dawno mnie tu nie bylo

02.10.06, 12:07
Pozdrawiam Was!

od tygodnia ( juz prawie) mamy ciche dni....Nienawidze tych cichych dni.Moj
post bedzie bardzo chaotyczny gdyz wiele mysli przelatuje mi przez glowe (
musicie mi wybaczyc) .Nie wiem czemu tu pisze o tak prywatnych sprawach ale
chyba tak jak kazdy -musze to z siebie wyrzucic! Wczoraj gdy jechalismy do
tesciow samochodem oczywyiscie miala miejsce rozmowa i niestety swiadkiem bylo
nasze prawie 4 -letnie dziecko:-( Rozmowa musial odbyc sie w samochodzie gdyz
w domu maz wychodzil gdy tylko chcialam podjąc temat , zamykal sie w pokoju
,robil wszystko aby nie rozmawiac! Nie chce opisywac calego konfkiktu , nie
chce tez pisac co sie dzieje teraz miedzy nami ...ale chce napisac co mnie
wczoraj zranilo najbardziej! Zranilo mnie tak ze cala noc nie moglam spac i
plakalam jak dziecko. Wczoraj moj kochany i jedyny w moim zyciu mezczyzna
powiedzial mi ze do milosci fizycznej musi sie ze mna zmuszac!!!!Nie jestem
babą dla ktorej seks jest jedyną i najwazniejszą rzecza ale ja przez seks
pokazuje milosc uczucia , wszystko i jak mi to wczoraj powiedzial to cos we
mnie peklo..........i co teraz?ika
    • kachaa17 Re: dawno mnie tu nie bylo 02.10.06, 12:22
      no cóż, bardzo ci współczuję. Co on zamierza w zwiazku z tym zrobic?
      • anula36 Re: dawno mnie tu nie bylo 02.10.06, 12:23
        co dalej:

        1. tkwic w tym dalej
        2. rozstac sie
        • ika78 Re: dawno mnie tu nie bylo 02.10.06, 12:38
          On jak zawsez uwaza ze to ja jestem winna ze ja powinnam go
          przepraszac!dziewczyny -ale gdybyscie nas widzialy pomyslalybyscie ze idealna
          para! On cholernie przystojny ( nie moja opinia) swietnie zarabia , super dba o
          dziecko .ja jestem wyksztalcona i zawsez usmiechnieta Pozwalam mu na impraezy i
          na wyjady na pare dni( znajomi uwazaja mnie za ideal -faceci, kobiety mysla ze
          jestem nienormalna) Pozwalam mu mu na wszystko!!!!!!Ale kiedy o cos prosze juz
          pare dni lub cos naprawde mnie wkurza i mowie o tym to slysze-nie
          zrzedz!!!jestem pedantka ale sama sprzatam i ukladam duperele na poleczkach ( on
          tak to nazywa) ale jak juz sprzatam pare godzin i on wchodzi w butach to mnie
          cos strzela! Kidy go prosze ' nie wchodz " nie rob tak " slysze-dom jest po to
          aby w nim mieszkac i to nie muzeum! Ok ja to rozumiem ale prosze tylko aby
          szanowal moja prace!Wowczas slysze "przyzwyczaj sie' , " mi to nie przeszadza"


          mam dosyc -ale nie wyobrazam sobie rostania !cmamy dziecko !Najgorsze jest to ze
          maz baardzo dobrze zarabia i jest przepasc miedzy naszymi dochodami , moze nie
          mowi wprost ze to on nas utzrymuje ale xzesto to wyczytuje "miedzy6 wierszami".
          nie wiem moze powinnam sie wyprowadzic do kolezanki na pare dni? naprawde nie
          wiem co mam robic? ale seks to chyba juz nie wroci -popczulam sie okropnie!nawet
          teraz jak o tym piosze to czuje taki dziwny bol w sercu( serce potrafi bolec )
          najgorsze jest to ze on sobie spokojnie chodzi kazdego snie na silownie na
          koszykowke , a ja????on mowi -idz. ale jak ja moge isc skoro mam dom
          dziecko???Wiem ze m,az ciezko pracuje , i wiem ze naprawde dba o nas ...ale
          tylko finansowo.....


