natka305 Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 28.11.06, 14:53 witam wszystkich.wiem,że tego typu postów jest tu wiele, ale bardzo licze na wasze opinie bo samej ciężko jest się z tym uporać.moj jeszcze maż zdradzał mnie dosyć długo, o czym dowiedziałam się zupełnie przypadkowo kilka dni temu.w końcu się przyznał-od ponad roku miał na zmianę dwie kochanki..ukrywał to idealnie-służbowy telefon, panienki nie maiały jego prywatnego numeru, więc żadnych niepokojących sygnałów nie było, nie spóźniał się, nie kręcił wszystko wydawało się być ok.wpadł przez głupotę... na poczstku nie chciał się przyznać ale gdy zobaczył że nie jest w stanie się wybronić nie miał wyjścia.zdradzał mnie dosyć długo bo obydwie znajomuści utrzymywał około roku, był przedstawicielem handlowym i robił to w godzinach pracy...teraz kiedy kazałam mu się wyprowadzić,świat mu się zawalił...przysięga że popełniłnajwiększy bład w swoim życiu i zrobi wszystko żeby nas odzyskać- mnie i syna który jest dla niego całym światem...jest gotów podjąć terapie i wszystko czego zażdam, byle mógł do nas wrócić.wiem że wina zawsze leży po obu stronach...z drugiej strony czy z czymś takim można żyć dalej? Odpowiedz Link
zona.zmierzchu Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 28.11.06, 15:03 natka napisała: "mógł do nas wrócić.wiem że wina zawsze leży po obu stronach...z drugiej strony; > czy z czymś takim można żyć dalej?" Dobrze postawione pytanie - nawet w stosunku do osoby. Ktoś kto przez ponad rok premedytacją prowadzi podwójne życie nie powinien zasługiwać na przypisywanie mu cech ludzkich. Odpowiedz Link
surfmag76 Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 28.11.06, 15:19 Faceci sa czasami naprawde zalosni. To on sobie przez ROK sypial z panienkami, a teraz - jak sie wydalo! - sie ocknal, ze popelnil najwiekszy blad swojego zycia??? Jakby to bylo raz, moze nawet i dwa, to bym taki wniosek jeszcze zrozumiala, ale po regularnym bzykaniu przez rok? Co on sobie mysli, ze ma idiotke w domu??? Mial caly rok, zeby sie nad tym zastanowic! A ten sobie wygodne zycie prowadzil, na wyjazdach z babkami, w domu zonka, synek, obiadki, wyprane skarpetki! Skandal! Wykop go z domu i tyle. Jak jest mu naprawde tak zle, to niech ta terapie zrobi - sam. Niech teraz pokaze, jak mu zalezy. Ale niech wie, ze posunal sie za daleko i ze zastanowic sie trzeba bylo przed! A nie rok po... I zrozum (i daj to tez jemu do zrozumienia), ze jakby sie to tak przez glupote nie wydalo, to on sobie by tak spokojnie dogadzal dalej - i napewno by nie wpadl na to, ze to najwiekszy blad w jego zyciu.... Odpowiedz Link
mreck Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 28.11.06, 15:23 moz zyc bez nogi, mozna i bez męża. moz zyc z hivem to mozna i z czyms takim. cokolwiek zrobisz bedziesz załować. tylko nie słychaj cudzych rad. nimi jest piekło wybukowane. Odpowiedz Link
avide Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 29.11.06, 07:07 mreck napisał: > cokolwiek zrobisz bedziesz załować. > tylko nie słychaj cudzych rad. nimi jest piekło wybukowane. święta, trochę piekielna ale prawda. Co bys nie zrobiła łatwo nie będzie. Odpowiedz Link
misssaigon Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 28.11.06, 18:35 wyglada to na zdrade z premedytacja - dla seksu - bo trudno uwierzyc, że zakochal sie naraz w dwoch panienkach...trudno uwierzyc rowniez, żeby zrezygnowal na zawsze z urozmaicania sobie pozycia malzenskiego na boku - skoro czynil to z takim zaangazowaniem i bez wyrzutow sumienia i czynil by dalej gdyby nie wpadka. mozna oczywiscie probowac odbudowac zwiazek - ale ...czy mu kiedykolwiek zaufasz? moze kiedy zostanie palaczem w waszej osiedlowej kotlowni i bedziesz go miec stale na oku - tez nic pewnego Odpowiedz Link
miko74 Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 03.12.06, 22:42 Zdradę da się wybaczyć.. Ze zdradą można żyć. Zaufanie można odbudować (chociaż wiele to kosztuje...) Zawsze pozostaje pytanie czy się tego chce. I tez czy druga strona tego chce.. Ja kiedyś zdradę wybaczyłem. Ale to wybaczenie nie potrzebnym poswięceniem było. Bo ona i tak wolała już z kimś innym być.. I to był problem.. Bo że poszła do łózka z innym - cóż - ważne byo dla mnie to że miedzy nami jest dobrze.. Ale się skończyło :( Szczerze mówiąc to ja osobiście wolałbym zonę zdradzającą mnie ale z którą się świetnie dogaduję i kochamy się, niż wierną zołzę rzucająca garnkami.. Chociaż przyznam szczerze że wolałbym o tych zdradach nie wiedzieć.. M. Odpowiedz Link
kopolimer Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 07.12.06, 14:19 Natka można żyć, spróbuj go zrozumieć. może cie kochać i potrzebować zdrady. jest taki gen D4-7, mały defekt w DNA. Sam zdradzam i zmieniam partnerki dość często. Czasem nawet 3 w jednym czasie się zdarzały. Nie wiem dlaczego w polsce jest takie podejście, że nie potraficie oddzielić sfer duchowych od fizycznego spełnienia. We Francji to bardziej normalne. Ja przed ślubem cywilnym pomimo nauki u Dominikanów zapowiedziałem żonie, że nie wezmę ślubu kościelnego ponieważ lubię seks z różnymi kobietami. Pobraliśmy się i pierwsze 3 m-ce skupiałem się na pracy. miałem do napisania dość trudny program i nie w głowie mi były amory. Potem się zaczęło... Do dziś. Po 3 latach małżeństwa jestem uzależniony od romansów, w sumie jest/bylo ich ok 30. Ale nie o liczby chodzi. Sama zdrada tylko dla spełnienia jest do wybaczenia. Można nawet się przyzwyczaić, że mąż tak ma. Moja żona jest pracownikiem naukowym. Kiedyś delikatnie jej zasugerowałem, żeby spróbowała w pracy romansu, ale wszystko na nic. Jej wychowanie to jakby ją w klasztorze trzymali... Moja rada, przebacz mężowi, na trapię szkoda kasy, dalej będzie Cię zdradzał, ale będzie Cię kochał. Większość mężczyzn zdradza lub myśli o zdradzie w sposób mniej lub bardziej dyskretny. Jego błąd, że Cię nie poinformował, że wcześniej się nie potrafił określić. Problemem chyba nie jest sama zdrada tylko kłamstwo. Odpowiedz Link
nutelka79 Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 07.12.06, 14:25 to kawał ch..uja z ciebie. Po co brac ślub, przysięgać wierność i miłość...i piperzyć dz iwki na boku. Nie no facet, poprostu "żenuła" Odpowiedz Link
kopolimer Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 07.12.06, 15:57 Kobietto to moja rada do autorki postu. Ponadto c z y t a j z e z r o z u m i e n i e m ! ! ! Nie przysięgałem przed Bogiem, kiedyś złoże tę przysięgę, ale jeszcze nie jestem gotów Pozdr. Odpowiedz Link
ninkaa4 Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 28.11.06, 15:28 Współczuję bardzo, tym bardziej, że masz dziecko. Myślę, że na pewno w takim wypadku przydałaby się separacja. A co dalej to czas pokaże. Zależy od zachowania męża. Odpowiedz Link
raqu46 Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 28.11.06, 15:32 ważne jest tez to czy ty uświadamiasz sobie czego Ty chcesz. Odpowiedz Link
anula36 Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 28.11.06, 15:50 no wlasnie - pytanie brzmi - czy ty z tym wszystkim bedziesz mogla zyc dalej i dobrze sie czuc z takim zyciem. Jak Mreck napisal - opiniami innych sie nie przejmuj - pomysl czego chcesz ty sama. Odpowiedz Link
zdzichu-nr1 Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 28.11.06, 17:08 Są choroby zawodowe pewnych profesji. Przedstawiciele handlowi cierpią na "kobiety-delegacje". Okazja czyni złodzieja, a każdy mężczyzna chce mieć jak najwięcej kobiet w łóżku. W dodatku nie za bardzo możesz go na tych wyjazdach kontrolować. Więc albo zakończ to całkiem, jeśli nie jesteś w stanie znieść myśli o zdradzie, albo zrób dobrę minę do złej gry, przyjmij przeprosiny i skruchę, a na przyszłość po prostu nie myśl o tym. Odpowiedz Link
kinomi Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 28.11.06, 19:59 No cóż zdradzał, to i będzie zdradzał, to uzależnia, wciąga, ciągle nowe emocje, nowe kochanie,olej go, nic z tego nie będzie,nie wierzę w powroty,pękniętego dzbanka nie skleisz , a jak się uda, to i tak będzie rysa, i już nigdy nie będzie taki ładny jak był....Pozdrawiam Odpowiedz Link
natka305 Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 29.11.06, 08:10 witam wszystkich ponownie. bardzo dziękuję za wasze opinie.wiem,że decyzja należy wyłącznie do mnie ale sami wiecie jak trudno ją podjąć. wiem,że powinnam go wyrzyćić z hukiem i raz na zawsze wykreślić z naszego życia, bo prawdopodobnie nie zaufam mu nigdy. czy wybaczę? zdrady się nie wybacza.. ze zdradą się żyje.przecież nie da się odbudować związku w którym jedna strona przez tak długi okres z premedytacją okłamywała drugą. tak jak się domyśliliście chodziło głownie o sex robiły wszystko co chciał-wiem bo rozmawiałam z jedną z nich 18 letnia siksa...ach szkoda gadać.nie wiem czy mogę to zrobić dziecku-pozbawić go ojca..oni są bardzo ze sobą emocjonalnie związani.synek ma 1,5 roku i chyba czuje,ze coś jest nie tak, bo kedy on przychodzi nie odstępuje go na krok.. a ja? jak go nie ma jest dobrze. jak przyjdzie wiem że tam w środku coś do niego czuję pomimo tego co robił. nie da sie przecież tego wymazać.pozdrawiam Odpowiedz Link
sagittka Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 29.11.06, 13:33 Zastanawia mnie przy okazji twojego wątku taka sprawa: otóż zdaję sobie sprawę, że można się przez lata kryć ze zdradą, jeśli jest dobrze zorganizowana, ale czy ty naprawdę przez ten rok nie zauważyłaś, że mąż był inny, zmienił się jakoś? Myślę, że nawet jeśli nie zaangażował się uczuciowo, jeśli to był wyłącznie seks w godzinach pracy, to jednak pozostawiało to jakiś ślad na jego psychice, zachowaniu, pożądaniu do ciebie. Może był przygnębiony (wyrzuty sumienia) lub euforystycznie zadowolony z siebie (zdobył 2 kobiety, ma seks na życzenie). Starał się być dla ciebie milszy, czy przestał cię pożądać i nie inicjował seksu? A może tobie było to na rękę, że zmniejszyło się jego libido, gdy ty miałaś malutkie dziecko? A może to ty po urodzeniu synka odsunęłaś go od łoża i ten seks pozamałżeński był tego rekompensatą? Wydaje mi się, że jak jest się z kimś blisko, jak jest seks, to łatwiej zauważyć, że coś się dzieje, że pojawiają się inne reakcje, emocje, zachowanie, no i facet zaspokojony ma mniejszy pęd do szukania seksu poza domem (choć są wieczni łowcy i odkrywcy nowego). PS. Mój mąż jest przeze mnie dość mocno eksploatowany, więc myslę, że nie byłby w stanie regularnie obsługiwać seksualnie jeszcze dwóch innych kobiet. Odpowiedz Link
