mreck
26.10.06, 15:37
analizując wpisy na forum dostrzegłem, że wylewa sie wiadra pomyj na głowy
facetów. czy zastanowiłyście się moje pnie nad swoim postepowaniem wobec
facetów?
taki problem dostrzegam: wina jest zawsze faceta. albo popełnia grzech
zaniechania, albo nadgorliwości, albo nie uczy się zaspokajać partnerki albo
ogląda telewizję i chleje piwo.
która z was podjęła wysiłek, zeby wejść w ten męski swiat i zostać parnerem
dla faceta? która nauczył sie chodzic z nim na ryby, majsterkować w
komputerze, zbierac znaczki itp. zdaje się, ze mężczyźni przynajmniej na
poczatku małżeństwa podejmuja wiekszy wysiłek niz kobiety.
załóżmy, dziewczyna uczą sie sprzatać gotować prasować i prać. jemu na tym
zależy tyle o ile, ale z czasem staje sie wygodny, bo nawet jak cos zrobi to
z założenia jest źle zrobione. same zamieniacie sie pokojówki i kucharki.
dlaczego nie chcecie zostać kumplami swoich mężczyzn?