Chcę miec fajny seks!

24.10.06, 15:59
Witam
mam troche problemów zwiazanych z seksem. wielu z was pewnie usnie czytajac
moj post bo problem jest klasyczny.

Mam meza od kilku lat, dziecko.
Niestety seksu nie mam wacale. To znaczy jakbym chciala to bym miala.
niestety moj maz to nie ogier i nie umie sie kochac tak aby dac mi malutka
przyjemnosc. Moze to zwalanie winy bo ze mnie tez nie super babka w lozku.
Od przeszlo roku zyje w uswiadomieniu ze on mi rozkoszy nie da, seks wydaje
mi sie glupi i nie potrzebny w moim zyciu codziennym. Maz ma inne zdanie.
Seksuolog moze cos da ale co mi da ? nauczy mojego meza praktyk w lozku,
powie mu jak zadowolic wlasna zone?
Doszlo do tego ze zyjemy obok, bez kochania, widze e moje uczucia tez troche
stygna.
Wiem zaraz ktos powie widzialy galy... ale galy byly zaslepione uczuciem,
wtedy wydawalo mi sie cudownie a seks jako cos nowego super...
Niestety jestem kolejna zona rozczarowana zyciem. Nic nie sprawia mi
przyjemosci, no moze oprocz dziecka.
Juz wiele razy myslalam nad rozstaniem, zeby i jemu i mi zycia nie marnowac...

Nie wiem czy chce jakiejs rady czy tylko sie wygadac, wyzalic.
Prosze nie mowice mi o seksuologu, nie wierze ze moge sie przed kims tak
otworzyc i mu to powiedziec, ze moj wlasny maz mnie nie umie zadowolic.

kolejna nieszczesliwa:(
    • anula36 Re: Chcę miec fajny seks! 24.10.06, 16:11
      moze trzeba go nauczyc? nie kazdy rodzi sie mistrzem. troche otwartosci, maly
      pokaz i moze zalapie;) Pobiadolic jeszcze zawsze zdazysz.
    • z00sia Re: Chcę miec fajny seks! 24.10.06, 16:26
      Gdy ja mu cos pokaze jestem pewna bo tak juz bylo ze bedzie mi to serwowal przy
      kazdym stosunku, a jak on cos sobie wymysli to az mna trzacha z podniecenia:)
      • rruda Re: Chcę miec fajny seks! 25.10.06, 09:52
        To pokazuj mu zawsze coś nowego...
    • yoric Re: Chcę miec fajny seks! 25.10.06, 03:04
      Ja też. Ja też!
      • mreck Re: Chcę miec fajny seks! 25.10.06, 09:58
        wkońcu wszyscy schodzimy z tego świata rozczarowani.

        do anuli:
        myslę, ze nie ten problem jest bardziej psychiczny niz techniczny.
        jak sie kogos bardzo kocha to dotknięcie reki potrafi doprowadzić do drżenia. a
        jak sie nie kocha to ten ktoś moze "na głowie stanąć i nic"

        nie ma fajnego seksu bez miłości. obustronnej.
        technika jest drugorzędna.
        trzeba kochać i chcieć zrobic dla drugiej strony WSZYSTKO. i żeby jeszcze druga
        strona tak chciała.
        to mój szowinistyczno męski punkt widzenia. Jest recepta na udany seks.
        niestety recepta na udany związek jest zupełnie inna.
        • anula36 Re: Chcę miec fajny seks! 25.10.06, 10:08
          skoro tej milosc braklo niech chociaz technika beda do przodu:)

          Moj szowinistyczny pukt widzenia jako osoby ktorej obustronna milosc jakos nie
          spotkala, mowi mi ze do fajnego seksu wystarczy troche sympatii i
          zaaangazowania;)
        • gomory Re: Chcę miec fajny seks! 25.10.06, 11:43
          > myslę, ze nie ten problem jest bardziej psychiczny niz techniczny.
          > jak sie kogos bardzo kocha to dotknięcie reki potrafi doprowadzić do drżenia.

          Chyba nikomu nie bedzie dane przezywac wieloletniego zwiazku, w ktorym zupelnie
          nie bedzie sie liczyla technika seksualna, a samo musniecie dlonia zastapi
          zmyslowe pieszczoty. Opieranie strategii tylko na uczuciach prowadzi do
          krotkotrwalego sukcesu. Czego zreszta naocznym przykladem jest autorka watku,
          bo drzenie pod samym dotykiem tylko to ona juz czula.
          Uczucie to faktycznie BARDZO wazny skladnik potrafiacy ubarwic pozycie. Ale
          korzystanie z erotycznej wyobrazni jest rownie wazne w sztuce kochania.
        • justysialek Re: Chcę miec fajny seks! 31.10.06, 00:44
          Nie zgadzam się! ja bym życie oddała za mojego męża (naprawdę) i wszystkie
          przykrości bym za niego wolała znosić, bo jak go coś spotyka niemiłego toj a
          bardziej przeżywam niż on. Ale czasem nie chce mi się seksu. Wcale. Np przez
          miesiąc.
          Miłość jest, obustronna, żeby była jasność. Myślę, że to może jakieś hormony,
          stres. On zawsze jest gotowy, a ja raz umieram z podniecenia a raz wolałabym
          sobie kakao wypić!
    • brakiss Re: Chcę miec fajny seks! 25.10.06, 12:42
      Współczuję!
      Choć sam przyznam jestem w podobnej sytuacji, choć przyznam przyczyna troszkę
      inna. Otóż dla mnie w moim małżeństwie sex jest zbyt rzadko. Oczywiście mojej
      żonie to wystarczy mi (na początku to nie odpowiadało) już w sumie też - mamy
      tę swoją sobotę. Tylko wiem, że z czasem to jej będzie tego brakowało, nie
      mnie - ale wychodzę z założenia, że to będzie jej problem, tak jak ja miałem
      swój. Ale współczuję.
      • thomasson Re: Chcę miec fajny seks! 25.10.06, 16:43
        Jak to łatwo zwalić wszystko na męża, z00sia, może czasami Ty byś ruszyła
        tyłeczkiem w jego stronę ???
      • gomory Re: Chcę miec fajny seks! 25.10.06, 16:57
        > Tylko wiem, że z czasem to jej będzie tego brakowało, nie
        > mnie - ale wychodzę z założenia, że to będzie jej problem, tak jak ja miałem
        > swój.

        Oczyma wyobrazni zobaczylem jak radosnie zacierasz rece cieszac sie, ze zona
        bedzie czula sie fatalnie. Z takim podejsciem to ja bym nawet nikogo nie
        probowal namawiac do ratowania czegokolwiek. No poza wlasnym wkladem w
        ewentualny wspolny kredyt ;)
        • 83kimi Re: Chcę miec fajny seks! 27.10.06, 11:25
          Żeby był dpobry seks, obie strony muszą się starac, mówić o tym, co lubią,
          pokazywać sobie, czego pragna, eksperymentować, inaczej - NIC z tego. Chyba nie
          kochasz swojego męża od dawna, skoro Ci nie zależy na tym, aby Wam było dobrze.
    • gog2 Re: Chcę miec fajny seks! 27.10.06, 12:01
      Zgadzam się z poprzednikiem. Dla dobrego sexu potrzebne są dwie strony. Nie ma
      reguły kto wychodzi z inicjatywą. Ale do tego potrzebna jest miłośc, a z tego
      co piszesz to u Ciebie jej nie widać.
      • 83kimi jestem poprzedniczką ;-) 27.10.06, 22:57
        • wytrwala Re: jestem poprzedniczką ;-) 31.10.06, 07:48
          moim zdaniem wcale tu o milosc nie chodzi a o dwojke kochajacych sie ludzi,
          ktorzy sa beznadziejni w lozku (sorry). Czasem tak jest ze ta sama osoba moze
          byc w lozku do kitu, a gdy spotka na swojej drodze kogos, do kogo poczuje
          chemie bedzie bogiem seksu. Widocznie u was milosc jest ale z chemia tak sobie,
          czas tez robi swoje, moze juz tak bardzo nie podnieca ciebie ten sam facet
          ktory przed chwila przy tobie beknal lub podlubal w nosie i vice versa. Milosc
          z pozadaniem wcale w parze z pozadaniem nie chodza (nie zawsze).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja