marynarski zwiazek

15.11.06, 11:22
Cudow nie ma tak jak nie ma marynarzy, ktorzy nie korzystaja z uslug dziwek.
Mam pytanie ile z Was mysli, ze Twoj marynarzyk jeszcze nie zdradzil?
    • maja_sara Re: marynarski zwiazek 15.11.06, 12:29
      Idąc Twoim tokiem rozumowania równie dobrze można odwrócić tezę i załóżyć, że
      wszystkie dziewczyny/ narzeczone/ żony mężczyzn pływajacych (albo w ogóle
      pracujacych długo z dala od domu) to zwykłe puszczalskie i muszą sobie dogadzać
      z innymi panami podczas nieobecności stałego partnera. Tym bardziej, że one z
      racji tego, że sa stale na lądzie w otoczeniu codziennie innych ludzi mają
      znacznie wiecej pokus i sposobności do zdrady i sexu na boku!
      To chore....Twoje myślenie jest chore.
      • kajetanb52 Re: marynarski zwiazek 15.11.06, 12:36
        Nie do końca chore. Z racji miejsca zamieszkania znam dużo takich związków, i
        niektóre panny ostro imprezują jak panowie są na morzu. Często jest tak, że
        ledwie mąż na kontrakt wyjeżdża a już do żony kochanek zagląda. Żeby nie było że
        jest tak w jedną stronę to mój świętej pamięci wujo popłynął kiedyś był na rejs
        do Afryki. Chłopaki ostro w porcie zabalowali i złapali jak jeden mąż jakąś
        odmianę tropikalnej francy. Statek zaraz po wpłynięciu do Gdyni dostał
        kwarantannę. Nikt nie mógł zejść na ląd, a załogą zajął sie Instytut medycyny
        tropikalnej. Pamiętam do tej pory jak ciotka z resztą kobiet stała na nadbrzeżu
        i wyzywała wuja od kurwiarzy itp :) Ale że to było za poprzedniego ustroju więc
        wujek zaraz po wyzdrowieniu poleciał kupił cudne futro i kilka innych precjozów
        drogich no i ciotka puściła mu to płazem, zresztą sama święta też nie była :)
        • zorka99 Re: marynarski zwiazek 15.11.06, 12:56
          Nie sądź innych według siebie. Ludzie są różni. Jedni rzeczywiście się
          zdradzają, inni nie. Różnie to bywa.
          • maripel Re: marynarski zwiazek 15.11.06, 13:50
            To niby jak to jest.
            Przez miesiac facet regularnie robi sex z zona, a potem na 6-8 miesiecy nic.
            A taka zona powie ze w tym miesiacu to mnie glowa boli, a co to obowiazek
            malzenski, a wyzszosc uczuc nad fizjologia itp, itd (jak komus malo to niech
            sobie poczyta inne wydumane watki)
            Krotko mowiac w imie idealow chlop pozostanie przez rok z okladem bez sexu,
            albo zona da mu pojezdzic nie patrzac na te wszystkie piekne slowa o uczuciach
            i potrzebach-tak troche jak Qwa ustawiona na godzine.

            Istota problemu jest ze takie zwiazki sa bez sensu dla tych ludzi z definicji.
            No chyba ze sensem jest dom, samochod i kino domowe.

            • sagittka Re: marynarski zwiazek 15.11.06, 15:10
              Jeśli jest ku temu powód (poważny, a nie migrena żony), to większość rozsądnych
              mężczyzn potrafi poradzić sobie z przejściową abstynencją spowodowaną wyjazdem,
              trudną ciążą żony, itp. Radzą sobie sami, jest to oczywiście pewien dyskomfort,
              ale nie wszyscy od razu biegną do prostytutek.
              • maripel Re: marynarski zwiazek 15.11.06, 15:24
                Tylko, ze marynarz nie ma czasowego wyjazdu a ma 80-90% zycia seksualnego jako
                wyjazd.
                A jak sam sobie radzi to ma wlasnie ten dyskomfort no i robi sobie komfort.
                Czy naprawde ktos mysli, ze jak sie nie jest chorym albo niewiem jakim
                bohaterem to mozna zyc bez sexu w wieku 20-40 lat przez wiekszosc czasu.
                Jak zrujnowana musi byc psychika.
                W wieku 30-40 lat sam robi sobie raczka jak jakis chlopczyk.
                Sorry, ale jaka moze byc przyjemnosc kochania sie z takim facetem ktroty
                ostanie 6 miesiecy co drugi dzien robil to sobie sam.

