już go nie kocham co mam robić?

26.07.06, 00:07
Jeszcze nie mam trzydziestki,mam dwójkę wspanialych dzieci i męża ,którego
juz nie kocham .Co mam robić on sie stara bo wie że jest zle między nami ale
dla mnie to juz chyba za pózno.Przez okres naszego calego malzeństwa ani razu
nie stanąl w mojej obronie i w obronie dzieci,a były okazje oj były .On niby
to byl głowa rodziny a ja tak naprawde byłam szyją która kręci głową.W
sprawach łózkowych tez o wszystkim ja decydowalam.Boże doszlo do mnie po
pięciu latach malzenstwa że jest dupkiem,a ja potrzebuję faceta.Nawet przy
porodach nie umiał pomóc,tzn.w sensie że jak było bardzo kiepsko ze mną nie
potrafil ostrzej odezwać sie do nikogo.Aby zobrazować to wszystko musialabym
opisać całe pięć lat.Doszło do tego że pragne mieć kochanka,choc wiem że to
teraz niemozliwe(dzieci małe)nie widzę w nim męzczyzny .Sex-nawet nie mam
orgazmu.Kiedyś w życiu nie myślałam o zdradzie a teraz nie widze nic w tym
zlego ćhoc jeszcze tego nie zrobiłam.Nie czuje sie przy nim
kobietą .chcialabym sie rozejśc ale dzieci go bardzo kochają no i trudne sa
czasy.Najwięcej jest przyzwyczajenia.Do kitu to wszystko.
    • misssaigon Re: już go nie kocham co mam robić? 26.07.06, 07:15
      no pewnie, po co takiej wspaniałej kobiecie taki dupek,
      jak dotad radzilas sobie super pomimo jego obecnosci to teraz nie dasz sobie
      rady?

      ps...zastanow sie tylko ze moze twoje dzieci kochaja swojego dziecka pomimo
      tego ze dla ciebie jest dupkiem...
      • adasg Re: już go nie kocham co mam robić? 26.07.06, 07:31
        Oczywiście Misssaigon, masz racje, grunt to żyć nieszczęśliwym, brudnym i
        zaflukanym. Swoje szczęście zdeptać i jeszcze zakopać, i to głęboko, bo jeszcze
        ktoś zobaczy, że można się uśmiechać chodząc po ulicy.
      • anjaa251 Re: już go nie kocham co mam robić? 01.08.06, 11:48
        Godzenie sie na byle jakość, albo bo to "lepsze" dla dzieci to chyba jedna ze
        okropniejszysz rzeczy w życiu. Ja decydowałm sie na to przez 7 długich lat. Ale
        to nie był mąż, tylko po prostu chłopak. A i tak nie było łatwo tego zakończyć.
        A jeżeli chodzi o dzieci, to czy będzie im lepiej, kiedy mama bedzie bardzo
        sfrustrowana, nie bedzie umiała sie z niczego cieszcyC? Myslisz że nie
        zorientuja się kiedyś, że się poświęciłaś? Mysilisz ze zostana z Tobą do końca
        życi? Nie, znajda swoje miłości i odlecą. A Tobie co wtedy zostanie? Czasem
        trzeba w zyciu być malutkimj egoistom, żeby później innym tez było dobrze. Co
        sie z Toba stanie jezeli z siebie zrezygnujesz? Kim bedziesz na emeryturze?
        • dixia Re: już go nie kocham co mam robić? 01.08.06, 12:16
          Pewnie - lepiej mieć dwa domy, dwie rodziny - które będą traktowały dzieci jako
          karte przetargową...
          Ech...
    • dixia Re: już go nie kocham co mam robić? 26.07.06, 07:48
      Przypomina mi to trochę tytuł opowiadania E.E. Poe - "Człowiek, który się zużył"...
      • dixia Re: już go nie kocham co mam robić? 26.07.06, 08:19
        E.A. Poe miało być - by mi znowu jakaś Neila3 nie zarzuciła, żem głąb :o)))
    • ewolwenta Re: już go nie kocham co mam robić? 26.07.06, 08:20
      Ja bym powiedziała że raczej wykastrowałaś go we własnych oczach, a być może
      swoją silną osobowością i w jego własnych.
      Skończyło się zakochanie ale nie miłość. Tylko musisz odzyskać szacunek. Sądząc
      z twojej wypowiedzi sama sobie z tym nie dasz rady. Lepiej skorzystaj z porady
      terapeuty.

