rozmawianie o seksie

10.09.06, 07:21
Czytam forum i zawsze pierwsze cudowne rozwiązanie to: porozmawiaj z nim,
porozmawiaj z nią, porozmawiajce, czy rozmawialiście o tym?
Jak to się robi?

Dla mnie dyskutowanie spraw seksu wyklucza późniejszą spontanicznosć, nie
umiem, co mamy przedyskutować, dlaczego nie chcesz i czy mam założyć bordową
bieliznę? Ja nigdy nie potrafiłam i nie potrafię planować seksu, może po
prostu nie potrafię rozmawiać.
Jak się rozmawia o seksie i co ważniejsze po tych rozmowach powraca do seksu?
    • misssaigon Re: rozmawianie o seksie 10.09.06, 07:33
      zaczynamy tak:
      "sluchaj, mzoe bysmy porozmawiali o naszym seksie?"
      w odpowiedzi slyszymy:
      - "po co?", "wszystko jest ok, nie ma o czym rozmawiac", "teraz jestem zajety,
      nie mzoesz sobie lepszej chwili znalezc?", " co ci kobieto chodzi po glowie, nie
      masz wiekszych problemow?",
      i w koncu nasze ulubione "nie bo nie"

      zeby porozmawiac o seksie trzeba osobnika wyizolowac, odciac wszelkie mozliwe
      drogi ucieczki, zapewnic prowiant typu piwo i przekaski, usunac z pomieszczenia
      telwizor, radio i telefon....i mozesz liczyc na 1% szczerosci
      w moim przypadku pomoglo wspolne czytanie forum, ktore przelamalo pewne
      tradycyjne tabu...
      • lolant Re: rozmawianie o seksie 10.09.06, 09:12
        w moim przypadku rady typu - rozmawiajcie zupełnie nie wypaliły , więc rozmowy
        ograniczam, seksu nie planuję , jest spontanicznie , jak piszesz , z tym , że w
        wielu sprawach łóżkowych to do mnie należy ostatnie zdanie i od kiedy tak jest
        on czuje się o wiele lepiej , jest weselszy i bardziej otwarty i ... lepiej nie
        pisać ... grunt , że w moim przypadku tak jest dobrze :)))
    • przeinny Re: rozmawianie o seksie 10.09.06, 11:41
      Moim skromnym zdaniem dobrym miejscem na takie rozmowy jest... łóżko. Ciężko
      jest rozmawiać o seksie ot tak jakby chodziło o ugotowanie obiadu (ty kochanie
      obierzesz ziemniaki a ja ubiję kotlety, poczekaj... nie tak..., zaraz napiszę ci
      algorytm).
      W czasie zabawy można zaproponować coś nowego, później spytać gorącym szeptem,
      czy jest dobrze, a jak jest dobrze, to pogadać o tym po wszystkim, gdy leżymy
      wtuleni w siebie, bez zbędnych szczegółów, kręci mnie to i to, to było
      wspaniałe, może tak i tak by było lepiej. Ja po prostu od czasu do czasu
      szeptałem do uszka w trakcie, czy tak jest dobrze i jeżeli mamy do czynienia z
      osobą, która nie boi się powiedzieć, że może nieco inaczej, to seks może
      naprawdę stać się dużo lepszy. Jedyna zasada to nie brać wszystkiego do siebie i
      nie być śmiertelnie poważnym.
    • anais_nin666 Re: rozmawianie o seksie 10.09.06, 12:19
      Dla mnie dyskutowanie spraw seksu wyklucza późniejszą spontanicznosć, nie
      > umiem, co mamy przedyskutować, dlaczego nie chcesz i czy mam założyć bordową
      > bieliznę?

      A dlaczego nie zadać takiego pytania? Może się okaże, że mąz marzył o burdelowej
      bieliźnie, a głupio mu było poprosić (zawsze oczywiście jest opcja - po prostu
      kupic taką bieliznę i się w niej zaprezentować).
      Dlaczego Twoim zdaniem rozmowa o seksie wyklucza spontaniczność? Jeśli chcesz
      pogadac na temat seksu, tudzież jego braku tuż przed pójściem do łóżka, to
      faktycznie - marny pomyśl, jednak każda inna sytuacja uważam jest w porządku
      (byle nie na siłę).
      Czasem chwila szczerej rozmowy o seksie (o ile takie rozmowy umie sie prowadzic)
      daje bardzo wiele. Nie dośc, że sama dyskusja potrafi pobudzić, gdy opowiadamy o
      marzeniach czy fantazjach, to jeszcze dowiadujemy się co robimy źle lub czego
      nie robimy, a partner tego oczekuje, co może zaowocować bardziej
      satysfakcjonyjącym kochaniem się.
      Lubię rozmowy o seksie;)

      Ja nigdy nie potrafiłam i nie potrafię planować seksu, może po
      > prostu nie potrafię rozmawiać.

      Ja też nie planuję seksu. Ale co ma rozmowa na temat seksu do planowania?? To że
      o 17 pogadam o seksie nie zmniejszy chyba siły przyciągania o godz. np 23?

      Czytam forum i zawsze pierwsze cudowne rozwiązanie to: porozmawiaj z nim,
      > porozmawiaj z nią, porozmawiajce, czy rozmawialiście o tym?

      Często ludzie nim dowiedzą się bezpośrednio od partnera w czym problem staraja
      sie tego dowiedziec na forum np. Nieco dziwna droga dochodzenia zródła problemu.
      Nie zawsze rozmowa coś da, trzeba też ja umieć umiejętnie poprowadzić, by nie
      wyszedł z tego monolog będący masą oskarżeń i pretensji, ale nie zapominajmy, że
      bez dialogu do porozumienia nigdy nie dojdziemy,a z tego co widze rozmowa w
      wielu małżeństwach to rzadkość. Sa komunikaty, rozkazy, monologi...
    • poprioniony Re: rozmawianie o seksie 10.09.06, 13:05
      Przeciez to trywialne! Na przyklad:
      - Kochanie, ile minut gry wstepnej oczekujesz, podaj przedzial wartosci
      i ich tolerancje? Ile razy mam potrzec Twoja lechtaczke, jaki kat natarcia
      penisa Cie satysfakcjonuje? Czy temperatura 22 stopnie w sypialni jest
      tym o czym marzysz? Na ktorym kregu powinienem oprzec swa dlon w pozycji
      od tylu by Cie nie uwieralo?
    • mam_to_w_nosie Re: rozmawianie o seksie 10.09.06, 13:55
      n_ann napisała:

      > Jak się rozmawia o seksie i co ważniejsze po tych rozmowach powraca do seksu?

      U mnie rozmowa na ten temat rozpala tak zmysły, że zawsze kończy się zajebistym
      seksem :)) Nie widzę problemu w rozmawianiu o seksie, może faktycznie trzeba
      mieć chwilkę spokoju, nie zajmować się w tym czasie np. gotowanie obiadu tylko
      całkowiecie skoncentrować na partnerze, tym co ma do powiedzenia i swoich
      oczekiwaniach. I niekoniecznie oznacza to planowanie seksu, bo nawet jak partner
      chce bordowej bielizny, to nie musisz jej zakładać zaraz na zawołanie, ale
      zaskoczyć go na przykład za tydzień.
    • gacusia1 Re: rozmawianie o seksie 10.09.06, 15:13
      No przeciez to chodzi o DWOJE DOROSLYCH LUDZI,ktorym podstawowa nicia
      porozumienia jeste wlasnie ROZMOWA!Nie zyobrazam sobie NIE ROZMAWIAC o sexie z
      mezem!Znaczy,ze co,ze sex to temat tabu i jak juz sie go uprawia,to po
      ciemku,pod koldra,po bozemu???Jesli cos takiego wywijalby moj M i nie chcial o
      tym rozmawiac,a tylko sie masturbowac(w nawiazaniu do poprzedniego watku!)to
      bym powiedziala,ze niestety,ale mnie taka sytuacja absolutnie nie odpowiada i
      jesli on nie zamierza tego zmienic,to niech sobie szuka innego lokum.
      Mowienie o sexie,zdradzanie wlasnych potzreb,fantazji,nie wyklucza
      spontanicznosci!!!No przeciez nie musisz w jednej chwili pytac o te bordowa
      bielizne i za moment stac w niej,jak kretynka pytajac "czy tak,kochanie?"
      • groszek_73 Re: rozmawianie o seksie 11.09.06, 14:23
        rozmowa zabija sponatniczność ?
        brak rozmowy zabija sam seks, zabija miłość
        • gacusia1 To chyba nie do mnie??? 11.09.06, 15:56
          Ja uwazam tak,jak Ty!
          • thistle Re: To chyba nie do mnie??? 11.09.06, 16:17
            niektórzy podobno rozumieją się bez słów ;)

            Ale wierzę, gdy ktoś mówi,ze rozmowa o seksie zabija spontaniczność czy nawet
            ochotę. Do tego trzeba wyczucia, polotu - i niezakompleksionego partnera. A nie
            wszyscy to mają. Są osoby,które każdą sugestię(nie tylko w łózku) biorą za
            podważanie własnych kompetencji. A im one niższe, tym większe oburzenie(ja to
            nazywam "zespołem wodza-dyletanta").


            if you love somebody
            set them free
            • groszek_73 Re: To chyba nie do mnie??? 11.09.06, 16:23
              najlepiej rozmawiać na luzie, wejść ogólnie na takie tematy. pomaga odrobina wina :)
              • thistle Re: To chyba nie do mnie??? 11.09.06, 19:58
                tjaaaa,teorie to ja też znam,jak większosć na forum....
                Ciekawe,że to samo czasami na FEN radzono w przypadku seksu analnego..
                Podejrzewam, że skutecznosć jest podobna...
          • groszek_73 Re: To chyba nie do mnie??? 11.09.06, 16:25
            gacusia1 napisała:
            > Ja uwazam tak,jak Ty!

            oczywiście, że nie :)
    • yoric Re: rozmawianie o seksie 11.09.06, 20:48
      Kiedy w seksie wszystko się układa, to i rozmowa się układa.

      GOrzej, jesli nie. Bywa np. tak, że jedna ze stron już po prostu nie czuję
      'mięty' do drugiej strony. Wtedy żadna rozmowa nie pomoże, co najwyżej rozdrażni
      tę osobę - na samo nawiązanie do tematu (=seksu) będzie ona reagować alergicznie...
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja