owieczka40
26.07.06, 00:07
Jeszcze nie mam trzydziestki,mam dwójkę wspanialych dzieci i męża ,którego
juz nie kocham .Co mam robić on sie stara bo wie że jest zle między nami ale
dla mnie to juz chyba za pózno.Przez okres naszego calego malzeństwa ani razu
nie stanąl w mojej obronie i w obronie dzieci,a były okazje oj były .On niby
to byl głowa rodziny a ja tak naprawde byłam szyją która kręci głową.W
sprawach łózkowych tez o wszystkim ja decydowalam.Boże doszlo do mnie po
pięciu latach malzenstwa że jest dupkiem,a ja potrzebuję faceta.Nawet przy
porodach nie umiał pomóc,tzn.w sensie że jak było bardzo kiepsko ze mną nie
potrafil ostrzej odezwać sie do nikogo.Aby zobrazować to wszystko musialabym
opisać całe pięć lat.Doszło do tego że pragne mieć kochanka,choc wiem że to
teraz niemozliwe(dzieci małe)nie widzę w nim męzczyzny .Sex-nawet nie mam
orgazmu.Kiedyś w życiu nie myślałam o zdradzie a teraz nie widze nic w tym
zlego ćhoc jeszcze tego nie zrobiłam.Nie czuje sie przy nim
kobietą .chcialabym sie rozejśc ale dzieci go bardzo kochają no i trudne sa
czasy.Najwięcej jest przyzwyczajenia.Do kitu to wszystko.