          a tak pragnelam jszcze jednego dziecka.......:-(
        • ika78 Re: dawno mnie tu nie bylo 02.10.06, 12:38
          wybaczcie bledy ale bardzo sie spiesze! papa ika wpadne wieczprkiem lece do pracy!
          • misssaigon wszystko to juz bylo.... 02.10.06, 15:59
            trzeba sie zmusic do myslenia ale wyjsc poza swoja perspektywe i poza swoje
            racje, nie napawaj sie swoja postawa - jestem idelana zona - sprzatam, gotuje,
            prasuje, o dziecko dbam, mezowi pozwalam na wszystko...pomysl jaki wizerunek
            swoj budujesz w jego oczach?
            swoja kobiecosc, seksulanosc zamienilas na gosposiowatosc i mamusiowatosc - nie
            tedy droga , bo jak masz mu sie kojarzyc z seksem... myslisz ze z wdziecznosci
            za odpucowane mieszkanie pojdzie z toba do lozka? albo za smaczny obiad?
            niestety nie - to nie takie proste

            moja rada - w kat sciereczki, miotelki, odkurzacze i zelazko
            - zapisac sie na silownie w okolicy, gdzie przychodzi duzo przystojnych
            mezczyzn, dziecko zostaje pod opieka meza
            - indywidualne wyjscia dla ciebie - cokolwiek co lubisz - koncert ,
            kino, wyjscie do klubu
            - zaprzestanie slowno- seksulanego molestowania meza (bardzo wazne)
            - zamiast nagabywania, usmiech, z lekka doza kokieterii
            - zakup seksownej bielizny i seksownych ciuszkow, ktore nie beda
            lezakowac szafie ale bedziesz zakladac je na wyjscia, po domu i do lozka

            odpusc to holerne sprzatanie, skoro jemu tak dobrze, zatrudnij gosposie w wieku
            postbalzkowskim (przeciez was stac!)
            przypomnij sobie co znaczy byc kobieta dla wlasnego meza...
            ps wpisz w wyszukiwarke syndrom "ladacznica i madonna" i przeczytaj uwaznie..
            ps 2 nie wyprowadzaj sie do zadnych kolezanek , mamus, w ten sposob poddajesz sie.

            Powodzenia
            • zonaniezona1 Re: wszystko to juz bylo.... 04.10.06, 21:13
              jasne...dostować sie do oczekiwań faceta...., który prawdopodobnie co by nie
              robiła i tak jej nie zaakceptuje - bo ma taką osobowość .....dobra rada-
              dobra.....
    • gomory Re: dawno mnie tu nie bylo 02.10.06, 12:49
      No to dopiero teraz bedziesz miala problem. Uech... no nie za bardzo uda Ci sie w najblizszym czasie pokazywac uczucia, milosc itd. Az cisnie sie na usta: chcialas meza przypartego do muru, rozmowy niezaleznie od okolicznosci, w takiej, a nie innej atmosferze to masz efekt. Tylko szkoda, ze taki przykry.
      • ika78 Re: dawno mnie tu nie bylo 02.10.06, 19:49
        witajcie -wlasnie wrocialm z pracy!!:-(

        Musze przyznac ze cholernie spodobal mi sie post missaigon ! masz racje i
        wszystko co na[pisalas sie 'swietne" .Powinnam tak postapic ale ....ja tak
        postaepowalam! Nie jestem baba jaka siedzi w papilotach! czesto wychodzilam z
        inicjatywa w Lozku i naprawde potrafilam kupic ladna bielizne....isc na impreze
        , dac dziecko tesciowej ...(!) ale to na nic! Piswszesz ze nas stac na pania do
        sprzatania ok-ale to GO stac nie mnie! Mamy oddzielne konta ...i wyobraz sobie
        ze zdarzylo mi sie pare razy prosic go o 50zl (bo wieczorem wracajac z pracy
        balam sie isc do bankomatu) i jesgo reakcja byla natychmiastowa " ale przeciez
        masz swoje" !!!!!!!

        dziewczyny -napisalam juz wczesniej ze nie chce tak dokladnie opisywac tego co
        sie dziej ( nie jest to tak ze cos ukrywam -ale ja poprostu sie wtydze!!!) teraz
        wlasnie wrocialm z pracy i cisza! TA CISZA MNIE ZABIJA! zaraz wezmie ksiazke i
        bedzie czytal az ja zasne !


        najgorsze jest to ze ja jestem miekka!!!NAPRAWDE JESTEM TAK BEZNADZIEJNIE MIęKKA
        ZE AZ SIE SOBą BRZYDZE! IKA
        • misssaigon Re: dawno mnie tu nie bylo 02.10.06, 20:11
          ika, gdzies tu musi byc ten pies pogrzebany...i na pewno jest, tylko twoja
          relacja jest : a/ wybiorca, b/ lakoniczna...wiec najpierw przechodzi sie przez
          staluy zestaw pytan,
          teraz na tapete powinna wg kolejnosci wejsc kochanka...co ty na to..
          az korci zeby napisac nastepny banal - a mianowicie, ze nie umiecie zie ze soba
          komunikowac, tzn rozmawiac skutecznie...przyparty do muru zdobyl sie na
          szczerosc..lub sklamal abys zraniona nie wracala juz do tego tematu..

          jesli zalezy ci na malzenstwie z powodow materialnych to trwal, kochaj, badz
          dobra zona..i koniecznie znajdz sobie dobrego prawnika..na wszelki wypadek

          jesli chceszcos zmienic diametralnie to brutalna rozmowa bedzie jednak niezbedna
          - kwestia czy jestes na to gotowa - bo potem rowniez prawnik moze byc potrzebny.

          ustawilas bardzo niekorzystnie srodek ciezkosci w waszym zwiazku - ty dajesz,
          on korzysta, zachowujac swoje pieniadze...
          nie wiem czy macie rozdzielnosc majatkowa, nawet jesli tak to jako
          wspolmalzoikowie powinniscie sie PROPORCJONALNIE do waszych dochodow przyczyniac
          do utrzymania domu i dziecka - dodatkowo twoja praca rowniez ma wymiar finansowy
          i swoja czesc "utrzymywania domu i dziecka " mozesz wykonuwac w naturze czyli
          wlasna praca.

          trudno mi uwierzyc , ze uda ci sie zmienic wasze relacje - zwlaszcza ze nie
          wiadomo, jak bardzo twojemu mezowi zalezy na waszym malzenstwie ...

          nie zazdroszcze
        • dosia.samosia1 Re: dawno mnie tu nie bylo 02.10.06, 21:48
          Macie konflikt finansowy, uczuciowy, seksualny. Na coś jeszcze czekasz?
          Im dłużej bedziesz z tym facetem tym trudniej będzie Ci podjąć jakąś decyzję.
          Proponuję odejść.
          • dismutase_and_catalase Re: dawno mnie tu nie bylo 03.10.06, 10:20
            Droga Dosiu Samosiu

            Gdyby ika była panienką bez dziecka, to też bym powiedział odejdź. Zawsze jest
            to zastanawiające, że wcześniej pewne rzeczy w ogóle nie były przyczyną
            konfliktów, a teraz stawiają wszystko na ostrzu noża. Coś tutaj jest nie tak,
            źle dobrane granice w związku, pan mąż może wszystko i jakąkolwiek rozmowę
            traktuje jak atak na swoją wolność, z drugiej strony pedanteria żony, wielkie
            halo, że facet wszedł w butach (rozumiem do pokoju na świeżo odkurzony dywan).
            Osobiście zastanawia mnie tylko jak te niby rozmowy wyglądają między nimi, czy
            przekaz jest jasny i czytelny, ale bez osądzania, napadania, wypominania, czy
            też wszystko to plus coś ekstra, ale bez "jasny i czytelny". Skoro pan mąż tak
            bardzo ucieka przed jakąkolwiek rozmową to podejrzewam raczej drugi scenariusz.
            Wystarczy jeszcze do tego dodać zgodę na puszczanie się samopas pana męża i bum.
            Nie mam pojęcia, czy jest jakakolwiek możliwość dania tutaj sensownej rady, a
            rady typu odjedź, zostań, walcz nic dadzą, bo brakuje tutaj zdania drugiej
            strony i nie wiadomo, czy pan mąż widzi problem i chciałby go rozwiązać. Na
            miejscu Iki napisałbym sobie co jest wg mnie źle, co bym chciał z tym zrobić,
            czy jest w ogóle miejsce na jakiś kompromis, walnął bym elaborat (ale bez
            osądzania drugiej strony) i dał do przeczytania panu mężowi, bo jak wiadomo na
            rozmowy nie ma ochoty, odczekał tydzień, jeżeli pan mąż nie przeczytał,
            wyrzucił, zrobił sobie z kartki czapkę albo samolot, to separacja i próba
            mediacji z udziałem rodzinnego psychologa. Rozwód na ostatnim miejscu.
    • ambx Niestety, musisz przyjąć założenie, że mąż... 02.10.06, 22:21
      ..zaspokaja swoje potrzeby seksualne POZA małżeńską sypialnią. Tak na 99%. Weź
      nawet pożyczkę, żeby wynająć specjalistyczną agencję i zdobyć dowody jego
      niewierności. Jak w TV - zdjęcia, nagrania, zeznania i dobry adwokat. Wtedy on
      zapłaci (materialnie chociażby) za swe odejście od ciebie. Alimenty -
      proporcjonalne do zarobków. Kosztów twojego poniżenia nikt nie wymierzy. Poniż
      więc jego.
      • ika78 odbyla sie rozmowa! 03.10.06, 10:01
        W podziekowaniu Wam za wsparcie winna wam jestem wyjasnienie wszystkiego( ja
        wczoraj mialam wszystko wyjasnione).