mreck Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 29.11.06, 13:39 etam sagitko, byłby. mimo swoich 47 lat ja mógłbym. zapewniam. no moze nie codziennie z trzema, ale nowe ciało podnieca tak bardzo, ze nie widzę problemu. pozostałe uwagi bardzo trzexwe. Odpowiedz Link
sagittka Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 29.11.06, 16:50 mreck napisał: > etam sagitko, byłby. mimo swoich 47 lat ja mógłbym. zapewniam. > no moze nie codziennie z trzema, ale nowe ciało podnieca tak bardzo, ze nie > widzę problemu. > pozostałe uwagi bardzo trzexwe. Pisałam, że regularnie z dwiema dodatkowymi to na dłuższą metę nie da rady. A to że nowe ciało itd. to mam świadomość. Mimo jego średniego libido, wiem że seks z nową młodą byłby bardziej ekscytujący, niż z żoną po 15 latach pożycia (dla mnie zresztą też w analogicznej sytuacji). TYlko że nie ekscytacja i zdobywanie nowego jest najważniejsze, prawda? Odpowiedz Link
natka305 Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 29.11.06, 13:59 czy przez rok nie zauważyłam zmian w jego zachowaniu?niestety nie po przyjściu do domu był naprawdę oddanym mężem i cudownym ojcem.no a jeżeli chodzi o pożądanie, masz rację nie da się ukryć że spadło, ale oczywiście nie nastąpiło to tak z dnia na dzień.seksu praktycznie nie inicjował zbyt często a jak już to w taki sposób że czułam się traktowana zbyt mechanicznie i raczej nic z tego wychdziło. ja oczekiwałam czułości, dłuższej gry wstępnej a czułam że on chce tylko zaspokoić swoją potrzebę.nie było mi to na rękę, wieczorami ryczałam w poduszkę,że nie stanowię obiektu seksualnych zainteresowań dla męża... i czekałam na jego krok.na pewno masz też rację w tym,że po urodzeniu odsuneloiśmy się od siebie.może to jest sposób-wyeksploatować go teraz do granic możliwości:) Odpowiedz Link
mreck Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 29.11.06, 14:05 obok współczucia które żywie dla ciebie nie moge sie nadziwić babskiej głupocie. ty czekałas na czułość? najpierw sie ja daje garsciami a potem coś skapnie. Odpowiedz Link
manix7 Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 07.12.06, 16:16 Dzięki natka już mialem zrobic to co twoj mąz,ale dzieki tobie wiem ze puki żyje się w związku nie można drugiego czlowiek/partnera/oszukiwać. Odpowiedz Link
agatelek2 Re: zdradzał ponad rok i co dalej... 29.11.06, 17:54 Ja bym nie wybaczyła.... Odpowiedz Link
ambx Synek, alimenty i niech używa ile chce... 05.12.06, 19:36 Daj mu pełnię szczęścia. Zarabia tyle, że go stać na osobną kawalerkę niedaleko i szczodre alimenty. Daj mu praktycznie nieograniczone prawo do widywania dziecka. Niech się do niego przywiąże, zanim któraś go spróbuje "złapać" go na kolejne. Warunek: rozwód z jego winy. Ty nie czuj sie winna i szukaj nowego faceta, choć rozwódka z dzieckiem to "towar z odzysku" na matrymonialnym rynku. Gdy złość minie - możesz poprosić eksia o korepetycje z francuskiego, po starej znajomości;-0 Odpowiedz Link