aga_wiosna26
14.12.06, 02:29
Witam,
Całe życie marzyłam o mężczyżnie z którym będe szczęśliwa...czyli takim z
którym dogadam się w życiu codzienym jak i erotycznym. Z tym drugim to nawet
przez chwile nie pomyślałam,że będe miała jakieś problemy....
a tutaj bardzo proszę, spotykam mężczyzne swojego życia... na
początku jest wspaniale: dziki seks... ale tylko przez 2miesiące...Jesteśmy z
sobą już od ponad roku,bardzo go kocham ale rece mi opadająbo dla niego seks
może nie istnieć ( raz na 3 miesiące,raz na miesiąc to Super, teraz znów
celibat od przeszło 2 miesięcy....)Jak czytałam wasze wypowiedzi na ten temat
to trochę mi ulżyło, że nie jestem sama...
DZISIAJ przechodzę chyba załamanie psychiczne,,,ryczę jak mała dziewczynka
która nie może dostac laleczki, nie może jej przytulić a właśnie dzisiaj tego
tak pragnie.. pragnie miłości i zrozumienia, pragnie czułości z meżczyzną
którego tak mocno kocha... a on ma to w dupie!!!!Wczoraj to zrozumiałam, nie
wytrzymałam już i poprosiłam GO,żeby się ze mną kochał...a on żadnego
entuzjazmu..żadnego, zimny jak lód...zaczełam rozmowę dlaczego tak się
dzieje? usłyszałam jak zwykle,że nie lubi tego tematu( bo już próbowałam ale
zawsze kończyło się to awanturą) ale wczoraj bardzo spokojnie wytłumaczyłam
mu, co ja czuję...że mi na tym zależy i takie tam, z resztą sami wiecie...
ale nie wiecie,że jak mu to mówiłam to gapił się w monitor i nawet przez
chwile na mnie nie spojrzał...
Na codzień nie jest zimny.. potrafi przytulić ,pocałować ... ale ja jestem
dojrzała kobietą i to mi już nie wystarcza. Chcę być pożadaniem dla swojego
męzczyzny a nie siostrą....
NIE NALEŻĘ do szarych myszek, jestem wygadaną i atrakcyjną kobietą i już wiem
ze samo słowo KOCHAM CIĘ, od mężczyzny swojego życia nie wystarczy, żeby
powiedzieć JESTEM SZCZĘŚLIWA ... bo GDZIE SZCZĘŚCIE TAM I UDANY SEKS!!!!!!!