nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcale?

08.11.06, 15:18
piszę, ponieważ, jak zauważyłem często zdarzają się tu wypowiedzi osób sensownych i rozsądnych (nie wszystkich niestety).

mój problem jest wręcz podręcznikowy, jednak żaden podręcznik nie podaje rozwiązania:

1. moja żona jest osobą, której wystarcza jedno zbliżenie w miesiącu.
2. ja kiedyś byłem jurnym :) mężczyzną, który mógł to robić wszędzie, zawsze i z kimkolwiek ;)
3. od czasu jak wzięliśmy ślub sporadyczne zbliżenia stały się jeszcze bardziej sporadyczne.
4. bardzo brakuje mi doznań w tej sferze, a nie chcę zdradzać mojej żony, którą kocham (jednak jest to uczucie ze względu na to co napisałem wcześniej, dla mnie przynajmniej niekompletne).
5. rozmawialiśmy już o tym kilkukrotnie, jednak:
a) nie za bardzo nam takie rozmowy wychodzą: zazwyczaj kończą się kłotnią i wzajemnym obwinianiem, tłumaczeniem, że jest zmęczona, że nie ma ochoty, że nie to jest najważniejsze, itp.
b) prowadzą one do ograniczenia i tak skromnej ilości zbliżeń.
6. nie lubię się o nic prosić, a tak się czuję próbując kochać się z moją żoną.
7. nie wiem co zrobić: rozwód? wolałbym nie. zdrada? niestety nie potrafię całkowicie oddzielić seksu od miłości i wkrótce skończyłoby się rozwodem. dla mnie sytuacja bez wyjścia.
8. prosiłbym o rady osoby, które były w podobnej sytuacji.

z góry dziękuję za wszystkie rzeczowe wypowiedzi i rady
    • miauka Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 15:40
      No ja mam podobnie, tylko z moim facetem... Kiedyś kochaliśmy się codziennie,
      dziś się cieszę, jak dwa razy w miesiącu. Załamka :-(

      Tak sobie myślę, że po prostu nie wszyscy lubią seks, część osób ma z tym
      związane niemiłe wspomnienia, a części para idzie w inne rzeczy, np. w pracę (to
      przypadek mojego faceta), w dzieci itd.

      To smutne i dla drugiej strony potwornie frustrujące, ale przecież nie można
      kogoś zmusić do seksu... Ja też nienawidzę się prosić, często moje inicjatywy są
      odrzucane, czuję się wtedy podle, jakbym była jakąś żebraczką, której odmówiono
      jałmużny... Ja mu mówię o tej frustracji, potem kłótnia, bo on się czuje
      urażony, potem się stara, kochamy się, a potem znowu 2 tygodnie i znowu moja
      frustracja narasta, i kółko się zamyka. Najgorsze jest to, że uwielbiam się z
      nim kochać, jest najlepszym moim kochankiem. Buuuuu

      Chyba nie wygląda to najlepiej, sadman... i chyba nie mam dla Ciebie sensownej
      rady :-( Sama się zastanawiam, jak to przetrwam i czy w ogóle. Czuję się tym
      gorzej, że zaczynam oglądać się za innymi facetami... a - tak jak Ty - nie
      mogłabym go zdradzić, musiałabym wcześniej się z nim rozstać....
    • sagittka Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 16:06
      W zasadzie tak, bo biorąc ślub zgodziłeś się na to, że albo z żoną albo wcale.
      Tylko pewnie wtedy nie brałeś pod uwagę tej opcji "wcale".

      Jedynym rozwiązaniem jest kompromis, próba zmiany postawy żony,
      samozaspokajanie lub przerzucenie się na inne formy aktywności.

      Inne rozwiązania, rozwód lub zdrada, drastycznie zmieniają życie i tak naprawdę
      oznaczają utratę ukochanej osoby.
    • minsi Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 16:49
      sadman79 napisał:

      > 6. nie lubię się o nic prosić, a tak się czuję próbując kochać się z moją żoną.

      to nie proś, zerżnij ją na stojąco aż sie jej oczy ze zdziwienia okrągłe zrobią,
      i nie rozgrzewaj jej za bardzo przed, tylko szybkie mocne pieszczoty. Masz
      82(niektore źródła podają że 78) % szans że się jej spodoba.
      • ewolwenta Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 17:29
        minsi napisał:

        > sadman79 napisał:
        >
        > > 6. nie lubię się o nic prosić, a tak się czuję próbując kochać się z moją
        > żoną.
        >
        > to nie proś, zerżnij ją na stojąco aż sie jej oczy ze zdziwienia okrągłe zrobią
        > ,
        > i nie rozgrzewaj jej za bardzo przed, tylko szybkie mocne pieszczoty. Masz
        > 82(niektore źródła podają że 78) % szans że się jej spodoba.
        >

        czy to aby nie jest gwałt?
        • sadman79 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 18:48
          nie wiem czy jest, ale na pewno mi sie nie podoba
          • ewolwenta Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 18:53
            Obok jest wątek o fantazjach i taki seks akurat jest tam na tapecie. Niestety
            realizacja fantazji raczej rzadko daje satysfakcje. A gwałt na osobie z natury
            mało temperamentnej jest ryzykowny.
            Jeśli już w tę stronę idziemy to więcej zdecydowania mniej gadania ale trzeba
            wtedy NIE traktować jak NIE.
          • lukbeson Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 23:32
            a mnie się podoba... też bym chciała żeby mnie zerżnął na stojąco w kuchni
      • maja_sara Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 17:34
        Wiesz co?? Zgadzam się...W końcu to jego żona, niech ja zerżnie bez gry
        wstepnej i błagalnych rozmów. Może to się jej spodoba.
        Albo i nie...i uzna to za gwałt.
        • sadman79 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 18:50
          tj. jesli jest sie czyjas zona, to trzbea liczyc sie z gwalceniem. pfff. ja nie naleze do betonowego elektoratu lpr wiec chyba poszukam innego rozwiazania
          • maja_sara Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 19:51
            Nie unoś się, taka "rada" miała raczej Ci pokazać żebyś zaczął dzialać zamiast
            gadać.
            A jesli nic nie pomoże/rozmowy, terapia/ to może faktycznie seksualnie
            jestescie do siebie niedopsowani i może warto pomyslec o innej partnerce.
    • przchy Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 17:39
      Dokładnie tak .....
      Jak nie chcesz rozstać się z żoną to sorry Winetu - brak seksu wogóle. Ja mam
      tak od ponad 2,5 lat, tzn. ZERO sexu. A wcześniej góra kilka razy rocznie :-)
      Więc się przyzwyczajaj :-)
      • kodem Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 17:54
        hmmm, takie rady jak wyżej to pominęłabym ...

        natomiast jak było wcześniej, przed ślubem i zaraz po, dlaczego się zmieniło, co
        powoduje, że jest zmeczona, że nie ma ochoty... Tylko na takie rozmowy proponuje
        taki dzien, kiedy nie robisz podchodów, żeby mozna było spokojnie porozmawiać,
        bez kłótni, obwiniania. A jak to nic nie da, to moze seksuolog? To wbrew pozorom
        bardzo ważna sfera zycia.
      • sadman79 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 18:50
        i (z czystej ciekawosci) jak to wytrzymujesz? tez nie masz ochoty?
        • przchy Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 19:06
          mam i co z tego ??? Ja mógłbym codziennie :-) No może przesadzam :-) Co drugi dzień.
    • pinup Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 18:06
      sadman79 napisał:

      > 3. od czasu jak wzięliśmy ślub sporadyczne zbliżenia stały się jeszcze
      bardziej
      > sporadyczne.

      dlaczego sie z nia ozeniles? seks to jeden z najwazniejszych elementow zwiazku.
      • sadman79 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 18:52
        głupie oszukiwanie sie, ze po slubie jak zamieszkamy na swoim skonczy sie stres z rodzicami za sciana, bratem w pokoju obok itp i wszystko bedzie dobrze. nie jest
        • pinup Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 19:30
          hmmm wspolczuje.
          mimo wszystko imponujace, ze tak otwarcie to widzisz i przyznajsze, bo to
          znaczy, ze masz szanse znalezc sensowne rozwiazanie. niestety nie mozna miec
          dobrze, jezeli wybiera sie (mniej lub bardziej) swiadomie zle. pomysl najpierw
          o swoich priorytetach,a potem szukaj rozwiazan. powodzenia.
        • maja_sara Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 19:56
          Czyli, że przed ślubem też nie było dobrze?? A w ogóle kiedyś było dobrze?? Czy
          zawsze było mało, a Ty myślałeś że z czasem bedzie lepiej??
          • sadman79 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 20:01
            na poczatku (pierwsze 2 lata) moze bylo lepiej, potem coraz rzadziej i rzadziej, a ja.. tak ja sie ludzilem ze bedzie lepiej
            • maja_sara Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 23:30
              A moze to jakies problemy hormonalne Twojej żony?? Hormony płciowe lub
              tarczyca. Moze warto zrobic takie badania, co?? Zaszkodzic na pewno nie
              zaszkodzą a może cos wyjania, albo chociaz cos wyklucza.
              • sadman79 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 12:47
                a to jest ciekawy wątek - moze to być związane z hormonami, bo kiedyś, kiedy brała pigułki było inaczej (w zależności od pigułek raz na + raz na -)
    • renebenay Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 18:32
      I to sie nazywa malzenstwo-czysta bzdura i nic wiecej,ja na Twoim miejscu
      mialbym juz dawno kochanke bo w domu zamiast zony masz siostre w lozku,a wiadomo
      ze,z siostra nie wolno.
      • san1 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 18:44
        Pozdrawiam ,żyje ale co to jest za życie bez seksu.
    • ewolwenta Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 18:55
      sadman79 a jak jest z antykoncepcję? Jaką metodę stosujecie?
      • sadman79 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 19:01
        no i tu jest pewien problem poniewaz ogolnie rzecz biorac sie nie zabezpieczamy (dotychczas nie przeszkadza nam idea posiadania potomka), natomiast ogolnie rzecz biorac nie koncze w niej, poniewaz kiedys zobaczylem jej wyraz twarzy po skonczeniu i chyba nie chcialbym go zobaczyc drugi raz
        • ewolwenta Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 19:06
          Ale możesz skończyć i jeśli jest jakiś powód dla którego nie che w tym momencie
          być jeszcze w ciąży będzie się blokować. Nie mówię, że to jest przyczyna ale
          może być jedną z nich.

          Nie pytaj jej o seks a pytaj o plany dotyczące dziecka. Może nie tak wprost.
          Raczej w rozmowie nie sugerującej, że cos chcesz albo masz jakieś plany.
          Może istnieć jakiś powód zwlekania z poczęciem do którego się nie przyzna
          wprost. Choćby będzie wstydziła się lęku przed odpowiedzialnością, przed totalną
          zmianą w życiu. Może warto na tym się skupić, ale bez prasji?
          • sadman79 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 19:11
            ewolwenta napisała:

            > Ale możesz skończyć i jeśli jest jakiś powód dla którego nie che w tym momencie
            > być jeszcze w ciąży będzie się blokować. Nie mówię, że to jest przyczyna ale
            > może być jedną z nich.
            >
            > Nie pytaj jej o seks a pytaj o plany dotyczące dziecka. Może nie tak wprost.
            > Raczej w rozmowie nie sugerującej, że cos chcesz albo masz jakieś plany.
            > Może istnieć jakiś powód zwlekania z poczęciem do którego się nie przyzna
            > wprost. Choćby będzie wstydziła się lęku przed odpowiedzialnością, przed totaln
            > ą
            > zmianą w życiu. Może warto na tym się skupić, ale bez prasji?

            myśmy o dzieciach już rozmawiali wielokrotnie, nie postanowiliśmy jeszcze w 100%, ale planowaliśmy zacząć starać się w grudniu, żeby mogła skończyć studia (robi 2-gi fakultet) i obronić się, więc nie sądzę, żeby to było przyczyną.
            • ewolwenta Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 19:20
              Jest listopad a do grudnia jeszcze czas - nudności poranne mogą zacząć się
              wcześniej.

