Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ???

15.12.06, 08:26
Pytanie: Czy wy Forumowicze lubicie, czasem zaspokajać potrzeby seksualne
swoich partnerów tylko po to by zrobic im dobrze nie oczekując w zamian
niczego specjalnego??

Tak sobie siedze i czytam te wszystkie watki i posty, o tym jak ten chce a tej
sie nie chce i na odwrót i wiecie co .... tak sie zastanawiam czy ja z jakiejś
innej planety jestem.
O co mi chodzi ?? Otóz zastanawiaja mnie Ci wszyscy ludzie którzy twierdzą że
bardzo się kochają że nie widzą życia bez siebie ale jakoś do łóżka czyli sexu
to ich nie ciągnie i druga strona cierpi z tego tytułu. OKI niskie libido i
inne problemy powodujące brak podniecenia. Tak się więc zastanawiam że gdybym
tak miał, np. nie za częsta erekcja na widok kochanej na zabój żony, albo
gdybym (Panie Boże uchowaj :))) np stał się impotentem to do jasnej cholery
kutas przeciez to nie wszystko. Minetke by miała jak w banku, pocałunki po
całym ciele we wszystkie nawet jabardziej wyrafinowane miejsca i sposoby jakie
znam również do woli, bo przeciez do tego nie potrzeba u faceta erekcji,
piesczoty każdą pozostałą częścią ciała bym ją również obdarzał ile dusza
zapragnie, że o zabawkach dla dorosłych nie wspomne. Wszystko w celu uczucia
spełnienia. Przecież widzieć zaspokojona ukochana osobę to jeden z
piękniejszych widoków czyż nie ??? Poza tym cała ta intymność związku dwojga
ludzi jaka się przy tym buduje jest przecież nie do przecenienia, nawet jeśli
nie dochodzi do sexu w konwencjonalnym znaczeniu tego słowa??
Podobnie zresztą w drugą stronę kobieta-mężczyna.
Przecież "dawanie" jest rónwnie ekscytujące jak "branie". Jedynie czasem
trzeba sie troszeczkę wysilić. Nawet jeśli czasem jestem świadom że w drugą
strone nic nie będzie, tak po prostu upajam się dawaniem rozkoszy drugiej
osobie. Całym tym lizaniem, pieszczeniem, dotykaniem, igarszkami miłosnymi itp.
Powiedzcie czy tylko ja tak mam czy ktoś z was również ????
Pozdrawiam
Avide
    • mreck Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 08:39
      oczywiscie, że masz racje. pierwszą połowe małżęństwa, zyłem nadzieja, ze mojej
      ówczesnej zonie miłość fizyczna sie spodoba i ze zobaczy jakie to fajne uczucie
      orgazm. ale ona nie znała orgazmu i do niego nie dążyła.
      jak po kilkunastu latach, w pocie czoła ;))) doprowadziłem ją na szczyt, to nie
      chciała złazic. tyle, ze mnie juz wtedy wszstko obmierzło.
      to tak jak z grą ma instrumencie. dojscie do biegłosci wymaga tylu cwiczeń i
      mozołu, ze radość z gry zanika. tylko widzowie maja wrazenie: z jaka lekkościa
      on to robi.
      • cyni Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 08:40
        mreck napisał:

        > oczywiscie, że masz racje. pierwszą połowe małżęństwa, zyłem nadzieja, ze
        mojej
        >
        > ówczesnej zonie miłość fizyczna sie spodoba i ze zobaczy jakie to fajne
        uczucie
        >
        > orgazm. ale ona nie znała orgazmu i do niego nie dążyła.
        > jak po kilkunastu latach, w pocie czoła ;))) doprowadziłem ją na szczyt, to
        nie
        >
        > chciała złazic. tyle, ze mnie juz wtedy wszstko obmierzło.
        > to tak jak z grą ma instrumencie. dojscie do biegłosci wymaga tylu cwiczeń i
        > mozołu, ze radość z gry zanika. tylko widzowie maja wrazenie: z jaka
        lekkościa
        > on to robi.
        • mreck Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 08:41
          jesu, wiem co napisałem, po co cytujesz całe kawałki cudzej wypowiedz?
        • cyni Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 08:42
          sorka

          Na tym polega czerpanie przyjemności z seksu gdzy widzisz jak kobieta
          pod/nad...zaczyna doznawać orgazmu...dla mnie jest to super afrodyzjak i do
          niej dołączam.
          • avide Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 09:12
            Widzicie. Ostatnio zafundowałem taki właśnie wieczór w jedną stronę żone. Dobre
            2 h wszystko trwało. Zaczęło się od obiado-kolacji, później relaksująca kąpiel w
            wannie przy świecach i czerwonym winie, z masażem i drobnymi pieczczotami,
            następnie sypialnia, swiezutka pościel, również świeczki, no i minetka :)),
            muskanie, smyranie, dotykanie, pieszczenie. Wszystko w jedną stronę. Była po
            pracy, zmęczona. Wiedziałem że na sex siły miec nie bedzie, ale upajałem sie
            sprawieniem jej przyjemności. Na początku wzbraniała się bo wiedziedziałem że
            będzie czuła że i ja chce by sie zrewanżowała, wiec odrazu powiedziałem jej że
            niczego nie oczekuję, nie dziś. Dzis chcę by się odprężyła, oddała pieszczotom i
            myślała tylko o sobie. Długo nie mogłą w to uwierzyć że nie oczekuję niczego w
            zamiam. Widok jej odpręzonej sprawiał mi frajdę i tyle.
            Żona jakoś chyba nie moze załapać tego właśnie o czym pisałem w pierwszym poście
            tego wątku. Czasami "dawanie" jest równie fajne jak "branie".

            Do Mrecka.
            Kto wie Mreck byc może za 20 lat będę miał podobne podejcie jak Ty. Narazie
            jednak mam jeszcze trochę czasu by się ewentualnie sparzyc. Wiem jedno. Tamtego
            wieczoru mimo iż orgazmu nie miałem było mi dobrze. Jak tak ją trzymałem w
            ramionach, i piesciłem. Ale może jak pisałem ja z jakiejś "innej planety" jestem.
            Pozdrawiam.
            • jaonmy Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 10:04
              no to avide oby tak dalej i obys nie odszedl nigdy do mreckowych wnioskow ;)
      • lava71 Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 10:48
        Heh, to rzeczywiście mieliśmy podobnie. Tyle, że moja wprost mi powiedziała, że
        to ja mam ją zaspokajać a ja i tam swoje mam jak mi daje;) Czasem nie warto
        zmuszać kogoś do czegoś czego nie chce.
        • mreck Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 11:13
          a potem avide twoja połówka napisze na forum ze chce żebyś choć raz wiął ją
          brutalnie, na granicy gwałtu.

          barabara. przeżywałem i wiem.
          raz tak, raz tak.
          mechaniczna pomarańcza
          • anulek773 Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 11:20
            Oj Mreck, brzmisz bardzo zgoszkaniale (Twój własny atek tez o tym świadczy).
            Jakbyś już wszystko przeżył i wszystko miał za sobą. Uważaj. Życie zaskakuje.
            (i chwała mu za to!!).
            • anulek773 Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 11:24
              sorki za błędy
              kurcze, nigdy nie miałam problemów z pisowanią...
              to chyba EMOCJE... ;))
          • jaonmy Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 11:24
            a moze avide juz to robi w ramach zaspokajania swojej zony.... mreck, nie
            wszystkie kobiety szukaja dziury w calym, choc przyznaje ze mamy ku temu
            sklonnosci ;)
          • avide Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 11:38
            mreck napisał:

            > a potem avide twoja połówka napisze na forum ze chce żebyś choć raz wiął ją
            > brutalnie, na granicy gwałtu.

