calineczka2
14.03.06, 19:32
Witajcie! Jakis czas temu goscilam tu na forum z moim problemem, ktory
skonczyl sie - rozwodem. Od tamtej pory czytam to forum i wciaz nie rozumiem
tego, co mnie sie przydarzylo...
Moj byly maz oswiadczyl mi kilka dni po slubie, ze jestesmy malzenstwem, w
zwiazku z tym mnie szanuje jako zone i seksu juz czesto nie bedzie. Dodatkowo
stwierdzil, ze seks jest dobry dla nastolatkow a nie dla powaznych,
odpowiedzialnych, doroslych ludzi. Przed slubem bylo pod tym wzgledem ok,
chociaz, jak teraz na to patrze, tez robil uniki - nie mieszkalismy razem.
Przez jakis czas po slubie staralam sie redukowac swoj dysonans poznawczy
wmawiajac sobie, ze to sie zmieni, ze mu przejdzie. Nie przeszlo. Wrecz
mutowalo sie - "nie wolno spac nago, bo to niehigieniczne" poza tym zaczelo
sie wmawianie mi, ze jestem gruba (nie jestem - wygladam normalnie),
zwracanie uwagi na moj nieznaczny cellulit, porownywanie mnie do modelek i
tego rodzaju historie. Stal sie ekstremalnie pedantyczny. Inne sprawy tez
lezaly, wiec po 1,5 roku zlozylam pozew i wyprowadzilam sie.
Wciaz jak o tym mysle, nie moge sie nadziwic. Co bylo z tym gosciem nie tak?
Aseksualny? Homoseksualny? Nienormalny?
Wciaz nie wiem.