      • kawitator Re: już go nie kocham co mam robić? 26.07.06, 08:58
        Jeszcze nie mam trzydziestki,mam dwójkę wspanialych dzieci i męża ,którego
        juz nie kocham .
        Czy mogę domniemywać z tego ze kochałaś ? Wyszłaś za mąż . Zdecydowałaś się na dzieci to chyba cos tam było nieprawdaż?

        Co mam robić on sie stara bo wie że jest zle między nami ale
        dla mnie to juz chyba za pózno.
        Rozumiem on się stara a ja mam w dupie jego starania.

        Przez okres naszego calego malzeństwa ani razu
        nie stanąl w mojej obronie i w obronie dzieci,a były okazje oj były .On niby
        to byl głowa rodziny a ja tak naprawde byłam szyją która kręci głową.W
        sprawach łózkowych tez o wszystkim ja decydowalam.Boże doszlo do mnie po
        pięciu latach malzenstwa że jest dupkiem,a ja potrzebuję faceta.Nawet przy
        porodach nie umiał pomóc,tzn.w sensie że jak było bardzo kiepsko ze mną nie
        potrafil ostrzej odezwać sie do nikogo
        Jego wadą zasadniczą jak widzę jest to, że nie jest chamem nie odzywa się grubym słowem, nie pańkuje, nie pierze swojej wybranki po pysku. Jaka szkoda teraz doceniam hasło „jak się baby nie bije to wątroba w niej gnije” W twoim wypadku to nie wątroba Za pysk króciutko to taka będziesz szaczęśliwa szczególnie jak przez łeb od czasu do czasu dostaniesz

        Sex-nawet nie mam orgazmu.

        Łojejku nie masz A to przykrość Teraz nie masz czy nigdy nie miałaś Może warunkiem szczytowania u ciebie jest zaczęcie gry wstępnej od porządnego wpierdolu. W takim razie rzeczywiście źle wybrałaś trzeba było poszukać męża na melinie. Taki dalby Ci i wpierdol i orgazmy a i prawdziwą kobiet a mogłabyś się poczuć kiedy musiałabyś nocą lecieć do sklepu po wódeczkę bo pan i władca na krańcu świata tfu.... w chałupie maiłaby życzenie się napić

        .chcialabym sie rozejśc ale dzieci go bardzo kochają no i trudne sa
        czasy.Najwięcej jest przyzwyczajenia.Do kitu to wszystko.

        Do kitu a spieprzaj. Przeca i tak sama wszystko robisz inicjujesz załatwiasz a facet roślina tylko żyje. Wtedy na własnym tyłku przekonasz się o żę pogląd który tu reprezentujesz, że : To co robię ja jest trudne , skomplikowane, stresujące męczące i wymaga wysiłku a to co robi partner to robi sie samo nie do końca jest prawdziwe
        • dixia Re: już go nie kocham co mam robić? 26.07.06, 09:03
          Nonono :o)))
          Chciałem odpisać w podobnym tonie ale znów by mi się dostało, żem damski
          bokser... :o))) Watek jest tragikomiczny - trzeba mu się przyglądać jak się
          będzie rozwijał :o)))
        • zuza6661 Re: już go nie kocham co mam robić? 26.07.06, 09:08
          "Przez okres naszego calego malzeństwa ani razu nie stanąl w mojej obronie i w
          obronie dzieci,a były okazje oj były."
          kawiatator: "Jego wadą zasadniczą jak widzę jest to, że nie jest chamem nie
          odzywa się grubym słowem, nie pańkuje, nie pierze swojej wybranki po pysku"

          Nie wiem, czego dokladnie oczekuje autorka postu, ale tu sie z Toba nie zgodze.
          Obrona, to nie to sama co chamstwo. Moj eks byl tak ugodowym czlowiekiem i do
          tego w takich momentach tak nieporadnym, ze niejeden raz zastanawialam sie, czy
          gdyby co, to przypadkiem ja nie musialabym stanac w jego obronie... Czyli facet-
          dziecko. Nie kazda, ale wiele kobiet oczekuje od partnera takiego zachowania,
          zeby mogly byc pewne, ze jesli wydarzy sie cos strasznego, to moga liczyc na
          jego calkowite wsoparcie i obrone. Moj maz jest karateka. Nie jest chaam i cale
          szczescie nigdy nie mosial uzyc przemocy wobec nikogo. Ale wiem, ze jakby co,
          to mnie obroni.
        • glamourous Re: już go nie kocham co mam robić? 26.07.06, 14:24
          ;-D
          Kawi jak zwykle drastyczno-radykalny ;-)
    • zuza6661 Re: już go nie kocham co mam robić? 26.07.06, 09:01
      Rozumiem co czujesz. Bylam w identycznym zwiazku. Moj co prawda sie skonczyl,
      ale bylo latwiej - bez slubu ani dzieci.
      Wydaje mi sie, ze wizyta u psychologa jest jak najbardziej wskazana. Moze
      przypomnisz sobie, co spowodowalo, ze sie w nim zakochalas? Jesli Twoj maz sie
      stara, to jest nadzieja.
      • dixia Re: już go nie kocham co mam robić? 26.07.06, 09:04
        No i co z tego, że on się stara? Jaśniepani ma to w dupie...
        • misssaigon Re: już go nie kocham co mam robić? 26.07.06, 09:15
          owieczka znajdzie sobie nastepnego w ktorym sie zakocha, splodza dzieciatko/ka,
          odkocha sie, rozwod i w tak w kolo wojtek...no chyab ze trafi na takiego ktory
          jej takie duperel skutecznie z glowy wybije przy pomocy popularnie nazywanej
          przemoca w rodzinie...
          ps. ten post wyglada mi na czysta prowokacje bo czy takie idealne polaczenie
          glupoty, egoizmu i braku odpowiedzialnosci jest mozliwe?
          • paola80 Re: już go nie kocham co mam robić? 26.07.06, 09:22
            uuuu ostra wypowiedź !
            • misssaigon Re: już go nie kocham co mam robić? 26.07.06, 09:32
              hmmm....moze, ale czasami trzeba nazwac rzeczy po imieniu zamiast pisac "madra
              inaczej" na glupia albo "dbajaca o swoja satysfakcje " na puszczalska...nie
              nalezy przesadzac z political correctness
              • kici10 Re: już go nie kocham co mam robić? 01.08.06, 00:10
                Oj zdarza się taka kombinacja głupoty, nieodpowiedzialności i szczęścia
                jednocześnie. Bo trzeba mieć niesamowitego farta, żeby trafić na partnera,
                któremu to wszystko nie wisi i który się stara obłaskwić królewnę i zrobic
                wszystko coby się nie nudziła.
          • dixia Re: już go nie kocham co mam robić? 26.07.06, 09:23
            Może i prowokacja - ale bardzo możliwa do zaistnienia w rzeczywistości...
            Na forum już były przypadki równie "beztroskie" jak choćby nieodżałowany
            usunięty post jednej romantyczki co cytowała Goethego...
    • kicia_miau Re: już go nie kocham co mam robić? 26.07.06, 11:03
      Rzadko się tu udzielam, ale tym razem jestem wstrząśnięta - i to nie postem
      owieczki40 ale Waszymi komentarzami. Niby dlaczego myślicie, ze prowokacja? że
      owieczka jest głupia, i że należy jej się wpierdol (to wyjątkowo żałosne,
      Kawitator! Nie tylko jesteś upierdliwy, gruby i co tam jeszcze, ale po prostu
      głupi).
      Dziewczyna ma problem, który jestem w stanie zrozumieć. Prawdopodobnie
      zakochała się we ważliwym, miłym facecie - ale minęło trochę czasu, pojawiła
      się dwójka dzieci i ... okazało się że niespełna 30-letnia babeczka ma w domu
      jeszcze jedno dziecię. Nie ma nic gorszego od faceta, który nie jest w stanie
      podjąć sam żadnej decyzji, który na każde pytanie mówi "nie wiem, kochanie, a
      Ty co o tym sądzisz?". Który nie załatwi, nie tupnie nogą, nie postawi się. I
      odwrotnie - nie ma nic gorszego od niezaradnej kobiety - księżniczki, która nie
      jest w stanie pojąć sam żadnej decyzji, który na każde pytanie mówi nie
      wiem..... etc.
      Cholernie ciężko się z taką osobą żyje, bez względu na płeć. Bo to oznacza, że
      taka osoba przestaje Ci z czasem imponować. Bo z czasem okazuje się, ze musisz
      sam / sama o siebie zadbać ( i nie tylko o siebie). I oczywiście najprostszy
      komentarz do apelu owieczki40 to: "widziały gały co brały". A ja mówię -
      niekoniecznie. Mogło być tak, że na początku facet wcale nie był "życiowym
      dupkiem", ale z czasem zauważył, że trafił na silną, zaradną kobitkę. A że
      podejmowanie decyzji, tupnięcie nogą, postawienie się, wyjście na pierwszy plan
      dla wielu jest trudne - to taki miły chłopak zaczyna oddawać inicjatywę.
      Owieczko - sorki, nie mam dla Ciebie rady. U mnie sytuacja jest trochę podobna -
      10 lat w związku, mały dzieciak. Jednak ja się nie poddaję i próbuję walczyć z
      uległością i "nieporadnością" męża. No ale też mam pewnie większą motywację -
      bo nie mogę powiedzieć, że go nie kocham.
      A może rozmowa (chociaż wiem, ze to nie koniecznie przyniesie efekt) i czasowa
      separacja? Na miesiąc dwa - jeśli to możliwe. Nam rozstanie zazwyczaj dobrze
      robi. I jeszcze jedna rzecz bardzo korzystnie wpływa na "odświeżenie" uczuć -
      "sprzedanie" dzieciaków do dziadków i wyjazd tylko we dwoje.
      • owieczka40 Re: już go nie kocham co mam robić? 31.07.06, 21:07
        dziękuje Ci kicia miau
      • rdbms Re: już go nie kocham co mam robić? 01.08.06, 00:16
        No to "nie widzialy gały co brały" i pochopnie podjeły decyzję o ślubie co tylko
        o gałach źle świadczy.
        Teraz gały mają pretensję do całego świata (ale nie do siebie), że mąż się
        okazał byc nie taki jaki powinien.
        Najbardziej "podobało" mi się stwierdzenie że dzieci są główna przeszkodą na
        drodze do kochanka- jak dla mnie zero uczciwości, zero czegokolwiek.

        Gdyby owieczka miała silną osobowość (jak to się niektórym wydaje) to by
        powiedziała mężowi, że w jej oczach jest dupkiem, za tym poszedł by szlaban na
        seks (odpadł by problem z brakiem orgazmu), a w powietrzu zawisło by pytanie co
        dalej robimy z tym bajzlem?
      • kici10 Re: już go nie kocham co mam robić? 01.08.06, 00:26
        No w takim się właśnie zakochała. We wrażliwym, subtelnym facecie. Tylko, że z
        czasem i tego pewnie było za mało. Sama podejmowała decyzje jak pisze we
        wszystkich, łącznie z łóżkowymi sprawach. Czyli zaczęła kastrować faceta. Jak
        już nim zawładnęła całkowicie, to stał się dla niej nudny. Choć obiektywnie
        nudny wcale być nie musi. Jego wielka wina polega na tym, że zbyt kocha i ulega
        swojej królowej. A powinien walnąć pięścią w stół. No i w takim wypadku, jak
        to zwykle bywa myszki się pieprzą w główce.

        chcialabym sie rozejśc ale dzieci go bardzo kochają no i trudne sa
        czasy.
        Zdanie powyżej oznacza dla mnie, że facet potrafi jednak zadbać o byt rodziny,
        czyli nie jest z niego taki miękki ch...ek za jakiego stara się brać go
        autorka. Wynika z tego, że sama, mimo wielkiej wiary w siebie, niekoniecznie
        dobrze by sobie poradziła sama z prozą życia. Jednym słowem niech znika, ale
        kasę niech zostawi.
    • srednioszczesliwa Re: już go nie kocham co mam robić? 31.07.06, 01:08
      Chyba przesadziliście z tymi atakami... Takie zachowanie jest jakoś tam
      wytłumaczalne - kiedy kobieta całkowicie zdominuje faceta, ten przestaje być
      dla niej atrakcyjny. Wydaje mi się, że autorka ma silną osobowość, którą
      trochę "przygniotła" ugodowego i nieco uległego faceta. Gdyby mąż pokazał
      pazury, przejął kontrolę, myślę, że Owieczka zaniepokoiła by się tym i role
      mogłyby się odwrócić (to ona zaczęłaby stawać na głowie, żeby ratować związek).
      Biedny facet stara się pewnie ze wszystkich sił i nie wie, że to tylko pogarsza
      sytuację. Po prostu jest zawsze dostępny i pewny. Myślę, Owieczko, że powinnaś
      zastanowić się porządnie nad tym, czy dobrze robisz. Może mąż przestał Ci
      imponować, ale nie przestałaś go kochać? Przemyśl tę sprawę i nie przekreślaj
      zaraz całego związku. Pozdrawiam.
      • kici10 Re: już go nie kocham co mam robić? 01.08.06, 00:31
        Nie doczytałam do końca i powtórzyłam Ciebie.
      • groszek_73 Re: już go nie kocham co mam robić? 01.08.06, 12:49
        dokładnie tak jest. tylko facet musi to zrozumieć i zacząć dominować. znam to z
        autopsji, też byłem takim zdominowanym facetem, nieatrakcyjnym.
        teraz jestem supersamcem ;p
    • jackie71 Re: już go nie kocham co mam robić? 01.08.06, 14:30
      owieczko, napiszę Ci tylko tyle, że bardzo dokładnie Cię rozumiem... Jedyne, w
      czym moge liczyć na męża, to na nudę, ewentualnie na kłopoty ( bo ma je
      nieustanne, ostatnio w pracy- grozi mu chyba wyrzucenie, ale mam wrażenie, ż
      eon nie wierzy, zeby ktoś mógł wywalić z pracy takiego fantastycznego gościa,
      jak on). Ale ja nie mam dzieci, a i tak nie mam sumienia go zostawić. Zginąłby.
      Gdy nieraz zwracam mu uwagę, że mógł coś załatwić w taki, a taki sposób,
      słyszę:' ale co ja mogłem zrobić, przeciez on/ona powiedział, że...". Jego
      dupowatośc nieraz mnie rozbraja, a nieraz po prostu doprowadza do szału. Coż,
      na świecie jest sporo nieporadnych ludzi. Ja nie czuje w nim kompletnie
      zadnego oparcia, jest wręcz często autentyczną kulą u nogi, jest mi dziwnie,
      gdy widzę, że on się 'sadzi", a znajomi traktuja go raczej żartobliwie. Nawet
      jego koledzy na powazne tematy rozmawiaja ze mną, a z nim- o grach
      komputerowych albo muzyce.
      Nie wiem, co Ci poradzić, napisałam to , zebys wiedziała, ze nie Ty jedna ...
Pełna wersja