gdy facet proponuje znalezienie kochanka

17.11.06, 15:50
Mam pytanie
Czy zaproponowalibyście waszej ukochanej aby poszukała sobe partnera do
seksu? Facet na stałe ma dużo pracy a w związku z tym mało sił witalnych
(seks raz na tydzień). A tak mocno kocha swą wybrankę, że dla jej dobra i
przyjemności daje zgodę na skoki w bok. Oczywiście pod warunkiem zachowania
bezwzględnej dyskrecji. Czy coś z facetem jest nie tak? Od razu dodam, że
brak znaków świadczących o zdradzie z jego strony ale kto wie?
    • anula36 Re: gdy facet proponuje znalezienie kochanka 17.11.06, 15:53
      tak bardzo kocha ze sie zwalnia ze wszystkich staran o nia?
      Dla mnie to raczej proba bezbolesnego pozbycia sie wtybranki ze swojego zycia-
      zajmie sie kochankiem i wreszcie bedzie spokoj.
      • wandaptak Re: gdy facet proponuje znalezienie kochanka 17.11.06, 16:04
        Raczej nie ten kierunek. On się stara ale nie może - bo musi zapewnić
        odpowiednie warunki bytowe a potem nie ma już sił. Facet do seksu - tak - ale
        bez uczuć. Uczucia - wyłącznie zarezerwowane dla tego stałego partnera.
        • anula36 Re: gdy facet proponuje znalezienie kochanka 17.11.06, 16:14
          widac nie zdaje sobei sprawy ze seks zbliza ludzi a uczucia czasem wymykaja sie
          spod kontroli.
    • lmb Re: gdy facet proponuje znalezienie kochanka 17.11.06, 16:06
      Zawsze pozostaje pytanie na ile te propozycje są szczere i poważne. Często jest
      to po prostu powiedziane, na odczepnego, żeby usprawiedliwić brak chęci na
      seks..
      Niestety też kilka razy słyszałem stwierdzenia: "powinieneś sobie znaleźć
      kochankę".. "wiem że Ty masz duże potrzeby.. mógłbyś zaspokoić nie tylko
      mnie... " itp.. jednak wiem że daleko było tym stwierdzeniom do "propozycji"..
      Może chodziło o moje zaprzeczenie.. Dobrze wiem że gdyby dowiedziała się o
      jakimś moim "skoku w bok" to nie mógłbym wysuwać argumentów typu "przecież mi
      pozwoliłaś..."
      Swoją drogą to jestem przekonany że gdyby do tej zdrady doszło, to ten
      proponujący mężczyzna wolałby o tym nie wiedzieć.. Ja na pewno bym wolał nie
      wiedzieć (już się o tym w swoim życiu dobrze przekonałem...)

      No jeszcze jest opcja że jednak tego proponującego podnieca myśl o tym że jego
      zona kocha sie z innym. A może myśli o trójkacie (on, żona i ten trzeci).
      niektórzy mają takie fantazje.. Albo chce sobie udowadniać jaką to atrakcyjną
      ma żonę.. Tylko nie zdaje sobie z prawdziwych konsekwencji tego. I nie bierze
      pod uwagę swoich reakcji..

      • wandaptak Re: gdy facet proponuje znalezienie kochanka 17.11.06, 18:55
        Wydaje się, że raczej go podnieca myśl a raczej ewentualność, że jakiś obcy
        facet i jego kobita...sam wiesz co. Koncepcja jest chyba tego rodzaju, że raczej
        nie powinien to być jeden stały, dodatkowy partner (coś w rodzaju dyspensy).
        Chociaż może się mylę. Pytanie moje dotyczy męskiego punktu widzenia na taką
        sytuację - bo mnie to trochę przerasta.
        • rdbms Re: gdy facet proponuje znalezienie kochanka 18.11.06, 15:52
          Zdaje się , że faceci którzy mają podobne podejście do tematu siedzą na
          rogacz.fora.pl.
          • perwersik1 Re: gdy facet proponuje znalezienie kochanka 20.11.06, 07:03
            Bardzo kusząca propozycja, tylko uważam że trzeba mieć 1000% pewności i
            zaufania do siebie. Należy ustalić granice, jasno powiedzieć że bedzie chodziło
            tylko o sex i zaspokojenie erotycznych potrzeb kobiety (czy tylko). Sam bym
            chciał popatrzeć jak moja kobietka zabawia się z innym facetem, a po nasyceniu
            swoich oczu dołączyć do nich.
    • prosty_facet Re: gdy facet proponuje znalezienie kochanka 17.11.06, 18:09
      Myślę, że w ten sposób chce zapewnić sobie "alibi" w przypadku swojej zdrady. No
      chyba, że tak jak pisali niektórzy lubi trójkaty :-)
    • klaris29 Re: gdy facet proponuje znalezienie kochanka 17.11.06, 21:02
      A może to gej? szczerze mówiąc nie znam ludzi, którzy kochają i pozwalają na
      takie eksperymenty. No ale mi się to w głowie nie miesci, a głowę mam malą ;-).
      Klara
      • wandaptak Re: gdy facet proponuje znalezienie kochanka 17.11.06, 21:21
        Daj spokój, mieszkam z facetem od lat wielu, no chyba nie można się aż tak
        maskować?!
        • klaris29 Re: gdy facet proponuje znalezienie kochanka 17.11.06, 21:29
          nie wiem czy to na tym forum, ale czytałam kiedyś wyznanie panny, dzieciatej,
          koło 50 ( panny hehe) której mąż uswiadomil, po dwudziestu paru latach, że ma
          kochanka, ale, ak jak mówię, ot przyszło mi to do głowy i tyle, ;-)
          Klara
          • prosty_facet Lepiej późno niz wcale :-) 17.11.06, 21:38
        • krysia-47 Re: gdy facet proponuje znalezienie kochanka 18.11.06, 17:48
          Proszę,nie złość sie tak.Nie wiesz co może w nim siedzieć.Ludzie i ich potrzeby
          zmieniaja sie i nigdy nie starczy nam czasu by je poznać.My nawet sami siebie
          do końca nie znamy.Pozdrawiam.
          • elloco3 Re: gdy facet proponuje znalezienie kochanka 19.11.06, 10:17
            Ja też to zaproponowałem zonie i nie widzę w tym nic zdrożnego. Nie chcę
            wiedzieć kto to jest ale w każdy Piątek może wyjść kiedy dzieci śpią i ma
            wrócić nad ranem zanim się obudzą. Kupiłem w ten sposób święty spokój i to
            działa od 3 lat. Nie zauwazyłem problemów emocjonalnych w naszym związku nie
            wiem kim jest ta druga osoba ale wiem że od 3 lat jest jedna. Powiem tylko na
            zakończenie że to ja złapałem moją "starą" na zdradzie i zaakceptowałem status
            qvo.
            • anula36 Re: gdy facet proponuje znalezienie kochanka 19.11.06, 12:32
              jesli zlapales stara na zdradzie to wyglada na to ze to raczej ona ci "
              zaproponowala" taki uklad.
              No ale fakt swiety spokoj jest tego wart.
            • prosty_facet a kiedy ty masz wychodne ???? 19.11.06, 13:06
              Chyba jakaś sprawiedliwość musi być ???
              • elloco3 Re: a kiedy ty masz wychodne ???? 20.11.06, 13:37
                Odpowiadając po kolei sprawa wygląda tak. (anula36) Trochę masz racji ale tak
                naprawdę do tego musieliśmy dojść razem. Ponieważ ona była
                nieusatysfakcjonowana jakością seksu doszedłem do wniosku, że nie ma sensu nic
                na siłę. Rozstanie nie wchodzi w grę bo są dzieci, które mogłyby odebrać to w
                sposób negatywny. Kiedy kłócą się a w nastepstwie rozstają się dorośli
                największe poczucie winy ma dziecko. Nic o tym teraz nie wiedzą i się nie
                dowiedzą.
                (prosty_facet) Nie mam wychodnego bo nie odczuwam juz takiej potrzeby. Po 4,5
                roku całkowitej abstynencji jestem w stanie zrozumiec, że celibat jest mozliwy
                a wcześniej wydawało mi się to nierealne.

                Pozdrawiam
    • prosty_facet Może woli tzw. związki otwarte 19.11.06, 22:01
      Tobie pozwala i oczekuje pozwolenia ????
      • wandaptak Re: Może woli tzw. związki otwarte 20.11.06, 10:33
        Podobno nie. Wie, że ja bym innej Pani nawet "tylko" do seksu nie
        zaakceptowała, wieć on deklaruje swą wierność. natomiast jabym ja czuła palacą
        potrzebę - to mam nie mieć wyrzutów sumienia, tylko co podkreśla uparcie,
        wszystko mam załatwiać dyskretnie. Żadnego tam oficjalnego wychodzenia po nocy.
        • anula36 Re: Może woli tzw. związki otwarte 20.11.06, 10:48
          no to w czym problem tak naprawde? Masz jasne wytyczne co i jak;)
    • okinox druga strona 20.11.06, 11:03
      wandaptak napisała:

      > tak mocno kocha swą wybrankę, że dla jej dobra i
      > przyjemności daje zgodę na skoki w bok.

      A wybranka go kocha? I chce tych skoków w bok?
      • wandaptak Re: druga strona 20.11.06, 14:18
        Kocha kocha - ale dyskrecja przede wszystkim. A tak na poważnie. Chodziło mi o
        opinie nt pobudek kierujących facetem, kt. proponuje coś takiego. bo, że jeśli
        się chce skoczyć to nie trzeba zezwolenia drugiej strony to wiem doskonale.
        Tylko skąd taki pomysł przyszedł do głowy!?...
        • okinox Re: druga strona 20.11.06, 14:58
          Może jest typem męczennika? Może Cię zdradził i taką zadał sobie pokutę? Może
          wcale nie kocha aż tak jak zapewnia? A może jest pracoholikiem i praca podnieca
          go bardziej niż żona? Jeśli praca staje się nałogiem, to wszystko inne schodzi
          na dalszy plan, łącznie z żoną. Ile godzin dziennie pracuje Twój mąż? Kiedy
          ostatni razem spędzaliście urlop? Miał wtedy laptopa i ciągle rozmawiał przez
          komórkę? Przychodzi do domu i siedzi przed komputerem? Potrafi zapomnieć o
          urodzinach, rocznicach? Macie jakiś znajomych? Spotykacie się z nimi? Jak
          często? O czym wtedy rozmawiacie; o pracy? Mąż ma jakieś hobby, ogląda filmy,
          słucha muzyki? Kto u Was robi zakupy, planuje remonty, kupuje meble? Robicie to
          razem czy mąż daje Ci kartę kredytową i nic go nie obchodzi?
          • wandaptak Re: druga strona 20.11.06, 15:06
            Strasznie dużo pytań. spróbuję po kolei. Na urlopy jeździmy razem, bez
            komputera i komórki służbowej. Po powrocie z domu - często siedzi przed
            komputerem (ale nie żadne "brzydkie" strony tylko normalnie - wiadomości,
            motoryzacja etc.). Pracuje b. dużo - ale narzeka, że za mało czasu może być ze
            mną, znajomych mamy i staramy się bywać. u nich albo sami robimy wypad do
            miasta. Hobby - motoryzacja. Resztę - zakupty, remonty raczej robię ja (lubię
            to on nie). Generalnie wszystko wygląda bdb, zapewnienia o miłości, wyraz
            uwielbienia gdy na mnie patrzy. Tylko - może rzeczywiście psychiczny masochista?
            • okinox Re: druga strona 20.11.06, 15:55
              więc z tym przepracowaniem chyba nie jest tak źle? Skoro ten wariant odpada to
              może taka propozycja wynika z nikłych (albo żadnych) potrzeb co do współżycia a
              zaspokojenie jego potrzeb w sferze emocjonlanej w zupełności wystarczy mu do
              szczęścia i nic innego go nie obchodzi? Bywają takie przypadki ale wyjście z
              tego wymaga chyba pomocy psychologa....
              Co innego, jeśli taka propozycja jest wynikiem swego rodzaju perwersji - może
              podnieca go myśl że ktoś inny kocha się z jego żoną?
              Czy takie zachowanie męża pojawiło się niedawno, czy wcześniejsze kontakty
              seksualne też były sporadyczne? Jak długo jesteście małżeństwem? A tak w ogóle;
              jeteś zadowolona ze współżycia czy mówiłaś mężowi że chcesz więcej albo
              inaczej? No i w ogóle czy pytałaś go skąd mu przyszedł do głowy taki pomysł?
              • czakita Re: druga strona 20.11.06, 22:52
                Wez jeszcze opcje ,romans w pracy bez zobowiazan
              • wandaptak Re: druga strona 21.11.06, 10:53
                Potrzeby wspólżycia są duże - gorzej z siłami (nie chodzi o stanie ale
                generalny wysiłek związany z seksem, no wiesz gra wstępna i te rzeczy. Chyba
                jednak perwersja - lekkie objawy masochizmu fizycznego już były wcześniej,
                ochota na trójki (nie klasowe) również. I frajda po. Ze współżycia jestem
                niezadowolona (niczego jednak nie mówiłam ale facet nie jest idiotą) - jeśli
                generalizujemy, a na niezobowiązujący romans w pracy nie ma szans.
                • okinox Re: druga strona 21.11.06, 11:52
                  wandaptak napisała:

