pripps
21.04.06, 00:04
Witam wszystkich forumowiczów! Odwiedzam to forum od dłuższego czasu i
cieszę się, że ono jest - wasze rady, uwagi, problemy są dla mnie ciekawe i
ważne. Oczywiście odwiedzam to forum z tytułowego powodu ;-)
Mam 30 lat, pracuję jako handlowiec w dobrej firmie w dużym mieście. Od
czterech lat mam żonę, starszą od siebie o 12 lat. Od dłuższego czasu - ok.
roku, półtora nasze kontakty seksualne są ograniczone do 1-2 w miesiącu,
zawsze z mojej inicjatywy, zawsze bez jej przyjemności i specjalnego udziału.
Od przynajmniej roku śpimy osobno - tzn. ja śpię w drugim pokoju na złożonej
na pół kołdrze, ona w łóżku. Powód - łóżko jest za ciasne (130 cm
szerokości), żona się nie wysypia.
To że ma depresję jest oczywiste - odkąd jesteśmy małżeństwem nie pracuje,
pomimo wielu wcześniejszych zainteresowań (malarststwo, historia starożytna,
aktywny sport..)niczym się nie zajmuje. Wróć - czyta książki, masę książek o
tematyce fantasy i sensacyjnych, najczęściej leżąc w łóżku. Pranie,
sprzątanie i posiłki robimy wspólnie - sprawnie, szybko i bezproblemowo.
Jaką jest kobietą - bardzo atrakcyjną i ładną, bardzo komunikatywną, o
zdecydowanych poglądach, lubiącą rozmawiać i dyskutować. Zanim ją poznałem
nie była w stałych związkach, miała wielu facetów, dużo podróżowała, żyła
aktywnie. Poznaliśmy się w ciekawych okolicznościach, za granicą, również
nasz czas do ślubu (ok. roku) jak i sam ślub mógłby być ciekawym tematem
opowieści.
Po ślubie nie było może już tak ciekawie, chociaż też żyliśmy aktywnie,
poznawialiśmy nowe miejsca i ludzi.. Przeniosłem się do jej miasta, tu
znalazłem pracę. Moje dochody pozwalają na normalne życie na średnim
poziomie, z jakimś zagranicznym wyjazdem raz w roku.
Zmieniłem się - dostosowując się do jej oczekiwań i dość krytycznych uwag - z
młodego luzaka, ubranego swobodnie, lubiącego piwko i miłe biesiadki w
ubranego zawsze elegancko (kilkadziesiąt koszul, marynarek, krawatów),
zgrabnego i zadbanego "faceta".
Niestety, pomimo tego, że dostosowałem zbiegiem czasu swój styl i zachowanie
do oczekiwań żony, zresztą z osobistą satysfakcją - dobrze się z tym czuję i
jestem zadowolony z mojego rozwoju - u niej przez ten czas zupełnie zanikło
zainteresowanie seksem. Dziwi mnie to tym bardziej, że swym ubiorem,
kosmetykami, biżuterią podkreśla na co dzień swą atrakcyjność.
Nie chcę na razie wierzyć, że przestałem ją interesować, bo choć z jednej na
to wygląda to z drugiej jest ze mnie dumna i zadowolona jako z męża i
towarzysza.
Brak seksu bardzo mi doskwiera. Na przytulanie i pieszczoty reaguje nerwowo i
agresywnie. rozmawiam z nią o tym, czasem się trochę wkurzam, unoszę honorem,
robię małe awanturki, czasem staram się podejść ją czułością i humorem -
słowem próbuję wszystkiego co i Wy ;-) dodam, że i z niej niezły nerwus ale i
zabawna przyjaciółka.. Seks jest rzadki, raz na dwa, trzy tygodnie, krótki -
ok. 30 min., jak trwa dłużej to ona dostaje nerwa i po zabawie.. Wkurza mnie
taka sytuacja i zaczynam myśleć różne rzeczy - o rozwodzie, o jej poprzednich
facetach, o tym, że dupa ze mnie itd.. Ale cały czas ją kocham i pragnę z nią
być.
Według naszych przyjaciół to ona mną rządzi a ja rzeczywiście wykazuję daleko
posuniętą uległość i dostosowanie ale mnie się tak nie wydaje - potrafimy się
mocno kłócić o różne sprawy, ale w zasadniczych sprawach mamy te same poglądy
na świat i jest nam dobrze razem, co zresztą też większość ludzi z otoczenia
dostrzega, że jesteśmy dobraną parą.
Szanowne forumowiczki i forumowicze, może macie jakieś uwagi, jak postępować
z kobietą dojrzałą i doświadczoną, jak przywrócić jej i sobie radość z życia
i seksu.
Pozdrawiam i życzę nam wszystkim powodzenia !
Pripps