dlaczego nie potrzebuję seksu

19.10.06, 16:20
no właśnie, dlaczego?
mąż jest mi najbliższą osobą, rozumiemy się bez słów. jednak od jakiegoś czasu moje libido systematycznie maleje. Może dlatego, że spróbowaliśmy już prawie wszystkiego w łóżku?
powiało nudą.
Kilka razy wspominałam tak pół żartem pół serio o zbyt krótkiej grze wstępnej, niby wyraził zainteresowanie problemem, ale nadal nic.
Jak ja mam się podniecić w 5 min, tak od razu po rozmowach o klopotach w pracy, dziecku, przeistoczyć się w wulkan seksu??
On jest gotowy w 2 min, tak jakby zycie codzienne było tylko tłem dla jego zycia seksualnego, a u mnie jest odwrotnie.
on chce byc we mnie po paru min, najlepiej ostro i szybko. w rezultacie sprawia mi ból, przerywam więc idę po wibrator, który mnie szybko podkręca, doprowadzam sie do orgazmu i juz po wszystkim wpuszczam go i wtedy on kończy.
i za co mam to polubić?
    • fuzzystone Re: dlaczego nie potrzebuję seksu 19.10.06, 16:37
      ja tutaj czegos nie rozumiem: jak to jest - sprobowaliscie prawie wszystkiego
      (wiec pewnie jestescie baaaardzo doswiadczeni) a maz ma problemy z
      najzwyczajniejsza gra wstepna? Przeciez jedno wyklucza drugie - wiele
      zaawansowanych technik ZDECYDOWANIE wymaga nieco dluzszego przygotowania niz te
      2 czy 5 minut. Dlaczego pozwalasz na wersje "stuku puku" skoro Cie boli ( a nie
      jestes masochistka). Czy rozladowanie meza jest az tak wiele warte? Jak mozesz
      twierdzic, ze rozumiecie sie bez slow a on jest najblizsza Ci osoba, skoro nei
      widzi ze wasze zycie seksualne jest beznadziejne a Ciebie najzwyczajniej boli?
      No to raczej nie jest najblizsza Ci osoba i napewno nie rozumiecie sie bez slow.
      • mariolka-30 Re: dlaczego nie potrzebuję seksu 19.10.06, 16:45
        tak, masz rację, to się kupy nie trzyma.
        spróbowaliśmy wszystkiego, gdy on mnie jeszcze podniecał, gdy kochaliśmy się często, gdy obojgu nam sprawiało to dużą przyjemność a odkrywanie nowych perwersji dodawało smaczku i gdy było spontanicznie.
        Potem zabrnęliśmy chyba w ślepą uliczkę i dla mnie droga się skończyła.
        po prostu juz nie wiem co mogło by mnie jeszcze w nim podniecić.
        • fuzzystone Re: dlaczego nie potrzebuję seksu 19.10.06, 16:50
          Ale jak to ma sie do tego olewczego stosunku wobec Twojej osoby, do tego ze Cie
          boli itp.

          mariolka-30 napisała:

          > tak, masz rację, to się kupy nie trzyma.
          > spróbowaliśmy wszystkiego, gdy on mnie jeszcze podniecał, gdy kochaliśmy się cz
          > ęsto, gdy obojgu nam sprawiało to dużą przyjemność a odkrywanie nowych perwersj
          > i dodawało smaczku i gdy było spontanicznie.
          > Potem zabrnęliśmy chyba w ślepą uliczkę i dla mnie droga się skończyła.
          > po prostu juz nie wiem co mogło by mnie jeszcze w nim podniecić.
          • mariolka-30 Re: dlaczego nie potrzebuję seksu 19.10.06, 16:57
            otóż, coś sie zaczyna np mąż mnie dotyka, ja jeszcze długo dlugo nic, ale on od razu gotowy, widzę to, wiem ze potrzebowałabym jeszcze kilkunmastu min, ale jak mu to dac do zrozumienia, jak nie urazić, że ten sam dotyk co kiedyś już mnie tak szybko nie podnieca? wpuszczam go więc, a tam z mojej strony nic, więc boli i potem już tak jak pisałam wcześniej.
            wibrator go wyręcza więc on sam tez go lubi. czasem w ogóle od niego zaczynamy.
    • drak02 Re: dlaczego nie potrzebuję seksu 19.10.06, 17:23
      Z tego co piszesz wnioskuję , że w waszym związku brak jest czułości i takiej
      codziennej bliskości. Wszystko o czym piszesz to jakieś takie mechaniczne
      zabiegi. Gadżety i szybki seks nie zastąpią pożądania i czułości.
      Każda kobieta wie że seks zaczyna się i kończy w "głowie" - przynajmniej takie
      wnioski płyna z postów zamieszczanych na tym forum.
      • anula36 Re: dlaczego nie potrzebuję seksu 19.10.06, 19:32
        a ja powiesz wprost " jest tak milo ze chcialabym jeszcze troche pieszczot" to
        myslisz ze go to urazi?
    • przchy to i tak cud że masz wibrator 19.10.06, 20:35
      Dla większości kobiet propozycja kupna wibratora to byłaby obraza do końca życia :-)
      • marcinle1 Re: to i tak cud że masz wibrator 19.10.06, 20:52
        no moja by mnie zabiła za takie tekst, slowami zabiła- powiedziawszy zapewne,
        ze zboczony jestem:)
      • psottka Re: to i tak cud że masz wibrator 19.10.06, 21:39
        tak na marginesie

        przchy napisał:
        > Dla większości kobiet propozycja kupna wibratora to byłaby obraza do końca życia :-)

        Czegoś tu nie rozumiem... większość kobiet obraża się na wibratory? czyli ja posiadając taki należę do mniejszości... no dobra, a po co tyle tych wibratorów na rynku? dla panów???

        Psottka
        • sagittka Re: to i tak cud że masz wibrator 19.10.06, 22:42
          > Czegoś tu nie rozumiem... większość kobiet obraża się na wibratory?

          To chyba większość mężczyzn się obraża :)

          W trakcie seksu z facetem wyciągasz z szafki taki śliczny i duży wibrator i
          zaczynasz zabawę. Jak czuje się większość facetów:
          a) są urażeni, że ich naturalne walory ci nie wystarczą,
          b) są zażenowani przy porównaniu gabarytów,
          c) dołączają się do zabawy mówiąc, że to fajne urozmaicenie?

          U mnie odpowiedź c, bo wibrator był prezentem od męża.
Pełna wersja