Jest mi zle :/ ach ten seks

14.11.06, 14:54
jest mi bardzo z tym zle bo pomimo, ze kocham chlopaka to on mnie wogole nie
podnieca - i moim zdaniem taka sytuacja jest jak najbardziej realna, milosc z
pozadaniem wcale w parze zawsze isc nie musi, jak twierdza niektorzy, a
szczegolnie ten fakt widac po byciu z jedna osoba przez dlugi czas. No coz,
ja jestem z chlopakiem prawie 4 lata - ogolnie nigdy nie mialam wielkiego
temperamentu, bylam i jestem w tych sprawach niesmiala (wydaje mi sie, ze nie
jestem dobra i to chyba dlatego) ale na poczatku zwiazku zawsze byl ten
dreszczyk nowosci i bylo nawet ok. Teraz, z biegiem czasu moj facet przestal
mnie pociagac fizycznie, nie podnieca mnie po prostu i gdy wiem, ze gdy
spotkamy sie i raczej bedzie sex (bedzie chcial) to nie mam ochoty do niego
isc. Od pewnego czasu sie tez ,,zapuscil" - sporo przytyl, jest dosc masywny
z budowy - powiem szczerze ze wazy 100 kg (!!!) ale nie jest typowym okraglym
grubasem, raczej jest wysoki, masywny a ze i nie za szczuply to stad sie to
100kg bierze. (tez wogole nie cwiczy a duzo je - szlag mnie trafia jak widze
gdy kupuje czipsy gdy idziemy do kina, ja juz czasem wprost mu mowie zeby
moze przestal zrec ale wtedy sie obraza). Moj ideal pod wzgledem wygladu jest
calkiem inny, moj facet jest malo meski (jak dla mnie, choc zaden z niego
lalus) - ale wiadomo ze nie jestesmy ze swoimi polowkami tylko z powodu
wygladu, jest mi z nim ok i nie bede z takich plaskich powodow konczyc
zwiazku z kochajacym chlopakiem. Ale co z tym fantem zrobic? :/ :(( czasem
mam wrazenie ze jestem nimfomanka, mialabym ochote schrupac co ktoregos
przystojniaka przechadzacego obok na ulicy o zauroczeniach aktorami nie
wspominajac - a jak pomysle o swoim Macku to wszystkiego mi sie odechciewa.
Nigdy tez nie mialam z nim orgazmu - brak mi w seksie namietnosci ale pewnie
te sceny namietnego i dzikiego ,,mietoszenia" sa tylko w filmach.. a moj
chlopak jest jeszcze mlody, jestem jego pierwsza partnerka, on moim tez, mamy
po 22 lata i to pewnie robi swoje. Moze z wiekiem sie otworze? Podobno
kobiety prawdziwa ochote na seks maja tak od 30 roku zycia ? Zostalam tez tak
wychowana ze nie potrafie sie cieszyc seksem :/ eh :(
    • mreck Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 14.11.06, 15:00
      może zajmij się książkami?
      • hyper_mouse Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 16.11.06, 10:06
        moze zaczniesz cieszyć się seksem, ale raczej nie z tym partnerem.
    • yuka4 Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 14.11.06, 15:15
      z tego co piszesz wynika,że ON ma same wady,
      to po co z nim jesteś?
      skoro nie widzisz w nim nic pozytywnego?
      • buraczek86 Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 14.11.06, 15:18
        jakimi ksiazkami ? pomylilo ci sie forum na ktorym udzielasz porad ?
        jak to widze same wady - przeciez pisze ze go kocham i nie wyobrazam sobie abym
        miala zostawic chlopaka z takich powodow - a z drugiej strony jest to jakis
        problem - czy ja na pewno napisalam na forum ,,brak seksu"? .. :/
        • mreck Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 14.11.06, 15:36
          no właśnie napisałaś na takim forum.
          bardzo to niedojrzałe jeszcze co napisałaś. Co to znacz że go kochasz? raczej
          frustrujesz się tym, ze kochasz kogoś innego, tego maćka ze snów" a nie tego
          maćka z chpsami.
          przywiązałaś się do niego i tyle. ale czy to miłość?
          węc może zajmij sie tam nauka, hobby i daj sobie spokój z seksem. przymusu
          niema. jak sie pojawi ten na widok którego zwilgotnieje ci .... to sama
          zobaczysz jaka to różnica. inaczej wywiniesz Maćkowi taki numer jak mnie moja
          była co to nie wiedziała, że młody mężczyzna to seksualne zwierzę a nie troche
          inna postać kolezanki.
          myslę, ze ani ty, ani twój problem nie mieści się w zakresie forum. no może
          troszeczkę.
          • jasch Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 14.11.06, 15:49
            mreck napisał:

            > myslę, ze ani ty, ani twój problem nie mieści się w zakresie forum. no może
            > troszeczkę.

            Mysle, ze to problem pt, kto mi wyjasni dlaczego tak
            naprawde z nim jestem i to na zupelnie inne forum ;)
            Pozdrawiam
            J.
    • pinup Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 14.11.06, 15:28
      naprawde chcesz sie wyrzec jednej z najprzyjemniejszych sfer zycia na zawsze???
      masz 22lata i cale zycie przed soba. udany seks to polowa sukcesu w zwiazku,
      wiec o jakich 'plaskich powodach' mowisz? zawsze ci bylo zle, wiec nie wiesz co
      tracisz. gdybys tylko wiedziala...

      dlaczego ludzie sa sami dla siebie tacy okrutni i skazuja sie na trwanie przy
      kims ze strachu, ze nikogo innego nie beda mieli? jezeli jest zle, to dlaczego
      nie szukac, kogos z kim bedzie dobrze?
    • yuka4 Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 14.11.06, 15:28
      nie denerwuj sie tak na uwagi innych , postaraj sie spokojnie jeszcze raz
      przeczytać, to co sama napisalaś:
      >jest mi bardzo z tym zle bo pomimo, ze kocham chlopaka to on mnie wogole nie
      > podnieca -
      Teraz, z biegiem czasu moj facet przestal
      > mnie pociagac fizycznie, nie podnieca mnie po prostu i gdy wiem, ze gdy
      > spotkamy sie i raczej bedzie sex (bedzie chcial) to nie mam ochoty do niego
      > isc. Od pewnego czasu sie tez ,,zapuscil" - sporo przytyl, jest dosc masywny
      > z budowy -
      - a jak pomysle o swoim Macku to wszystkiego mi sie odechciewa.

      czy tak pisze ktoś kto kocha tę drugą osobę?




      <jestem idealną kobietą bo mam idealnego męża>
    • ninkaa4 Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 14.11.06, 15:57
      Wygląda na to że nie trafiłaś jeszcze na swoją połówkę. Macie tylko po 22 lata
      i jeszcze wszystko przed wami. Zajmij się na razie życiem i nie myśl o
      ideałach.
      • buraczek86 Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 14.11.06, 16:12
        kocham bo go we wszystkich innych sferach oprocz seksu jest dobrze. Gratuluje
        wam jesli tkwicie w zwiazkach z 10letnim stazem i nadal wam wilgotnieje ze az
        strach ;]
        • ninkaa4 Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 14.11.06, 16:24
          Ja jestem ze swoim 12 lat i nie mam wątpliwości że to ten właściwy. Nadal
          szalejemy za sobą :-)
          Jeśli teraz Cię nie pociąga to co powiesz za kilka lat, choćby jak urodzisz
          dzieci?
        • zdzichu-nr1 Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 15.11.06, 01:02
          buraczek86 napisała:

          > kocham bo go we wszystkich innych sferach oprocz seksu jest dobrze. Gratuluje
          > wam jesli tkwicie w zwiazkach z 10letnim stazem i nadal wam wilgotnieje ze az
          > strach ;]

          no wyobraź sobie, że i tak bywa!

          Ja się od wielu lat zastanawiam -na bazie doświadczeń z różnymi Paniami- co
          jest lepsze - super dogadywanie się ale bez rajcującego seksu, czy też odlotowy
          seks ale za to z trudnościami w komunikacji w życiu codziennym. I wychodzi mi,
          że jednak warto stawiać na seks, bo ten pierwszy układ stawia związek w pozycji
          firmy handlowej. Wszystko, ta cała magia gdzieś ulatuje i pojawiają się z wolna
          problemy także tam, gdzie ich wcześniej nie było. Natomiast dobry seks potrafi
          zaklajstrować niedopasowanie charakterów, zwłaszcza gdy np. taki błogostan trwa
          kilkanaście lat i końca nie widać.

          Także radzę Ci rozejrzyj się za jakimś innym gościem, a nie katuj się w związku
          z facetem, do którego czujesz de facto przyjacielskie przyzwyczajenie
    • klaris29 Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 14.11.06, 16:27
      buraczek86 napisała: sceny namietnego i dzikiego ,,mietoszenia" sa tylko w
      filmach..

      Skoro tak myslisz,, to chyba naprawdę nie dane Ci było zaznać prawdziwego
      seksu. Współczuję...
      Klara
      • anka786 Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 14.11.06, 19:19
        jestes jeszcze mloda, sa dziewczyny w twoim wieku ktore juz sa bardziej
        doswiadczone i sa te ktore nie odrozniaja palca od..Do wszystkiego trzeba
        czasu, ale zeby sie nauczyc trzeba probowac, rob nowe doswiadczenia (oczywiscie
        z glowa),jesli bedziesz miala szczescie trafisz na kogos z kim bedziesz
        sie "mietosic" cala noc i bedzie ci malo...
        Nie mysl ze majac 22 lata jestes juz dojrzala i wiesz co to milosc, wg mnie
        jestes jeszcze troszke dziecinna, ale nie gniewj sie ze tak mowie-to samo mowie
        mojej siostrze w twoim wieku.
    • red55 Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 14.11.06, 22:48
      zacząłem od pewnego czasu czytać to forum i widzę,że wiele osób ma problemy
      nie chcę nikogo pouczać ani krytykować,mam z żoną ponad 30 letni staż seksualny
      i nadal jest wspaniale,zaczęliśmy długo przed małżeństwem i twierdzę,że jednak
      najważniejszy jest sex,zawsze nam jest dobrze z sobą i wychodzę z założenia,
      że jej powinno być zawsze lepiej niż mi,różnie bywało jak to w życiu były też
      ciche dni,ale nie trwały one długo bo nam się po prostu chciało,piszę o o tym
      aby ustrzec te osoby,które niby się kochają, ale sex im nie wychodzi,jeżeli wam
      nie wychodzi teraz to później możecie zapomnieć o wspólnym w miarę normalnym
      życiu jak nie jedno to drugie zacznie szukać przyjemności,życie seksualne nie
      znosi próżni,chyba,że się jest asexsualnym to po co wiązać się z kimś lepiej być
      singlem i nie zawracać głowy,albo mieć do drugiej osoby pretensje
      • katy.8 Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 15.11.06, 00:36
        Red55 , napisales bardzo mądre spostrzeżenia. Niektorzy nie chcą sie do tego
        przyznać,ale seks w związku jest ogromnie ważny. Piszą,że partnera kochają,
        lubią sie przytulać, być blisko...ale w tych przypadkach wystarczy mieć
        przyjaciela lub kota.Po co się wiązać małżeństwem a potem przechodzić
        frustracje erotyczne,wpadać w depresje przez seksualne niezaspokojenie i co sie
        z tym wiąże-zdradzać w poszukiwaniu rozwiązania problemu?

        Buraczek86 , rzeczywiście kobieta dopiero po trzydziestce "rodzi" sie do seksu.
        Wcześniej to mało dojrzałe współżycia, bazowane na ciekawości,dawane w dowód
        uczucia do partnera,pospieszne,często zastraszone wizją ciąży,uprawiane,bo "już
        wszystkie koleżanki to robią". Trzydziestoletnia kobieta ma już w życiu swoje
        miejsce.Perfekcyjnie zna swoje ciało i wie,co sprawia jej przyjemność.Doskonale
        potrafi zabezpieczyć się przed ciążą , co współżyciu daje swobodniejsze
        ruchy.Jeśli do tego dojdzie życiowy sukces - spełnienie się w roli
        żony ,matki , cudowna kariera bądź ekonomiczna stabilizacja - taka kobieta
        potrafi czerpać z seksu cały artyzm. Jest cudowną kochanką (zdarzają się
        boginie seksu-nie mylić z nimfomankami), bierze i daje wszystko.Dojrzała
        kobieta czerpie ze współżycia zadowolenie , nie ucieka się do wymówek "boli
        mnie głowa" gdyz wie,że na migrenę najlepszy jest..orgazm!

        Buraczek86 , możemy Ci różnie radzić,ale to Ty powinnaś znaleźć optymalne dla
        Ciebie rozwiązanie. To Ty jesteś teraz nieszczęśliwa i pozostaniesz w tym
        stanie dopóki czegoś nie zrobisz dla Twojego związku (lub dla siebie samej-
        jeśli postanowisz go zakończyć). Najgorsza jest bierność i zadowalanie
        się "ochłapami" z przeświadczeniem,że i tak nic tu nie można zrobić..
        • debbieharry Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 15.11.06, 01:54
          Być moze to nie jest to, co chcesz usłyszeć, ale spróbuj coś zmienić, zanim
          podejmiesz decyzję. Poproś, żeby zrzucił brzuszek, ale może w delikatniejszej
          formie, niż "nie żryj". Zainicjuj w łóżku sytuację, którą sobie wyobrażasz, na
          którą masz ochotę. Nie musisz mu mówić, co ma robić dokładnie (wtedy czasem urok
          pryska), ale pokaż mu. Jeśli nie spróbujesz, możesz żałować, że tego nie
          zrobiłaś, i możecie się z tym bujać potem (w sensie z rozchodzeniem się i
          schodzeniem). Nie wiem, czy seks jest wazniejszy niż np. wzajemne zrozumienie.
          Sądzę, że to źle zadane pytanie, na które nie ma odpowiedzi. Związek może się
          rozpaść zarówno przez kiepski seks, jak i przez brak zrozumienia.
          • abdulian Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 15.11.06, 04:00
            Ja bym powiedział nawet, że związek rozpadnie się przede wszystkim przez brak
            zrozumienia, którego efektem będzie kiepski seks. Zwykle bywa tak, że problemy z
            sekesem są jedynie sygnalizatorem czegoś bardziej poważnego.

            Seks sam w sobie bardzo często nie jest przyczyną, warto się więc chcociażby
            zastanowić czy nie ma czegoś więcej i nad tym popracować.
      • cyklista6 Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 15.11.06, 09:26
        Oh red55, jaki to miły post! Gratuluję i ciutkę zazdroszczę - a morał taki, że
        jak dbasz o pożycie, to możesz długo i owocnie jechać.

        Pozdrawiam,
    • enith Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 15.11.06, 08:03
      Buraczku, Twoja historia bardzo przypomina mi mój pierwszy poważny związek. Na
      początku był urok nowości, jaką był dla mnie seks. Próbowanie nowych pozycji czy
      nowych miejsc było tak fascynujące, że fakt, że mój chłopak był kompletnie nie w
      moim guście (słodki grubasek) nie stanowiło problemu, bo sama chęć próbowania
      nowych rzeczy mnie wystarczająco nakręcała. Po dwóch latach seks stracił dla
      mnie urok nowości i wtedy z całą mocą uderzył we mnie brak pożądania do mojego
      partnera. Mężczyźni jego pokroju nigdy nie pojawiali się w moich wyobrażeniach
      jako ten właściwy, szczupły, elokwentny, sporo starszy, ekstrwertyk, znający
      swoją wartość dojrzały mężczyzna, który umie o siebie dbać. I wylazło szydło z
      worka, bo ja chciałam ten związek utrzymać (jak u Ciebie w każdej innej sferze
      rozumieliśmy się bez słów, tylko ten seks cholerny, no), ale nie mogłam w wieku
      23 lat zrezygnować ze swoich potrzeb i marzeń o fascynującym, pełnym namiętności
      i całonocnego "miętoszenia" seksie. I pomimo tego, że odejście od partnera było,
      jak dotychczas, najgorszym doświadczeniem w moim życiu (rok zbierałam się do
      kupy) to ani chwili nie żałowałam, że zerwałam. Jeśli seks nie działa w związku,
      w ślad za tym spaprze się wszystko inne, prędzej czy później. Nie rezygnuj
      świadomie z tej sfery swojego życia, masz prawo, jak każdy, czerpać z tego
      przyjemność.
      • anula36 Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 15.11.06, 09:31
        w koncu trzeba na kims potrenowac nim sie zaprezentuje temu wlasciwemu:)
        • enith Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 15.11.06, 09:35
          anula36 napisała:

          > w koncu trzeba na kims potrenowac nim sie zaprezentuje temu wlasciwemu:)

          Ironia nie jest potrzebna, Anula:)
          A co do treningu to zgadzam się całkowicie. Trening czyni mistrza, także w seksie.
          • anula36 Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 15.11.06, 09:41
            ironia moze taka malutka- piszesz o tym gosciu zupelnie bez zadnych uczuc-
            troche jak o meskiej lalce z seks shopu- co prawda okaz sie kiepskawy trafil,
            ale nas poczatek starczy nim sie uciula na lepszy model;)
            • raqu46 Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 15.11.06, 09:50
              w mojej ocenie to jest chłopak do chodzenia a nie do wiazania sie na dobre i
              złe.
            • enith Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 15.11.06, 19:57
              anula36 napisała:

              > ironia moze taka malutka- piszesz o tym gosciu zupelnie bez zadnych uczuc-
              > troche jak o meskiej lalce z seks shopu- co prawda okaz sie kiepskawy trafil,
              > ale nas poczatek starczy nim sie uciula na lepszy model;)
              Przyznaję Ci rację. Przeczytałam swój post i tak to wygląda dla postronnego
              czytelnika. Ale prawda jak zwykle leży gdzieś pośrodku. Pierwszy raz kochaliśmy
              się jakieś pół roku od kiedy zaczęliśmy być parą. Potem pół roku nic, bo ten
              pierwszy raz był koszmarny. A potem powoli, pomału odkrywaliśmy uroki seksu. A
              potem zaczęliśmy planować wspólną przyszłość (kochałam i wierzyłam, że to ten
              jedyny). A po kilku latach i wspólnym zamieszkaniu zaczęły wychodzić pewne
              sprawy, które najpierw rzucił cień na nasz seks, a potem to już lawinowo
              poleciało na wszystkie inne sfery naszego życia. Nie był moim seksualnym ideałem
              mężczyzny, a co z tego wynika, ja nie byłam jego seksualnym ideałem kobiety, bo
              gdy przeszedł urok nowości, ja nie potrafiłam zmusić się do seksu. I tak zaczęło
              się walić. I to ja pierwsza powiedziałam dość, tak się nie da żyć.
              • prosty_facet Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 15.11.06, 21:25
                I słusznie zrobiłaś. Bo jak pojawią się dzieci to już jest za późno ....
              • anula36 Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 15.11.06, 21:42
                mysle, ze wiem o czym piszesz. I wiem ze trzeba troche odczlowieczyc bylego
                partnera zeby zaczac normalnie zyc bez niego.A zyc trzeba, bo innego zycia nie
                bedzie, wiec trzymam kciuki.
    • twarz2 Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 16.11.06, 10:19
      A mi po przeczytaniu Twoich wywodów nasuwa się tylko jedno (parafrazując tytuł
      postu) - ach dzieci, dzieci...
    • cherry.blossom.girl1 Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 16.11.06, 11:02
      eh..gdy czytam twoj post, widze siebie.sytuacja jest prawie identyczna-jestesmy
      razem prawie 4 lata i wszytsko inne gra, oprocz seksu:/pieszczoty mojego
      chlopaka mnie draznia,zamiast podniecac.ja rowniez pochodze z konserwatywnej
      rodziny, w domu nigdy nikt nie rozmawial na temat seksu.niedawno zamieszkalam z
      moim chlopakiem, ale to tylko pogorszylo sprawe.nie chcialabym rozstawac sie z
      nim z tego powodu, nie wyobrazam sobie zycia bez niego:/jestesmy bardzo
      zwiazani ze soba,mimo wszytsko rozmowy na ten temat zawsze spelzaja na niczym.
      • mreck Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 16.11.06, 12:22
        moze klasztor?
        • wytrwala Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 16.11.06, 14:16
          a moze kaganiec? jesli ktos nie ma co napisac, niech nie pisze albo pogada ze
          swoim psem /kotem. Cherry - no wlasnie tak samo mam - (!! :/) - pieszczoty
          chlopaka mnie draznia
          • wytrwala Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 16.11.06, 14:16
            do buraczka - jestes mloda, powinno ci przejsc z wiekiem - sadze ze to wynik
            twojego wychowania, wiem cos o tym.
            • prosty_facet pieszczoty co drażnią 16.11.06, 19:10
              To macie panie dwa wyjścia
              1. Nauczyć partnerów takich pieszczot, które nie bedą was drażnić
              2. Zmienić facetów
              • mreck Re: pieszczoty co drażnią 17.11.06, 10:10
                albo przewartościować zycie.
                lapidarność wypowiedzi nie wyklucza sensu.
                "może klasztor" nie jest cynizmem, kpiną czy spłycaniem.
                jest zwróceniem uwagi na to, ze jak się ma potrzeby to sie do ich zaspokojenia
                dąży, a jak sie je zaspokaja to sie ponosi jakies koszty, a jak koszty sa zbyt
                duze to sie rezygnuje.
                nie kazdy, szczególnie w wieku 22 lat musi ponosić koszty bycia w zwiazku.
                mozna sobie odpuścić.
                "klasztor" jest innym modelem zycia.
                ja to widzę tak:
                mam 20000 PLN i chce kupic samochód.
                wybieram, wybieram, wybieam i apetyt rosnie. decyduje sie na autko za 25000
                i kupuje, a potem zdziwienie: a OC, AC, przeglady, paliwo, naprawy, parkingi
                opony
                no normalnie gdzie ta satysfakcja że lepsze?
                i w zwiazku jest tak.
                mam potrzebe bycia razem, im lepszy model tym lepiej.
                a tu: ograniczenia, monotonia, obece ciało w łóżku i na kanapie, inny
                temperament seksualny.
                skad wynika potrzeba zwiazania sie z mężczyzną?
                czy z chęci posiadania partnera, czy chłopaka na pokaz?
                bo jezeli to drugie to: klasztor.
                • avide Re: pieszczoty co drażnią 17.11.06, 11:10
                  Dobre Merck, naprawde dobre to co napisales :))))
                  Pozdrawiam
                  • mreck Re: pieszczoty co drażnią 17.11.06, 11:16
                    :) naprawdę?
                    dzieki stary.
                    • wytrwala Re: pieszczoty co drażnią 17.11.06, 22:27
                      wogole nie dobre ;] chyba tylko facet moze uzywac takich przykladow (kupowanie
                      samochodu a milosc i zycie z drugim czlowiekiem). Tak samo jak wkurza mnie
                      gadanie -problem kobiet - facet oglada sie na inne itp - ''to ze mam poloneza
                      nie znaczy, ze nie moge popatrzec sie na inny model''. wrr.
                      • mreck Re: pieszczoty co drażnią 18.11.06, 14:28
                        myslenie kobiet :P
                        wyłapać jeden szczegół i sie go przyczepić.
                        co ci ten samochód nie pasuje.
                        wypowiedx nie była samochodowa.
                        dotyczyła tego, że jak sie nie jest gotowym przyjąc zwiazek z jego
                        konsekwencjami to sie nie wiąże z innym człowiekiem.
                        bo to jest tak:
                        najpierw ona mu nie daje, no kokcha go, ale nie chce seksu,
                        potem on buduje domek, rodzinę, no znia oczywiscie, ale ona mu nie daje. no
                        kocha go, gotuje, piuerze, sprzata itp, ale seks - zapomnij.
                        potem sobie zyja i sie ze zoba zzywaja. niby małżeństwo cacy,
                        a potem on majac 40 lat stwierdz: umre niedługo a nie zaznam seksu z kobieta.
                        no nawet nie wiecie jakie to jest dla faceta ważne!
                        i sie robi tragedia: on - wiadomo świnia, a ona?
                        lepiej zeby zasiliła szeregi karmelitanek bosych.
                        • ninkaa4 Re: pieszczoty co drażnią 18.11.06, 14:54
                          To wynika z tego że albo ona taka jest, tzn potrzebuje b. rzadko seksu albo go
                          nie kocha skoro go nie pragnie. Dziwne to wszystko. A w ogole to oprocz
                          sprzatania i gotowania i budowania domu to oni cokolwiek razem robią? no nie
                          wiem, śmieją się razem, wyjeżdżają, oglądają filmy .... bo jeśli nie to chyba
                          jest fikcja ...
    • prosty_facet Re: Jest mi zle :/ ach ten seks 19.11.06, 22:21
      Zmień faceta - bo z tego co piszesz to po prostu nie jest facet w twoim typie ....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja