Facet, któremu niepotrzebny jest seks...

10.09.06, 05:32
Znalazłam to forum niedawno i mam nadzieję, że może mi coś wymyslicie?

Klasyka tego forum-ja chcę a on nie. Twierdzi, że masturbacja w zupełnosci mu
wystarcza.
Historia-razem ale z przerwami 6 lat, dziecko 5 lat. Krótka znajomosć
zakończona wpadką, po 2 latach w końcu zaczęlismy być razem, mieszkamy od 4,
wszystko jest super poza seksem-którego nie ma.
Po swoich doswiadczeniach z innych związków nie napiszę, że on na pewno nie
ma nikogo innego ale na 99,9%-nie ma. Każdą wolną chwilę spędzamy razem,
częściej ja go gdzieś wypycham (piwo z kolegami, etc.) ale on najbardziej
lubi być ze mną i z dzieckiem.
Nasz seks nigdy nie był rewelacyjny, ja nigdy nie miałam z nim orgazmu ale
mnie to nie przeszkadza-to znaczy chciałabym ale i tak lubię z nim seks,
kocham go a orgazm mogę sobie sama zorganizować;-) Pojawiały się między nami
momenty dużego napięcia erotycznego, czasami trwały parę miesięcy, czasami
tygodni.
W większosci wypadków to ja byłam inicjatorką zbliżeń ale od jakiegoś roku po
kilkukrotnym odrzuceniu przestałam i tym sposobem nie dzieje się już nic...
Jeśli zdarza nam się rozmawiać to on oczywiście najchętniej nie podejmowałby
tematu i pojawia się wyjaśnienie jak wyżej-że mu wystarcza masturbacja.
Podobno od tego można się uzależnić i po "męskim uscisku" rzeczywiście trudno
mu zapewnić podobne doznania ale to co, powinien przestać się masturbować?
Wysłać go do seksuologa? (nie pójdzie).

Momentami robię się mocno sfrustrowana, przed nim miałam kilku partnerów,
bardzo lubię seks i bardzo mi tego brakuje. Z drugiej strony niestety pojawia
się ta myśl "w życiu nie można mieć wszystkiego"-poza seksem jest nam razem
swietnie, jesteśmy przyjaciółmi i fajną rodziną, może po prostu tak musi być?
    • gacusia1 Re: Facet, któremu niepotrzebny jest seks... 10.09.06, 05:41
      Na pewno NIE MUSI TAK BYC!Tylko z jakiegos powodu Twoj maz nie chce sie
      kochac.Nie chce o tym rozmawiac,bo pewnie to dla niego trudne i krepujace.Moze
      boi sie Twojej reakcji?Moze pociagaja go mezczyzni i juz nie potrafi przemoc
      sie i kochac z Toba?Moze ma problemy z erekacja,albo inne dolegliwosci?
      Piszesz,ze wystarcza mu masturbacja,ale czy na pewno ja stosuje???Moze to tylko
      wybieg,zebys dala spokoj?No,chyba ze widzialas?Moze wlasnie to kreci Twojego
      meza?...Mozna tylko sie domyslac,spekulowac.Jesli nie sklonisz go do rozmowy,to
      FORUM Ci chyba nie pomoze...Pozdrawiam!
      • misssaigon Re: Facet, któremu niepotrzebny jest seks... 10.09.06, 07:26
        gacusia - czasami wiekszym problemem jest rozmowa o nim niz sam problem -
        szczegolnie w przypadku mezczyzn, ktorzy rzadko cierpia na ekshibicjonizm
        psychiczny. Napieranie na rozmowe moze przyniesc rezulta odwrotny - zablokowania
        calkowitego.
        Sposobow rozwiazywania problemow "bswm" wymyslono na forum mnostwo : od
        stwarzania erotycznej atmosfery po szantaz emocjonalny i stawianie
        ultimatum...czasami niektore dzialaja - widac to po wpisach - choc czesto
        doprowadzaja do skrajnie roznych sytuacji - vide przypadek ab.1 i leszka 9916.
        Ja uwazam, ze nie ma co filozofowac tylko zdac sie na podstawowe instynkty
        czlowieka - mam na mysli mezczyzne - czyli instynkt posiadania samiczki na
        wylacznosc - i stworzyc pozory lub fakty - jak kto lubi - pojawienia sie
        konkurencji.
        Zwykle taki manewr jest skuteczny - a jesli nie jest, coz, oznacza on, ze
        mezczyzna ma bardzo niskie libido, seks jest dla niego sprawa malo istotna,
        bardziej licza sie relacje emocjonalne - coz, tak tez bywa. W takiej sytuacji
        mozna zaproponowac formule zwiazku "otwartego" - choc nie jest to dla trwalosci
        waszego malzenstwa rozwiazanie bezpieczne...
        Ps .coraz czesciej dochodze do wniosku, ze w takich sytuacjach "bezseksia"
        sposoby rozwiazania problemu nalezy wybierac poprzez losowanie - i najlepiej
        jeszcze dac na msze - a nuz pomoze?
        • n_ann Re: Facet, któremu niepotrzebny jest seks... 10.09.06, 07:38
          misssaigon napisała:

