in1234
15.05.06, 16:38
Współczuje Wam wszystkim i sobie też, bo ja mam podobne problemy. Przeraża
mnie to, bo jesteśmy pół roku po ślubie. Na początku było bardzo fajnie,
wesoło, zabawnie i często. Obydwojgu nam się chciało. Ale teraz mój mąż
ogranicza się tylko do jednego zdania: "wyliżesz mi ptaszka"? Po kilku takich
zdaniach przestało mi się chcieć, bo seks zaczął ograniczać się tylko do
tego. Jak nie bardzo się za to brałam, to męską ręką wskazywał mojej głowie
co mam robić. Nie lubie być do tego zmuszana i jeszcze ten tekst. Brakuje mi
pieszczot, zabawy w łóżku i radości. Nie mam ochoty tylko na seks oralny,
szczególnie gdy to ja to robie. A gdzie ja w tym wszystkim, czy on musi być
zawsze na pierwszym miejscu? Straciłam ochote na seks zupełnie. Jak o tym
zaczęłam rozmawiać, że to chyba nie tak, że chyba powinno byc inaczej, to
udało mi sie sposobem nakłonic faceta do seksu małżeńskiego, raz może dwa po
takiej pogaduszce, a potem znów wraca wszystko do normy. Widzę jak się
oddalamy od siebie i to mnie martwi. Nie wiem czy rozmawiać czy nie
rozmawiać, ale coraz mi z tym gorzej.