mreck
09.11.06, 15:11
co raz częściej dochodzę do wniosku, czytając sobie spierając się i godząc,
ze kobiety pomimo swojej uczuciowości tak naprawde widzą w nas
mężczyznach "obiekty wyprane z uczuć"
przejawia sie to pytaniami w rodzaju tego o sens zakładania bawełnianej
piżamki.
albo o to dlaczego oglada pornole i sie onanizuje skoro "ja mu daję"
i pożądaja instrukcji obsługi faceta.
wiadomo, że facet jest prosty jak konstrukcja cepa, jest szowinistyczną
swinią, co niewiadomo jak nachlana do cudzego koryta ryj wrazi
(rejmont "chłopi" - nie wycinać)
jak jest naprawde to sie pewnie nie jeden facet nie orientuje bo jakoś tam
emocje i uczucia sa u niego pomieszane.
ale czy to nie swiadczy o bogactwie i nadmiarze uczuc?