rozmowy

11.08.06, 09:13
zauwazyłem, ze kiedy pierwsza na pytanie zawarte w pierwszym poście odpowiada
kobieta jej rada przeważnie brzmi:
"może z nim najpierw porozmawiaj?"
a jak facet to
"zrób coś"
ciekawe nie?
    • desde.monna Re: rozmowy 11.08.06, 09:14
      no :)
      • mreck Re: rozmowy 11.08.06, 09:16
        wiara w skuteczność rozmowy z facetem jest bezzasadna.
        ta forma komunikacji ma dla nas szczatkowe znaczenie.
        • chcacy Re: rozmowy 11.08.06, 09:20
          mreck napisał:

          > wiara w skuteczność rozmowy z facetem jest bezzasadna.
          > ta forma komunikacji ma dla nas szczatkowe znaczenie.

          Ta zgadzam się
          • desde.monna Re: rozmowy 11.08.06, 09:33
            eh, lekka przesada, wiadomo, że meżczyźni lubią raczej działać - i to w nich na
            mnie działa - ale jeśli działanie zawodzi, trzeba spróbować rozmowy - o
            niektórych sprawach nie dowiemy się nigdy, nie pytając.
            • mreck Re: rozmowy 11.08.06, 10:00
              nie nie nie. nie przesada. wiara w rozmowę u kobiet jest zupełnie nieadekwatna
              do mężczyzn. rozmawiajac z nim dowiesz sie o faktach. a nie o jego uczuciach.
              bo on ich nie zdefiniuje.
              Facet jest albo zadowolony, albo nie.
              • desde.monna Re: rozmowy 11.08.06, 10:07
                > rozmawiajac z nim dowiesz sie o faktach. a nie o jego uczuciach.

                generalnie nie przeczę. pytając chcę się dowiedzieć o faktach. przekaźnik uczuć
                jest z gruntu fizyczny, u mnie też.

                ale powiedz mi mreck, co robisz, kiedy działanie zawodzi.
        • socata Re: rozmowy 11.08.06, 10:35
          poprawka: ta forma komunikacji ma szczątkowe znaczenie tylko dla tych facetów,
          którzy mają ograniczoną zdolność rozumienia, co się do nich mówi....
          • drak02 Re: rozmowy 11.08.06, 11:24
            Generalnie mężczyźni udają że nie słyszą (strategia geriatryczna) jeżeli już
            coś komunikują to uzywają niezmiennie od 30tys lat kilku podstawowych i
            nieskomplikowanych warkotów takich jak
            - no, co, uhm, eeee, akurat, phi.
            Czasem jako uboczny skutek walnięcia maczugą w czereb rowijali swoje myśli
            dodając po każdym warknięciu słowo k......a. (Niektórym zostało to do dzisiaj).
            • socata Re: rozmowy 11.08.06, 11:54
              Udają, że nie słyszą bo zawsze to lepiej mieć opinię głuchego niż
              niedorozwiniętego, który ne rozumie co się do niego mówi...
          • kawitator Re: rozmowy 11.08.06, 13:52
            poprawka: ta forma komunikacji ma szczątkowe znaczenie tylko dla tych facetów,
            > którzy mają ograniczoną zdolność rozumienia, co się do nich mówi....

            Poprawka druga
            Nie ma szczątkowego znaczenia tylko w wypadku gdu kobitka wiec co chce
            powiedzieć i właśnie to mówi. Zmykanie uszu jest prawidłową rakcja obronną
            normalnego umysłu na nielogiczny przekaz swobodnego ciągu skojarzeń który
            kobitka musi wypowiedziec aby usłyszec i wiedziec co sie jej w głowce dzieje
            • zlota-puma Re: rozmowy 11.08.06, 14:04
              Masz rację ; proste komunikaty, proste pytania, bez metafor, "wkołobiegania",
              etc. :).
              Ale i ta opcja zdaje egzamin tylko wówczas, gdy mężczyzna jest na tyle dojrzały
              emocjonalnie, by chciał i umiał odpowiedzieć ...
              Uprzedzając ew.seksistowskie potyczki : dwoje dojrzałych partnerów może mieć
              przejściowe problemy z komunikacją, ale wreszcie kiedyś się dogadają :)

              Mimo wszystko...
              Mężczyźni zapominają często, jaką wagę kobiety przywiązują do słów, do
              rozmawiania. To, co mężczyźnie wydaje się oczywiste i nie wymagające
              werbalizacji, dla kobiety niekoniecznie takim jest :)
            • socata Re: rozmowy 11.08.06, 14:20
              chyba mnie nie zrozumiałeś: moją poprawkę zgłaszałem do ROZMOWY jako formy
              komunikacji a nie do MONOLOGU...
              • mreck Re: rozmowy 11.08.06, 14:50
                z mojego punktu widzenia rozmowy z kobietami nic nie dają.
                jest taki temat, z którym ja się uporałem, tj moje byłe małżeństwo, a moja
                obecna partnerka nie.
                temat ten bywa wałkowany nieodmiennie od miesięcy.
                generalnie szanuję moją byłą i staram się punktualnie płacić na dorosłe ale
                uczące sie dzieci.
                chcę miec wpływ na ich zycie i im pomagać. bez przesady. sa dorosłe.
                każdy kontakt z dzieciakami, bo z byłą sie nie kontaktuję jest TEMATEM.
                przypisuje (obecna) im cechy których nie mają. a jak powiem coś, bo w końcu mam
                swoje zdanie to kończy sie awanturą, ze JA JE STRASZNIE BRONIĘ.
                ręce opadają. wyjaśnianie sprawawy nic nie daje. przecież powiedziałem, że
                płacę i będę płacił. i finisz. poco gadać w nieskończoność. to zabija zwiazek
                za dnia.
                • socata Re: rozmowy 11.08.06, 15:19
                  to w końcu wiara w skuteczność rozmowy z kim jest bezzasadna - z facetem czy z
                  kobietą?
                  A jeśli chodzi o opisany przykład to chyba typowy objaw zazdrości i lęków;
                  zazdrość, bo jest ktoś, na kim równie mocno Ci zależy (a może nawet mocniej...)
                  a lęk bo to jednak nić łącząca Cię z "byłą". Nie ma przy tym znaczenia,
                  ze "byłą" masz w głębokim poważaniu i że ten rozdział jest zamknięty a dzieci
                  kochasz i wspierasz bo tak chcesz: przecież to obecna powinna być na pierwszym
                  miejscu a nie do końca jest więc ma pretensje... Nie ma co wyjaśniać - powiedz
                  obecnej że dzieci bronisz i będziesz bronił bo to Twoje dzieci i koniec. A jak
                  się nie podoba to będzie kolejną "byłą" :-)
                  • lolant Re: rozmowy 11.08.06, 15:25
                    P. socata , czytam i po raz kolejny się zgadzam, chyba już przestanę , bo to
                    wygląda co najmniej dziwnie, ale jest tak jakbyś mi słowa z ust wyjmował , to
                    tyle
                    • socata Re: rozmowy 11.08.06, 15:30
                      to miłe, dziękuję....
                      • lolant Re: rozmowy 11.08.06, 15:33
                        nie ma za co , po prostu może niejednemu się przyda przeczytać i przemyśleć to
                        co piszesz
                        • socata Re: rozmowy 11.08.06, 15:42
                          jeśli tak to będzie tym bardziej miło - mam nadzieję że Tobie się przydało...
                          • lolant Re: rozmowy 11.08.06, 15:54
                            tak przydało się :))))
                            • socata Re: rozmowy 11.08.06, 16:11
                              pozdrawiam i życzę miłego długiego weekendu - niech Twój facet odpocznie od
                              pracy a z pewnością będziesz miała z tego mnóstwo "pożytku" :-)
                • anula36 Re: rozmowy 11.08.06, 15:54
                  z wlasnego doswiadczenia powiem - trudno jest mlodej, bezdzietnej kobiecie
                  zaakaceptowac dzieci partnera, a nawet zwykle nimi zainteresowanie - trzeba
                  strasznie duzo dojrzalosci i pewnosci siebie w zwiazku. Moze to brzmi
                  irracjonalnie ( i pewnie jest irracjonalne) ale jest cos takiego jak rodzaj
                  zazdrosci o przeszlosc partnera i jego eks rodzine, zwalszcza jesli z ta bylo
                  rodzina spedzil parner x lat, a znowa partnerka 2 czy 3.
                  Majac 28 lat w zyciu nie zdecydowalabym sie na zwiazek z dzieciatym facetem,
                  teraz juz inaczej na to patrze.
                  Polecam forum "macochy" nawet tylko tak do poczytania dla niej.Ciekawe rzeczy
                  tam dziewczyny pisza- mozna wyciagnac wnioski dla siebie.
                  • anula36 to powyzej do mrecka n/t 11.08.06, 15:55

Inne wątki na temat:
Pełna wersja