majowa.pani
30.03.06, 10:01
Co to u licha znaczy? Jak to zrobić? Mam problem oczywiście łóżkowy. Ciągnie
się od lat. Polega na tym, że mój małżeński seks nie jest dla mnie żadną
przyjemnościa. Próbując znaleźć odpowiedź na pytanie: dlaczego? przeszłam
przez różne etapy "diagnoz": brak doświadczenia, zmęczenie, problem jakiś we
mnie. Teraz jestem na etapie: mąż nie umie. I tu jest problem. Bo skoro nie
umie, to pewnie mógłby się nauczyć. Tylko że ja mam wrażenie że on nie bardzo
chce, nie bardzo mu na tym zależy - moje jakieś uwagi, aluzje, wskazówki jak
byłoby fajnie, wysłuchane są niby z uwagą - a potem nic! Jakbym w ścianę
trafiała. Jak zatem mówić o swoich potrzebach, niezadowoleniu, rozczarowaniach
by nie urazić tej wrażliwej na te tematy męskiej natury,a jednocześnie być
zrozumianą? Bo przyznam że nieraz mam ochotę po prostu wykrzyczeć,
wywrzeszczeć to, że mu nie zależy na mojej satysfakcji, że nie rusza go to że
orgazm mam raz na rok, że nie zamierza nic zmienić, poprawić. Mam ochotę to
wykrzyczeć, bo wydaje mi się że wszelkie owe "delikatne" rozmowy nie trafiają...
Pomóżcie proszę. Tak dużo osób radzi tu, by "dać delikatnie do zrozumienia".
Czyli jak? Bo ja chyba po prostu nie wiem....