          > gacusia - czasami wiekszym problemem jest rozmowa o nim niz sam problem -
          > szczegolnie w przypadku mezczyzn, ktorzy rzadko cierpia na ekshibicjonizm
          > psychiczny. Napieranie na rozmowe moze przyniesc rezulta odwrotny -
          > zablokowani a calkowitego.

          missaigon, ja też mam takie przemyslenia i nawet stad moj drugi post o
          rozmawianiu

          > Ja uwazam, ze nie ma co filozofowac tylko zdac sie na podstawowe instynkty
          > czlowieka - mam na mysli mezczyzne - czyli instynkt posiadania samiczki na
          > wylacznosc - i stworzyc pozory lub fakty - jak kto lubi - pojawienia sie
          > konkurencji.
          > Zwykle taki manewr jest skuteczny

          U niego jest, to że w końcu zaczęliśmy być razem stalo sie dlatego, że
          przestalam czekać i znalazłam kogoś innego, wtedy natychmiast mojemu spadły
          klapki z oczu i doznał objawienia jak bardzo mnie kocha. Tylko wtedy to było
          naprawde, nie wiem czy potrafię stworzyć taką fikcję
          • misssaigon Re: Facet, któremu niepotrzebny jest seks... 10.09.06, 10:16
            ja tez nie wiem, czy potrafisz - ale to zalezy od tego na jakim jestes teraz
            etapie - jezeli dopadnie cie juz desperacja - wtedy zapewne bedzie latwiej
            przystac na formule "cel uswieca srodki".
            Jezeli decyzja twojego meza o byciu razem byla podjeta po presja a wczesniej
            nie czul potrzeby tworzenia zwiazku z toba coz - moze trudno mu bylo
            zaakceptowac fakt, ze inny mezczyzna bedzie wychowywal jego dziecko...jakos
            trudno mi uwierzyc w takie "objawienie milosci"
            Nie chce tu "wieszczyc" ale mysle, ze prawdopodobnie, kiedy twoj maz spotka
            kobiete, w ktorej sie zakocha, od razu nabierze zainteresowania seksem, libido
            mu momentalnie wzrosnie ...
    • anais_nin666 Re: Facet, któremu niepotrzebny jest seks... 10.09.06, 12:39
      Jeśli zdarza nam się rozmawiać to on oczywiście najchętniej nie podejmowałby
      > tematu i pojawia się wyjaśnienie jak wyżej-że mu wystarcza masturbacja.

      Super. A Ty? Tez masz się masturbować i nie marudzić, żeby mu nie psuć humoru?
      Trochę to nie fair w stosunku do Ciebie. Bo jeśli ma chęć rozładowac napięcie
      seksualne (masturbacja), to znaczy, ze jakaś potrzeba seksu w nim jest.
      Powiedział dlaczego woli onanizm od seksu z Tobą? Onanizując się nie musi się
      wysilac - fakt, ale jesli Cie kocha to ów "wysiłek" chyba nie może być aż takim
      poświęceniem...;)?
      • mpingo Re: Facet, któremu niepotrzebny jest seks... 10.09.06, 14:00
        A może na działają na niego już całkiem inne bodźce, których żona a nawet
        przeciętna kobieta nie jest w stanie dostarczyć? Ogląda przy tym porno?
        Teatralne sado-maso, znęcanie na serio, ekstremalne fistingi, ekstremalne
        przedmioty, kobiety z psami, bukkake, stare kobiety?
Pełna wersja