(nie)typowy problem - co radzicie?

18.03.06, 23:51
Juz kiedys wspominalem wypowiadajac sie na tym forum, ze nasze malzenstwo
przeżywa od dłuższego czasu kryzys zwiazany z brakiem seksu lub zbyt rzadkim
seksem (w kazdym razie ja przezywam, bo potrzeby mam zdecydowanie wieksze niz
zona). Rozmaite rozmowy na przestrzeni lat pomagały na krótko - za jakis czas
wszystko wracało do normy (czyli prawie celibatu :(
Jestesmy ze soba juz 8 lat, z czego 3 lata malzenstwem, z 2 letnim dzieckiem.
Zona jeszcze nie pracuje - ma tylko na glowie dziecko i konczenie studiów
(zajęć mało). Jednak od razu uprzedzam - ani dziecko, ani nadmiar obowiazkow
w domu (sporo z nich musze sam wykonywać także za nią) nie jest przyczyną
spadku zainteresowania seksem.
Kryzys zaczal sie po niecalych 2 latach naszego spotykania sie ze sobą.
Pierwsze dwa lata - bajka, zakochani w sobie po uszy, seks wspanialy, nie
przepuszczalismy zadnej okazji, a gdy zdarzaly sie wyjazdy lub "wolna chata"
u mnie lub jej rodziców - niemal nie wychodziliśmy z łózka przez cały
dzień...

Byl to najpiekniejszy czas w naszym zwiazku (w każdym razie dla mnie) - potem
jakos zaczelo sie psuć (bez wyrażnego powodu), tzn ona zaczela tracic
stopniowo ochote, co wywolywalo moja frustracje, wyrzuty, żebranie o czułość,
co z kolei odbijało się na niej i jeszcze bardziej ja chyba zniechecało...
koło się zamykało...Coraz wiecej "pierduł" zaczynało jej przeszkadzać (co by
na pewno nie przeszkadzało na poczatku naszego zwiazku), coraz czestsze "NIE
bo nie", "nie bo nie mam ochoty", coraz wczesniej "spiąca" lub "zmęczona" bez
wyraznego powodu. Jak dla mnie - wygladało to tak jakby sie już nieco mną
znudziła, jakbym jej spowszedniał itd. Teraz, gdy jest wiecej obowiazkow
domowych - moze to „zmeczenie” jest bardziej uzasadnione. Az boję się
pomyślec co będzie jak się zacznie dla niej „prawdziwe” życie z pełnoetatową
pracą zawodową równolegle z obowiązkami domowymi i dzieckiem. Teraz, gdy
jest malzenstwo i dziecko – żona wydaje sie tym bardziej nie miec motywacji z
tym cokolwiek robić, tak jakbym został raz na zawsze zakontraktowany, bez
opcji wyjścia...

W sumie klasyka gatunku, wiele takich sfrustrowanych (czy oszukanych?) żon i
mężów tu się chyba pojawia... Nie rozumiem jednak jednego.

Ostatnimi czasy hitem żony jest to, że często kładzie się spać obok mnie nie
myjąc się (szczególnie w miejscach intymnych). Nie tylko uniemożliwia to seks
(tzn. z jej punktu widzenia – mówi teraz: „Nie bo się nie myłam...”), ale
także przepędza mnie gdy się chce przytulić i pogładzić ją po pupie i
okolicach, co zawsze bywało dla mnie jakąś namiastką bliskosci i czulosci,
gdy seksu brakowalo... Zona tlumaczy ze to ze zmeczenia - ja zaczynam
podejrzewac ze to taki kolejny sposób na trzymanie mnie "z dala", "na
dystans" - bo nie moge jej dotknac nie tylko jak sie kladzie, ale tym
bardziej jak sie budzi rano.

