carca 21.11.06, 19:55 ja mam taki problem z mezem,facet 31 lat a,zachowuje sie jak staruszek.Dla niego nie musi istniec i co z tym zrobic ,jak tu zyc i wytrzymac.Nie wiem jak dlugo jeszcze to zniose Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
anula36 Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu 21.11.06, 20:51 mozna leczyc, mozna zmienic:) Odpowiedz Link
mreck Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu 22.11.06, 13:32 myślę, ze nie seks mu zobojetniał, tylko Ty. sorki za szczerość nazbyt smiałą. Odpowiedz Link
jenifer1 Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu 22.11.06, 14:49 też mam niestety takiego męża:( Odpowiedz Link
w0285947 Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu 01.12.06, 08:17 ja mam niestety taką żonę :( Odpowiedz Link
blanez16 Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu 30.11.06, 13:47 Kurczę dlaczego to działa w jedną stronę, tzn. ona mu zobojętniała a on jej nie ... Naprawdę wszyscy faceci są poligamiczni ? Odpowiedz Link
remicius Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu 08.12.06, 15:50 blanez16 napisała: > Kurczę dlaczego to działa w jedną stronę, tzn. ona mu zobojętniała a on jej > nie ... Naprawdę wszyscy faceci są poligamiczni ? Tak:) Odpowiedz Link
rumcajs-wrocek Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu 24.11.06, 21:17 Mam podobnie tzn.:sexu, sexu i jeszcze raz sexu . Tylko, że ja jestem facetem :) Odpowiedz Link
lis-33 Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu 25.11.06, 00:17 cholera ja mam 33 na karku i ani myśleć zeby mi sie przestało chcieć, czasem sie zastanawiam czy może coś ze mną nie tak..... 3-4 razy w tygodniu to norma zadowalająca, niestety moja partnerka to samo tyle ze w miesiącu..... czasem moze lepiej by było sobie kogoś poszukać Odpowiedz Link
x-paja Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu 25.11.06, 01:55 hmmm... właśnie przekonalam sie że On tak samo ja twoja partnerka... pare razy w miesiącu... ja bym mogła codziennie... czy ma na to wpływ 16 letnia różnica wieku? Odpowiedz Link
ivo36 Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu 30.11.06, 10:43 To nie kwestia wieku, tylko poziomu libido i uczuć:). Odpowiedz Link
rossi10 Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu 30.11.06, 11:09 niestety wiek tu nie gra roli moja zona jest mlodsza odmenie o dwa lata i to samo norma to 3-4 razy w miesiacu i jeszcze wyrzuty ze ciagle mysle o sexie a jak tu nie myslec mam 30 lat i mnie roznosi Odpowiedz Link
mreck Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu 30.11.06, 13:52 i hipisi bedą łysi. poczekaj. Odpowiedz Link
alta_rica Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu - rossi10 30.11.06, 14:14 Ja też jestem dwa lata młodsza od męża, oboje lekko po trzydziestce i sytuacja jest identyczna jak u ciebie tylko w drugą stronę ;-) On też robi mi wyrzuty, że myślę o seksie, też mnie roznosi :-))))) Odpowiedz Link
gagamel1 Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu - rossi10 30.11.06, 14:21 wez sobie kochanka o dwa lata mlodszego od siebie, srednia sie wyrowna i bedziesz miala wowczas dokladnie tyle ile potrzebujesz :)) Odpowiedz Link
alta_rica Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu - rossi10 30.11.06, 14:28 Chyba za bardzo Go kocham. Cholera... Odpowiedz Link
gagamel1 Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu - rossi10 30.11.06, 14:39 z lektury wielu roznych postow na tym forum wywnioskowalem, ze milosc i seks nijako w parze nie chca isc. ona/on/oni bardzo sie kochaja, wszystko w normie, tesciowa nie przeszkadza, dziecko spi, pieniadze sa itd a seksu ni za huhu nie moga zgrac. nie przejmuj sie, raczej zajmij sie ta "cholera" :)) Odpowiedz Link
toxicmen Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu - rossi10 03.12.06, 14:52 A ja proponuje na początek małą prowokacje. Może niech znajdzie wibrator w twoich rzeczach co da mu do myślenia. Każdy kto tak naprawdę kocha zrobi dla 2 połowy wszystko a cos takiego było by żenujące dla mężczyzny bo cóż to za facet jeśli nie potrafi zaspokoić potrzeb swojej kobiety. Odpowiedz Link
nieznany11 Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu - rossi10 07.12.06, 09:23 Ja też proponuje prowokację. Ten Wibrator w twoich rzeczach to może być dobry pomysł. Ale ja bym proponował cos może innego co zadziała na jego zmysły. Abyś sie sta ła dziewczyna z pism dla panów. Mam na mysli ponczochy pas do nich stringi , koronkowy stanik i na to jakaś przeswitujaca koszulke. Spróbuj mu sie tak zaprezentować. My z partnerka mamy kilka wibratorów i uwazamy to za swietną zabawe. Ale Twój partner może tego tak nie odebrac. Odpowiedz Link
prosty_facet Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu 03.12.06, 21:11 powiedz mu że potrzebujesz więcej - jak nie działa to poszukaj sobie kochanka :-) Odpowiedz Link
brunet71 Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu 07.12.06, 15:03 Ja około trzydziestki miałem podobny problem. Kupiliśmy z żoną wibrator, trochę kolorowych czasopism i się na jakiś czas poprawiło. Niestety od jakiegoś czasu żona nie ma wogóle chęci na sex. Mówi że kocha , ale nie ma potrzeby, a ja tak bardzo potrzebuję, a nie chciałbym zdradzać (choć coraz częściej o tym myślę) pozdrowionka Odpowiedz Link
arkadiusz1234 Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu 09.12.06, 23:55 Czytajac ten temat najwiecej bylo odpowiedzi typu "ja tez tak mam" (plec jedna i druga).. przykre to.. Wiem, ze takich par jest duzo, ale co zrobic? Ja przyznam sie, ze tez potrzebuje wiecej niz ona, pragne jej, ze spac nie moge nie raz, a w dzien do spiety chodze i mnie ciagnie do niej tak, ze specjalnie sie czyms zajmuje, zeby o tym nie myslec (wtedy ona mowi, ze jestem zimny - coz za paradox) No ja widze takie rozwiazania: 1) masturbacja ... ale k****!! to wystarczy tylko na zaspokojenie fizyczne, a wewnatrz pustka i poczucie samotnosci 2) mimo wszystko probowac jakos ... ale k****!! a) nawet jak da sie przekonac to to nie jest TO! Seks z osoba, ktora sie w to nie angazuje to jest poracha! Nie taka pustka jak przy automasturbacji, ale jednak b) nikt nie chce byc odrzucany przez nią/niego albo gorzej - uslyszec, ze cos jest ze mna nie tak 3) zdrada - no niby ok ... on/ona nie chce wiec czemu Ty masz nie miec przyjemnosci? przeciez on/ona na tym nie traci... Ale wydaje mi sie, ze zdrada to posuniecie krotkowzroczne... bo wtedy zmienia sie nasz stosunek do partnera nie tylko na poziomie seksualnej, ale wogole.. czulosc, opieka, mile slowa.. wg mnie to zanika po zdradzie, ale nie bede generalizowal, bo sie nie znam na zdradzaniu, choc boje sie pomyslec co bym zrobil gdyby napatoczyla sie jakas... Ja jako facet powiadam Wam - faceci i kobiety - ze nawet jesli bym nie mial ochoty sie kochac z moja kobieta to i tak staral sie ja zaspokoic, bo pozadanie jest bardzo silnym uczuciem, ktorego tlumienie nie jest zdrowe psychicznie.. po za tym czlowiek czuje sie wtedy bardzo sam, nawet jesli niektorzy pozadanie nazywaja "zwierzecym instynktem" i przyrownuja osoby, ktore chca sie kochac (a druga akurat nie) do zwierzat... Drugim powodem, ale najwazniejszym jest to, ze ja kocham.. a jesli bym jej nie kochal to bym z nia nie byl.. aaaaaaa jeszcze jedno - dziwi mnie to, ze osoba, ktora powiedzmy duzo rzadziej sie chce kochac (jak w Waszych przypadkach), w momencie kiedy jej sie chce to rozumie to, ze Wy tez chcecie sie z nia kochac, natomiast kiedy ta osoba nie chce, a Wy tak to juz sa wyrzuty, ze macie za duzy poped albo ze cos z Wami nie tak... tez to zauwazyliscie? Choc nie mowie, ze takie slowa padaja zawsze, ale daje sie odczuc taki klimat "pogardy" czasem... sie rozpisalem Odpowiedz Link
killarney5 Re: seksu,seksu i jeszcze raz seksu 10.12.06, 08:46 > > Ja jako facet powiadam Wam - faceci i kobiety - ze nawet jesli bym nie mial > ochoty sie kochac z moja kobieta to i tak staral sie ja zaspokoic, bo pozadanie > jest bardzo silnym uczuciem, ktorego tlumienie nie jest zdrowe psychicznie.. po > za tym czlowiek czuje sie wtedy bardzo sam, nawet jesli niektorzy pozadanie > nazywaja "zwierzecym instynktem" i przyrownuja osoby, ktore chca sie kochac (a > druga akurat nie) do zwierzat... Drugim powodem, ale najwazniejszym jest to, ze > ja kocham.. a jesli bym jej nie kochal to bym z nia nie byl.. > Ja jestem kobietą i absolutnie się z Tobą zgadzam. I najważniejszy jest faktycznie ten drugi powód: przecież jeśli kogoś kochamy, to jego potrzeby są dla nas często ważniejsze niż własne, a dawanie mu przyjemności to czysta radość! Dlatego też uważam, że osoba, która deklaruje miłość, ale ucieka od seksu, po prostu nie kocha - również dlatego, że seks jest nieodłączną częścią prawdziwej miłości. Wiem coś o tym z autopsji. W moim byłym małżeństwie seks był regularny, jednak bez prawdziwej pasji i bliskości i pod koniec nie byłam juz do niego chętna - ale nigdy męża naprawdę nie kochałam, bo zawsze bardziej obchodziły mnie moje potrzeby, niż jego. Obecnie od niemal 10 lat jestem w związku, w którym rzeczywiście kocham swojego mężczyznę, wręcz uwielbiam go - a nieodłączną częścią naszej miłości jest fantastyczny seks. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, bym ja nie nie miała ochoty się kochać, nawet, gdy jestem bardzo zmęczona - i bynajmniej nie jest to rola bierna, bo uwielbiam dawać przyjemność moejmu ukochanemu. A dla całości dodam, że jestem mocno po pięćdziesiątce - więc z wiekiem nie ma to, jak widać, żadnego związku. Odpowiedz Link