edziakk
06.06.06, 13:45
o wlasnie! oto moje pytanie. rozgladam sie na boki i to wszystko mnie
zniecheca. myslalam ze jak sie kocha i jest dobrze to taka decyzja jest
naturalna, ze bedzie romantycznie itd. a z moich obserwacji wynika ze jak sie
faceta nie zmusi to on sie nigdy nie zdecyduje. Wszystkie moje kolezanki (no
moze wylaczajac jedna) postawily facetowi ultimatum albo albo. ze juz sa
starsze ze czas ucieka ze ma byc decyzja. ja bedac w cudownym zwiazku
myslalam ze mnie to ominie, ze jestem wyjatkowa. no ale moj kochany nie kwapi
sie z ta decyzja w ogole (jestesmy razem 7 lat, mamy 28 lat, mieszkamy razem
itd). ale ja nie chce wyczyniac takich polek. jak chce JEGO Decyzji? Mowi ze
mnie kocha ze chce miec rodzine chce miec mnie za zone...i nic sie nie
dzieje. Troche mnie to zaczyna irytowac
Wiec jak to jest z wami facetami? czemu to tak przerazliwe jest dla was? Czy
my gryziemi? Czy nie stac was na spontanicznosc, romantycznosc, meska decyzje?