Zawsze wydawalo mi sie ze problemy z higieną / niedostateczna higiena intymna
spotykana byla przede wszystkim u plci meskiej... a tu jest odwrotnie! Jak
mam z nią rozmawiać? W sumie delikatna sprawa - czyzby az takie lenistwo
i/lub zupelne zaniechanie w zabieganiu jej o moje wzgledy??? Nie wyobrażam
sobie, zeby takie sytuacje sie zdarzały podczas naszego pierwszego upojnego
roku ze sobą... a tu taka radyklana zmiana – dlaczego? Dlaczego to małżeństwo
tak rozczarowuje??? Czy małżonkowie powinni nie mieszkać ze sobą i widywac
się tak jak na randkach, żeby seks pozostawał taki upojny i satysfakcjonujący
jak na początku związku??
    • romulus11 Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 18.03.06, 23:55
      Ja bym zmienił żonę.
      • anula36 Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 19.03.06, 00:24
        zastanawiam sie czy to celowe dzialanie majace na celu eksmisje twojej osoby z
        lozka czy zona ma jakas depresje poporodowa albo inne zaburzenia psychiczne i
        nei jest w stanie zadbac o nic z higiena wlasna wlacznie.
        • danab71 Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 19.03.06, 07:07
          wręcz niewiarygodne !
          zupełnie brakuje słów na coś podobnego...

          wiesz... naprawdę Tobie współczuję i nie wyobrażam sobie czegoś podobnego...
          ba - nie wyobrażam, nawet do głowy nie przyszedłby mi taki pomysł !
        • sonner Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 19.03.06, 22:34
          Faktycznie w depresji brak higiney sie zdarza dosc czesto. Ale autor nie pisze
          nic ze zona ma jakies inne objawy depresji.
    • misssaigon Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 19.03.06, 09:12
      A może po prostu zona straciła zainteresowanie Tobą w sensie erotycznym i
      dlatego nie widzi powodu aby starać sie byc atrakcyjna czy zachęcającą. Nie
      znaczy to wcale, ze przestała cie kochać ...trudno mi sobie jednak wyobrazić co
      mogłoby w niej "chuć" znowu obudzić. Zwykle fascynacja fizyczna drugą osoba
      bywa jednorazowa ..jak już przeminie to raczej nie wraca.
      Chyba Cię nie pocieszyłam :(
    • nulka8 Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 19.03.06, 09:18
      A może ona faktycznie jest strasznie zmęczona - w końcu ma jak sam napisałeś
      "dziecko na głowie". Gdy moje dziecko miało dwa lata, bywałam tak wykończona, że
      zasypiałam "w mundurku". Jednocześnie szkoła i dziecko, to naprawdę duże obciązenie.
      Spróbuj dawać żonie wolne - zabieraj dziecko na spacer czy gdziekolwiek, żeby
      miała czas dla siebie.
      • phyton Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 19.03.06, 09:41
        tyle że ten kryzyz, rosnący spadek zainteresowania seksem ze strony żony zaczal
        sie jakie 5-6 lat temu (jak juz napisalem) i nigdy potem nie bylo juz tak
        upojnie jak przez pierwsze dwa lata naszego zwiazku - a dziecko jest od 2
        lat... Przed dzieckiem byl u niej tylko beztroski czas studiów (ja juz
        pracowalem), więc jakim zmeczeniem to wytlumaczyć?
        • tracer81 Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 19.03.06, 10:54
          Żadnym zmęczeniem nie wytłumaczysz- daj sobie spokój z poradami co niektórych
          forumowiczek- będą wymyślały wprost abstrakcyjne argumenty- no bo to w końcu
          kobieta w małżeństwie, jedna z nich. Postaw sprawę na ostrzu noża- uwierz, nie
          warto marnować sobie życia z osobą, która stroni od seksu.
          • woman-in-love Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 19.03.06, 11:45
            nie mam słów. Wstyd.
            • romulus11 Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 19.03.06, 12:55
              Nie czytaj porad kobiet bo są solidarne w swoich problemach.A sprawa jest
              oczywista.Nie chcesz masz problemy,albo się lecz,albo do widzenia.I czego tu się
              wstydzić.Niech się Twoja pani brudna wstydzi!!!
        • very_pretty_girl Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 23.03.06, 11:44
          nie rozumiem tylko jednego. Spadek zainteresowania następił 5-6 lat temu, a
          ślub był później, dziecko też. Dlaczego więc zdecydowałeś się na ślub?????? To
          nie małżeństwo zniszczyło Twój związek. On rozpadł się chyba już wczesniej.
    • anais_nin666 Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 19.03.06, 13:13
      "TYlko" prowadzenie domu, wychowywanie dziecka oraz studiowanie daje jednak w
      kośc drogi Phytonie. Praca zawodowa może tę sytuacje pozytywnie zmienić. Żona
      odpocznie od domu, zmieni srodowisko, to ją zmotywuje do wiekszej dbałości o
      siebie, byc może równiez i o Ciebie. Obowiązki domowe podzielone miedzy Was
      jakoś specjanie nie powinny obciązyc ani Ciebie ani jej, zawsze zostanie nieco
      wolnego dla Was.
      Pożądanie Twej żony w takim stopniu jakie było raczej nie wróci. Z obserwacji
      wynika, że kobiety szybciej tracą zainteresowanie seksem z partnerem niz
      mężczyxni z partnerką, co nie oznacza, że traca chęc na seks w ogole. Raczej nie
      maja checi na seks z konkretną osobą. Powodów mogą być setki, od rutyny Waszych
      zachowań w łóżku, po zmęczenie itp.
      Brak higieny Twej zony wygląda na dośc chamski odstraszacz, taka niesubtlena
      forma powiedzenia "łapy precz ode mnie". Nie mam pojęcia jak jej zasugerować, by
      jednak przed wejściem do łózka skorzystała z wody i mydła...może obiecaj, ze jej
      nie dotkniesz;)?
      Aha. Czasem zaniedbania w swoim wyglądzie sa skutkiem depresji. Żona nie ma
      problemów natury psychicznej? Nie zauważasz apatii, zwątpienia w to co robi?
      Cierpi na bezsennośc lub odwrotnie - mogłaby spac całymi dniami?
      Pozdr.
      • anula36 Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 19.03.06, 13:17
        mozna sie rzucac z okrzykiem " tak mnie podnieca ta twoja cudowna naturalnosc":P
      • thistle Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 19.03.06, 14:19
        nie do konca się zgodzę:
        Łączenie opieki nad dzieckiem z obowiazkami domowymi może być znacznie
        bardziej uciazliwe, niz studia i wychowywanie dziecka - przynajmniej ja tak to
        odebrałam. Ale moze tutaj zadziała??
        O braku higieny jako o "odstraszaczu"u kobiety słyszę pierwszy raz.
        Faktycznie,pachnie raczej depresją :(
        Nie znoszę się malować- więc to rozumiem, ale isć spac bez prysznica to tortura
        dla mnie samej,nie dałabym rady..
    • prick.teaser Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 20.03.06, 01:55
      Ostatnim zdaniem trafiłeś w dziesiątkę!
    • kasia_mm Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 20.03.06, 03:28
      a czy twoja zona od porodu wrocila do dawnej figury? moze ma kompleksy ze jest
      gruba nieatrakcyjna?
    • katechina Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 20.03.06, 09:48
      A moim zdaniem żadna to depresja ani przemęczenie,żona najzwyczajniej na
      świecie Cię olewa.Sposób na okazanie tego do wyrafinowanych nie należy.
      Moje kondolencje,przykro mi.
    • male.k Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 20.03.06, 10:30
      a czemu wczesniej nie probowales rozwiazac problemu z sexem?? tzn po tych dwuch latach a przed malzenstwem?? teraz troche moze byc gorzej z rozstaniem, tzn moze nie dla was ale dla dziecka.... jednak uwazam rowniez ze powodem tego wszystkiego jest jakas depresja, moze zle dziala na nia jednostajnosc, a moze porod i dziecko... to juz musialbys skonfrontowa z psychologiem, zreszta sam wiesz najlepiej jak to wyglada. co do higieny sie nie wypowiem bo to mnie przerasta ... pzdr ( a zona pozwala Ci sie normalnie przytulac i calowac, w zwiazku procz sexu wszystko ok ?? czy wszystko sie sypie ?? )
    • phyton Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 20.03.06, 12:45
      Bardzo dziekuje wszystkim za opinie i rady. Mam wrażenie ze mogłem sie nie do
      końca precyzyjnie wypowiedzieć - stad małe doprecyzowanie:

      1. To nie jest tak, że żona codziennie sie nie myje kładąc spać - po prostu
      ostatnimi czasy zaczeło sie to przydarzać raz na jakis czas (a nie przydarzało
      się kiedyś - wiec odczytuje to jako nowość w naszym związku). Generalnie żona
      nie ma żadnych problemów depresyjnych, jest osobą bardzo pogodną i nie ma
      wiekszych powodów do zmartwień (mamy cudowne zdrowe dziecko, sami tez jesteśmy
      zdrowi, ja mam prace, ona kończy studia, ma wspaniałą figurę po ciąży bo nie
      tylko nie przytyła, ale nawet nieco schudła wiec musiała troche przybrac na
      wadze, jest super apetycznie szczupła ale nie za chuda [w sam raz:] w ogóle nie
      widac po niej zeby urodziła dziecko - nie ma wiec powodów wpadać w depresje,
      nie ma też zadnych objawów depresji). Na codzień (zwłaszcza za dnia) jest też
      bez zarzutu jeśli chodzi o higiene, jest bardzo czystą osobą, rano codzień
      prysznic + wszelkie kobiece czynnosci higieniczne w ciągu dnia.

      2. Problem pozornie wyglada tak, że (często ale nie zawsze) bardzo wcześnie
      wieczorem (np. już ok godz. 20-21.00) żona zamiast być w pełni aktywna i
      wykorzystywać to, że dziecko już śpi - sama się pokłada w ubraniu na
      nierozścielonym łóżku i rozsypia się... Ja zostaje sam ze sobą (i z polegującą
      rozespaną żoną, do której naturalnie zaloty nie mają wówczas sensu) - wiec
      spedzam czas samotnie przed komputerem itd. Gdy ja sie kładę spać około
      północy - żona wcześniej lub poźniej, mniej lub bardziej zaspana, idzie do
      naszej sypialni, bedac w stanie co najwyzej umyć zęby po drodze w łazience.
      Jest jednak tak rozespana - ze nie ma siły (jak twierdzi) umyć to i owo. W
      sumie mnie to by nie przeszkadzało - ale jej przeszkadza sam fakt i jestem w
      rezultacie trzymany na dystans. Tak wiec nie w tym problem ze zaniedbuje sie bo
      jest w depresji lub robi to celowo, na złość - choc miałaby na to siłę

      3. Problem jest wiec w tym, ze zamiast wykorzystywać jedyny czas gdy możemy być
      razem intymnie / poświęcić czas tylko sobie (czyli po położeniu dziecka spać
      ok. godz. 20.00) - żona zaraz zaczyna się pokładać na łóżku w ubraniu i
      rozsypia się.... Owszem bywa zmęczona - ale praktyka pokazuje, że gdy cos jest
      do zrobienia lub ma się MOTYWACJĘ (np. czas spędzony z mężem) - to nie wolno
      się pokładać tylko trzeba być aktywnym - wówczas nie popada sie w zbyt
      wczesne "morzenie snem". Ja wracam do domu czesto bardzo zmeczony (pracuje na
      pełny etat + zajecia/prace dodatkowe - musze dorabiać bo utrzymuję żonę,
      dziecko + kredyt mieszkaniowy) - wracam wiec czesto dopiero po godz. 20.00 - i
      mimo to jestem pelen energii dla żony (która czesto otwiera mi drzwi już
      rozespana - mimo że nie ma jeszcze godz. 21.00).
      Ponadto wykonuje duzo obowiązków związanych z prowadzeniem domu (głównie to ja
      zmywam w domu, wyłącznie tylko ja prasuję ubrania, robię duże ciężkie zakupy +
      typowo męskie obowiązki domowe - więc zdecydowanie ją odciążam). Od niedawna
      dziecko zaczęło chodzić do żłobka - więc też juz nie obciąża zony aż tak mocno.
      Żona może sie teraz skupić na pisaniu pracy mgr i kończeniu ostatnich zajęć na
      studiach.

      I prawda jest taka - gdybym ja także prosto po przyjściu do domu zaczynał sie
      pokładac na łóżku - natychmiast zaczynałoby mnie morzyć... i pewnie też nie
      zawsze miałbym siłę na prysznic... ale najwazniejszy element w tej kwestii jest
      facetom latwiej umyć nad umywalką, (razem z zebami:) - wiec nawet gdy jestem
      śpiący, udaje mi się :)

      Żona wie (bo taki scenariusz powtarza sie niemal kazdego dnia bardzo długo) -
      że jeśli zacznie się pokładać wieczorem już ok. godz 20-21.00 - to już nic
      ciekawego tego dnia nie zrobi... że tak sie rozespi, że nawet nie bedzie miala
      sily sie umyć na noc... ale mimo to ciągle sie pokłada i daje się morzyć snem.
      czyli BRAK MOTYWACJI ?? bo zmeczony to i ja bywam bardziej - a mimo to sie nie
      pokładam się tak wcześnie i nie jestem przyczyną marnowania kolejnych wieczorów
      i nocy...