            Mreck no co ty. Myślisz że takich numerków czasami nie próbuje ???? Jasne że
            tak. W tym watku jednak chodziło mi o zupełnie inna formę zaspokajania potrzeb
            partnerów. Gdyby np. taka kochającą zona która akurat ma niskie libido i nie w
            głowie jej by ja maż bzyknął wziąła sprawy w swoje ręce tudziez czasem usta, czy
            też zebrała się i zwyczajnie popieściła całą soba meża, daję głowę że nie
            narzekał by że sexu jak na lekarstwo i kochanki musi sobie szukac. To sama się
            tyczy w drugą strone oczywiście. Tylko że z tego też trzeba umieć czerpaść
            przyjemność, radość. Przyjemność i radość z dawania. Oczywiście czasami trzeba
            się zrwanżować pratnerowi za fundnietą wcześniej przyjemnoiść. Proste raz dajesz
            czasem bierzesz, a czasem takie 2 w 1. Wszystko w zalezności od kondycji
            psycho-fizyczej. Gdyby więcej ludzi tak myśało fora takie jak to miałoby duże
            mniejsze wzięcie.
            Mreck w twoim przypadku z tego co piszesz tylko ty byłeś dającym. Jasne jest i
            dla mnie ze po prau latach i mi by sie odechciało. Może nawet i nie po latach a
            wcześniej. Ciekaw jestem czy odszedłbys do kochanki gdyby jednak żona tak
            przynajmniej ze 4-5 razy w miesiącu zafundowała ci jedną z opisywanych przeze
            mnie form intymności ????
            • mreck Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 11:51
              Avde ja wiem, ze mam skłonnosci do upraszczania. ale powied proszę, czy
              odkrywamy ameryke mówiąc, ze dawanie jest wieksza przyjemnościa niz branie?
              • lava71 Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 12:02
                tylko pod warunkiem, że między dawaniem i braniem panuje równowaga.
                • avide Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 12:05
                  Jesne że równowaga. Ale chodzimi tu o przypadek w króym jednemu sie bardzo chce
                  a drugie je olewa. Zatem to olewające troche sie mobilizuje i stara sie właśnie
                  doprowadzic do równowagi. Z kolei ten napalony moze sie rewanżowac również we
                  wszystkich innych dziedzinach zycia.
                  Tak czy nie ???
              • avide Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 12:03
                mreck napisał:

                > Avde ja wiem, ze mam skłonnosci do upraszczania. ale powied proszę, czy
                > odkrywamy ameryke mówiąc, ze dawanie jest wieksza przyjemnościa niz branie?

                Dla mnie to nie ameryka, dla ciebie jak widze tez nie, ale dla juz np. mojej
                lubej chwilami mam wrazenie ze tak. Bo ona nie potrafi czerpac z tego przyjemnosci.
                Takich ludzi zreszta jest bardzo duzo. Wystarczy poczyatc to forum.
                Napisalem tu swoj przypadek dosc obrazowo gdyz chcialem pokazac o co mi chodzi.
                A zainspirowal mnie do tego miedzy innymi wątek "Dlaczeg juz nie lubie sexu"
                pewnej Kasi....
                Cierpi i ona i jej facet. A gdyby nauczyła się odnajdywac przyjemnosc w
                zadowoleniu najdroższej jej osobie, kto wie z czasem gdy jej kobieca seksualnosc
                osianie dojrzałość całkowitą czyli pewnie za jakies 7-10 lat wiele o sobie sie
                dzieki temu jeszcze dowiedziec moga, przetrwaja szczęśliwie trudne chwile i suma
                sumarum mogą sie okazac najszczęśliwsze parą w okolicy. Teraz jak dla mnie sa na
                najlepszej drodze do zdrady, a kto wie czy i nie rozpadu malzenstwa.
                Podsumowująć: Obserwójmy potrzeby naszych bliskich, nie ignorujmy ich, i
                starajmy się znaleść przyjemność w dawaniu im tego co potrzebują.

                • mreck Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 12:09
                  tak miałem w poprzednim zwiazku. w sferze seksu dawałem wiecej niz ona chciała
                  brac. w zamian prasowł mi koszule.
                  avide, dlaczego seksualność mężczyzny jest dla wielu kobie obrzydliwa? ja wiem,
                  ze nie ma zachwycać sie penisem w pełnym wzwodzie, a i w bezwzodziu tez nie
                  pieknie wygląda taki siurek. czyz jedna jeżeli facet chce byc dotykany właśnie
                  ta, to czemu jedna z druga uwaza, ze to wstretne?
                  no równie dobrze zastanawiam sie czemu facet ma miec ochote sie całować,
                  piescić?
                  • lava71 Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 12:18
                    tak to jest. Są ludzie, którzy nie wiem z jakich powodów uważają ciało drugiej
                    osoby za obrzydliwe. Moim zdaniem związek z taką osobą to czysta katastrofa.
                    Ciekawe co tacy ludzie sobie myślą ... "że jakoś to będzie? Że może się uda i
                    nie zauważy?, że zapomni ... ". Jak można chcieć mieć partnera i myśleć o
                    przyszłości mając takie blokady? To tak jak by chcieć uczyć się śpiewu będąc
                    niemową.
                  • justysialek Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 12:20
                    ja wiem,
                    >
                    > ze nie ma zachwycać sie penisem w pełnym wzwodzie, a i w bezwzodziu tez nie
                    > pieknie wygląda taki siurek.

                    Przepraszam, ale chyba żartujesz. Dla mnie niewiele jest tak podniecających i
                    zachwycających rzeczy ja penis w pełnym w zwodzie! W spoczynku może piękny nie
                    jest ale tez interesujący, a najfajniej go obserwowac jak rośnie!
                    • anais_nin666 Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 18:47
                      justysialek napisała: Dla mnie niewiele jest tak podniecających i
                      > zachwycających rzeczy ja penis w pełnym w zwodzie! W spoczynku może piękny nie
                      > jest ale tez interesujący, a najfajniej go obserwowac jak rośnie!

                      Zgadzam sie, że to przepiekny widok:) Ale równie piekny jest penis w spoczynku.
                      CUDOWNY. Zawsze mnie kusi, by takiego "podręczyć". Niestety szybko przestaje byc
                      mięciutki i niewinny.
                • lava71 Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 12:10
                  problem w tym, ze dla jednych to będzie 7-10 lat, dla drugich 20 a inni do końca
                  życia będą żyć w okowach wychowania i własnego umysłu.
                  U mnie wyznacznikiem jest to czy druga osoba wogóle wykazuje jakieś
                  zainteresowanie czy minimalną inicjatywę. Jak tak to jest szansa, jeżeli nie to
                  nie ma co czekać. Dawanie jest fajne ... ale prędzej czy później zamienia się to
                  w przekonanie o wykorzystywaniu.
                  • avide Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 12:15
                    Przyznam że i dla mnie bardzo jest nastawienie, zaisteresowanie problememy,
                    chocby minimalne, bo przy podejściu typu: Ok jak chcesz to sobie poliż a ja w
                    tym czasie paznokcie przypiłuje to odechciewa sie wszystkiego absoliutnie.
                    Jak już chce dawać, to niech druga strona przynajmniej zechce wziąć.
                    Wciskac nic nikomu na siłe nie bede. Jak brakuje i tego to juz zupełna klapa.
                    • lava71 Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 12:27
                      Minimalne zainteresowanie u mnie oznaczało chęć na odwzajemnienie się. Nie ma
                      mowy o dawaniu jak druga osoba tego nie chce albo nie ma zamiaru nigdy się
                      zrewanżować. Odrobina egoizmu i szanowania własnej osoby jeszcze nikomu nie
                      zaszkodziły.
                  • mreck Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 12:16
                    rozsądny wniosek. szczególnie jak daje się cos pozytecznego, lecz niechcianego.
                    daj mi to o co proszę. a nie dawaj mi za słonej zupy.
                • europa63 Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 12:17
                  Avide, ja oczywiście zgadzam się z tobą: dawać jest równie fajnie jak brać, ale
                  biorący musi chcieć twój dar przyjąć. I docenić. I się odwdzięczyć podobnie.
                  Kocham dawać, jest to dojmujące uczucie patrzeć, jak mężczyzna reaguje na
                  mnie,to jeszcze dodatkowo podnieca....
                  pozdrawiam:)
    • justysialek Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 12:15
      Pytanie: Czy wy Forumowicze lubicie, czasem zaspokajać potrzeby seksualne
      > swoich partnerów tylko po to by zrobic im dobrze nie oczekując w zamian
      > niczego specjalnego??

      Tak, lubię... czasem.
      A oznacza to tyle, że kiedy jestem niedysponowana (jak na lekcji w-fu :-)) albo
      jestem chora (jak teraz), ale sama mam ochotę na seks i uprawiałabym go gdybym
      tylko mogła, to sprawia mi ogromną przyjemność pieszczenie partnera, choć wiem,
      że mi się nie odwzajemni.
      Jednak, jeśli kobieta z jakichś powodów nie odczuwa przyjemności, pożądania,
      nie lubi seksu - to każda czynność seksualna (łącznie z całowaniem) kojarzy jej
      się z przykrym obowiązkiem. Kiedy takie "dawanie" trwa ciągle i nie ma w
      zamian "brania" to niestety ale z obowiązku robi się poświęcenie! A to
      najgorsze co może być.
      Wierz mi - ja kiedyś miałam podobnie. Pomimo chęci na seks, otwartego podejścia
      do tych spraw i umiejętności osiągnięcia orgazmu samodzielnie - miałam duże
      problemy z osiąganiem go w trakcie zbliżeń z moim mężem. A jak ja bardzo tego
      chciałam! Długo to trwało i seks przestał być dla mnie przyjemnością. Z czasem
      stał się moim "poświęceniem" dla męża. I powiem szczerze - nie ma większej
      głupoty na świecie! W seksie przydaje sie trochę egoizmu!
      Stąd moja odp - takie "dawanie" partnerowi przyjemności jest super, ale tylko,
      jeśli zdarza się czasem i jest odwzajemniane. jeśli ktoś cierpi na jakieś
      poważniejsze zaburzenia seksualne i ma niski popęd to trudno mu czerpać
      przyjemność z dawania z prostej przyczyny - bo on cały czas tylko daje!
      • mreck Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 12:22
        juz wiesz Avide - robisz dar-niespodziankę w odpowiedzi na niewyartukułowane
        zapotrzebowanie.
        a jednego czego oczekujesz to że dar zostanie przyjety z wdzieczoscia.
        jest jednak coś czego oczekiwałeś.
        bo jakby ta twoja w chwili uniesienia wykrzyczała imie waszego sąsiada, to cała
        przyjemność pozostałaby po jego stronie.
        • mreck seks z niepełnosprawnym. 15.12.06, 12:23
          • mreck Re: seks z niepełnosprawnym. 15.12.06, 12:25
            przeczytałem wstep avide raz jeszcze i dochodzę do wniosku ze kobiety
            poswiecaja sie częście wychodząc za mąż za niepełnosprawnego partnera. a wiec
            chca dawać, bo brac to czaasem nie ma czego.
      • avide Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 12:44
        Wiesz co Justysialek.... hymmm musze przyznać że nie przyszło mi do głowy myślec
        o tym dawaniu w ten sposób jak Ty to opisałas.

        > Jednak, jeśli kobieta z jakichś powodów nie odczuwa przyjemności, pożądania,
        > nie lubi seksu - to każda czynność seksualna (łącznie z całowaniem) kojarzy jej
        > się z przykrym obowiązkiem. Kiedy takie "dawanie" trwa ciągle i nie ma w
        > zamian "brania" to niestety ale z obowiązku robi się poświęcenie! A to
        > najgorsze co może być.

        Przyznaję że jako samiec rozumowałem mniej wiecej tak: Nie lubi sie kochac z
        jakisch tam powodów (kochac taz penetarcji) ale zawsze lubi sie przytulac
        całowac. No to od czasu do czasu dajmy jej to co ona lubi. Przytulanie pocałunki
        (Wszędzie !!) itp.
        Na tak ale jeśli takie pocałunki, czy tulenie przekroczą granice i staną się
        zbyt intymne to zamiast przyjemnością może stać się faktycznie poświęceniem,
        gdyz znowu bedzie się kojarzyło z sexem w pierwotnej postaci.
        Przyznaje że tak może być.
        • blaszany_dzwoneczek Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 13:02
          To ja też napisze jak reaguję na takie branie/dawanie.
          Branie.
          Jeśli mam ochotę na seks to i na pieszczoty i sprawia mi to przyjemność, chętnie
          się temu poddaję. Jeśli zupełnie nie mam ochoty na seks, to też na ogół nie mam
          ochoty na pieszczoty, drażnią mnie wtedy bardziej niż są miłe. Na przykład jak
          chce mi się spać - nie ma siły wtedy na mnie.
          Dawanie.
          Nie udało mi się osiagnąć jeszcze orgazmu na skutek samego stosunku. Jednak gdy
          mam ochotę na seks, nie ma to dla mnie znaczenia, uwielbiam zbliżenia z mężem,
          uwielbiam patrzeć jak sprawia mu to rozkosz - samo to jest dla mnie bardzo
          podniecające i przyjemne, mimo że wiem, że orgazmu nie będzie. Lubię też go
          pieścić, w zasadzie chciałabym zrobić wszystko czego on tylko może zapragnąć. I
          nie zastanawiam się czy potem starczy nam siły, żeby mnie doprowadzić na szczyt.
          Co będzie to będzie. Natomiast gdy nie mam ochoty na seks, to nie dotyczy to
          tylko zbliżenia, ale i takich intymniejszych pieszczot w ogóle - jakoś wtedy nie
          sprawia mi to zbytniej przyjemności, jeśli już to robię, to na zimno, nie
          podnieca mnie to wtedy.
          Więc jakoś nie rozdzielam seksu i intymnych pieszczot, jedno wiąże się z drugim
          dla mnie - jak mam ochotę na jedno to i na drugie, jak jedno mi sprawia (bądż
          sprawiałoby) przyjemność to i drugie, jak jedno mi nie sprawia przyjemności
          akurat, to drugie też nie.
          • blaszany_dzwoneczek Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 13:09

            > Więc jakoś nie rozdzielam seksu i intymnych pieszczot, jedno wiąże się z drugim
            > dla mnie - jak mam ochotę na jedno to i na drugie, jak jedno mi sprawia (bądż
            > sprawiałoby) przyjemność to i drugie, jak jedno mi nie sprawia przyjemności
            > akurat, to drugie też nie.

            I to w obie strony, i wtedy gdy chodzi o dawanie, i wtedy gdy o branie. Jak mam
            ochotę na seks (lub lepszym słowem byłaby tu generalnie bliskość, kontakt
            fizyczny), to chętnie będę brać, a jeszcze chętniej dawać. A jeśli nie mam
            ochoty, to ani jedno, ani drugie nie wychodzi.
          • justysialek Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 13:21
            No właśnie. Blaszany dzwoneczku - poruszyłaś ważny problem!
            Jak nie mam absolutnie żadnej ochoty na seks, to starania mojego męża, by mnie
            podniecić np poprzez przytulanie, całowanie, szeptanie miłych słówek - tylko
            mnie wkurzają - bo ja wiem PO CO on to robi (dodam, że zwykle uwielbiam te
            wszystkie rzeczy).
            Jego prośba w takiej sytuacji o np zaspokojenie go oralnie, prawdopodobnie nie
            spotkałaby się z odmową. Jednak zrobiłabym to albo "na zimno" albo wręcz z
            niechęcią.
            Zdarzyło mi sie raz w życiu - w najtrudniejszym dla mnie okresie, jeśli chodzi
            o problemy z seksem - popłakać po takim "wyproszonym" stosunku. Nawet sobie nie
            wyobrażam, co mój ukochany musiał wtedy czuć...
            A co ja czułam i dlaczego sie popłakałam? -ogarnęła mnie jakaś fala silnych
            emocji: frustracji, poczucia wykorzystania, upokorzenia, zmuszenia do czegoś,
            czego nie chciałam, a przecież sama się zgodziłam!
            Widzisz Avide - to nie taka prosta sprawa z tą kobiecą seksualnością :-((
            • avide Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 13:28
              justysialek napisała:

              > Widzisz Avide - to nie taka prosta sprawa z tą kobiecą seksualnością :-((

              Oj Juztysia żebyś wiedziała że wiem iz pokręcone to wszystko na maxa.
              Wielu facetó sobie juz na tej "kobiecej seksulaności" zęby połamało i do
              nieczego sensownego nie doszło. :))))))
              Pozdrawiam.
              • europa63 Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 16:13
                zaglądałeś na priv? :)
                • avide Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 17:03
                  Oczywiście a Ty ???? :))))
                  Nie ?? ...To radziłbym sprawdzić to i owo. ;)))
            • blaszany_dzwoneczek Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 16:01
              justysialek napisała:

              > Jego prośba w takiej sytuacji o np zaspokojenie go oralnie, prawdopodobnie nie
              > spotkałaby się z odmową. Jednak zrobiłabym to albo "na zimno" albo wręcz z
              > niechęcią.

              To w ogóle dla mnie jest bardzo niekomfortowa sytuacja. Bo co się nie zrobi, to
              i tak źle i tak niedobrze. Nie lubię odmawiać, jest mi wtedy nieprzyjemnie,
              przykro, że jemu jest przykro, ale takie zaspokajanie go tylko dlatego, że on
              chce, gdy ja tego zupełnie nie czuję, faktycznie rodzi niechęć i też jest
              nieprzyjemne.
              • avide Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 17:11
                Ależ dziewczyny przeciez tu nie o ty chodzi.
                Mi chodziło o taka sytuacje.
                Tak jak byś dorwała swego faceta rzuciła go na łóżko doprowadziła do ograzmu bo
                lubisz patrzec jak jest podniecony a ona lubi jak ty go podniecasz. Dajesz ale
                nic w zamiam nie dostajesz ale jes ci dobrze bo widzisz ze jemu jest dobrze po
                tym co dla niego zrobiłaś. Ot cała sprawa. Jego rozkosz sprawia Ci przyjemność.
        • justysialek Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 13:07
          Ja widzę problem tak:
          ty lubisz się kochać z żoną, daje ci to satysfakcję i dążysz do tego - starasz
          się pobudzić ją, zaspokoić.
          twoja żona nie lubi seksu (nie wiem czemu- nie wnikam), nie daje on jej
          satysfakcji, nie widzi w tym nic ciekawego - ucieka więc od jakichkolwiek jego
          form.
          Całowanie i przytulanie to nie jest forma seksu tylko czułości (przynajmniej
          dla mnie). To, że żona cię całuje i lubi sie przytulać nie oznacza, że wywołuje
          to u niej podniecenie i jest związane ze sferą seksualności. Taka czułość może
          sobie spokojnie istnieć bez seksu! Może istnieć ZAMIAST niego! Jest to forma
          zaspokojenia potrzeby bliskości, miłości.

          Na tak ale jeśli takie pocałunki, czy tulenie przekroczą granice i staną się
          > zbyt intymne to zamiast przyjemnością może stać się faktycznie poświęceniem,
          > gdyz znowu bedzie się kojarzyło z sexem w pierwotnej postaci.

