bebe78
27.06.06, 00:11
Zaczne od tego, że jestem mężatka od trzech lat.Z mężem znamy się praktycznie
od zawsze.Wiedziałam za kogo wychodze decydując sie na małżeństwo, ale...no
właśnie jest to "ale".To "ale" stanowi dla mnie duży problem i napisałam
posta bo sytuacja zaczyna mnie przerastać.Na temat męża moge wyrazic się w
superlatywach co nie znaczy że nie widze wad.Na pewne moge przymknąć oko, bo
z natury jestem tolerancyjna, wyrozumiała i zaczełam sie zastanawiać czy aby
nie za bardzo.Mąż jak prawie każdy facet lubi wchodzić na strony
porno,wiedziałam o tym i nie robiłam z tego powodu awantur a może
powinnam...Gdyby to były standardowe strony z panienkami, ale strony na które
wchodzi pod moją nieobecność rzecz jasna zaczeły mnie niepokoić,
są to strony porno z udziałem zwierząt i nastolatek.Jaka powinna być moja
reakcja?Wysłać go do psychologa?Rozmawiałam już z nim na ten temat,twierdzi
że robi to z ciekawości i obiecał że nie bedzie wchodzic na tego typu strony
ale nie dotrzymał słowa...To jest chyba silniejsze od niego, ale ja nie mam
zamiaru tego tolerowac.Czy ktoś miał podobny przypadek?