      4. Wczoraj wieczorem zona pomimo meczącego dnia – musiała zrobić jakąś pilną
      pracę na komputerze wieczorem. A więc wyjątkowo nie pokładała się zaraz po
      położeniu dziecka spać, ale pracowała na komputerze do godz. 23.00 czy nawet
      poźniej … i nie była rozespana… i był na koniec fajny seks  … i było super!!!
      i się strasznie cieszę z tych pojedynczych udanych nocy. I mam nadzieje ze
      będzie lepiej. Bo mimo tego wszystkiego, ze problem zaczynał się pojawiać i
      pogłębiać na długo przed naszym ślubem i przed dzieckiem – nie zdecydowałem się
      jej opuścić tylko z tego powodu, bo ją kocham – tyle. Widzę jednak, ze prawdą
      jest to, że jeśli sypialnia w małżeństwie szwankuje – to nie ma możliwości żeby
      na dłuższą metę nie rzutowało to negatywnie na cały związek, nastrój, poczucie
      szcześliwości i spełnienia w małżeństwie….

      Dziekuje jeszcze raz za Wasz czas i Wasze rady... i przepraszam jesli
      wypowiedzialem sie nie dość precyzyjnie.
      • katechina Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 20.03.06, 12:53
        I żyli długo i szczęśliwie.

        Powodzenia
      • olejek1 Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 20.03.06, 13:28
        czyli wniosek z tego taki, ze nie wolno sie zonie pokladac wieczorem za zadne
        skarby swiata, wtedy przetrwa kryzys morzenia snem i bedzie fajny seks, jak to
        napisales.
        rzeczywiscie, i zyli dlugo i szczesliwie. tego wam zycze.
      • mateusz8p Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 20.03.06, 14:54
        Może po prostu przestawił się jej zegar biologiczny i chodzi spać wcześnie, ale
        też wcześnie wstaje? W takim razie może powinna z powrotem uregulować sobie
        swój system tak, abyście chodzili spać w tym samym czasie? Dobrze, że pomagasz
        jej w prowadzeniu domu, ale nie pisz też, że masz prawo być bardziej zmęczony
        od niej - zapewniam Cię, że prasowanie czy zmywanie to tylko malutka część
        obowiązków, jakimi często obciążone są kobiety, jeżeli do tego dochodzą studia
        ma prawo czuć zmęczenie. Pozdrawiam :).
      • naughtyangel Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 20.03.06, 15:26
        Po przeczytaniu twojego pierwszego postu nasunelo mi sie na mysl : on musi ja
        bardzo, bardzo kochac...
        a po przeczytaniu tego : ten facet jest aniolem !
        i skad sie tacy biora ???
      • metalowiec77 Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 23.03.06, 14:48
        Cóż wydaje mi się, że faktyczne ten problem nie jest taki rzadki, co
        potweirdzają posty poniżej.
        Ku pomocy kilka uwag dziewczyny jakiś czas temu w bardzo długim związku,
        tzn. "od zawsze"
        seks wymaga zadbania o sytuację itd - oczywiście nie chodzi tu o przysłowiowe
        świeczki (choć dla kogośmoże to być to), ale o gesty, spojrzenia; może to być
        konkretne pomieszczenie w domu, konkretne łóżko itd. w długim związku punkt
        ciężkości przesuwa się z totalnego dbania o partnera na dbanie o partnera i
        mnóstwo innych rzeczy. Okres dwóch lat wydaje mi się całkowicie normalnym jeśli
        chodzi o atrakcyjność dotychczasowych "dbań". Po prostu to co wcześniej
        pociągało, może już nie wystarczać albo drażnić itp.
        Wielokrotnie dziewczynie się nie chce kochać bo wyraża swoje uczucia do
        partnera na wiele innych sposobów, a seks jest tylko jednym z nich. Wcześniej
        seks był zawsze wtedy, kiedy była okazja. A jak się jest ze sobą w domu to
        trudno się kochać zawsze kiedy jest okazja;)
        Niebagatelnym powodem unikania seksu jest zmęczenie. Nie mam dzieci więc nie
        wiem dokładnie, ale na mnie samą chyba wywarłoby to olbrzymi wpływ. Są po
        prostu ludzie, którzy prawie nie potrafią zapanwać nad potrzebami
        fizjologicznymi, tutaj -snu. Jak tylko mózg wyczuje możliwość, to od razu
        ciągnie ciało do pokładania i żadna kawa nie pomoże. Ale pomóc może... chyba
        miłość i zaangażowanie?
        Chyba (bardzo generalizując) kobiety mają mniejszę potrzebę seksu, więc gdy są
        inne sprawy na głowie, to seks pozostaje do odhaczenia na końcu... Co jest
        oczywiście straszne i nie powinno tak być, bo seks jest super, ale jednak...
        Wydaje mi się, że żona twoja może przezywać jakis okres refleksji nad sobą,
        miejscem w życiu, atrakcyjnością (tzn. dla innych mężczyzn; ciebie już ma, ale
        podobać się chce każdemu:) - wiąże się to może z zastanawianiem się nad pracą
        itd. Zaaferowana czymś kobieta naprawdę może zachowywać się zniechęcająco bo po
        prostu cały czas coś jej łazi po głowie, może wątpi w siebie, nie wiem.
        A może rozmawiała z koleżankami o seksie i okazało się, że jej (wasz) wypada
        najgorzej i się zniechęciła
        a może pozwoliłeś jej zapomnieć ze jest twoją kochaną i pożądaną
        jest jeszcze jedna możliwośc której ci nie życzę. może kogoś poznała albo z
        innego powodu chce cię opuścić. tak było ze mną
        cóż przede wszystkim rozmowa. Ale może nie naciskaj zbytnio żeby się nie
        spłoszyła
        powodzenia

        ps. przyszła mi jeszcze do głowy jedna możliwość. może jesteś zbyt delikatny a
        ona chce żebyś zdobywał ją mimo protestów? no nie wiem
    • drak02 Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 20.03.06, 14:32
      Bardzo ciekawa taktyka unikania zbliżeń- nie myć się. Prosty a jakze skuteczny
      sposób. Myślę że niektóre kobiety chętnie skorzystają z takiego budującego
      przykładu . Gratuluję twojej żonie kreatywności. Obawiam się czy zachęcona takim
      skutkiem nie będzie rozwijac swoje kreatywności. Jak dojdzie do wniosku że
      dalej jesteś namolny to będzie brała prysznic tylko raz na miesiąc lub tylko w
      święta.
    • 30martyna Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 23.03.06, 07:33
      ło matko, wspułczuje:(
      nie wierzę w teksty, że jest zmęczona dzieckiem - ja mam 9 miesięcznego malucha
      i wszystko przy nim robie sama, nie mam mamy w pobliżu itd i kąpię się 2 razy
      dziennie!
      Wiem co czujesz, bo mój mąż ma podobne zdanie na temat kąpieli co Twoja żona.
      Wiesz, jeżeli jeszcze masz do niej jakiekolwiek ciepłe uczucia, to powiedz
      wszystko co czujesz i może to ja obudzi:) W przeciwnym razie, może dojść do
      tego, że to Ty zaczniesz jej unikać i będziesz szukał czegoś zastępczego.
      U mnie wyglada to tak, że mąż ma ochote na seks raz na miesiąc - początkowo
      płakałam w poduchę, czułam się odepchnieta, winiłam siebie itd...teraz,
      zapomiałam co to seks i swoją energię ładuję w dziecko i prace doktorancka i
      jak mi się bardzo chce seku, to ćwiczę, biegam itd - może głupi punkt
      zapomnienia, ale mi pomaga. Ostatnio kochałam się z meżem 3 tyg temu i ten
      nawet nie wymył zebów nie mówiąc o reszcie - spowodowało to to, że teraz ja już
      nie mam ochoty na seks...w niedzielę mąż chciał mnie uraczyć swoimi
      pieszczotami, ale jak sobie przypomniałam co było 3 tyg temu, to poszłam spać.
      Sorki, że się rozpisałam, ale piszę Ci to byś pogadał z żoną - jezeli Ci
      jeszcze na niej zależy... w przeciwnym razie bedziesz sobie ją obrzydzał - ja
      tak mam
      buziaki i trzymaj się ciepło
      Martyna
    • ewelita Re: (nie)typowy problem - co radzicie? 23.03.06, 11:04
      A może rano? Ja też jestem spioch i często zasypiam przed telewizorem i ok
      12/22 jestem nieprzytomna. Nie jest tak zawsze, ale zdarza się, wówczas
      przerzucamy seks na ranek. Często oboje jesteśmy zmęczeni wieczorem i zasypiamy
      a rano budzimy się wcześniej i... Może to jest sposób?
      A z tym myciem, mojemu M czasem też się nie chce, mamy takie nasze powiedzono -
      gdy nie chce się któremus myć, pytamy - a jest szansa na przypadkowy seks?
      Znaczące spojrzenia i leniuszek ( obojętnie który) szybniutko idzie do łazienki.
      • ade1 wszyscy dziwnie zdziwieni 23.03.06, 13:10
        ja was nie rozumiem wszyskich ( oprocz zalozyciela postu) a co to nikomu sie
        nei zdarzylo zeby zmienila sie inetnsywnosc seksu w dlugim zwiazku. no jak
        slowo daje jak rozmawiam ze kolezankami ( a mam ich chyba ze 100 bo jestem
        bardzo towarzyska) to jak slowo daje u kazdej po kilku latach seksu z jednym
        partnerme wszystko zmienia sie na gorsze prawie o70 - 80%- a wykrety sa
        przerozne, albo glowa boli albo myc sie nie chce- a tu wszyscy tacy zdziwieni
        i zaskoczeni ze tak bywa.
        • your_and Re: wszyscy dziwnie zdziwieni 23.03.06, 13:28
          ade1 napisała:
          > daje u kazdej po kilku latach seksu z jednym
          > partnerme wszystko zmienia sie na gorsze prawie o70 - 80%- a wykrety sa
          > przerozne, albo glowa boli albo myc sie nie chce- a tu wszyscy tacy zdziwieni
          > i zaskoczeni ze tak bywa.

          Zdziwionych i zaskoczonych nie brakuje zwłaszcza kiedy miodu w domu nie ma i miś
          znajduje pełny ul gdzieś na boku.
          • ade1 Re: wszyscy dziwnie zdziwieni 23.03.06, 13:36
            ja nie wiem jak to sie dzieje ale po kilku latach zwiazku to wszystko jakos sie
            dziwnie rozwala - przychodza inne problemy tzn ze malo kasy, ze kogos z pracy
            zwolnili, kto ma w nocy do dziecka wstac, kto ma wziac chorobowe jak dziecko
            chore, kto ma umyc naczynia, skad wziac na rachunki, akceptacja tesciowej -
            takie podstawowe problemy ktorych nie ma gdy zyjemy w narzeczenstwie gdy nie
            mieszkamy razem. wtedy nasze problemy ograniczaja sie do tego zeby wolna chate
            skołowac i sie w ukryciu pokochac, isc na impreze z ludzmi ktorzy nie maja
            zobowiazan ( dzieci). wiec to chyba musi tak wygladac. ja jestem 8 lat po
            slubie mam 2 dzieci i tez czasami ryczec mi sie chce..., niestety mojemy
            mezowi chyba tez...
            • your_and Re: wszyscy dziwnie zdziwieni 23.03.06, 13:48
              Powtórzę się ale co tam...

              W długoletnich związkach jest coś takiego jak bilans przeżyć negatywnych i
              pozytywnych wpływający na satysfakcję ze związku. Negatywne przeżycia i
              konflikty nieuchronie i systematycznie produkuje i kumuluje codzienność, a o
              równoważace ją ją pozytywne wspólne doznania trzeba zadbać, zorganizować
              zaplanować (w tym i seks), same rzadko przychodzą.
              Ci którzy zdadzą sie jedynie na codzienność muszą w długim okresie przegrać zwiazek.
              Partnestwo to wyczucie na wzajemne oczekiwania i potrzeby i wzajemnie
              satysfakcjonujące spełnianie ich (czy dawanie prezentów też nie jest miłe?)
              Przewsze 2 lata rózowych okularów to prezent od natury na rozkęcenie...

              Jak kogoś zainteresowało to polecam szersze wyjaśnienia: Psychologia miłości.
              Intymność-Namiętność-Zaangażowanie www.merlin.com.pl/frontend/towar/333807

              Pozdrawiam
              • ade1 Re: wszyscy dziwnie zdziwieni 23.03.06, 13:50
                madrego to i milo posluchac.
                • your_and Re: wszyscy dziwnie zdziwieni 23.03.06, 14:04
                  Tym mądrym jest Bogdan Wojciszke. Inne jego pozycje są także ciekawe i
                  przystępnie napisane.
Pełna wersja