                I co z reka to nie zdrada a z prostytutka to zdrada?




                • sagittka Re: marynarski zwiazek 15.11.06, 15:29
                  maripel napisał:

                  > Sorry, ale jaka moze byc przyjemnosc kochania sie z takim facetem ktroty
                  > ostanie 6 miesiecy co drugi dzien robil to sobie sam.

                  Myślisz, ze większa przyjemność jest z takim, który co drugi dzień miał inną
                  portową dziwkę?


                  > I co z reka to nie zdrada a z prostytutka to zdrada?

                  To już zależy od partnerki, co dla niej jest zdradą.
                  Dla większości kobiet masturbacja partnera nie jest zdradą, a seks z inną
                  kobietą jest.
                  • maripel Re: marynarski zwiazek 15.11.06, 16:01
                    > Myślisz, ze większa przyjemność jest z takim, który co drugi dzień miał inną
                    > portową dziwkę?

                    1 Nie co drugi dzien bo nie ma takiej potrzeby i mozliwosic,
                    2 Mniej bezpiecznie, choroby
                    3 Ale mysle ze mimo wszystko lepiej z facetem z charakterem
                    niz zawodowym koniobijcem.
                    Takim chodzacym zerem co tak sie dobrowolnie "ustawil" w zyciu, ze z wlasna
                    reka ma wiecej stosunkow niz z wlasna zona lub szerzej kobietami wogole.
                    I TO MOZE JEST NORMALNE?
                    • gomory Re: marynarski zwiazek 16.11.06, 04:23
                      Patrze sie na Ciebie troche jak na internetowego trolla. Jak na osoby
                      piszace "stare baby po 30 to sie juz marszcza", "my w USA mamy super, a wy
                      polaczki to buraki" tudziez "dlaczego polscy faceci sie nie myja" albo "kobiety
                      leca tylko na kase".
                      Mozesz sobie zalozyc, ze to dlatego iz bez watpienia podsumowujac swoje zycie
                      liczba ,ych samozaspokojen bedzie wieksza niz zabaw z kobietami.
                      • maripel Re: marynarski zwiazek 16.11.06, 10:38
                        Absolutnie nie rozumiem tego co napisalas.
                        Tak troche uderz w stol,
                        a nozyce sie odezwa.
                        Tak troche w stylu ide sie wyproznic,
                        a nie zrobic kupe.
                        Tak troche wiemy o co chodzi,
                        ale po co o tym gadac, ale skoro tak to nie zagladaj tutaj
                        i po problemie.
                        • maja_sara Re: marynarski zwiazek 16.11.06, 15:26
                          Hmmm kiedyś, kiedyś lata temu, mężczyźni faktycznie wypływali w rejsy na wiele
                          mięsiecy, do tego potrafili stac długo w portach. Dzis sytuacja wyglada
                          zupelnie inaczej, na ogol wyplywa sie na krotko. Sa kontrakty nawet 4/4 - czyli
                          4 tygodnie w morzu i 4 na lądzie w kraju i tak mija caly rok. Rejs
                          cztromiesieczny to w dzisiejszych czasch naprawde dluuugi kontrakt. Owszem,
                          zawsze mozesz go przedluzyc nawet do roku, jesli tylko chcesz. Wytrzymanie bez
                          sexu kilku lub kilunastu tygodni nie jest w takim ukladzie niczym wielkim!!
                          Poza tym czesto rozladunek i ponowny zaladunek statku odywa sie tak szybko, ze
                          nie ma czasu na piwko wysoczyc "na miasto" nie mowiac juz o caloncnej balandze
                          w klubie nocnym!!

                          Poza tym-wazna uwaga- z postow na tym forum widac, ze nie dla kazdego facaeta
                          zdrada swojej stalej partnerki z kims na boku jest czyms latwym, czyms czego
                          sie pragnie. Wielu panow tutaj robi wszystko - mimo problemow w związku/np.
                          wielomiesiecznego braku sexu w malzenstwie-czego zreszta dotyczy tematyka tego
                          forum/, by byc wiernym tej jednej kobiecie. Nie jest tak, ze kiedy traca żonę
                          z oczu to juz są w łóżku innej. Poczytaj posty, nie opieraj sie jedynie na
                          stereotypach.
    • anais_nin666 Re: marynarski zwiazek 16.11.06, 17:47
      Na szczęście nie żyję z marynarzykiem, bo zapewne bym go zdradzała, ale mam 2
      przyjaciół i paru znajomych marynarzyków i z rozmów z nimi wiem, że nie
      korzystają z usług dziwek, nie mają też w portach kochanek. Nie sądzę, by
      kłamali w tych sprawach, bo akurat mi nie muszą. Paru samotnych marykarzyków i
      owszem szuka szczęscia gdy schodzi na ląd, no ale ich nic nie trzyma w ryzach.
      To tyle z własnego podwórka.
      Nieco bardziej obiektywnie - pewnie że duża częśc zdradza, ale nie wieksza grupa
      zapewne niż na lądzie. Nie widze powodu do demonizacji tej grupy zawodowej;)
      Okazja czyni złodzieja? Takich okazji ma mnóstwo i lekarz, i hydraulik, o
      osobach jeżdzących na szkolenia nie wspominając :).
      • maripel Re: marynarski zwiazek 17.11.06, 08:18
        Ja nic nie demonizuje i nie o zdrade mi chodzi tylko o walke tych zdrowych
        ludzi z natura.
        I to uwazam za chore, bo nawet ksiadz powie sobie ze nie ma i nie bedzie, a oni
        (marynarz i jego kobieta)maja swoisty stosunek przerywany.
        I to jest chore ze facet 30-40lat zaspakaja sie pod prysznicem i nie wazne czy
        chodzi o wiernosc, czy nie ma czasu skoczyc na piwo w porcie, bo postoj taki
        krotki.
        I to tez jest chore ze przyjezdza do domu jakby nic a jak jest tylko okazja to
        bzyka dziwki.
        Co dzieje sie z psychika takiego goscia, ktory sam sie na to skazuje.
        Co otrzymuje w zamian i czy warto?

        Poiem tak:
        Jak sie tak zlozylo, ze wracalem do kraju to spalem z sasiadka marynarzowa, a z
        sasiadem pilem wodke, gdy on wracal i tez sie nasluchalem.
        Teraz to ich nawet unikam, a przyszlo mi to latwo bo sie przeprowadzilem.
        I ta sytuacja z przeszlosci zainspirowala mnie do tego watku.
        Dodam jeszcze, ze jej facet byl silniejszy i przystojniejszy ode mnie,
        no byli nieco starsi ona 2 lata on 5.
        • mreck Re: marynarski zwiazek 17.11.06, 10:23
          jasne.
          pytanie dotyczy sensu życia.
          a problemy są po to, zeby je rozwiazywać.
          co czuł kazdy z uczestników tego trójkata? co nawzajem o sobie wiedzieli?
          czy marynarz nie ma prawa miec zony?
          czy zołnierz nie ma prawa miec zony?
          czy poseł nie ma prawa mieć żony?
          czy ty chcesz byc marynarzem?
          • prosty_facet Re: marynarski zwiazek 17.11.06, 14:18
            mreck napisał:

            > czy poseł nie ma prawa mieć żony?

            Każdy poseł powinien mieć żonę która go zdradza, bije, znęca się psychicznie i
            zabiera mu cała kasę jaka zarobi. Zsłużyli na to :-)
        • remicius Re: marynarski zwiazek 29.11.06, 15:09
          Z tego co naokoło obserwuje, to jednak wiekszość marynarzy przypłaca taki tryb
          życia alkoholizmem. Napewno nie wszyscy ale wiekszosc.
          • mreck Re: marynarski zwiazek 29.11.06, 15:28
            ale może im z tym dobrze? bo jednak morze ciągnie.
            • remicius Re: marynarski zwiazek 30.11.06, 11:02
              mreck napisał:

              > ale może im z tym dobrze? bo jednak morze ciągnie.

              Jednych ciągnie morze, a innych kasa.:) A czy im z tym alkoholizmem dobrze to
              juz zalezy od czlowieka.
Pełna wersja