              Poza tym, nie zmienia to faktu, że ona może chcieć dziecka a ciąży się bać. I
              może nawet z tego nie zdawać sobie sprawy.
              Pamiętaj, że kobiecie sporo możliwości (też zawodowych) wraz z pojawieniem
              dziecka się zamyka.

              Oczywiście przyczyn może być jeszcze wiele. Ale to wspomniane przez Ciebie
              spojrzenie po wytrysku w pochwie naprowadza na taki trop w sposób oczywisty.

              A no i jeżeli kończy pracę to może być nią tak pochłonięta i zmęczona, że tłumi
              inne potrzeby.
              Ja przy takich stresach chudnę bo nie czuję głodu a i seksie też zapominam.
              • sadman79 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 19:24
                to spojrzenie to bylo obrzydzenie a nie przerazenie ani strach. jesli chodzi o prace, to mysle ze to moze byc jeden z powodow - dla niej zawsze praca byla bardzo wazna (nie mowie tylko o studiach, ale bardziej o zyciu zawodowym) i zawsze byla na 1 planie.

                jesli chodzi o mozliwosci zawodowe... no coz jest nauzccyielka
                • ewolwenta Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 19:29
                  Z tym obrzydzeniem to może być coś w rodzaju psychicznej blokady n wydzieliny
                  ciała. Zgaduję, że o seksie oralnym nigdy nie było mowy?




                  • sadman79 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 19:33
                    byla mowa. w obie storny, czasasmi nawet w obie strony naraz. najbardziej udane stosunki mielismy, kiedy bylismy lekko (leciutenko) podchmieleni, tzn. dl amnie to nie mialo znaczenia, ale moja zona byla wtedy bardziej "ognista" kochanka :)
                    • ewolwenta Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 19:36
                      Więc może ten alkohol zdejmuje blokadę?

                      A czy kiedy jesteś spocony ona Cię dotknie czy pogoni pod prysznic?
                      • sadman79 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 19:38
                        raczej zwroci uwage, ale ja jestem osoba dbajaca o czystosc (2*dziennie prysznic, czyste majtki ;) itp.)
                        • ewolwenta Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 19:55
                          Dobra ale chyba się pocisz choćby w czasie kochania. Nie pytam o zapaszki a o
                          czystą i świeżo zwilgotniała od wysiłku skórę.

                          Moje pytanie zmierza w kierunku czy nie ma jakiegoś „natręctwa” czystości.

                          • sadman79 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 20:02
                            nie ma
        • sagittka Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 19:14
          > no i tu jest pewien problem poniewaz ogolnie rzecz biorac sie nie
          zabezpieczamy

          Może jednak żona nie jest przekonana do posiadania dziecka tak na 100%, strach
          przed ciążą ją blokuje i stąd ta abstynencja?


          > ecz biorac nie koncze w niej, poniewaz kiedys zobaczylem jej wyraz twarzy po
          > skonczeniu i chyba nie chcialbym go zobaczyc drugi raz


          Jaki wyraz twarzy? Przerażenie, obrzydzenie?
          Nie czujesz się akceptowany, męski, to dla ciebie duży problem. Widać jednak,
          że dla niej seks także jest problemem, bo nie tylko ilość szwankuje, ale jakość
          też kiepska, czy twoja żona kiedykolwiek była zadowolona z seksu z tobą? Nie
          mówię nawet o orgaźmnie, ale o zwyczajnej przyjemności z bliskiego obcowania z
          mężczyzną, z pieszczot, z czułości. Tego się można nauczyć. Można też
          skorzystać z pomocy terapeutów. Jeśli isę kochacie, to warto, a nawet trzeba
          koniecznie coś z tym zrobić.

          > (dotychczas nie przeszkadza nam idea posiadania potomka),

          Co do potomka, to najlepiej poczekać z tym do czasu, gdy wszystko w waszym
          związku będzie grało. Dziecko nie poprawi relacji seksualnych w związku. Wręcz
          przeciwnie (nie uogólniając oczywiście).
          • sadman79 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 19:21
            1. przede wszystkim w tej chwili to ja nie jestem przekonany do posiadania dziecka - jezeli w tej chwili nie mamy dla siebie czasu a seks jest taki jak opisalem, to po tym jak sie pojawi dziecko lepiej na pewno nie bedzie, a poza tym, po pewnym czasie moze sie okazac, ze seks to byly (jak juz kilka razu tu przeczytalem) objawy a nie przyczyny, a ja dziecku wolalbym rozwodu oszczedzic.

            2. obrzydzenie. natomiast czy sie czuje akceptowany. to trudne pytanie, poniewaz zdaje sobie sprawe z tego ze idealny nie jestem, ale dotychczas nie sprawialo mi to zadnego klopotu. jesli chodzi o jakosc seksu, to powiem szczerze, ze bywalo z tym roznie, wiem ze zona ma orgazm bardzo bardzo rzadko (na palcach obu rak mozna policzyc - nie wiem, wiem kiedy udaje, wiem kiedy nie ma, ale nie wiem jak dlugo to trwa). czy sprawia jej przyjemnosc kontakt ze mna? mysle, ze tak, nie, jestem pewien ze tak, od tego nie ucieka.

            3. no - tak jak napisalem w punkcie 1




            > (dotychczas nie przeszkadza nam idea posiadania potomka),

            Co do potomka, to najlepiej poczekać z tym do czasu, gdy wszystko w waszym
            związku będzie grało. Dziecko nie poprawi relacji seksualnych w związku. Wręcz
            przeciwnie (nie uogólniając oczywiście).
            • fcvg Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 19.11.06, 21:08
              Człowieku, Ty jestes marnym kochankiem, jesli Ona musi udawac. Nie ma zimnych
              kobiet, sa tylko nieudolni kochankowie!!!
        • lukbeson współczuję 08.11.06, 23:37
          nie rouzmiem Twojej żony... Nie wie co piękne, jakie to wspaniałe, uwielbiam
          kiedy mój mąz kończy we mnie. Rozumiem, ze o lasce, i skończeniu na "twarzy"
          czy w buzi to też marzenia... Ale ten mąż to szczęściaż
        • gacusia1 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 03:55
          A moze byl to wyraz twarzy podczas orgazmu,a Ty go blednie zinterpretowales?
          • sadman79 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 12:47
            nieee ;) no chyba raczej ni emógłbym sie pomylić. na pewno nie :)
    • lukbeson Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 08.11.06, 23:28
      rada taka- znajdz se babę na boku. Ale taką tylko do seksu. Jetsem w podobnej
      sytuacji- moze nie sporadycznie uprawiam z męzem seks, ale jakość tego jest
      fatalna. Jestem nie spełniona... Więc coraz częściej myślę o kochanku. I będzie
      dobrze.
      • kawitator Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 06:27
        Nie jestes w jakies wyjątkowej sytacji. Poczytaj posty kobitek które często piszą
        -nie chce mi sie i już.
        Poczytaj posty kobitek które równie czeto piszą
        -z poprzednim mi sie nie chciało a teraz to ja chcę a on nie,
        lub
        -kiedyś to mnie prosił a teraz to ja proszę.
        Jak widać nierównowaga w potrzebach seksualnych jest organicznie wpisana w
        związek. Tłumaczy to teoria socjbiologii o roli seksu w związku. Poprzez seks
        co najmniej raz dwa razy w tygodniu facet zabezpiecza z dużym
        prawdopodobieństwem swoje ojcostwo mogących sie urodzic dzieciaków. Poprzez
        seks kobitka prezywiązuje faceta do siebie. Wielokrotnie już powtarzał się na
        forum motyw faceta zakochanego, opiekuńczego, zrównoważonego, starajcego sie z
        całych sił o związek . Wtedy jego kobitka wcale się z nim nie chciała bzykac. Bo
        niby dlaczego miała by to robić? Co innego jak ma faceta którego zdobywa lub o
        którym podświadomie wie, że może w każdej chwili zbiesić się. Sytacja odwrotna
        też jest częsta można sobie poczytać.
        Problem w tym że nie za bardzo można zmienić swój charakter. Można oczywiście
        poudawać, ale to oszuka tylko nasz werbalny logiczny umysł natomiast nie
        oszukasz naszego umysłu podświadomego który dla uproszczenia będę nazywał tu
        intuicją. Dlatego rady pokaż jej ze możesz bryknąc na bok tak naprawdę bardzo
        szybko są rozszyfrowywane przez intuicję kobitki i ignorowane. Rada weź sobie
        kochankę, zakochaj sie w innej spowoduje oczywiście nagły przypływ chęci twej
        kobitki na seks bowiem jej inuicja wyczuje niebezpieczeństwo nagłego braku kasy
        ale domyślając się Twojego charakteru to albo tego nie zrobisz albo zakochasz
        sie w tej następnej i zmienisz żonę sytuacja w seksie z nastepną kobitka będzie
        powtórzeniam tej obecnej Wiem że stosuję tu uproszczenie bowiem pozycja w
        związku nastepnym może się zmienić na Twoją korzyść ale to wtedy tobie nie
        bedzie zleżało na tak częstym seksie bo i po co.
        Podsumowując masz do dupy. W tym związku z ta kobitka będziesz cierpiał na brak
        seksu a ona bedzie za każdym razem zdziwona że cuś jest nie tak. Jej jest dobrze
        Pytałeś o rady
        Zrobiłes głupsto żeniąc się. Porządne chłopaki nie powinny się żenić ani nawet
        dawać takiej szansy. Skutki odczuwaz na sobie.
        Mozesz spróbować wywrócić swój zwiazek zmieniając wzajemne relacje - mało
        prawdopopdobne
        mozesz poszukać innej kobitki na dochodząco lub na stałe
        a ostateczności możesz zostac filozofem i tu polecam stoicyzm.
        • avide Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 07:10
          Krótko mówiąc masz przerypane. Przykro to pisać ale wypowiedź Kawitwtora
          powienieneś wydrukować i oprawić w ramki. Wybacz, ale taka jest prawda.

          PS Jest jeszcze jedna możliwość... czekanie na jakiś cud. Np. po urodzeniu
          dziecka jednego lub drugiego, po przekroczeniu magicznej 30-syki "nagle" jej się
          zachce. I na tym forum znajdziesz przypadki że któaś z kobiet tak miała (jeśli
          sie nie myle nick:LOLANT ale nie wieszajcie psów jeśli to pomyłka)
          Ale z tym jest trochę jak z graniem w totolotka.
          Pozdrawiam
          • sadman79 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 12:59
            jesli chodzi o rade z ramkami to niestety musze przyznac Wam racje. ide szukac antyramy ;) pozniej wytlumacze zonie o co chodzi. stoicyzm jest ok. ja niestety stoikiem nie jestem
            • kawitator Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 13:22
              jesteś na najlepszej drodze do stoicyzmu cynizmu lub uogólnionego wkurwienia
          • prosty_facet Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 21:03
            Albo na odwrót - skończy 30 i zacznie się rozwijać ... intelektualnie ... :-)
            Zrozumie, że sex jest w życiu zbędny, że to narzędzie zniewolenia i
            rozładowywania przez faceta złych emocji kosztem kobiety. Zajmie się pracą
            harytatywną, będzie chodzić z koleżankami na koncerty, wystawy artystyczne itp.
            Po prostu znajdzie sobie taki zamiennik, którego za Chiny ludowe nie przebijesz.
            A jeśli masz dziecko, koszchasz je i jesteś odpowiedzialnym facetem to będzie
            wiedziała, że nie podskoczysz ... i cześć pieśni.
            • jenifer1 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 22.11.06, 15:21
              prosty_facet napisał:

              > Albo na odwrót - skończy 30 i zacznie się rozwijać ... intelektualnie ... :-)
              > Zrozumie, że sex jest w życiu zbędny, że to narzędzie zniewolenia i
              > rozładowywania przez faceta złych emocji
              > .
              > Ona się na KUL zapisała ta Twoja Żonka prosty?
      • sadman79 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 12:58
        ciezko powiedziec czy to jest sposob na cokolwiek - ja bardzo nie lubie wyrzutow sumienia (a mialem okazje ich kiedys "zakosztowac").
    • mi281 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 10:30
      Piszę, bo kiedyś byłam taką żoną. Może nie dosłownie, ale też ciągle byłam
      zmęczona, niezadowolona itd.
      I coś się stało. Po 7 latach bycia razem, uprawiania seksu raz rzadziej raz
      częściej, stałam się demonem. Ciągle o tym myślę, ciągle mam ochotę.
      Uważam, że naprawdę dużą zasługą takiego stanu rzeczy jest to, że mój mąż
      zaczął mnie odciążać w pracach domowych, przy dzieciach. Nie muszę się już
      martwić o to, że po powrocie do pracy będę przez 2 godz. gotować obiad, a potem
      jeszcze pranie, sprzątanie,itp. Mam teraz więcej czasu dla siebie, żeby o
      siebie zadbać, spotkać się ze znajomymi, uprawiać sport. Nareszcie czuję, że
      coś dla siebie robię i nie mam wyrzutów sumienia.
      Stąd myślę, trochę inne moje podejście do seksu i chęci do jego uprawiania.
      Fantazje, perwersje...
      Może jest jeszcze szansa dla Twojej żony?
      • sadman79 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 12:46
        mysle ze moja zona nie moze narzekac na moj brak pomocy, staramy sie sobie pomagac - kiedy ja wracam wczesniej do domu, ja gotuje obiad, jezeli ona, to ona, naczynia na zmiane, itd itp. czyli haslo "najlepszym afrodyzjakiem jest pomoc w pracach domowych" raczej nie poskutkuje ;)
        • kawitator Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 13:21
          Przeca ci tłumaczę jak komuś z głową
          Nie gotuj nie sprzątaj zajmij się jakimś swoim hobby poza domem Wtedy po chwili obrażenia i dąsów może zacząć gonić króliczka a jak nie to przynajmniej mile spędzisz czas. Tak to jesteś osowojony misio pysio a nie facet a seks z misiem pysiem domowym to nawet nieestetyczny jest i emocji nie niesie.
          • zorka99 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 13:39
            Tak, masz rację - coś w tym jest. Kobieta lubi zdobywać i woli zimnego drania
            od ciepłych klusek.
            • groszek_73 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 15.11.06, 13:41
              zorka99 napisała:
              > Tak, masz rację - coś w tym jest. Kobieta lubi zdobywać i woli zimnego drania
              > od ciepłych klusek.

              często kobieta sprowadza faceta do ciepłych klusek, bo chce takiego faceta.
              dopiero wtedy okazuje się, że właściwie to taki jest fajny w domu, ale nie
              pociągający...
        • zorka99 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 13:35
          Sadmanie, sprawdzone metody, bardzo skuteczne, ale ciężkie do wykonania:
          1. uprzejme zainteresowanie żoną - ale bez przesady, czasem uśmiech - bez
          dotyku, tajemniczość, chłód, mało słów, zajęcie się raczej swoimi sprawami i
          unikanie wspólnych zajęć,
          2. pójście "w pracę" - żeby nie mogła się do niczego "przyczepić",
          3. bycie bardzo miłym dla innych kobiet w jej towarzystwie - też bez przesady,
          ale żeby miała o czym myśleć, mimochodem drobne uwagi w stylu " Twoja koleżanka
          ostatnio bardzo extra wygląda" itp., spoglądanie na inne kobiety,
          4. w łóżku nie pozwolić nawet się dotknąć, całkowite zero pieszczenia i seksu
          (muszę się wyspać, jestem bardzo zmęczony, itp).
          Musisz wytrzymać trochę i poudawać, że żona dla Ciebie nie jest taka znowu
          atrakcyjna, jak jej się wydaje i że nie zależy Ci na seksie z nią. Jednocześnie
          musisz być w porządku, żeby miała wiele do stracenia. Żadna kobieta nie jest
          ślepa i w końcu zaniepokoi ją sytuacja,że może mężowi podobają się jej
          koleżanki, że nie chce wcale z nią sypiać. Musi zacząć sama zabiegać o Ciebie.
          • 1974a5 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 15:37
            od wczoraj czytam te pierdy i nareszczie Ktoś powiedział prawdę!!!!!!!
            zorka99 BRAWO!
            zajmij się facet kobietą niech rozkwitnie a nie tylko czekasz taki jesteś cudowny!
            Zacznij od siebie to recepta !!!!!!!!!!!
            • sadman79 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 19:35
              1. nie uzalam sie nad soba
              2. wg rad z postu na ktory odpowiadasz wynika, ze mam sie zajac (a raczej nie zajmowac) kobieta z ktora jestem
              3. jesli chodzi o rozkwitanie kobiet, to ktos wczesniej bardzo dobrze to napisal: im kobieta ma lepiej tym bardziej ma wszystko w nosie.
              • kici10 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 10.11.06, 23:29
                Dlaczego kobieta nie chce uprawiać seksu? Bo jej to nie sprawia przyjemności!!!
                Bo jej partner nie potrafi jej rozbudzić. Zarówno mentalnie, jak i fizycznie.
                Człowiek to takie bydlę, które, jeśli coś mu sprawia przyjemność, to idzie w
                to. Banalne. Wszyscy tutaj zakładają, że w kwestii techniki nic nie mają sobie
                do zarzucenia. Mitomania. Z własnego doświadczenia Ci powiem, że jak już raz
                się rozbudzi, to na zawsze. Tylko jak znaleźć do niej kluczyk? No cóż, trzeba
                ruszyć głową. Dowiedzieć się od kobiet, co im sprawia największą przyjemność, i
                eksperymentować. Bowiem często wyobrażenia facetów (wzorowane na pornosiach),
                co kobiecie robi dobrze mijają się z rzeczywistością.
                Odnośnie strony mentalnej - kobietom najbardziej odpowiada typ faceta, który
                jest skrzyżowaniem Rambo z Matką Teresą. Figura trudna, acz nie niemożliwa.
                • groszek_73 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 15.11.06, 13:44
                  kici10 napisała:
                  Z własnego doświadczenia Ci powiem, że jak już raz
                  > się rozbudzi, to na zawsze. Tylko jak znaleźć do niej kluczyk? No cóż, trzeba
                  > ruszyć głową.

                  nieprawda. nie ma nic na zawsze. to nie jest tylko kwestia techniki, technika to
                  nie wszystko - cho faktycznie bardzo często to jej brak jest kluczem do niskiego
                  libido kobiety.
          • 1974a5 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 15:41
            mam prośbę nie użalaj się nad sobą bo to żałosne masz chyba jaja!?
          • prosty_facet Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 21:38
            zorka99 napisała:

            > Sadmanie, sprawdzone metody, bardzo skuteczne, ale ciężkie do wykonania:
            > 1. uprzejme zainteresowanie żoną - ale bez przesady, czasem uśmiech - bez
            > dotyku, tajemniczość, chłód, mało słów, zajęcie się raczej swoimi sprawami i
            > unikanie wspólnych zajęć,
            > 2. pójście "w pracę" - żeby nie mogła się do niczego "przyczepić",
            > 3. bycie bardzo miłym dla innych kobiet w jej towarzystwie - też bez przesady,
            > ale żeby miała o czym myśleć, mimochodem drobne uwagi w stylu " Twoja koleżanka
            >
            > ostatnio bardzo extra wygląda" itp., spoglądanie na inne kobiety,
            > 4. w łóżku nie pozwolić nawet się dotknąć, całkowite zero pieszczenia i seksu
            > (muszę się wyspać, jestem bardzo zmęczony, itp).
            > Musisz wytrzymać trochę i poudawać, że żona dla Ciebie nie jest taka znowu
            > atrakcyjna, jak jej się wydaje i że nie zależy Ci na seksie z nią. Jednocześnie
            >
            > musisz być w porządku, żeby miała wiele do stracenia. Żadna kobieta nie jest
            > ślepa i w końcu zaniepokoi ją sytuacja,że może mężowi podobają się jej
            > koleżanki, że nie chce wcale z nią sypiać. Musi zacząć sama zabiegać o Ciebie.


            Co to za porady ???? :-) Jak by mi kobieta zrobiła powyższe szkolenie to w życiu
            bym jej nie tknął - po prostu by ode mnie dostała dokładnie to samo czyli chłód.
            Ciekawe jak by się to skończyło - myślę, że związkiem zimnym jak góra lodowa
            albo rozwodem (jeżeli nie macie dzieci - bo jeżeli macie to będziecie żyli do
            ich pełnoletności w takiej lodówce). A potem oczywiście rozwód. Takich par są
            tysiące - ludzie są uprzejmi względem siebie, z zewnątrz "wzorowe małżeństwo" a
            w środku każdy marzy żeby spotkać jakąś gorącą kochankę / kocanka.


            • zorka99 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 10.11.06, 07:27
              Może masz rację. Wszystko zależy od konkretnych ludzi. Mnie
              powyższe "szkolenie" akurat pomogło. Reakcja była w tej kolejności:
              zaskoczenie, dezorientacja, obrażenie się, chłód, uświadomienie sobie swoich
              uczuć do partnera i dopiero walka o związek. Najprostsza reakcja to
              rzeczywiście "wet za wet", ale to w przypadku kiedy partner nie darzy nas
              uczuciem, może nawet czeka na taką sytuację - aby sie wymiksować ze związku.
              Kiedy jest miłość, ambicja wędruje do kieszeni i się walczy. Takie rozwiązanie
              (lub podobne) nie niesie ryzyka, albo udowodni uczucia partnerki i chęć walki o
              związek - i coś zmieni w sferze porozumienia i seksu, albo okaże się, że
              partnerka naprawdę nie czuje żadnej miłości, obrazi się, nie będzie się wysilać
              na walkę... ani na zmiany - więc cóż wart taki związek?
              • prosty_facet Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 10.11.06, 11:37
                moim zdaniem takie postępowanie prowadzi do eskalacji konfliktu. Lepsza metodą
                jest szczera rozmowa.
                • zorka99 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 10.11.06, 12:15
                  Wiesz, mnie szczera rozmowa akurat zblokowała. Nie mogłam niczego wykrzesać z
                  siebie, nie umiałam pożądać na zawołanie, czułam się "postawiona pod ścianą",
                  zmuszona do pokonania nazwanego problemu, pracy nad sobą... Miałam ochotę nie
                  na seks, tylko na ucieczkę. Rozwiązanie przyszło samo - jak zaczęłam
                  być "olewana". Potrzebowałam takiego potrząśnięcia, nowego spojrzenia,
                  poczucia -ze mogę Go stracić, słów jednej z adorowanych przez niego koleżanek,
                  że "mam bardzo przystojnego męża". Brakowało mi niepewności co do Jego
                  uczuć, "tego czegoś" - co spowodowało, że sama chciałam. Prawie zakochałam się
                  od nowa.
        • xjustynkax Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 20:37
          swietnie rozumiem Twoja żonę , rozumiem tez ciebie. ja miałam podobnie nie
          chciało mi się, nie miałam ochoty. ale po 6 latach małżeństwa usłyszałam kiedyś
          od kogoś całkiem przypadkiem, że seks trzeba uprawiać , kiedy jest na to pora,
          bo za kilka lat nie bedę miała ochoty. Zaczęłam się przełamywać, poczytałam na
          forach. Teraz jestem wulkanem seksu. Zdarza się, że wyciagam męza w ustronne
          miejsca w plenerze, bywa ciekawie, inaczej. moja rada to szczera rozmowa,
          tłumacz, że Teraz jest wasz czas. Bo przeciez najważniejsze i najprzyjemniejsze
          rzeczy w życiu można tak szybko pominąć,pogrążając się w codzienności. Trzymam
          w kciuki.
          • 1974a5 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 20:47
            Może trochę Cię za mocno potraktowałam, ale nie lubię miękkich facetów.
            Jesteś bardzo wnikliwy i szukasz recepty instrumentalnej, ale takiej nie
            ma.Szkoda mi was. Czy naprawdę Ona ma wszystko, a może brak jej czegoś
            prozaicznego i to ją blokuje. Pomyśl. Ja też trzymam kciuki.
    • jesiennazaduma1 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 22:31
      Myślę, że przyczyn może być wiele - weź po lupę Wasz związek i relacje między
      Wami.Pamiętaj, że najbardziej erogenna strefa kobiety mieści sie w głowie. Może
      ma do Ciebie cichy żal o to, że nie pomagasz w obowiązkach domowych i jest to
      jakiś rodzaj kary? Jest zmęczona więc pomóż jej trochę, pozmywaj nieproszony
      naczynia, czy wytrzep dywan (idą święta), zrób coś co ją zaskoczy. Ale
      jednocześnie nie nalegaj, bo czasem wywołuje to wręcz odwrotny skutek. Może
      trzeba zadbać o romantyczny nastrój - świece, spokojna muzyka, wino,delikatne
      pieszczoty, połączone z masażem. Skoro jest zmęczona relaksujący masaż stóp czy
      karku powinien jej się podobać... A może zaproponuj wieczór pieszczot -
      dotykajcie swoich ciał w najróżnorodniejszy sposób, unikając strefy najbardziej
      erogennej, nie kończąc w ogóle, tak jakbyście jeszcze nigdy tego nie robili
      tylko dopiero poznawalio swoje ciała. Może ją to rozbudzi?
      A może odpuść sobie seks na jakiś czas np. dwa miesiące, zaciskając zęby i
      wbijając je w ścianę, ale bez pretensji i narzekania. Może sama zacznie...
      • misssaigon Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 09.11.06, 22:41
        jesienna ..nie tylko kotka zaglaskac na smierc mozna,...zone rozpiescic
        tez..tylko ze wtedy nadcjodzi smierc seksu..bo kochane biedactwo wybrzydza i
        grymasi....

        w takim przypadku niezwykle pomocne jest narzedzie o nazwie "konkurencja" -
        nieszczesliwa kolezanka z pracy po rozstaniu z narzeczonym, marznaca na
        przystanku sasiadku ktora nalezy podwiezc do pracy..nie zebym namawiala do
        zdrady ale do zasugerowania, ze urocza malzonka jedyna na swiecie nie jest...
        urocze malzonki zas mowia do swych przyjaciolek ' moj ciapciulek? on by mnie w
        zyciu nie zdradzil"...
        • prosty_facet Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 12.11.06, 13:11
          Święte słowa....
    • klaris29 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 13.11.06, 22:55
      Niezwykłe, hoho, prawie każdy facet wciska tu info, że dla gości zdrada nie jest
      ( i koniec! ) problemem, ewolucjoniści udowadniają tym swoje teorie, wszyscy
      krzyczą o tym, jak to mężczyzna się odcina psychicznie od fallusa gdy rucha
      inną...a tu proszę jak pięknie, gość nie potrafi oddzielić seksu od
      miłości,...Jak ja to lubię ::-)))
      • groszek_73 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 15.11.06, 13:55
        klaris29, jesteśmy ludźmi tak samo jak wy. wiele kobiet też potrafi oddzielić
        dobrze rżnięcie od miłości, wiele nie. z nami jest podobnie.

    • yunaszek [...] 13.11.06, 23:50
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • piter1966 Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 14.11.06, 17:36
      mam podobny problem bo to jest niestety problem
      moja druga połowa też podobnie postępuje nie chce a to zmęczona ,a to boli mnie
      głowa ,a to chce mi się spać .myślę że na to nie ma cudownego lekarstwa .ja
      taką sytuację mam już od prawie roku, wiem że na razie nie jestem zdolny do
      tego kroku czyli zdrady. Ale może to się zdarzyć choć nie pcham się do tego.
      musisz rozmawiać jeżeli jesteś chętny do rozmowy aż do bólu,a jak to nie pomoże
      to ... pozdrawiam piter1966
    • edziakk Odwrócmy sytuacje 15.11.06, 13:32
      No wlasnie, odnajduje tu rózne porady co robic gdy zona nie chce. a co robic
      gdy nie chce facet? czy metody zaprezentowane tutaj beda skuteczne rowniez na
      mezczyzn? Czy to osobny obszar badan?:))
      • groszek_73 Re: Odwrócmy sytuacje 15.11.06, 14:01
        edziakk napisała:
        > No wlasnie, odnajduje tu rózne porady co robic gdy zona nie chce. a co robic
        > gdy nie chce facet? czy metody zaprezentowane tutaj beda skuteczne rowniez na
        > mezczyzn? Czy to osobny obszar badan?:))

        u faceta bardzo często jest to jakiś problem, w wyniku którego nie ma erekcji.
        może być kobieta na boku.
        • edziakk Re: Odwrócmy sytuacje 15.11.06, 16:27
          groszek_73 napisał:

          > edziakk napisała:
          > > No wlasnie, odnajduje tu rózne porady co robic gdy zona nie chce. a co ro
          > bic
          > > gdy nie chce facet? czy metody zaprezentowane tutaj beda skuteczne rownie
          > z na
          > > mezczyzn? Czy to osobny obszar badan?:))
          >
          > u faceta bardzo często jest to jakiś problem, w wyniku którego nie ma erekcji.
          > może być kobieta na boku.


          No a jesli jest erekcja tylko tego sexu za malo.

          Pytam bo czytajac wasze posty widze ze ten problem maja i kobietki i faceci.
          dla facetow juz porady poszly (osobiscie glosuje za zorka na mnie by to
          podzialo:) a co jesli chpodzi o kobietki?

          panowie wymyslcie co na was by podzialolo, co by was zachecilo do czestszych
          szalenstw?
          • prosty_facet Re: Odwrócmy sytuacje 15.11.06, 18:36
            Moim zdaniem faceci maja prostszą konstrukcję psychiczną :-)
            Wystarczy pokrecić im gołą (lub sexownie ubraną) pupą przed nosem i efekt
            powinien być. Jeśli go nie ma, to znaczy, że:
            a) facet jest chory (somatyka)
            b) facet jest chory (psychika)
            c) facet jest wypompowany przez inna kobitkę :-)
            • edziakk Re: Odwrócmy sytuacje 16.11.06, 14:50
              bardzo to uproszczone, ale mysle ze nie do konca prawdziwe.

              ale tak czy siak ja sie pytam o metody zachecania do seksu a nie powody:)
              • prosty_facet Re: Odwrócmy sytuacje 16.11.06, 19:07
                Mnie tam do sexu zachęcać nie trzeba, ale mogę powiedzieć co na mnie działa:
                - jak kobieta chodzi po mieszkaniu w sexownej bieliźnie
                - jak wprost mówi co by chciała (żanego dziwnego umizgiwania, co można zrozumieć
                zarówno jak "mam na ciebie ochotę" jak tez jak "coś mi wpadło do oka")
                - jak na powyzsze facet nie reaguje cacznij oglądac erotyczny film i zabawiać
                się sama
                - jak powyzsze nie działa to zmień faceta
                • aaalternatywa sex 21.11.06, 19:59
                  sadman, mam wrazenie ze jestes moim mezem:)
                  bo ja wlasnie zachowuje sie jak Tw zona, a moj maz ma problem jak Ty.(wlasnie
                  staramy sie rozwiklac problem, bo ja po prostu nie mam ochoty, a jak ktos
                  zauwazyl- latka leca i teraz powinnismy sie kochac poki jestesmy piekni i
                  mlodzi:) poza tym wiem ze maz jak mial sex to byl szczesliwy a tak to chodzi
                  taki jakis nieswoj)
                  przeczytalam wypowiedzi Twojego watku i tak sobie mysle, ze ja na brak
                  "proszenia sie" o sex jestem szczesliwa bo ide spac bez wyrzutow sumienia. wiec
                  nie tedy droga.
                  moze jakas frywolna bielizna i chwile tylko dla mnie- w sensie fryzjer,
                  maseczki, itp, zebym sie czula superatrakcyjna...? bo masaz ze str meza nic by
                  nie dal, po prostu bylabym rozluzniona i poszlabym spac...
                  akllbo ta gra w "wieczor masazu" bez konczenia...? ten pomysl mi sie podoba.
                  moze pomoglo by inne zachowanie meza- czyli np udawanie ze jest jakims playboyem
                  macho (moze moglby sie przebrac?:) a nie czyms z domieszka cieplych klusek.

                  wlasciwie to szukam rady dla siebie tez.
                  no nic, trzymm kciuki za Wasze pozycie!
                • jenifer1 Re: Odwrócmy sytuacje 22.11.06, 15:31
                  prosty_facet napisał:

                  > Mnie tam do sexu zachęcać nie trzeba, ale mogę powiedzieć co na mnie działa:
                  > - jak kobieta chodzi po mieszkaniu w sexownej bieliźnie
                  > - jak wprost mówi co by chciała (żanego dziwnego umizgiwania, co można
                  zrozumie
                  > ć
                  > zarówno jak "mam na ciebie ochotę" jak tez jak "coś mi wpadło do oka")
                  > - jak na powyzsze facet nie reaguje cacznij oglądac erotyczny film i zabawiać
                  > się sama
                  > - jak powyzsze nie działa to zmień faceta
                  Tak bardzo proste-prosty - zmień se faceta;)
                • miko74 Re: Odwrócmy sytuacje 22.11.06, 16:13
                  Nie na wszystkich to działa.. Znam takich, którym nie wiadomoco byś pokazywał
                  to mu raz w tygodniu albo i w miesiącu wystarczy, a częściej to strata czasu..
                  Aż anegdotyczne stiwerdzenie pewnego męża (nie miał kochanki, tylko po prostu
                  miał jakies wyjątkowo małe potrzeby)
                  Żona zaczyna się do niego dobierać.. A on na to: - przecież już w tym tygodniu
                  się kochaliśmy... Ona na to (aż dziwne że jeszcze jej nie przeszło): -
                  Kochanie, to było w zeszłym..
                  A on na to: - oj, jak ten czas leci...


                  Ł.

    • zlakobieta Re: nie uprawiam seksu z żoną - nie uprawiam wcal 21.11.06, 20:57
      Może po prostu kręci ją ktos inny.
    • meneliq1974 Stary, u mnie tak samo :( 24.11.06, 09:26
      Od ślubu (prawie rok....) wszystko w tej sferze zaczęło się psuć. Tłumaczenia
      jak u Ciebie - "podręcznikowe".
      Dla mnie niestety raz na miesiąc to za mało i coraz bliżej jestem wizyty w
      agencji tow.
      Pozdr,
      • petra68 Re: Stary, u mnie tak samo :( 26.11.06, 22:47
        No to na co czekasz, dalej, dzwoń i umawiaj się. Tylko potem się nie zdziw, że
        żona sie brzydzi.. Cię dotykać.
        Jesteście zabawni, facet ma być męski, lamentujący jest mało sexowny. Niech
        warknie, niech podniesie głos, ale niech nie prosi na litość boską. Tak
        naprawdę każda z nas marzy o samcu alfa :), co to i mamuta upoluje i zerżnie
        jak trzeba. A że czasem wrzaśnie-takie samcze prawo. I nie wierzcie w
        równouprawnienie i emancypację- w łóżku facet ma być samcem! Ja tam lubię, jak
        mój klepnie mnie porządnie po pupie, krew lepiej krąży:))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja