czy można wyleczyć oziębłość u kobiet?

24.05.06, 20:25
polecam do poczytania:
www.wprost.pl/ar/?O=73274
_____________________________________________________________________________
cyt.: "Większość przypadków oziębłości seksualnej ma podłoże psychiczne, a na
to nie pomogą tabletki. - Kobiety potrzebują ustabilizowania sytuacji
życiowej i zwykłej, staromodnej czułości - twierdzi prof. Tiefer.
Skuteczniejszy od "damskiej viagry" może być bukiet kwiatów i romantyczna
kolacja przy świecach"
    • astreja Re: czy można wyleczyć oziębłość u kobiet? 25.05.06, 06:39
      ale ja to wiem :( jak facet się kłóci i jet niemiły pół dnia to nie ma się co
      cudów spodziewać...


      trochę oziębła Kobieta(spragniona czułości, miłości, wsparcia,
      współpratnerstwa, zrozumienia, kompromisów, współopieki, rozmów, (...) )
      • misssaigon Re: czy można wyleczyć oziębłość u kobiet? 25.05.06, 07:31
        ale czy z tego nie wynika bynajmniej ze u mezczyzn ozieblosc nie wystepuje?
        jest natomiast "niemoc" ktora leczy sie skutecznie "wiagra"??? to skad tyle
        rozzalonych kobiet na tym forum??
        • astreja Re: czy można wyleczyć oziębłość u kobiet? 25.05.06, 08:04
          oziębłość może występować po obu stronach, męzzyźnie ponoć są bardziej wrażliwi
          od kobiet, tylko nie mówią o uczuciach i nie wiadomo co im jest, a szkoda, jak
          mamy rozwiązywać WSPÓLNE problemy gdy tylko jedna strona chce się otworzyć?
        • dixia Re: czy można wyleczyć oziębłość u kobiet? 25.05.06, 08:11
          Ja np jestem oziębły ostatnio... Wszystko mnie wkur... itd
          • misssaigon Re: czy można wyleczyć oziębłość u kobiet? 25.05.06, 08:42
            moze masz PMS?
    • takasobieblondynka Re: czy można wyleczyć oziębłość u kobiet? 25.05.06, 08:55
      Ja się z tym zgadzam. I przypomina mi się twierdzenie, że gra wstępna nie
      powinna się zaczynać ze strony mężczyzny na parę minut przed stosunkiem. Grą
      wstępną powinny być wszystkie chwile spędzone razem.
      • misssaigon Re: czy można wyleczyć oziębłość u kobiet? 25.05.06, 08:58
        dla mnie najlepsza gra wstepna jest uczucie ekscytacji i niepewnosci tego za
        wydarzy sie za chwile, dobrze tez robi "burzliwa atmosfera" tuz przed, ale
        niestety niektorzy bedac w zlym humorze wykluczaja seks...
        • dixia Re: czy można wyleczyć oziębłość u kobiet? 25.05.06, 09:01
          Jakbym słyszał moja żonę...
    • miki1114 Re: czy można wyleczyć oziębłość u kobiet? 25.05.06, 14:25
      Co jesli to wszystko maja a dalej sa oziebłe, moze ktos mi to wytłumaczy!!!.

      W latach 60 w USA była moda dawania pracownikom wszystkiegi , domu samochodu,
      kredytu , dosłownie na tacy po to aby zwiekszyc ich wydajnosc i wiecie co sie
      okazało ze wydajnosc spadała , a wiecie dlaczego bo okazało sie ze wszytko
      mieli i przestawali sie starac.
      Sami ocencie .
      Pozdrawiam
      MIKI
      • dixia Re: czy można wyleczyć oziębłość u kobiet? 25.05.06, 14:34
        Bo nie chodzi o to by złapać króliczka ale by gonić za nim ;o)))
      • your_and Re: czy można wyleczyć oziębłość u kobiet? 25.05.06, 14:44
        miki1114 napisał:
        > W latach 60 w USA była moda dawania pracownikom wszystkiegi , domu samochodu,
        > kredytu , dosłownie na tacy po to aby zwiekszyc ich wydajnosc i wiecie co sie
        > kredytu , dosłownie na tacy po to aby zwiekszyc ich wydajnosc i wiecie co sie
        > okazało ze wydajnosc spadała , a wiecie dlaczego bo okazało sie ze wszytko
        > mieli i przestawali sie starac.
        > Sami ocencie .

        Kij ma dwa końce.
        Zamiast wyksztłacić własnego specjalistę od początku inwestować z niewiadomym
        skutkiem, wiekszość firm woli podkupić doświadczonego i niedocenianego słabo
        nagradzanego pracownika u konkurencji.
        Z małżeństwami jest podobnie.
      • sonner Re: czy można wyleczyć oziębłość u kobiet? 26.05.06, 00:48
        Zgadzam sie. Ja juz przetestowalem. Nie ma znaczenai czy jestem mily, dobry,
        romantyczny i robie to czego odemnie oczekuje zona. I tak nic nie ma. Wiec jaki
        jest sens starania skoro nie ma efektu?? Ja nie ma nic, i ona nie ma nic.
        Oczywiscie to do niczego nie prowadzi ale muru glowa sie nie przebije.
        • aska372 Re: czy można wyleczyć oziębłość u kobiet? 26.05.06, 10:40
          Nie wiem czy można to wyleczyć, nie jestem lekarzem.
          Wiem jedno,intuicja podpowiada wiele rozwiązań.
          Sonner,sądzę,ze odpowiedz znasz.
          Separacja to czas do przemyślen.Tylko kto zrobi ten pierwszy krok w jej
          kierunku?Pozdrawiam
        • misssaigon Re: czy można wyleczyć oziębłość u kobiet? 26.05.06, 16:15
          sonner, niektore kobiety po prostu nie odczuwaja przyjemnosci z seksu -0 czesc
          udaje rozkosz i orgazmy, czesci sie nie chce wie albo "zezwala na uzycie przez
          meza" albo unika seksu...to troche tak jak z wrodzona nieuleczalna
          choroba....jednak trudno sie dziwic ze takie kobiety chca rowniez zyc w
          zwiazkach, miec dzieci...najczesciej nie sa winne takiego stanu rzeczy...czesc
          z nich zyje z poczuciem winy, czesc ma pretensje do natury i meza...to
          strasznie trudny temat.....wracajac do twojej zony - moze wlasnie jej
          zamkniecie sie na ciebie wynika z faktu ze sie czuje inna, gorsza , uposledzona
          i odepchniecie, zamkniecie na kontakt emocjonalny rowniez jest reakcja
          obronna....
    • your_and czy można wyleczyć - wiele nawet nie próbuje 26.05.06, 16:35
      Troche uraszczas ten problem oziebłości, przeciez są jednak różne przyczyny.
      Jeśli patrzy sie subiektywnie to może sie wydawać że to partner chce niewiadomo
      czego (seksocholik?), podczas gdy ze mną może być nie tak.

      Uważa się, że na stan zdrowia seksualnego mają wpływ czynniki:
      - biologiczne (fizjologiczne, patofizjologiczne),
      - medyczne (stosowane terapie i leki),
      - psychiczne, społeczne, religijne
      czynniki te działają łącznie – wzmacniając lub osłabiając swój wpływ.

      Tak naprawdę przecież bodźce i rekacje seksualne to czysta zbadana chemia, stan
      psychiczny moze ją jedynie blokować lub wzmacniać.

      Poprawne działanie gruczołów hormonalnych oraz mechanizmów fizjologicznych
      wytwarzających neuroprzekaźniki.
      Neuroprzekaźniki, neurohormony, hormony („chemia miłości i seksu”)
      Serotonina -satysfakcja seksualna, orgazm
      Dopamina -pożądanie
      Oksytocyna -poczucie bliskości między partnerami
      Endorfiny -przyjemność, rozkosz, zadowolenie
      Estrogeny -lubrykacja, ukrwienie łechtaczki i warg
      sromowych, czucie
      Testosteron -podniecenie, pożądanie

      Następstwem zaburzeń seksualnych jest wiele negatywnych następstw. Są nimi:
      zaburzenia zdrowia psychicznego (psychosomatyczne, depresyjne, nerwicowe, itp.);
      poczucie małej wartości; konflikty i napięcia w relacjach partnerskich;
      drażliwość w kontaktach międzyludzkich. Z tego samego badania wynika, ze tylko
      6% badanych z zaburzeniami seksualnymi korzysta z pomocy lekarzy. Na pytanie -
      dlaczego problemy w życiu seksualnym nie były ujawnione lekarzowi? - 30%
      badanych podało, ze „to nie jest poważny problem”, 9% - „dobrze mi tak jak
      jest”; a 6% czeka, aż problem sam minie. Dla 12% badanych zaburzenia seksualne
      są „normalne, gdy człowiek się starzeje”. Dla lekarzy rodzinnych ważna może być
      informacja, ze 13% badanych chciałoby się leczyć u nich. Na pytanie - czy
      kiedykolwiek zadawał pytania na temat seksu? - aż 79% mężczyzn i 67% kobiet
      odpowiedziało, że nigdy.

      ABC zdrowia seksualnego
      www.pfm.pl/u235/navi/199101
      • misssaigon Re: czy można wyleczyć - wiele nawet nie próbuje 26.05.06, 16:50
        a ile osob nie umie i nie chce rozmawiac o swojej seksualnosci i co za tym
        idzie o problemach z seksem?
        czyja to wina? obyczajowosci...przeciez seksuologia zaistniala dopiero dzieki
        Keysey'owi i to relatywnie niedawno...
        • aska372 Re: czy można wyleczyć - wiele nawet nie próbuje 26.05.06, 17:26
          A jeszcze ilu chce rozmawiać,rozmawia,probuje i na koniec eureka- to
          autentyczne niedobranie fizyczne,przez nikogo nie zamierzone.A wzajemnych
          zależnosci zyciowych juz tyle,że nic się z tym fantem nie da już zrobić?I wina
          właściwie niczyja.To dopiero pat.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja