herbata_ziolowa
12.08.06, 17:53
Witam wszystkich.
Nie za bardzo wiedziałam, gdzie się zwrócić, a to forum wydało mi się
najodpowiedniejsze. Przeczytałam wiele wątków na tym forum dotyczących braku
seksu i braku chęci na niego. Mój problem jest nieco inny, więc pozwoliłam
sobie założyc nowy wątek. Mam najwspanielszego mężczyznę, jakiego mogłabym
sobie wymażyć. Pod względem charakteru jest prawie ideałem, kocha mnie ponad
wszystko i ja go kocham, i to bardzo. Od jakiegoś czasu nie mam ochoty na
żadne zbliżenia, nawet na bardziej namiętne pocałunki. I nie chodzi tu mój
brak ochoty na seks wogóle, ale o seks z nim. Nie wiem do końca czy to
dlatego, że przestał mnie pociągać fizycznie czy to, że przez tę jego
wrażliwość zaczęłam postrzegać go jako przyjaciela, do którego można sie
przytulić (ale nic więcej), a nie mówiąc dosadnie "samca", z którym by się
przez tydzień z łóżka nie wychodziło. Sama nie wiem już co mam robić. Nie mogę
z nim o tym porozmawiać, bo to go zrani. Odejście też odpada, bo bardzo go
kocham. Kiedyś w tej sferze nie mieliśmy żadnych problemów.
Piszę o tym, bo chciałabym poznać inny punkt widzenia na tę sprawę. A może
ktoś miał podobny problem? Wdzięczna będę za wszelkie uwagi.