Dlaczego.....?

26.07.06, 15:43
Poznaliśmy sie 1,5 roku temu.Oboje rozwiedzeni, po przejściach z
kilkunastoletnim stażem małżenskim.Mieszkamy w dość znacznej odległości od
siebie ,ale każdy wolny czas staramy się spędzać razem.Przeważnie On
przyjeżdża do mnie,mówi że wspaniale się tu czuje a mój dom traktuje już jak
swój.I wszystko byłoby w porządku gdyby nie jeden zasadniczy problem- w
ostatnim czasie totalny brak seksu.Poza tą sprawą wszystko inne jest ok.Jest
wesołym i bardzo lubianym wśród kolegów facetem.Na poczatku naszej znajomości
seks również nie był u niego na czołowym miejscu.Brak ochoty na miłosne
igraszki tłumaczył stresem związanym z pracą i wówczas przeprowadzaną sprawą
rozwodową.Rozumiałam to i brałam inicjatywę w swoje ręce.To ja zaczynałam i
wówczas było bardzo dobrze,żadnych problemów z jego męskością.Czułam się
wówczas zadowolona i szczęsliwa i on chyba też.
Od tego czasu minął jednak rok a sprawa nabrała poważniejszych
rozmiarów.Podczas tegorocznego urlopu ,który własnie u mnie spędza kochalismy
się tylko jeden raz.Jeden raz, po trzech tygodniach jego pobytu.To chyba nie
jest normalne u zdrowego, silnego faceta.Próbowałam z nim wielokrotnie
rozmawiać na ten temat, ale skutki są odwrotne.Jest jeszcze gorzej, bo i mnie
przestaje ostatnio zależeć.Boję się ,że nasz związek rozpadnie się w drobny
pył.W ciągu dnia okazuje to, jak bardzo mnie kocha,cmoka na dzień
dobry,trzyma za ręke podczas spaceru ,a wieczorem leży w łózku jak
kłoda.DLACZEGO....? Ciagle zadaje sobie to pytanie i przyznam się szczerze że
zaczęłam już wątpić w moją kobiecość.Ja po prostu na niego chyba nie działam :
(
Nie wiem co robić,jak długo trzeba czekac by dowiedziec się czy
facet ,którego pokochałam jest tym właściwym.


    • jaonmy Re: Dlaczego.....? 26.07.06, 15:52
      moze taka jego uroda
      a moze zona zwiala bo miala dosc bezseksia
      • misssaigon Re: Dlaczego.....? 26.07.06, 16:33
        dokładnie, moze lepiej poprzestac na przyjazni skoro poza tym to przyzwoity facet...
      • zuza6661 Re: Dlaczego.....? 26.07.06, 17:13
        Tu sie zdodze w 100%. Moze sprobuj sie jakos dowiedziec, czemu sie rozstali i w
        ogole jak wygladal tamten zwiazek. I przeanalizuj swoj poprzedni, bo pewnie tez
        cos szwankowalo, skoro nie jestescie juz razem.
        • mala20033 Re: Dlaczego.....? 26.07.06, 19:21
          ..a moze on lubi panow i za diabla sie nie chce nawet sam przed soba przyznac
          do tego?
          • kartka1 Re: Dlaczego.....? 27.07.06, 11:49
            tak właśnie, niestety może być
            jest lubiany wśród kolegów?- co to za koledzy , w jakiech związkach żyją?,
            przyjżyj się temu od tej strony
            • selfmademan Re: Dlaczego.....? 28.07.06, 07:57
              Po Twoje informacji - bodaj z pierwszych zdań - o poprzednich związkach (
              długoletnich ) mamy logiczne przynajmniej 3-4 wnioski :

              1. Facet nie jest dwudziestolatkiem ( raczej 2 razy tyle...), więc w tym wieku
              libido jest nieco mniejsze...albo sporo mniejsze. Początki waszego związku -
              jak każdego - to oczywiście mniejszy lub większy "szał uniesień", potem
              przychodzi spadek. W przypdaku faceta z pewnym ( jak dużym to powinnas wiedzieć
              od niego...) bagażem doświadczeń intymnych ten spadek może być znacznie
              bardzije widoczny. Kolokwialnie mówiąc - "wyszalał się"....????
              2. Biorąc pod uwagę powyższe weź też pod uwagę ostatnie półtora miesiąca
              upałów...to może głupie, ale chyba każdego z nas zmęczyły już na dobre te 30
              parę stopni za oknem i niespecjalnie mamy ochotę na wysiłek fizyczny, nawet tak
              przyjemny:-)
              3. Nie mieszkacie razem, więc tak naprawdę nie znasz jego upodobań, sposobu
              spędzania wolnego czasu, co i jak lubi robić po pracy ( a może lubi ....nic nie
              robić ? )Może to dało znać o sobie podczas urlopu - "nicnierobienie a'la Kubuś
              Puchatek", a może ma jakieś tam swoje pasje/przyzwyczajenia/ulubione rozrywki -
              nie wiem...Wszak był z Tobą 3 tygodnie, nie piszesz nic złego o tym wspólnym
              irlopie poza brakiem seksu - a to może wiązać się z pkt.1
              4. Pisanie o związku, który może rozlecieć się w pył w sytuacji dojrzałych
              ludzi "po przejsciach" którzy - jak do tej pory - nie mieszkali razem to raczej
              jakieś lekkie nieporozumienie. Związek "weekendowy", na odległość to zupełnie
              inna bajka niż codzienność kilkanaście godzin na dobę 7 dni w tygodniu z tą
              samą osobą.

              Następne wnioski dopiszą forumowicze - a zwł. forumowiczki ;-)))
              • sara392 Re: Dlaczego.....? 28.07.06, 13:22
                Masz rację ,że zwiazki weekendowe to nie to samo co codzienne bycie ze sobą,ale
                nie zamierzaliśmy poprzestac tylko na takim związku.Wspólnie planowalismy naszą
                przyszłość ale ze wzgledów zawodowych jeszcze nie teraz,może za dwa a w
                ostatecznosci za trzy lata.Rozumiem tez problem upałów bo chyba kazdy jest już
                tą pogoda zmęczony i nie zawsze ma ochotę na seks,ale co zrobić kiedy mój facet
                przyjedzie nastepnym razem i tez nie bedzie miał ochoty ????Czy znowu winę
                zgonic na pogodę????

        • sara392 Re: Dlaczego.....? 28.07.06, 10:49
          Czemu sie rozstali??Zwyczajnie odeszła do innego.
          Tylko dlaczego?? Przecież jest dobrym wrażliwym i czułym człowiekiem.
          A moze dopiero po klęsce jakiej doznał postanowił się zmienić?? Tyle tylko ,że
          nie wszystko można w życiu zmienić.Mając czterdziestke na karku trudno zmienić
          swój charakter.Z obserwacji jakie do tej pory przeprowadziłam dochodzę do
          wniosku ,że mój partner żyje na ,,pokaz".Twierdzi ,że skoro chodzimy trzymając
          się za ręce ,to jest okaz najwiekszej miłości,a seks to nie chleb i można bez
          niego żyć. A może On w ten sposób chce pokazać światu ,żę stać go jeszcze na
          kobietę,żeby tam skąd pochodzi nie wytykali go palcami i nie śmiali się, że
          jest do niczego i żona pusciła go kantem.A moze boi się życia w samotności.
          Różne myśli przychodzą mi do głowy.A moze po prostu za duzo myślę na ten
          temat,może życie nalezy przyjmować takim jakie jest.
      • sara392 Re: Dlaczego.....? 28.07.06, 09:49
        Myslę ,że jego powściągliwość w tych sprawach miała znaczący wpływ na odejście
        żony (przecież odeszła z innym)
        • jaonmy Re: Dlaczego.....? 28.07.06, 11:04
          Przykro mi, saro, mysle,ze cos musialo zadecydowac o tym ze zona zainteresowala
          sie innym mezczyzna, szczesliwe i zakochane kobiety z reguly sa slepe i raczej
          nie dostrzegaja innych
          To tylko hipoteza ze brakowalo jej seksu i dlatego zwiala, brak seksu mogl byc
          wynikiem braku bliskosci w ogole
          Wydaje mi sie ze warto poznac przyczyne bo byc moze w niej znajdziesz odpowiedz
          na swoje pytanie
          Tak naprawde jednak, ty sama musisz zadecydowac czy taki uklad ci odpowiada czy
          nie, czy sie potrafisz w nim odnalezc lub pojsc za rada miss i poki co
          poprzestac na przyjazni
Pełna wersja