mariolka-30
19.10.06, 16:20
no właśnie, dlaczego?
mąż jest mi najbliższą osobą, rozumiemy się bez słów. jednak od jakiegoś czasu moje libido systematycznie maleje. Może dlatego, że spróbowaliśmy już prawie wszystkiego w łóżku?
powiało nudą.
Kilka razy wspominałam tak pół żartem pół serio o zbyt krótkiej grze wstępnej, niby wyraził zainteresowanie problemem, ale nadal nic.
Jak ja mam się podniecić w 5 min, tak od razu po rozmowach o klopotach w pracy, dziecku, przeistoczyć się w wulkan seksu??
On jest gotowy w 2 min, tak jakby zycie codzienne było tylko tłem dla jego zycia seksualnego, a u mnie jest odwrotnie.
on chce byc we mnie po paru min, najlepiej ostro i szybko. w rezultacie sprawia mi ból, przerywam więc idę po wibrator, który mnie szybko podkręca, doprowadzam sie do orgazmu i juz po wszystkim wpuszczam go i wtedy on kończy.
i za co mam to polubić?