        Nie potrafie tak wszystkiego w szczegolach opisywac tu na forum gdyz tak jak juz
        wczesniej wspomnialam jest to dla mnie krepujace( z jednej strony chce sie
        wygadac i choc na chwile miec przyjaciol jacy beda dokladnie znac moja sytuacje
        a z drugiej strony ...nie moge sie przemoc aby sie tak obnazac-wybaczcie mi).


        Wczoraj odbyla sie rozmowa . Bylo bardzo pozno, ja probowalam spac a On w pokoju
        czytal kolejny tom naukowej ksiazki .Kiedy wybila 11 , postanowilam podejsc i
        porozmawiac. On na kanapie ja na fotelu daleko od Siecie . Kiedy zaczelam
        rozmowe byl zdenerwowany ze mu przeszkadzam, dalej czytal a ja spokojnym tonem
        powiedzialm mu jak ja to widze i ze mnie to boli....bez placzu bez zbednych
        uzalan sie nad soba,,,,,i siedzialam tak w ciszy chyba 15 min. -to go bardzo
        zdiwilo...patrzyl na mnie a ja tak siedzialam jak lalka jaka nawet nie oddycha...


        Po tej dlugiej trwajacej wiecznosc chwili zaczalmowic, oczywiscie nie byly to
        mile slowa,,,,Obraz jaki nakreslil byl zypelnie inny od mojego! Zupelnie inaczej
        widzial wiele spraw, wypominal mi ze jestem kobieta jaka bardzo sie zmienia na
        jego oczach i on nie moze sie z tym pogodzic! Wypomnial mi ze kiedys bylam
        ambitna ( skonczylam swietne studia) znam 3 jezyki,,,i nic z tym nie robie....

        Ja milczalam ,,,,nie protestowalam chociaz chcialam mu powiedziac"tak wyglada
        zycie doroslych majacyhc dziecko dom" ale milczalam.


        po godzinie jego monologu wyszedl i powiedzial ze rozmowe uwaza za skonczona!
        Ja tak siedzialam jeszcze jakis czas -i peklam.nie chcialam aby widzil ze placze
        wiec zamknelam sie w lazience...lezalam na podlodze zawinieta w recznik i
        analizowalam kazde jego slowo..'GDZIE TA AMBITNA DZIEWCZYN"?GDZIE TA IMREZOWA
        "??itd.

        Po jakims czcie takiego prania mozgu poszlam do sypialni...polozywlam sie !
        Byla chyba ok 3 .Bolala mnie glowa (chyba wiecie jak to jest jak dochadza nerwy
        i niewyspanie).kiedy zaczelam zasypiac ,poczulam jakOn przytula sie .Nie
        reagowalam udawalam ze spie . uslyszalam "kocham cie" i nic juz wiecej...


        dzis rano o 6-30min. obudzilao mnie dziecko. bylam wykonczona . maz wstal ok 8
        .podszedl i zapytal jak sie czuje...Nie rozmawialismy ,
        wystarczylo ze na niego spojrzalam,,,,Widzialam te oczy jakie mowily mi wszystko
        .Nic nie powiedzialam tylko sie przytulilam a on do mnie i tak stalismy naprawde
        bardzo dlugo.....



        poszedl do pracy . ja tez zaraz wychodze . Caly czas mysle ,mysle mysle.



        Moi drodzy -przezylismy dzis rano cos co chyba nas wzmocnilo. nie wiem czy wy
        tez tak to odbierzecie ( moze ja to idealizuje)


        To co maz mi powiedzial bylo po czesci prawda! Musze nauczyc sie byc tez ta
        dziewczyna jakas bylam kiedys ale jak to pogodzic?? Jest wiele rzeczy jakie
        wczoraj uslyszalam . Z pewnymi sie zgadzam z pewnymi nie!

        potrzebujemy czasu, i oboje musimy popracowac nad naszym zwiazkiem !

        dziekuje wam za wsparcie -ika


        ps; sorki za bledy:-)
        • dismutase_and_catalase Re: odbyla sie rozmowa! 03.10.06, 10:25
          Łe, to ja się produkuję odpowiadając Dosi Samosi, a wy tu jakieś przytulanki i
          rozmowy uskuteczniacie? Ładnie to tak? ;) Uda się wam, wierze w to, pamiętaj
          tylko spokojna rozmowa, powiedz mu co czujesz i słuchaj co on mówi. I jak
          najwięcej przytulania :)

          Trzymaj się ciepło
          • ika78 do dismutase and catalase:-) 03.10.06, 13:11
            jestem teraz w pracy wiec nie moge Ci nic wiecej napisac! Przeczytalam twoj
            poprzedni post ....bardzo madry:-)
            Wiesz przytulenie dzisiaj rano ....ono bardzo wiele znaczylo i chyba to bylo cos
            wiecej niz jakis seks czy swietna noc! Nie wiem czy bede mogla tak szybko
            wrocicc do spraw "damsko-meskich"....po tym co uslyszalam...

            naprawde teraz nie mam czasu ale b.chetnie bym jeszcze [poczytala co facet ma do
            powiedzenia na ten temat i jak Ty to widzisz (wkoncu faceci sa zupelnie inni i
            ja powoli sie tago ucze ale idzie mi to koszmarnie)ok koncze bo praca czeka !
            wieczorem postarm sie odezwac!

            jeszcze raz dzieki za odp -pozdrawiam Was wszystkich ika
            • dismutase_and_catalase Re: do dismutase and catalase:-) 03.10.06, 15:51
              >(wkoncu faceci sa zupelnie inni i ja powoli sie tago ucze ale idzie mi to
              >koszmarnie)
              Co racja to racja, faceci są inni od babeczek i to nie tylko dlatego, że mają
              siusiaki. Ale jak i czym się różnią to już zależy od modelu.
              Twój model jest zaradnym, dobrze zarabiającym mężczyzną, który jak łatwo się
              domyśleć nie lubi ograniczeń w swoim życiu, z drugiej jednak strony ma żonę i
              dziecko przez co z jednej strony musi się ograniczać i być ograniczanym, ale z
              drugiej powinien czuć, że to co mu daje ten cały związek jest o wiele więcej
              warte niż np. żłopanie piwska z kolegami albo zakup bibliofilskiej 48 tomowej
              encyklopedii radzieckiej.
              Teraz weźmy taką sobie sytuację, pan mąż (przypominam zaradny i dobrze
              zarabiający model, który zapewne w pracy czuje się kimś) wchodzi do domu i
              pakuje się w butach do pokoju. Teraz np słyszy coś takiego: "Stary, co ty mi się
              tu z tymi swoimi kierpcami pakujesz?! To ja cholera cały dzień uganiam, obiad
              gotuję, gacie ci prasuję, sprzątam, z dzieckiem godzinę spędziłam przy
              śniadaniu, bo nie chciało jeść, a ty co? I nie mów mi, że z pracy zmęczony, bo
              ja też pracuję i jeszcze dzieckiem się zająć muszę!".
              I co ten nasz model mężczyzny słyszy i widzi? Zrzędzącą Matkę Polkę czyli ZMP.
              Więc idzie sobie do pokoiku, wyciąga dziesiąty tom wspomnianej encyklopedii i
              zaczyna czytać długi artykuł o Gagarinie...
              Pewne rzeczy po prostu trzeba olać i tyle, wkurza Cię to czy tamto odczekaj,
              zrób kilka głębokich oddechów i powiedź mu to na spokojnie w innych
              okolicznościach przyrody np "Kocham Cię, musisz zdawać sobie z tego sprawę,
              chciałabym żeby nasz dom był czysty i zadbany, i jest mi przykro, gdy wchodzisz
              w butach do pokoju, mógłbyś dla mnie to zrobić i zdejmować buty?"
              Nawet się nie obejrzysz jak facet będzie robił połowę prac domowych a wieczorem
              zafunduje Ci przyjemny masaż. Przy niektórych modelach kobiety muszą być po
              prostu dobrymi dyplomatkami nawet wtedy, gdy pisały magisterium o kondensacie
              Bosego-Einsteina...

              pozdrawiam

              • wypasior cały czas obraz trochę niepełny 03.10.06, 20:29
                autorka wątku dozuje nam opowieść i nie mamy pełnego obrazu psychologicznego
                męża; chyba czuje się upokorzona jakimiś trafnymi jego uwagami, zarzutami co do
                zawężenia horyzontów - niestety kobiety w codziennym zyciu często ograniczają
                się w swoich zainteresowaniach do spraw powszednich i tu facet pewnie ma rację

                z drugiej strony może to być typ, który widzi wartość człowieka jedynie przez
                pryzmat skuteczności, asertywności, kariery (typowe w tych czasach u młodych
                ambitnych) - super sprawa dla dwojga karierowiczów, natomiast do spokojnego
                pożycia w ciepełku, czerpania siły z więzi emocjonalnej, może być zbyt ciężki
                • dismutase_and_catalase Re: cały czas obraz trochę niepełny 03.10.06, 20:41
                  Ale to mimo wszystko interesujące zajęcie takie prorokowanie, prawda? Swoją
                  drogą jakby ktoś miał wolny etat proroka, wróżki, Delfickiej przepowiedni, to
                  obiecuję się podciągnąć i zająć tym na serio.
                  Związek jest taki, na jaki pozwala druga strona i albo coś próbujemy zmienić
                  albo dajemy sobie w końcu spokój.

                  --
                  sami jesteśmy sobie winni, gdy życie staje się rzeczą marginalną
                  • ika78 macie racje! 04.10.06, 15:04
                    Dziekuje za odpowiedzi na moj post i to ze staracie mi sie pomoc!:-)Pomoc nie
                    polega na mowieniu "to ty jestes biedna i masz okropnego meza" ale na tym aby
                    dac (piszącej) mam na mysli tu mnie do"myslenie":-)Fakt jest taki ze teraz
                    spokojnie do tego podchodze -duzo spokojniej niz 3 ,4 dni temu!

                    Mysle ze przechodzimy kryzys -ale jest to pewien etap w zyciu malzenstwa jaki
                    trzeba przejsc i mam nadzieje ze z niego wyjdziemy mocniejsi!Jestemy tak roznymi
                    ludzmi ze musi dochodzic do spiec, problem tylko w tym aby jakos sie dogadac a
                    to jest naprawde trudne i wymaga poswiecenia od 2 stron! Nie wiem jak bedzie
                    dajemy sobie szanse, staramy sie jakos porozumiec. Wczoraj rozmowa przeciagnela
                    sie do poznych godzin nocnych , ale mysle ze byla bardzo potrzebna! Dobrze ze
                    bylo wino i ono nas rozluznilo:-)

                    Moze nmapisze jeszcze to ze zaczelismy rozmowe od mowienia o tym co spowodowalo
                    ze sie pokochalismy! Wyznalismy co tak naprawde nas uwiodlo w partnerze i
                    uslyszalam to -" ze jestem rodzinna, dbam swietnie o dom ( wowczas byl to
                    akademik), ze bylam skromnai nie tak bardzo imprezowa!

                    I kiedy skonczyl powiedzialam---wiec dlaczego kiedys to kochales i podobalo ci
                    sie to ze taka jestem a teraz wlasnie to mi wytykasz???


                    mysle ze szarosc dnia , obowiazki, praca, itd. powoduje ze zapominamy co tak
                    naprawde kochamy w naszym partnerze! Nie wiem jak Wy ale to takie moje male
                    spostrzezenie!pozdrawiam ika
                  • misssaigon ;))))) 04.10.06, 15:22
                    w warszawie "Salon Ezoteryczny" poszukuje wrożki - ogloszenie w ostaniej
                    poneidziałkowej GW.
    • drak02 Re: dawno mnie tu nie bylo 04.10.06, 15:56
      SEns tego co powiedział Ci mąż pokrywa się z tym co napisała missaigon.
      On być moze chce mniej mamuśki/kucharki a wiecej ambitnej, pewnej siebie
      żony/kochanki.
    • belunia10 Re: dawno mnie tu nie bylo 05.10.06, 00:26
      Przeczytałam, co napisałas o swoim związku i bardzo mi przykro, że cie to
      spotyka. Nie pozwól sie tak traktować, bo kiedyś będziesz tego bardzo żałowała
      a życie masz jedno i jak to zrozumiesz może być za późno. Jeśli chcesz pogadać
      napisz do mnie, miałam podobne doświadczenia i dzis żałuję że trwałam w tym
      związku..
Pełna wersja