Wystarczała sama moja wola. Była na tyle silna że potrafiłem nawet w
                        trudnych wychowawczo okresach narzucić ją swoim dzieciakom. Ale realna groźba
                        istniała choć tylko w takich bardzo zasadniczych dla mnie sprawach One
                        wiedziały, że byłoby dla mnie trudne więc zdawały też sobie sprawę ze zakazy o
                        które szło w tym wypadku nikotyna i narkotyki są dla mnie tak ważne że groźba
                        została by bezwzględnie zrealizowana Każde dziecko wcześniej czy później ma w
                        swoim etapie rozwoju okres w którym chce sobie zrobić krzywdę Rola rodzica jest
                        tak nim pokierować w tym okresie żeby nie mogło tego zrobić. Nie będzie ci
                        łatwo oj nie będzie ale mam nadzieje ze przeprowadzisz swoje dzieciaki przez
                        ten okres bezpiecznie Co dziwne przechodzi on tak samo szybko jak sie pojawia
                        Dla mnie EOT
                • your_and Re: było bez seksu jest dlaczego bez 07.03.06, 12:07
                  > > jednak zazwyczaj większośc trudu wychowania
                  > > dzieci spada na kobiety. To kobiety (zazwy) chodzą z dziećmi do lekarza,
                  > > wstają do dzieci w nocy, odrabiają z nimi zadania i wykonują 100ki innych
                  > > mało efektownych zadań.

                  To uproszczenie. Z checią dodam troche swoich przemyśleń do tego co wcześniej
                  napisał już kawitator. Natura wyposarzyła kobiety w mechanizmy nagrody które
                  powodują że same pchają sie do tych trudów i są uzależnione od tego. Kontakt z
                  dzieckiem produkuje w obszarach doznawania przyjemności wiecej endorfin niż
                  podczas stanu zakochanie, karmienie piersią produkuje wiecej oksytocyny i
                  dopaminy niz podczas orgazmu. Niby trudy a poczytajcie na emama jak babki jeczą:
                  chce drugie, trzecie czwarte a mąż sie nie zgagza: wrobić go czy nie? on nie
                  szanuje moich podstawowych potrzeb bycia matką! I w dodatku nie chce pomagać!
                  U mężczyn taka chemiczna huśtawka przyjemości przy dzieciach nie wystepuje
                  (gdzieś badali ze u niektórych tatów wystepuje oksytocyna w stężeniu 1-2% tego
                  co u kobiet).
                  Kobiety maja żal do facetów że nie rozczulają sie, nie angażują tak jak one, ale
                  one nie rozumieją że kontakty z dzieckiem to dla nich nie chemiczna przyjemnośc,
                  lecz raczej warstwa kontaktów społecznych.
                  Dlatego za każdym razem przy okazji rad prychoanalityków co do rozżalonych na
                  ojców swoich dzieci kobitek radza oni najpierw umacniać kontakt i relacje
                  uczucia z partnerem, a błyskawicznie owocują one wiekszymi uczuciami do dziecka.
                  Kobiety prawie zawsze oczekują ze bedzie odwrotnie. (najwiecej przypomina o tym
                  Hellinger)

                  Mama to miłośc umikalna i jedyna, kocha mimo wszystko. Miłość ojca uczy dziecko
                  funcjonowania w społeczeństwie, kocha za osiagniecia, starania. Jeśli dziecko
                  nie nauczy się że żeby coś otrzymać (uczucia także) trzeba coś dać od siebie.
                  Rozkaryszone dzieci wychowane przez nadopiekuńcze natki które sie "im
                  poświecają" nie tylko nie potrafia potem stworzyć satysfakcjonującej relacji
                  (dawania i brania) z kobietą, ale i są odrzucane przez otaczenie, staj sie
                  złośliwe i okrutne, ponieważ nitkt nie chce ich traktować jak matka. Jeśli
                  złamią zakazy społeczeństwo też ich ukarze, musza być na to wychowani.

                  Mało kobiet zdaje sobie sprawe jak "poświecając sie" i realizując tak naprawdę
                  swoje instykty macierzyńskie krzywdzą, przerzucają uczuciowe oczekiwania wobec
                  partnera na dziecko i podcinają skrzydła dziecku.
                  Polecam:
                  www.ogniskowiec.znp.edu.pl/publikacje/inne/nadopiekuniczosczestronyrodzicow.htm
                  • yvona73pol Kawi ;))) 07.03.06, 21:01
                    hie, hie, widze, ze czytanie z nutka interpretacji, ale w sumie moze slusznie...
                    wiec dokladniejsze info : to ja jestem to dziecko ;))))) to znaczy dziecko
                    tatusia "z fantazja", i mimo, ze rozumiem, dlaczego on taki jest/stal sie, wiem
                    co mial u siebie w domu, to zal jest, i to spory calkiem;
                    zafundowal mi wielka nieufnosc do facetow (ktora mimo to staram sie
                    przelamac :))
                    doprowadzil do tego, ze mimo, ze go kocham to moge sie obyc bez kontaktow, nie
                    mamy sobie nic do powiedzenia (ilez razy mozna gadac w milczaca sluchawke, i
                    jak dlugo? na pytania pomocnicze, w stylu co sie dzieje jedyna odpowiedz "a
                    nic")
                    ja generalnie moge sie podpisac pod twoja teoria ojca jako swiata zewnetrznego,
                    rozumiem, ze nie ma sie mazgaic i trzasc nad dzieckiem, chodzi mi tyko o
                    uczestnictwo nie od swieta... jezeli juz przyleje, to slusznie, jezeli jest za
                    co - pochwali (bo dziecko nie chwalone wcale jest nieszczesliwe);
                    moj ewentualny malzonek nie bedzie przeze mnie zdominowany ani odsuwany od
                    dziecka ;))) bo nie tedy droga.... zreszta, o ile jakies demony ze mnie nie
                    wyjda, sadze, ze uklady beda zdrowsze, nienawidze historii gdzie dwoje rodzicow
                    prowadzi ze soba jakies podjazdowki i manipulacje.... plus jakies dziwne
                    oczekiwania.... wiadomo, ze rola ojca i matki jest inna i nie wolno jej
                    odwracac, bo potem dziecko nie ma wyznaczynika na dalsze zycie, a wlasciwie ma,
                    ale bledny.
                    to tyle chcialam :)
                    • kawitator Re: yvona73pol ;-) 09.03.06, 18:35
                      hie, hie, widze, ze czytanie z nutka interpretacji, ale w sumie moze slusznie..
                      Taka drobna zabawa
                      ja generalnie moge sie podpisac pod twoja teoria ojca jako swiata zewnetrznego,
                      Niestety za mały ze mnie miś abym samodzielnie mógł sformułować jakieś teorie
                      socjologiczne lub psychologiczne. To z literatury lub z rozmów z fachowcami a ja
                      tylko cytuje to z czym sie zgadzam.

                      rozumiem, ze nie ma sie mazgaic i trzasc nad dzieckiem, chodzi mi tyko o
                      > uczestnictwo nie od swieta... jezeli juz przyleje, to slusznie, jezeli jest za
                      > co - pochwali (bo dziecko nie chwalone wcale jest nieszczesliwe);
                      > moj ewentualny malzonek nie bedzie przeze mnie zdominowany ani odsuwany od
                      > dziecka ;))) bo nie tedy droga.... zreszta, o ile jakies demony ze mnie nie
                      > wyjda, sadze, ze uklady beda zdrowsze, nienawidze historii gdzie dwoje rodzicow
                      >
                      > prowadzi ze soba jakies podjazdowki i manipulacje.... plus jakies dziwne
                      > oczekiwania.... wiadomo, ze rola ojca i matki jest inna i nie wolno jej
                      > odwracac, bo potem dziecko nie ma wyznaczynika na dalsze zycie, a wlasciwie ma,

                      Jeżeli to nie puste słowa a rzeczywiste zamiary i potrafisz naprawdę to
                      zrealizować to chylę czoła To nie jest proste bowiem szczególnie w związkach
                      kobieta -jej dziecko emocje są strasznie silne.
                      Pozdrawiam
                • nikita371 Re: było bez seksu jest dlaczego bez 09.03.06, 14:03
                  Twoja wypowiedź mnie prawie poraziła. Te babskie ble ble ble ( czy ty masz
                  jakies problemy emocjonalne związane z kobietami, może któraś naprawdę Cię
                  skrzywdziła, bo chyba w życiu nie spotkałam takiego męskiego szowinisty).Zmiana
                  pieluch i mycie obsranego tyłka to uroki codziennego wychowania dziecka.
                  Mężczyźni tacy jak Ty pewnie się do takich rzeczy nie zniżają, Ty jesteś
                  autorytetem, tylko rozmawiasz i dajesz przykład swoim dzieciom, tyłki wyciera
                  ta "baba".Poza tym przez 1 godz. dziennie nie jest w stanie wychować dziecka
                  ani matka ani ojciec.Tak naprawdę to dziecko wychowuje przytoczona przez Ciebie
                  niańka. Ludzie którzy decyduja się na dzieci ale dalej intensywnie robia
                  karierę, realizują wszystkie swoje pasje itp, przez co spędzają z dzieckiem
                  godzinę lub mniej dziennie wygłaszają teorie, że nie jest ważna ilość ale
                  jakość czasu spędzona z dzieckiem. Niestety nie przekażesz dziecku zbyt wiele
                  wartości i zasad w kilka minut.Tak naprawdę czuję się dotknięta Twoją
                  wypowiedzią i śmiem twierdzić, że z przyczyny iż nie jesteś kobietą nie możesz
                  mieć miesiączki, co nie wyklucza posiadania przez Ciebie chwiejnych nastrojów
                  (czytaj frustracji).
                  • nikita371 Re: było bez seksu jest dlaczego bez 09.03.06, 14:05
                    Moja wypowiedź była oczywiście do "kawitator"
                  • kawitator Re: było bez seksu jest dlaczego bez 09.03.06, 18:50
                    Twoja wypowiedź mnie prawie poraziła.
                    A to dlaczego ? Czyżby nie była zgodna z Twoimi jedynymi słusznymi poglądami?

                    Te babskie ble ble ble ( czy ty masz jakies problemy emocjonalne związane z
                    kobietami, może któraś naprawdę Cię skrzywdziła, bo chyba w życiu nie spotkałam
                    takiego męskiego szowinisty).
                    Problemów z kobietami nie mam a co do szowinisty to o owszem Z dumą noszę miano
                    Białej Męskiej Heteroseksualnej Szowinistycznej Świni bowiem tacy jak ja
                    wyciągnęli ten ludzki świat z jaskiń.

                    Tak naprawdę czuję się dotknięta Twoją
                    Tak naprawdę nie czuje się dotknięty Twa wypowiedzią pomimo że przez cały czas
                    usiłujesz mnie w jakiś dziwny dla mnie sposób obrazić.

                    śmiem twierdzić, że z przyczyny iż nie jesteś kobietą nie możesz
                    mieć miesiączki, co nie wyklucza posiadania przez Ciebie chwiejnych nastrojów
                    (czytaj frustracji).
                    Śmiem twierdzić że z przyczyny iż jesteś kobietą i masz miesiączki co powoduje
                    że na pewno masz chwiejne nastroje (czytaj frustracje)

                    wyluzuj dziecinko.
                    • ewolwenta Re: było bez seksu jest dlaczego bez 09.03.06, 19:05
                      z jaskiń ?? Kawi, co Ty pleciesz!
                      • kawitator Re: było bez seksu jest dlaczego bez 09.03.06, 21:08
                        Jestem dzisiaj wyjatkowo ugodowy. Dobra niech bedzie z drzew i szałasów.;-))))PP
                        • nikita371 Re: do kawiator 10.03.06, 11:43
                          Nie jestem dziecinką, ale dojrzałą kobietą wychowującą dwie córki. Jedyne z
                          czym się zgadzam w Twojej wypowiedzi to przynależenie Twojej osoby do "Białej
                          Męskiej Heteroseksualnej Szowinistycznej Świni "

                          ps.
                          Nie mam miesiączki a moje poglądy nie są pokierowane żadnymi z tym związanymi
                          emocjami.
                          • kawitator Re: do kawiator 13.03.06, 18:46
                            to przynależenie Twojej osoby do "Białej Męskiej Heteroseksualnej
                            Szowinistycznej Świni "
                            Dziękuję za słowa uznania ;-))))
                            A dojrzała to jesteś może w sensie fizycznym może nawet przejrzała. W sensie
                            emocjonalnym dojrzałe osoby nabierają chociaż minimalnego dystansu do siebie.

                            Nie mam miesiączki a moje poglądy nie są pokierowane żadnymi z tym związanymi
                            emocjami.
                            Więc będziesz miała dzidziusia Gratulacje !!!! ;-))))))
                            • yvona73pol Re: do kawiator 13.03.06, 21:06

                              gwoli wyjasnienia - zdaje sobie sprawe, ze teorie "ojcowe" nie sa twojego
                              chowu ;))) to taki skrot myslowy byl ;))))
                              ale i tak mi sie podoba, ot, zboczenie zawodowe ;)))
                              nadal podtrzymuje moja chec wyposrodkowania i nieczepiania sie (no, chyba ze
                              moj Prince przegnie mocno, to i zasluzenie dostanie przez leb ;))))))
                            • nikita371 Re: do kawiator 15.03.06, 11:14
                              Dzięki za wszystkie komplementy,kończę z Tobą te bezsensowne dysputy, ponieważ
                              nie wnoszą one nic ciekawego do tego wątku.
                              Dzidziusia nie będę miała ale dzięki za gratulacje.
                              • kampai Re: do kawiator 17.03.06, 15:47
                                Z tych wszystkich postów wynika jedno. Jest to podłe. Ja rozumiem walić konia
                                przed komputerem. Ale róbcie to tak, żeby się żona nie dowiedziała. Po co
                                kobiecie robić przykrość. Wchodzi sie w Narzędzia/Opcje internetowe... i tam
                                Usuń cookies/Usuń pliki/Wyczyść historię/Ok. Robi się to szybko i żona nie wie,
                                jakie strony były oglądały i ona ma spokój i facet ma spokój. Po co sie
                                torturować. Natomiast robienie tego ostentacyjnie, gdy druga strona cierpi jest
                                podłe.
    • monika_28 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 19.03.06, 00:32
      cześć!
      ja mam ten sam problem. z moim chłopakiem nie sypiam już od 1,5 roku. nie wiem
      co mam robić. czy mogłabyś mi odpisać czy poradziłaś sobie z tym problemem i
      ewentualnie jak?
      • sabina262 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 19.03.06, 00:42
        Cześć.Jeśli już teraz masz taki problem to albo z nim porozmawiaj albo szybko
        uciekaj z tego zwiazku pomimo tego jak bardzo kochasz swojego chłopaka.Moze być
        tak,ze on Ciebie kocha ale jednocześnie zdradza.A to chyba nie jest w porządku
        i nie o taki zwiazek Ci chodzi.
      • sabina262 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 19.03.06, 00:43
        a wogóle to jestem w szoku.nie słyszałam jeszcze o facecie który nie ma ochoty
        na seks!!!!
    • 273.15k Re: u mnie 6 miesięcy 25.03.06, 10:52
      mam podobny problem, a raczej moja dziewczyna, w ogóle zaczeło się od tego że jestem z nią nie wiedzieć czemu , i niewiedzieć czemu nie dociera do mnie czemu ona mnie poprostu kocha (niecierpie tego słowa).Jesteśmy razem od 3 lat , w sferze seksu (własciwie od tego zaczął się nasz związek ) było ok - tak w przybliżeniu (potrafiłem poświęcić np 2 godziny na grę wstępną i 2 godziny na stosunek więc nie miała powodu do narzekania - choć i tak nigdy nie narzekała ).Ale po jakims czasie zacząłem nie wiem co .. nudzić się ? Sam nie wiem , coś we mnie wstąpiło i gdy wstępnej było coraz to mniej , coraz to mniej było zabawy w łóżku , coraz to mniej ochoty z mej strony , zaczęły mnie denerwować niedoskonałości jej ciała ( a czy ktokolwiek ma doskonałe ciało ? ja na pewno nie ), zaczęło mnie denerwować to, że coś ją piecze , cos boli , że podczas stosunku nie można jej całować , że boi się innych pozycji poza klasyczną ,właściwie wszystko.(poza sferą seksualna też niemal wszystko w niej denerwuje , a tak na prawdę dziewczyna jest wcieleniem anioła ... ja jakis szalony malkontent jestem - ona poszłaby za mna w ogień a ja ....ech...)Zacząłem tez się powoli zastanawiac co by było jakby zaszła w ciąże ? Miałbym się ożenić z kobietą która mnie drażni ? Albo taką którą ja się drażnię ?I dziecko jeszcze ?przeciez to TAKA odpowiedzialność... o jej, nie wspominając o tym że jakoś musiałbym ich/je utrzymywać , a jestem na studiach i jeszcze 2 lata do skończenia ... ze strony rodziny wiele pomocy nie mógłbym liczyć więc ...zacząłem się bać seksu.A gdy się go nie bałem , to mnie denerwował.No i zacząłem na wszystkie możliwe sposoby unikac seksu - wstyd się przyznac ale przestałem dbać o siebie , zacząłem źle się odżywiać - więc chodowałem bebech- zacząłem się nie myć (sic!) - brzmi to conajmniej dziwnie, nie prawdaż ?nie myłem zębów jak długo się dało, nóg, całego mego ciała , w momencie gdy nie mogłem już wytrzymac mego zapachu szedłem pod prysznic - nie musze dodawać że ta metoda była skuteczna , a gdy się tak złozyło że już byłem czysty i spałem z nią ( nie zawsze sypiamy razem) to siadałem przed komputer i onanizowałem się przed snem (jej mówiłem żeby szła spać a ja niby musze jeszcze coś zrobić , o !! w sieci są tysiące zdjęc kobiet które poprostu uprawiają sex, nie marudzą i nie zachodzą w ciąże...a po takim "seksie" brak ochoty na sex więc bez obawy że mi się zachce kładłem się z nią spać.Tak oto od pół roku nie uprawialismy seksu ... ostatnio jakos wymiękłem ...ale wciąż jestem twardy ... reasumując - nie kocham sie z moją kobietą bo : boję się ciąży,ona mnie denerwuje - tzn ja denerwuje się nią , wszystko mnie denerwuje,i chyba to jest jakas taka wrodza chęc do mszczenia się - mszczę się na niej brakiem seksu za to że jestem jej chłopakiem i nie potrafie z ną zerwać (a swoją drogą nie wyobrazam sobie aby moją żona miałaby być jakakolwiek inna kobieta - ta jest cudowna - ale ja się nią denerwuje - niewątpliwie mam jakies problemy z glową - np. od około 5 roku zycia pragne umrzeć,codziennie - niezły numer , co ? ).uprawiam "sex" przed komputerem bo jest wygodnie, duży wybór pań, żadnych ciąż ... Jedno jest pewne coś z twym mężem jest nie tak, nie próbuj z nim rozmawiać - póki co - na ten temat - próbuj sama wymyślec co mogło go zrazić.(Acha, ja moje kobiety nie zdradzam , ani ona mnie , choć mi myśl o tym by ją zdradzić przychodzi do głowy , a jej pewnie nigdy ).Gdy moje dziewcze próbuje ze mną rozmawiac to ja jej kłamię prosto w oczy, hamsko i bezczelnie , obrzydliwie i nikczemnie .Nie mówie jej prawdy ze strachu przed tym że mógłbym ją zranić - paranoja , prawda ? Więc i ty nie próbuj z męzem rozmawiać , myśl co mogło byc nie tak ...bo cos musiało być nie tak , a jak to nie pomoże to rozmawiaj ale nie wiem jak, bo ja nie wiem jak moja ze mnie prawde wyciągnie, ja mam ochote wyjechac gdzies na drugi konieć świata bez potrzeby tłumaczenia się komukolwiek z mego życia, a jej kiedyś będe musiał prawdę powiedzieć , to nie wiem ....Jezu , 3 lata .... 3 lata w kłamstwie .. a ona ze mną nie zerwie, jestem jej całym życiem , całym , całym światem .... wiec ona zrobi wszystko by mnie mieć ... życzę Ci powodzenia z męzem ... ach i jeszcze jedno , może on potrzebuje od Ciebie odpocząć ? ( ja mam potrzebę odpocząc - conajmniej odpocząc od towarzyszki) Niech on gdzieś pojedzie, niech , pomyśli , może coś się zmieni, bo widać stan w którym on trwa od dwóch lat jemu nie służy a Tobie to już na pewno nie !czasami trzeba czasu i spokoju ....powodzenia - jesli jakoś pomogłem to proszę o odpowiedź - 273.15K@gazeta.pl
      • mickow5 Re: u mnie 6 miesięcy 19.05.06, 20:21
        Przeczytałem wnikliwie twoją wypowiedź i od razu przypomniał mi się kawał tak
        na rozluźnienie atmosferki:

        Przychodzi baba do lekarza i mówi:
        Panie doktorze żyć mi się nie chce wszystko mnie wk..wia.
        Lekarz jej na to:
        -A próbowała się Pani wyciszyć pospacerować po lesie, posłuchać śpiewu ptaków.
        -Panie doktorze las mniw wk..wia pełno tam pajęczyn, drzewa mają igły które
        kłują a ptaki drą ryje i mnie po prostu wk...wiają
        - No to może kąpiel w wannie z pianą, świeczuszki nastrojowa muzyka.
        - E tam panie doktorze piana mnie wk..wia bo szczypie w oczy, świeczuszkami
        można się poparzyć a ta nastrojowa muzyka to mnie wk...wia na maksa.
        -A może sex, a jak u pani z seksem?
        -A co to sex?
        - Jak to nie wie Pani? - "lekarz podrapał się w głowę i tak sobie pomyślał że
        dla dobra pacjentów zrobi wszystko"
        - Dobrze proszę panią za parawan.
        Weszli razem za parawan i za chwilę lądują tam spodnie, biustonosz, koszula i
        reszta ich garderoby. Po chwili słychać jęki i parawan się delikatnie trzęsie.
        Nagle odzywa się baba
        -Panie doktorze niech się pan zdecyduje wkłada pan czy wyjmuje bo już mnie Pan
        zaczyna wk..wiać.

      • gusia40 Re: u mnie 6 miesięcy 20.05.06, 02:51
        Człowieku ty potrzebujesz pomocy psychologa ,żeby pomógł ci poukładać trochę
        juz zboczone postępowanie.Obrzydzasz sobie wygląd dziewczyny ,żeby ją karać
        brakie seksu a sobie pokrętnie tłumaczysz, żę boisz sie ciąży.A to trąci
        mazochizmem.Weź się w garść ratuj siebie i tych z którymi los cię
        zetknie.Przecież co wymyślisz za 5 ,10 lat? Nie mycie się ,kłamstwa i to przed
        komputerem.Już samo 2 godz stosunku to już z lekka...i dziwisz się ,że ją
        piecze.Twoje zachowanie jest obrzydliwe.
    • agatam26 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 20.05.06, 15:06
      A może był obecny przy porodzie???
      Moje 2 znajome mają taki problem i podobno istnieje dość duże
      prawdopodobieństwo, że jak facet będzie z żoną przy porodzie to póżniej on może
      go już wcale nie pociągać ( a nawet może go odrzucać) seksualnie.
      • agatam26 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 20.05.06, 15:08
        oczywiście może ona tj. żona go nie pociągać i seks z nią idzie w odstawkę.
        • a_nonim Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 21.05.06, 12:22
          Mój nie był przy porodzie , mamy 14-letni staż małżeństwa , jest młodszy dwa
          latka odemnie i też zaczeły się w pewnym momencie "prośby" o sex z nim , i o
          cudzie (!)sex "był" raz w miesiącu , zaczełam wypytywać On wtedy się zacinał z
          odpowiedzią i w pewnym momencie los dał mi poznać Kogoś i...teraz to wygląda
          tak : mój mąż nie jest wiecznie stresowany awanturami typu "dlaczego nie chcesz
          sie ze mną kochać?!" , ja mam codzienne prawie bzykanie i wszyscy są happy !

          Więc drogie niedocenione mężatki albo się rozstańcie z partnerami albo
          znajdźcie sobie coś na ukojenie zmysłów jeżeli nie chcecie się rozstawać
          "na wszystko jest sposób"-powiedział facet zawiązując but dżdżownicą :)
          pozdrawiam
          • seerena Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 21.05.06, 13:25
            No gratuluję takiego sposobu :D I patrzysz poza tym na siebie w lusterku? I
            mężowi w oczy? I dobrze się z tym czujesz? Rewelacja.
            Jeśli w małżeństwie sex przestał istnieć to jest oznaką poważnego kryzysu, który
            dotyczy całej relacji między ludźmi. Nie ma takich cudów aby w związku było ok a
            sex był odrzucany. Chyba że jest to wynik choroby, np impotencji albo takich
            powodów jak przepracowanie, skrajne przemęczenie. Trzeba albo naprawiać związek
            albo nie oszukiwać drugiego człowieka z którym jesteśmy i powiedziec sobie
            uczciwie - to koniec, rozstańmy się. Jeśli kogoś oszukujemy w ten sposób nie
            mamy dla niego szacunku oraz dla siebie samych. Trzymanie pozorów związku dla
            wygodnictwa czy innych dziwnych powdów prowadzi zawsze do destrukcji i jeszcze
            większych problemów. Słowem jest to chore postępowanie.
            I tyle.
            • a_nonim Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 21.05.06, 14:40
              seerena napisała
              >I dobrze się z tym czujesz? Rewelacja.

              Zadałaś pytanie i udzieliłaś sobie sama odpowiedzi : REWELACJA !
              Nie interesuje mnie krytyka bo idąc przez życie zauważyłam , że "jeszcze się
              taki nie urodził , żeby wszystkim dogodził" , i zawsze potrzeba zdrowego
              egoizmu ! Sposób dobry jak każdy inny , przynajmniej nie marnuję czasu
              wypłakując się na tym forum
              pozdrawiam
    • potargana2 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 21.05.06, 18:59
      Cholera jasna..... zaczynam się zastanawiać czy u mnie nie ma identycznej
      sytuacji. Ja kładę się spać a on siedzi do późnych godzin wieczornych przed
      komputerkiem.... potem w podpowiedziach systemowych przy opcji wyszukiwania
      danego tematu w necie pojawia się "anal", "seks oralny"..... Kiedyś zapytałam
      rodzinę kto poszukiwał informacji na te tematy? Dzieci wytrzeszczyły oczy a mąż
      nie potwierdził i nie zaprzeczył......
      Cholera jasna szlag mnie trafia..... niedługo minie rok bez seksu..... a on
      nadal "nie może"....!!!
    • marianko1 Re: 27 miesiecy bez seksu :o! 21.05.06, 22:40
      Powinnaś pójść z nim do seksuloga,bo to nie jest normalne.
      • hatori ja sam sie trzepie a jestem zonaty 22.05.06, 10:36
        29 lat prawie 3 lata po slubie, sex z zona prawie kazdej nocy ale mialem
        problem ze szybko konczylem no i brak potem ochoty itd
        zona sie tez tym zaczela denerwowac wiec wymyslilem ze tuz przed sexem ide do
        lazienki i sie trzepie do wytrysku,bardzo mechanicznie, a po czyms takim
        zauwazylem stosunek trwa po 30 minut (nie liczac gru wstepnej) i wiele razy
        robimy to znowu bo jakies te erekcje sa dluzsze i czlonek twardszy,
        a kiedy jestem bardzo podniecony i robimy to bardzo entuzjastycznie bez mojego
        przed tym samogwaltu to trwa to krocej i potem czlonek nie chce mi stanac
        bardzo dlugo ,
        w sumie robie to dla zony zeby nasz sex trwal dluzej bo ten orgazm z samogwaltu
        jest bardzo plytki ale ten w czasie stosunku po masturbacji jest jakis dluzszy
        i glebszy,czasami mam wrazenie ze mi jadra przy wytrysku wystrzela,

        mysle ze moja zona sie domysla ze sie masturbuje ale nic na ten temat nie
        mowi,a i ja tez tematu nie podnosze, nie wiem czy to zle czy dobrze ale nasz
        sex jest lepszy kiedy sie przed nim onanizuje,dlatego to byla pierwsza rzecz
        ktora mi przyszla do glowy po przeczytaniu posta ale skoro maz cie od 2 lat nie
        dotyka to nie rozumiem,
        ale chce jeszcze dodac ze ja kiedy to robie nie mam mysli o zdradzie zony,ze
        chcial bym z inna byc tylko patrze na zdjecia pornograficzne (mam ukryte w
        lazience) obserwujac czesci ciala kobiety jak piersi czy posladki, a czesto
        kiedy nie mam gdzies zdjec to mysle o mojej zonie i jej ciele, wiec nie ma
        potrzeby zeby zony czuly sie zdradzane bo nie sa, ja nie chce mojej kobiety
        zdradzic i jej nie zdradze ale mimo to sie trzepie
Pełna wersja