                  > Chyba jednak perwersja - lekkie objawy masochizmu fizycznego już były
                  > wcześniej, ochota na trójki (nie klasowe) również. I frajda po.

                  co znaczy "frajda po"? Był seks w trójkącie?

                  > Ze współżycia jestem niezadowolona (niczego jednak nie mówiłam ale facet nie
                  jest idiotą)

                  ptaszku zwany wandą, tu Cię chyba rozczaruję - w tych sprawach lepiej uznać, że
                  facet jest idiotą... Niektóre kobiety chyba nas przeceniają - to miłe, ale
                  takie myślenie niestety się nie sprawdza. To, co facetowi się wydaje odnośnie
                  oczekiwań partnerki i to, czego ona faktycznie oczekuje to dwie różne sprawy!
                  Większości facetom TRZEBA po prostu powiedzieć czego się chce bo W ŻYCIU się
                  tego nie domyślą. Owszem, czasami facet trafia ale wg mnie w większości
                  przypadków jak nie powiesz to nie masz. Co więcej - jeśli facet ma jakieś
                  określone zachowania w łóżku a kobieta nie powie że chce czegoś innego lub że
                  coś jej się nie podoba, to facet uważa że wszystko jest OK i powtarza schemat,
                  który kobiecie nie odpowiada (no bo przecież nic nie mówi a to znaczy, że jej
                  się tak podoba, a jak się podoba to za każdym razem tak będę robił bo lubi...).
                  Chyba działa tu coś, co w wątku obok opisała szatynka71 - kochała się z kobietą
                  i była zachwycona bo rozumiały się bez słów i idealnie trafiały w swoje
                  potrzeby. Ale z facetami tak nie jest i trzeba mówić albo przynajmniej pokazać,
                  naprowadzić. Przyjmij więc, że jesteśmy idiotami i po prostu powiedz....
                  Jak rozumiem, Ty potrzebujesz długiej gry wstępnej, rozgrzania, czasu a Twój
                  mąż nie ma na to sił i ochoty? A może siły by znalazł, ale nie odpowiada mu to
                  co robicie w łóżku? Wspomniałaś o masochizmie - może podnietą dla niego jest
                  domina, może trzeba mu złoić tyłek (dosłownie!) i to go rozgrzeje? Może jednak
                  można połączyć Twoje oczekiwania z jego tylko trzeba by na ten temat
                  porozmawiać? Jeśli chcesz pociągnąć ten wątek na priv to napisz...

                  - jeśli
                  > generalizujemy, a na niezobowiązujący romans w pracy nie ma szans.
                  • wandaptak Re: druga strona 21.11.06, 14:51
                    Chyba coś napisałam na priva, chyba bo nie wiem czy dobrze wysłałam
                    • okinox Re: druga strona 21.11.06, 15:01
                      dobrze, dobrze - właśnie odpisuję...:-)))
    • aretuza Re: gdy facet proponuje znalezienie kochanka 21.11.06, 15:33
      A ja znam takie małżeństwo, to moja serdeczna koleżanka, znam też jej męża..
      Hmm..chyba można nazwać ich zwiazewk otwartym, ale tylko w jedna stronę..ona za
      jego pozwoleniem spotyka sie z innym facetami, w wiadomym celu oczywiście,
      natomiast jemu na to by nigdy nie pozwoliła, bo jest o niego piekielnie
      zazdrosna.. I tak to jakos funkcjonuje, bywam u nich w domu, całkiem zwyczajna
      rodzina, gdyby nie to,że ona sobie no na noc wychodzi, a on spokojnie spi w
      małżęńskim wspólnym łóżeczku.. Przyznam sie,że ja sama tego nie rozumiem..
      No dobrze, przyznam sie, ona jest piekielnie o niego zazdrosna z jednym
      wyjatkiem - raz wpadli na pomysł spróbowania jak to jest w 3kącie, i dałam sie
      namówić:)
      A.. z seksem u nich wszystko ok, tylko że on duzo pracuje, a ona lubi duzo i
      czesto, i tu ich oczekiwania sie troche rozmijają...
      I pamietam..raz sie zakochała, i o tym juz mu nie powiedziała.. ale to nie było
      trwałe uczucie, minęło i jej , i jemu.. Wtedy myslałam,że się zdecyduje na cos
      radykalnego, ale nie..
      Chyba odpowiada im ten układ, ona sie dobrze bawi, a on ma ją z głowy, i może
      spokojnie oddawać sie swojej pasji, tj. zarabianiu kasy.
      ja wiem jedno, nie potrafiłabym tak:) Hmm..sobie pozwalam na wszystko, i
      wybaczam tez wszystko, ale męzowi nie pozwoliłabym na spotykanie sie z innymi
      kobietami, nawet dla czystego seksu tylko. Ale moralnośc, nie?:)
      • setset Re: gdy facet proponuje znalezienie kochanka 21.11.06, 22:54
        Odpowiem ci z pozycji faceta.
        Nie widzę w tym nic złego. Podnieca mnie myśl że ona robi to z innym, czy to z
        jednym stałym czy z różnymi panami. Jej sprawa. Dla mnie ważne jest żeby nie
        zaszła w ciąże i nie złapała żadnego świństwa. Co i jak robi to jej sprawa.
        Nie jestem zazdrosny, ale moglbym byc gdyby tamtego/tamtych faworyzowała, byli
        by dla niej ważniejsi. Sam dałem jakiś czas temu pozwolenie i dodałem że nie
        chcę wiedzieć, od tamtej pory tematu nie było. Teraz wolał bym wiedzieć.
        Od jakiegoś czasu ona - czyli moja żona nie ma zupełnie ochoty na seks ze mną,
        mam wrażenie że zupełnie jej już nie pociągam, ale jeśli ją pociągają inni
        faceci to proszę bardzo. Jeśli dzięki temu będzie szczęśliwsza i nie będzie mi
        "marudziła" i będę miał trochę więcej czasu dla siebie to proszę bardzo.
        Ja nie widze problemu żeby pozostać jej wiernym. W tym warunek, jest mi lojalna,
        dyskrecja na zewnątrz pełna, nie chcę żeby ktoś ze znajomych czy z rodziny o tym
        wiedział. Kobieta nie jest moja własnością.
        • wandaptak Re: gdy facet proponuje znalezienie kochanka 22.11.06, 18:10
          A co robisz z tym wolnym czasem, kt masz dzięki wyjściom żony? Nie jest Ci żal,
          że już jej nie pociągasz? Czy to znaczy, że ona też Cię nie interesuje - to co
          Was łączy. Czy na prawdę jesteś jej wierny? Jakaś bardzo smutna sytuacja
          wynikła z Twego przyzwolenia na te boczne skoki.
          • setset Re: gdy facet proponuje znalezienie kochanka 25.11.06, 17:22
            Ja nie mam wolnego czasu bo moja żona nigdzie nie wychodzi... A co bym zrobil z
            tym wolnym czasem? Poswiecil na nauke, na hobby... nic wielkiego. Moja zona ma
            ciagle pretensje ze nie chce siedziec z nia i robic cos np. obejzec tv czy pojsc
            na spacer. Ogladam z nia TV i chodze na spacery, duzo rozmawiamy. Tylko czasami
            potrzebuje zrobic cos, ale takiego swojego, miec chwile dla siebie, albo chce
            robic nic, poprostu polozyc sie i patrzec w sufit, ale kiedy zaczynam robic to
            co lubie, lub probuje odpoczac po pracy, moja zona nagle znajduje mase zajec w
            domu i to codziennie, posprzatj to zrob tamto, zajmij sie czyms innym. Nie moge
            sie pouczyc do pracy, bo ciagle jest cos... a ja lubie swoja prace. Nie wiem czy
            to rozumiesz, chodzi mi o taka chwile dla siebie, swoj czas. Ona teraz nie ma
            zadnych zainteresowan ani hobby, najchetniej robila by to co ja i ze mna. Tak
            sie nie da non stop, razem, zawsze i wszedzie. Mnie to meczy...
            A w tym wszystkim jest tez brak ochoty na seks, ciagle "marudzenie" zrob to zrob
            tamto. Jest mi zal ze jej nie pociagam, ale ona nie potrafi mi powiedziec co mam
            zrobic ze soba zebym z nowu zaczal ja pociagac. Jest marudna i rozrzalona, robi
            sie chyba zgorzkniala, wyglada to tak jak by oczekiwla czegos innego od zycia i
            ode mnie.
            Gdyby miala kolege/przyjaciela czy nawet kochanka, mogla by z nim gdzies od
            czasu do czasu wyjsc. Nie mowie tu od razu o seksie. Moze znalazla by troche
            radosci w zyciu, moze nie jestem jej idealnym kochankiem? Pytalem o wszystko,
            ale nie potrafi odpowiedziec.

            A kolejna sprawa to jest to, ze mnie podnieca taka mozliwosc ze moja zona ma
            dwoch facetow :) To jakies masochizm, ale podniecajacy.

            A czy jestem jej wierny? Tak jestem. Tak przed slubem tak i po slubie. Owszem
            ogladam sie za kobietami, ale do tej pory nigdy zadnej kobiety z ktora bylem nie
            zdradzilem.

            Pozdrawiam
            S.
    • inseg Re: gdy facet proponuje znalezienie kochanka 22.11.06, 00:46
      W naszej kulturze jest to naganna propozycja i zawsze może się spotkać
      z oburzeniem ze strony partnera /partnerki. Wszystko jest kwestią na ile
      sami czujemy taką potrzebę, żeby takiej propozycji się poddać zawsze trzeba
      się jednak liczyć ,że jeśli ktoś bliski nam taką propozycję składa to
      możemy się poczuć odrzuceni a to rodzi dalsze konsekwencje :)Hough
      squaw
Inne wątki na temat:
Pełna wersja