dziwne problemy

07.09.06, 11:23
Macie dziwne problemy w swoim życiu.
Jak każda i każdy z was przeżywałem wzloty i upadki.
Których było więcej nie wiem - przestałem liczyc.
Jak u was na początku seks był OK - niosło nas o każdej porze dnia i nocy.
Później coraz częściej słyszałem jestem zmęczona, spać mi się chce, albo daj
spokój muszę obiad (robi to raz na jakiś czas) przygotować. No cóż, nie należę
do tzw, tyłów. Stać mnie na poderwanie kobiety. Szukając powodu jej "odmiany",
zrozumiałem jedną ważna rzecz, która uświadomiła mi jej mama a moja teściowa.
Ona ma z Tobą za dobrze, kichnie podajesz chusteczke, głowa ją boli lecisz o
północy do apteki, mecz leci a na romantica film, pozwalasz jej obejrzeć film.

Zmieniłem swoją postawę, zmieniłem swój styl bycia, który w pewnych sprawach
kłócił się z moim wnętrzem. Chcesz pochrupać chipsy, idź od kuchni weź sobie,
chcesz obejrzec film ok, ja wychodzę. Kierunek siłownia, masażystka,mecz piłki
nożnej w parku, fryzjer i... pub. Nagle okazuje się, że ja jej nie okazuję
miłości, zostawiam ją w domu samą. Czyli krótka mówiąc nie siedzę potulnie na
tarasie bądź nie ide z psem na spacer lub nie wykonuje innych prac domowych,
które wykonywałem, gdy ona np. oglądała ulubiony serial. I co się okazało?

Nagle ja mąż, który był nudny, ciągle siedział na głowie stał się obiektem
pożądania i... zazdrości z jej strony. Bo wolę zagrać w bilarda niż siedzieć w
domu z naburmuszoną wciąż żoną. Nagle okazało się, że kilka ćwiczeń na siłowni
poprawiło mi sylwetkę (kiedys ćwiczyłem), stalem się znów szczuplejszy,
atrakcyjniejszy, zauważyć można spojrzenia innych kobiet, te spojrzenia
zauważa też moja żona i przekonuje się, że niestety nie ma w domu kapcia, ma
faceta, który może zostać przez inną zabrany. Nagle serial stał się nudny,
nagle znalazła czas na relaksującą kąpiel, pomalowane paznokcie, uczesanie i
ubranie się w domu w "estetyczne rzeczy" odrzucając w kąt rozciągnięte jensy.

Nagle moja żona zaczęła mnie pożądać, inicjować seks - mówić o dziecku!!
A mnie się spodobało życie jakiego już zapomniałem a i seks przestał być
tematem nr 1 u mnie - przynajmniej z żoną.

Przemyślcie to.
    • justyna.ada Re: dziwne problemy 07.09.06, 12:00
      Zaraz, bo nie wiem jaka w sumie jest pointa: co mianowicie mają czytelnicy
      przemyśleć :-)))))) Czy w końcu skoczyłeś w bok, czy nie, bo piszesz niejasno.
      [cyt. "przynajmniej z żoną" znaczy co?]

      Jak rozumiem: co przychodzi łatwo, nie jest takie cenne, o to chodziło?
      • zuza6661 Re: dziwne problemy 07.09.06, 12:08
        Wlasnie, co to oznacza? Ze kiedys Ty byles biedny i nieszczesliwy, a teraz
        biedna i nieszczesliwa jest Twoje zona? Ty sie pozbierales, ale dla waszego
        zwiazku to i tak chyba na dobre nie wyszlo. Czy mam rozumiec, ze teraz Twoja
        zona na tym forum moglaby napisac: on nie chce seksu, zostawia mnie sama w
        domu, oglada sie za innymi? To macie w takim razie ten sam problem, tylko
        zamieniliscie sie rolami. Gratuluje!
        • forumowy_nick Re: dziwne problemy 07.09.06, 12:22
          Czy mam rozumiec, ze teraz Twoja
          zona na tym forum moglaby napisac: on nie chce seksu, zostawia mnie sama w
          domu, oglada sie za innymi? To macie w takim razie ten sam problem, tylko
          zamieniliscie sie rolami. Gratuluje!

          Mylisz się ona się nie zmieniła jej potrzeby też nie - ona poprostu próbuje
          ponownie użyć seksu do przywrócenia mi roli jaka jej odpowiadała :)
      • forumowy_nick Re: dziwne problemy 07.09.06, 12:20
        Wydawało mi się, że napisałem jasno przesłanie.
        Większość tych wszystkich przypadków, pojawiających się na tym forum to nic
        innego jak "oklapnięcie", nuda w związku, przyzwyczajenie się do osoby,
        traktowanie drugiej połówki jak "zakupionego towaru", nie liczenie się z
        uczuciami drugiej połowy i budzenie się później z ręką w nocniku.
        Moim głównym przesłaniem jest, aby ci którzy cierpią z powodu traktowania w ten
        sposób - olali ciepłym moczem starania, a zajęli się poprostu sobą. Przeciez
        wasze samopoczucie, dowartościowanie nie jest i nie musi byc uzależnione od
        focha waszej partnerki bądź partnera. To wy kierujecie swoim życiem.

        Osoboście nie zdradziłem, wystarczą mi np. rozmowy w pubie z fajna dziewczyną,
        która okazuje mi zainteresowanie, to dla mnie oznacza, że nie ja jestem
        problemem, ale to moja żona ma problem ze sobą i swoim życiem. A ja nie czuję
        się kwalifikowanym do tego, aby naprawiać jej życie. Chce gnić przed TV, niech
        gnije, chce zapomnieć czym jest seks, niech zapomina. Jej sprawa, ja mam nowe
        zainteresowania, wole pobiegać z podobnymi do mnie facetami za piłka w parku,
        wolę pograć w bilarda lub wypocić się w siłowni, saunie itp. Wolę pójść do
        salonu i dać się wymasować przez atrakcyjną masażystkę. Dzięki temu czuję się
        zrelaksowany, wypoczęty, atrakcyjny i pewny swego. I co najważniejsze seks nie
        zaprząta mi już głowy, poprostu nie mam czasu o nim myśleć. A nieporadne
        podejścia mojej żony nie podniecają mnie tylko śmieszą. To ja o nią żebrałem,
        dogadzałem, robiłem co chciała i dostawałem jedno wielkie g.... Tak naprawdę
        nadal nie uważam, że ona ma ochotę na seks, uważam, że poprostu w ten sposób
        znowu jak za dawnych lat, chce pokazać co tracę. A co ja tracę takiego. NIC. BO
        seks jest niczym, w porównaniu z tym co mogę przeżyć w dowolnej chwili. Nie
        zdradzam, nie zamierzam zdradzać, przestało mi poprostu na tym zależeć. Od seksu
        wole usiąść i.... sam siebie zaspokoić. Badź co bądź w tym całym seksie właśnie
        o to chodzi. O zaspokojenie. Po co mam się starać, żeby później znów dostać kopa
        w d... i usłyszeć boli mnie głowa. Seks dla większości kobiet jest jedną z dróg
        w osiągnięciu zamierzonego celu. I przekonuję się o tym na każdym kroku. Nie
        tylko u żony to widzę, ale też u kobiet poznawanych np. w pubie.

        Wam seks jest potrzebny do dwóch rzeczy, żeby osaczyć faceta, żeby mieć dziecko.
        Oczywiście są chlubne wyjątki, ale te wyjątki tylko potwierdzają regułę.

        Żebyście nie uznały, iż atakuję tylko jedną stronę faceci są tacy sami. Tyle, że
        oni seks często traktują instrumentalnie, nie lepiej zaspokoić się samemu? Macie
        duże potrzeby panowie na początku, później coraz mniejsze i oczekujecie od
        swoich namiętnych kobiet zrozumienia? Nie chce wam się stanąc na wysokości
        zadania, bo nie jesteście facetami tylko dup... wołowymi.

        pzdr
        • justyna.ada Re: dziwne problemy 07.09.06, 12:46
          > Moim głównym przesłaniem jest, aby ci którzy cierpią z powodu traktowania w
          ten
          > sposób - olali ciepłym moczem starania, a zajęli się poprostu sobą. Przeciez
          > wasze samopoczucie, dowartościowanie nie jest i nie musi byc uzależnione od
          > focha waszej partnerki bądź partnera. To wy kierujecie swoim życiem.

          Jasne. Po co się żenić/wychodzić za mąż. Po co w ogóle partner życiowy.
          Najlepiej przecież żyć w pojedynkę i 100% czasu zajmować sie sobą ;-)

          . A ja nie czuję
          > się kwalifikowanym do tego, aby naprawiać jej życie. Chce gnić przed TV, niech
          > gnije, chce zapomnieć czym jest seks, niech zapomina. Jej sprawa, ja mam nowe
          > zainteresowania,

          Eeee... a skoro już tak obszernie nam się zwierzasz - po co jesteście jeszcze
          razem, zapytam przewrotnie? Chyba nie chodzi o kasę? No bo jeszcze się nie
          doczytałam w Twoich wypowiedziach rady, ktora sama aż się nasuwa: ciepnijcie
          wszyscy o ścianę partnerów z którymi się wam nie układa. Please...


          . I co najważniejsze seks nie
          > zaprząta mi już głowy, poprostu nie mam czasu o nim myśleć.

          Tiaaaa. Ja też lubię te inne rozrywki, ale seks jest fajny ;-)

          Oczywiście, zrozumiałam podstawowe przesłąnie które wynika z Twojego listu: nie
          kochasz już swojej żony z różnych powodów. Jest Ci z tym OK. Nawet super.

          Tylko wciąż nie wiem, dlaczego usiłujesz nawrócić innych, żeby też przestali
          kochać swoich partnerów.
          j.
          • forumowy_nick Re: dziwne problemy 07.09.06, 13:03
            Moja droga wybacz, ale nie zrozumiałaś ani jednego zdania napisanego przeze
            mnie. Nie czas na ponowne analizowanie całości.

            Odpowiem tak:

            1) kocham moją żonę
            (jednak nadmiar uczucia zabija uczucie - to jak z czekoladą, można się nią
            przejeść )

            2) pożądam jej - jak wyżej napisałem, próby nagabywania, robienia romantycznych
            kolacji - traktowała jak nagabywanie, jak naciskanie, teraz zabrakło jej tego
            szuka powodu, czuje się zagrożona i zaczyna się starać odkryć prawdziwe
            przyczyny, przede wszystkim zaczęła o tym myśleć, co kiedyś było nierealne

            3) nikt nie każe ci się rozstawać - mówię jasno tylko o tym, że mamy własne
            osobowości, że nie można pozwolić aby druga osoba dyktowała nam swoje warunki,
            dziecko swoje też kochacie na zabój, ale nie pozwolicie aby ono dyktowało wam
            warunki, miłośc musi mieć granicę, gdy się ją przekracza tracicie na
            atrakcyjności i..... wartości w oczach partnera.

            Powiedz mi justyna.ada czy uważasz, że posiadanie własnych zainteresowań,
            własnego życia prywatnego koliduje w jakis sposób ze związkiem. Czy miłość ma
            być kajdanami naszej wolności. Czy życie ma się kręcić tylko wokół tej jednej
            osoby?? Efekty tego co sugerujesz widzimy na tym forum. Ja podałem przykład ze
            swojego życia w jaki sposób poruszyłem już dawno zapomniane przez moja żonę
            uczucia, jakim jest zadrość, która w nadmiarze niszczy, ale odpowiednio
            dawkowana buduje i ratuje. Nikt z nas nie powinien pozwolić sobie na odarcie ze
            wszystkiego co mamy, musimy mieć swoje życie, swoje tajemnice - to wyzwala w
            partnerach potrzebe walki, starania się.
            • justyna.ada Re: dziwne problemy 07.09.06, 13:06
              A, no teraz to rozumiem. Jak najbardziej :-) ja też mam swoje zainteresowania
              itp. Teraz kiedy napisałeś bez emocji a za to precyzyjnie, to wszyściutko
              rozumiem. Bo ja mam takie zboczenie, lubię precyzyjne wypowiedzi.

              Pozdrawiam i życzę sukcesów
    • misssaigon Re: dziwne problemy 07.09.06, 12:06
      bo my tacy dziwni jestesmy to i dziwne problemy mamy...
      • mreck Re: dziwne problemy 07.09.06, 12:31
        odkryłeś siebie.
        byłem tam jakieś 5-8 lat temu.
        potem coraz bardziej sam.
        ile mozna walic gruchę?
        • forumowy_nick Re: dziwne problemy 07.09.06, 12:33
          Od czasu do czasu można, ale tak naprawde stało sie to zbędne. Co ciekawsze
          zajęcia. Wystarczy sobie przypomnieć co robiłeś przed poznaniem tej jedynej. Co
          cię bawiło i co przez nią straciłeś.
          • mreck Re: dziwne problemy 07.09.06, 12:40
            ale u mnie sport spowodował wzrost zainteresowania seksem. nigdy nie narzekałem
            na brak zainteresowań. aktywność fizyczna wyzwoliła we mnie wieksza...
            witalność i z powodu niezaspokojenia cierpiałem... ;) katusze.
            natomiast dotarło do mnie że dotychczas realizowałem tylko jej zachcianki.
            nie chcę jej krytykować. życie to sztuka kompromisu, ale czy da się zbadać kto
            kogo bardziej przeciągną?
            • forumowy_nick Re: dziwne problemy 07.09.06, 13:10
              Sporty takie jak piłka nożna, ćwiczenia na siłowni, jazda na rowerze nie
              spacerkiem itp, które doprowadzają do zmęczenia organizmu, do wytężonego wysiłku
              wręcz sprawiają, że brak ci testosteronu. Dlatego np. kulturyści używają
              odżywek. Aby odbudować to co tracą przez ćwiczenia a nawet podnieść poziom
              testosteronu.

              Natomiast pływanie, jogging, tenis ziemny, siatkówka, koszykówka itp. wzmagają
              popęd płciowy, ponieważ wysiłek w tym wypadku jest niewielki, a poprzez
              dotlenienie, dopływ krwi zwiększają się odczucia bodźców zewnetrznych, co za tym
              idzie, Twój penis, jest o wiele mocniej dokrwiony niz normalnie. A to skutkuje
              ..... :)

              Krótko mówiąc sport musi zmęczyć. Bo takich ćwiczeniach ja mam ochote położyć
              się gdziekolwiek i spać z 1 h, aby się zregenerować.
    • yuka4 Re: dziwne problemy 07.09.06, 12:41
      hm..... pieknie to napisaleś, tylko co dalej? nudna zona w domu a Ty w pubach
      lub grasz w piłkę ? To po co byc razem? Jakie zycie was czeka? nooooo
      chyba ,że chcesz na złość zrobnić żonie..........
      • forumowy_nick Re: dziwne problemy 07.09.06, 12:48
        Nie nie zamierzam nikomu robic na złość, żyję tak aby czuć się szczęśliwym i
        spełnionym. Moja żona musi się tego nauczyć i wiem, że to kwestia czasu aby
        zrozumiała i nauczyła się. Bo jak pisałem wyżej, zmiany już nastąpiły, ale
        traktuję je jako "kosmetyczne", mające na celu przywrócenie ładu, który jej
        odpowiadał, w którym czuła się bezpieczna. Kiedy zrozumie, że można być
        szczęśliwym inaczej, znów będziemy szczęśliwi. Kiedy przypomni sobie co
        sprawiało jej kiedyś radośc, kiedy ocknie się z marazmu, kiedy zaproponuje
        wyjście ze mna do pubu i przypomni sobie, że może być lepiej, ciekawiej byc może
        zrozumie ile traci, siedząc przed TV.
    • yuka4 Re: dziwne problemy 07.09.06, 12:47

      a swoja drogą "teściowa", chyba strasznie byla zazdrosna,że corce tak dobrze
      było w małżeństwie...... skoro zwróciła uwagę zięciowi ,która matka nie cieczy
      się jeżeli jej dziecku jest lepiej w zyciu ( jak widac matce twojej żony)
      • forumowy_nick Re: dziwne problemy 07.09.06, 12:51
        Teściowa - nie uwierzysz, przed ślubem żyłem z nią jak pies z kotem. Późnije gdy
        odwiedziła nas kilka razy zauważyła, że jej córka stała się leniwa, ospała,
        marudna. Zwróciła mi uwagę, że zbyt ją wyręczam we wszystkim, zbyt usługuję. Że
        ona była nauczona wypełniania swoich obowiązków, a gdy poczuła, że ktoś inny ją
        wyręczy - odpuściła sobie. Nie uwierzysz, ale nawet bezpośrednio zapytała się
        mnie - jak z seksem między nami. Powiedziałem jej, że dziecko szybko spodziewać
        się nie powinna. Usłyszałem rady takie jak wyżej. I... to był strzał w 10.
        • yuka4 Re: dziwne problemy 07.09.06, 12:55
          hm.... no wiesz , jak sie kogos kocha, to robi sie wszystko aby ta osoba byla
          szczęśliwa........więc naturalną rzeczą jest to ,że wyręczamy partnera......
          tylko faktycznie nie wolno zapomnieć o sobie i o swoich potrzebach.....
        • mreck Re: dziwne problemy 07.09.06, 12:56
          ciesz się. masz zapewne rację. ja moja usiłowałem zachęcić do wielu zajęć. ale
          wychodził tylko basen, i grzybobranie.
          basen ok, grzybów nie lubię.
        • maja5952 Re: dziwne problemy 07.09.06, 13:14
          Witam.
          Widzisz, wszystko fajnie tylko że kiedy się kogoś kocha to takie wyręczanie i
          pomaganie sprawia przyjemność. Masz w 100% rację, że odrobina zazdrości (i to
          wcale nie o inną kobietę ale o wyjścia z kumplami czy mecz piłki nożnej) może
          sprawić cuda i najważniejsze jest aby samemu czuć się dobrze, bo wtedy innym
          jest dobrze z tobą. Mam tylko jedno ale. Piszesz tak "zimno" o swojej żonie.
          Traktujesz ją instrumentalnie. Nie wiesz co ona czuje. Kocha się z tobą, adoruje
          cię, ale czy jest szczęśliwa? Tylko czy ciebie to obchodzi..?
          Pozdrawiam.
          • forumowy_nick Re: dziwne problemy 07.09.06, 13:21
            Nie piszę o swojej żonie chłodno, nie traktuje instrumentalnie.
            Podaje tu suche fakty, bez emocji, które mi ktoś tutaj zarzucił.
            Wszystko co tu jest napisane jest pisane na chłodno. Emocje są złym doradcą.
            Często przeszkadzają nam w przekazaniu jakiegoś sygnału drugiej osobie.

            Byłem traktowany instrumentalnie tak jak większość tych odtrąconych na tym
            forum, nie zamierzam odpowiadać tym samym żonie, ale nie zamierzam też ułatwiać
            jej kontaktów i dotarcia do mnie. Jeśli ktoś coś zepsuł musi to naprawić. Musi
            wziąć za to odpowiedzialność. Musi wykazać się inicjatywą. Jeśli kocha ( a chyba
            kocha skoro zaczęła starania o zatrzymanie mnie w domu) to znajdzie drogę nie
            tyle do mojego serca bo tę zna ile do mojego mózgu.
            • forumowy_nick Re: dziwne problemy 07.09.06, 13:28
              I jeszcze jedno - sukcesem będzie gdy zamiast próbować zatrzymać mnie w domu,
              zaproponuje np. wspólne wyjście do pubu. Ona musi nauczyć się kompromisów. Nie
              może próbować zatrzymywać i zdobywać mnie dla własnych celów. Musi mi pokazać że
              to ja jestem jej celem, tak jak ja dotychczas pokazywałem to jej. Jeśli kocha
              będzie ze mną szczęśliwa zarówno w pubie, w domu czy gdziekolwiek indziej.
    • arthuro30 Re: dziwne problemy 07.09.06, 13:08
      zgadzam sie w 100% - to sie sprawdza. Mialem podobnie.
      Nie mozna wszystkiego dawac partnerowi na tacy - natura ludzka jest leniwa i
      szybko sie przyzwyczaja. Partnerzy musza non stop walczyc o siebie i
      przypominac sobie o swojej wartosci.
    • remax2 Re: dziwne problemy 07.09.06, 13:24
      Wszystko zgoda: odrobina zazdrości, stała "walka" partnerów o siebie, własne
      zainteresowania to wsyztsko jest niezbędne, żeby dobrze funkcjonować w związku.
      Ale mam wrażnie, że przechyliłes szalę w drugą strone. Chociazby sam fakt, że
      ignorujesz jej próby inicjowania seksu przez żonę. Tak, jakbyś się chciał po
      prostu odegrac za te lata kiedy byłes uległy.
      • mreck Re: dziwne problemy 07.09.06, 13:29
        maczo
      • forumowy_nick Re: dziwne problemy 07.09.06, 13:36
        Wyjaśnię ci to na przykładzie.
        Był seks, następnego dnia po pracy, gdy szykowałem się do wyjścia na siłownię
        usłyszalem mniej więcej coś takiego:

        - ONA - "wczoraj było fajnie a ty "znów" uciekasz z domu.
        - Ja - co będziemy robili masz na cos ochotę? tu podejście do niej
        i próba przytulenia.
        - ONA mało ci? - zaraz będzie film jakiś tam
        - JA to oglądaj ja wychodzę.
        - ONA idź ale dziś zero seksu!

        Wychodze nie komentując. Wieczorem po powrocie moim do domu, ona naburmuszona,
        ale jednocześnie seksownie ubrana, czysta prowokacja, aby mi dogryźć. Seksu nie
        odmawiam, gdy widzę szczere pożądanie, odmawiam, gdy seks traktowany jest jak
        karta przetargowa.
        -
        • remax2 Re: dziwne problemy 07.09.06, 13:56
          No to mnie przytkało. Rozumiem, ze wiele żon manipuluje swoimi mężami za pomocą
          narzędzia o nazwie sex, a ci biedni faceci nawet nie zdają sobie z tego sprawy.
          Ale żeby tak kawe na ławę ? No w mojej łepetynie się nie mieści.
          • yuka4 Re: dziwne problemy 07.09.06, 13:59

            w mojej też
          • forumowy_nick Re: dziwne problemy 07.09.06, 14:29
            Właśnie nie zdają sobie sprawy, bo często nie umieją odebrać sygnałow manipulacji.
            • yuka4 Re: dziwne problemy 07.09.06, 14:32

              hm............zaczynam sie teraz czuć , jakby ktoś i mną manipuliował, dziwne
              uczucie...................ide poprawić sobie humor :)
    • anika73 Re: dziwne problemy 07.09.06, 13:37
      Wiecie co - to prawda! W innym wątku opisuję swoją sytuację, tylko u mnie jest
      odwrotność ról - to mój mąż chodzi na siłownię, wszystko ma podstawione pod
      nos, seks na zawołanie, ja skupiona na nim a on na sobie - trzeba to zmienić!!
      Trzeba mieć czas dla siebie i swoje sprawy!
    • ewolwenta Re: dziwne problemy 07.09.06, 18:49
      Dokładnie też tak zrobiłam jak Ty forumowy_nicku. Pomogło.

      Mam tylko wrażenie, że ja nie zgubiłam szacunku do mojego partnera a Ty troszkę
      tak.
      • thistle Re: dziwne problemy 07.09.06, 19:15
        Po kilku pierwszych postach nie wiedziałam, czy Autor się chwali, czy żali....


        I , kruca, dalej nie wiem....
        Ale mam wrażenie, ze dobrali się, jak w korcu maku - taka troche tresurka na
        zmianę - raz jedno-raz drugie...

        Gdy mój M. zaczął wykazywac podobne objawy (towarzystwo, ruch, nawet zaległosci
        edukacyjne !!) myślałam, że z radosci na jakąś pielgrzymkę dziękczynną pójdę.
        Leń przeważył, tylko seksu(tfu, ciężka zaraza!!!), mu sie chce zawsze.
        uhhhhhh...................
        • ewolwenta Re: dziwne problemy 07.09.06, 20:12
          no właśnie szacunek wyklucza tresurę i to mi nie gra
    • moderatorzy Re: dziwne problemy 07.09.06, 20:48
      Bez komentarza

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=46973517&a=46973517
      PS. Spostrzegawczym dziękuję
      • brass_monkey Re: dziwne problemy 07.09.06, 21:24
        od razu wiedzialem ze to babska prowokacja:)
        • anais_nin666 Re: dziwne problemy 07.09.06, 22:05
          A może na forum kobieta prowokowal facet;)?
          • forumowy_nick Re: dziwne problemy 08.09.06, 08:47
            Jestem facetem jak najbardzej - przynajmniej jeżeli chodzi o to co mam w
            rozporku :). Moja żona pisała pod moim nickiem - nie widze problemu, nick mój
            jest, że tak powiem aseksualny. Nawet nie wiedziałem, że ona tam pisała. Ale
            faktem jest, że z sąsiadami mamy rzeczywiście problemo :)

            pzdr
            • zuza6661 Re: dziwne problemy 08.09.06, 10:46
              Hehe, czyli nadal prowokacja ;) Bo co, teraz powiesz, ze zona NIGDY nie
              spojrzala na to co tu wypisujesz na jej temat????
              • maja5952 Re: dziwne problemy 08.09.06, 11:05
                No właśnie, podbijam. Co żona na to co ty tutaj piszesz? Zapewne zależało ci na
                tym żeby to przeczytała. Czy się mylę? :-)
            • sagittka Re: dziwne problemy 08.09.06, 11:13
              ok, tam pisała żona, ty tutaj, że masz 32 lata,
              a kto pisał pod tym nickiem, że jest 23-letnim facetem i ma 7 lat starszą
              kobietę, pewnie twój brat, to taki nick rodzinny?
              • forumowy_nick Re: dziwne problemy 08.09.06, 11:43
                No bez przesady panie i panowie.
                Nikt nie kaze wam wierzyć wasz problem wasza sprawa.

                Jak ktos posłucha może pomoże.
                • petar2 Re: dziwne problemy 08.09.06, 12:07
                  Ale teraz kto pisze, Ty, żona czy brat?
                  Może jakoś podpisujcie się dla rozróżnienia czy co ...

                  żona Petara
                  PS Dureń zostawił zalogowanego PC-ta! Co za bzdury on wypisuje, rence opadają.
                  Niech wróci łazęga to pozna nowe techniki zestawiania złamań, złamaniec
                  jeden ...
                  • ewolwenta :)))) 08.09.06, 13:13
                    fsja;'lgj'aldjf

                    • forumowy_nick Re: :)))) 08.09.06, 13:23
                      tu babcia - kto co i o co chodzi?
                      • petar2 Re: :)))) 08.09.06, 13:30
                        Babcia? Baaabcia???
                        Babcia poogląda telewizję i zostawi komupter. My tu o mocno nieobyczajnych
                        rzeczach perorujemy, słuchać hadko!
                      • ewolwenta Re: :)))) 08.09.06, 13:59
                        A to... tylko mój kot się nie oparł i wykorzystał chwilę nieuwagi jak odeszłam
                        od komputera bez wylogowania. A mówiłam mu żeby ogonem nie machnął.

                        Na marginesie sam wątek jest bardzo ciekawy i czytałam z przyjemnością tę
                        interesującą dyskusję.
                        • forumowy_nick Re: :)))) 08.09.06, 14:04
                          A ja ci powiem tak na marginesie - czasem sie człowiek na tym necie wygłupia,
                          prowokując dyskusję, ale akurat ten wątek jest szczery do bólu. Czasem
                          prowokacja wcale nie ma na celu robienie kogos w konia, wynika ona często z
                          obserwacji innych i chęci poznania waszych opinii na dany temat.
                          • maja5952 Re: :)))) 08.09.06, 15:15
                            Nic złego w prowokacji. Takie jest moje zdanie. To jest "wirtualna
                            rzeczywistość" i trzeba mieć do tego dystans :-)
                            A wspólne nicki mężów i żon (tudzież mężczyzn i kobiet) to chyba nie nowość.
                            Bardzo często czytam na tym forum "miałam, miałem, widziałam, widziałem" w
                            różnych postach tego samego nicka :-) A czy dzieje się to za zgodą i wiedzą
                            obojga czy też nie, to już sprawa indywidualna :-)
                            Pozdrawiam
                            • petar2 Re: :)))) 08.09.06, 16:26
                              > Nic złego w prowokacji. Takie jest moje zdanie. To jest "wirtualna
                              > rzeczywistość" i trzeba mieć do tego dystans :-)

                              Dystans to zawsze dobrze jest pewien mieć. "wirtualna rzeczywistość" to może
                              sobie być jak gramy w jakąś grę, symulację itd.
                              Tutaj tylko anonimowi rozmówcy, choć mniej anonimowi niż się wydaje.

                              To nie prowokacje tylko konfabulacje. I czemu mają służyć nie mam pojęcia.
                              • maja5952 Re: :)))) 08.09.06, 16:31
                                Wiem co jest "wirtualna rzeczywistość". Dlatego była w cudzysłowiu :-) Nikogo
                                nie bronię ani nie oskarżam. Chcę tylko powiedzieć, że nawet jeśli wymieniasz
                                sobie poglądy z 30 letnią kobietą o nicku xxx to i tak nie wiesz z kim tak
                                naprawdę rozmawiasz. Co nie zmienia faktu, że możesz mieć ochotę pisać na
                                poruszony przez tę osobę temat. A temat czy z życia wzięty, czy też fikcyjny,
                                zawsze może podsunąć rozwiązanie problemu.
                                Pozdrawiam
                                • petar2 Re: :)))) 08.09.06, 16:37
                                  Po jednej wypowiedzi trudno coś powiedzieć o wypowiadającym się. Ale już po
                                  kilku rysuje się pewien obraz. Więc tak naprawdę zbliżamy się jakoś,
                                  polemizując wchodzimy w pewne relacje.

                                  To samo dotyczy tematu, zakładamy, że jest prawdziwy. Nie należy mylić tego z
                                  naiwnością. Takie założenie jest potrzebne, inaczej to science-fiction i bez
                                  sensu.
                                  • maja5952 Re: :)))) 08.09.06, 16:43
                                    Masz rację, ale... :-) Nigdy nie zaintrygował cię temat o którym z góry
                                    wiedziałeś, że jest fikcyjny?
                                    Wiem, wiem, nie do końca o to tutaj chodzi. To fakt, ja też wolę rozmawiać z
                                    kimś komu w pewien sposób "ufam" i zakładam, że pisze prawdę.
                                    Pozdrowionka.
                                    • petar2 Re: :)))) 08.09.06, 16:49
                                      > Masz rację, ale... :-) Nigdy nie zaintrygował cię temat o którym z góry
                                      > wiedziałeś, że jest fikcyjny?

                                      Jeśli chodzi o jakiś problem ogólny, na przykład problem z komunikacją w
                                      związku czy zdrada, to możemy oprzeć się na jakimś fikcyjnym przykładzie, ale
                                      tylko pomocniczo.

                                      Rozstrząsanie fikcyjnego tematu jest bez sensu bo zagłębiając się wchodzimy w
                                      szczegółowe informacje. Jakoś je zdobywamy, albo ktoś mówi wprost albo
                                      dedukujemy po sposobie wypowiedzi itd. Jeśli jest to fikcyjne to ktoś musi
                                      wymyślać, brnąć, zaczyna się więc gubić, tworzy sprzeczności, niewiarygodne
                                      informacje :-)
                                      • maja5952 Re: :)))) 08.09.06, 17:09
                                        petar2 napisał:

                                        "Jeśli jest to fikcyjne to ktoś musi wymyślać, brnąć, zaczyna się więc gubić,
                                        tworzy sprzeczności, niewiarygodne informacje :-)"

                                        I często wreszcie robi z siebie totalnego wariata :-)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja