zdradzające żony.

12.07.06, 15:51
Czytałam w jakiejś książce psychologa, który prowadził badania nad
niewiernymi małżonkami, że większość kobiet, które zdradziły męża w następnym
związku są zwykle wierne i wręcz fanatycznie wyznają monogamię. Natomiast
odwrotnie jest z niewiernymi mężczyznami. Jeżeli zdradzali w jednym związku,
zwykle następuje to również w kolejnych.
Jak myślicie, skąd bierze się ta różnica?
    • your_and Re: zdradzające żony. 12.07.06, 16:09
      Słaba teza...
      Ja bym to łaczył jedynie ze znanym faktem że kobiety umieją zdradę kamuflować i
      milczeć o niej jak grób, a faceci mają podświadomą irracjonalną potrzebę
      "wyspowiadania się" swojej lubej i otoczeniu i podzielenia się z nią tą
      tajemnicą... :-)
      Statystyki niewierności w ostatnim dziesiecioleciu sie wyrównały nawet u nas.
    • jacek403 Re: zdradzające żony. 12.07.06, 16:13
      zgadzamsie kobiety sa swietne w ukrywaniu swego romansu i zdrady.tlko tak
      naprawde czgo oczekoju czego sie spodziewaja ico dalej bedzie?czesto konczy sie
      to tym najgorszym ale niekidy tez rozumieja to cozrobily czy tylko chodzi o
      sex?
      • aagnieszka76 Re: zdradzające żony. 12.07.06, 18:09
        A mnie się wydaje, że coś w tym jest. Czytam różne fora i posty kobiet
        zdradzających pełne są rozterek,smutku, wyrzutów sumienia. Za to dylematy panów
        są w rodzaju: "co zrobic żeby zona się nie dowiedziała, ze znowu mam pannę na
        boku", albo "kochanka chce mnie zmusić do rozwodu!pomocy!". Oczywiście są
        wyjątki, ale generalnie chyba tak to wygląda.
        • woman-in-love na naszym forum... 12.07.06, 19:14
          ...jest tego przykład, niestety niewidoczny. Conajmniej pięc razy pojawił się
          długi watek, wywołujacy wielką fale wypowiedzi - watek pisany przez zdradzająca
          zone. Po czym autorka usilnie i gwałtownie prosiła o skasowanie całosci.
          Oczywiście były to inne osoby. Ulegalismy tym prośbom, wierząc, że jeśli to ma
          wpłynąc na uratowanie małżeństwa, to ...niech tam, jeden watek więcej czy
          mniej...no cóz, zbieralismy za to cięgi od forumowiczów. Nie było takich
          historii z mężczyznami. Tylko do końca nie kumam skąd i dlaczego to zjawisko?
          • merlotka30 Re: na naszym forum... 13.07.06, 00:16
            kobiety maja bogatsza wyobraznie... po impulsywnie napisanym poscie,
            nagle "widza" jak latwe do zdemaskowania sa, draza temat, "a co jesli jolka
            toczyta, ona wie, ze bylismy tam i tam", "uzylam mojego powiedzonka, wszyscy
            wiedza, ze tak mowie" itd.
            Szczegolnie gdy sie zdradza, przechodzi sie tryb ostro detektywizujacy.
            Pisza watek w przekonaniu, ze sa bohaterkami romantycznymi, przynosi to ulge...
            Reakcja czytelnikow czesto zaskakuje... i juz nie chce sie z nimi gadac, bo
            akurat maz jakis milszy sie stal, a moze nowe przemyslenia, a moze znowu miec
            czysta karte...
            Ten typ tak ma, nie tylko na forum, a przedewszystkim w zyciu.
Pełna wersja