          I wracamy do puktu wyjścia: moim zdaniem twoja żona ma jakąś poważną blokadę
          jeśli chodzi o seks. Jak tylko zwietrza jakąś twoją działalność w tym kierunku
          to się wycofuje. Ona wie, że poprzez takie "dawanie" jej przyjemności chcesz
          sprawić, że polubi seks i będzie sie z toba kochać - i dlatego sie spina. Czuje
          presję.
          Nie wiem sama. Trudna sprawa. Wiem, że to co napisałam jest troche chaotyczne i
          w sumie nic nowego nie wymyśłiłam ale próbuje wysnuć jakieś przydatne wnioski
          ze strzępków informacji. Zastanowię sie jeszcze i dam znać.
          pozdrawiam
          • avide Troszku się dziewczyny zagalopowałyście. 15.12.06, 15:58
            No i prosze z prostego pytania "Czy lubicie robic dobrze bliźniemu swemu nie
            oczekując nic w zamian", tak jak to opisałem w jednym ze swoich postów, zrobiła
            się psycho-analiza mojego związku z blokadami i zachamowniami zony na czele
            hehehehheh.
            Az się chce przywołąć wątek Mrecka "Do analizatorek".
            Tak czy siak dzieki dziewczyny za troske ;)))))))
            Chciałem tylko tak pogadać czy komuś z was sprawia przyjemność takie np.
            strzelnie minetki tudzież loda ot tak poprostu, bez oczekiwań rewanżu itp. Bo
            jak tak czasem mam. Czasem nie znaczy zawsze.
            Pozdrawiam.
            • blaszany_dzwoneczek Re: Troszku się dziewczyny zagalopowałyście. 15.12.06, 16:04
              Tylko Justysilek dziękuj. Ja skupiłam się na swoim przypadku :-)
              A jeśli chcesz prostej odpowiedzi na pytanie - to tak, sprawia mi to
              przyjemność, i często nie oczekuję rewanżu, ale przyjemność sprawia mi tylko
              wtedy gdy generalnie mam ochotę na seks, bliskość fizyczną, pieszczoty (to
              wszystko w jednym worku).
              • avide Re: Troszku się dziewczyny zagalopowałyście. 15.12.06, 17:15
                No przeciez to oczywiste ze Ty musisz miec na to ochote. Wiec mu to robisz.
                robisz mu dobrze ale ze np facet tego dnie niedysponowany 100% satysfakcja jest
                tylko w jedna strone czytaj Jego ty zas pozostajesz z rozkosznym uczuciem faktu
                ze facet sie wił i spinał jak niemowle po tym jak go piesciłaś?? Czyż nie jest
                to ekscytujące. heheh Dla mnie bardzo. I taki właśnie temat poruszyłem
                • blaszany_dzwoneczek Re: Troszku się dziewczyny zagalopowałyście. 15.12.06, 17:26
                  Jest ekscytujące, i dla mnie to dosyć oczywiste, tym bardziej im mniej orgazm
                  jest dla mnie oczywisty.
                • europa63 Re: Troszku się dziewczyny zagalopowałyście. 15.12.06, 18:31
                  avide napisał:

                  > ty zas pozostajesz z rozkosznym uczuciem faktu
                  > ze facet sie wił i spinał jak niemowle po tym jak go piesciłaś?? Czyż nie jest
                  > to ekscytujące. heheh Dla mnie bardzo.

                  Ekscytujące? Taki widok jest wprost niesamowicie podniecający, to poczucie
                  władzy nad facetem, no, satysfakcja niesamowita.
                  pozdrawiam
                  buziaczki :)))))
                  nadal aktualne
    • alta_rica Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 13:37
      Lubimy, lubimy. Tylko problem w tym, że małżonek ze swoimi problemami (co się
      będę powtarzac), brac też niespecjalnie chce. Twierdzi, że gdy go pieszczę, to
      widzi, że mnie to podnieca, a jak mnie podnieca, to on chciałby mnie zaspokoic,
      zaczyna o tym myślec, przeżywac, że znowu mu się nie uda, czyli zaczyna się
      stresowac i szlag trafia całe odprężenie. Na wszelki wypadek unika więc seksu w
      ogóle.
      • ich7 Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 14:56
        A moja zona kiedys powiedziala , a po co jest ten cholerny seks , a mo dopiero
        29 lat i co wy na to , ja to pewnie powiem dopiero za lat 60 jesli bede zyl
        jeszcze he he .
        pzd
        ich7
    • anais_nin666 Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 18:53
      Lubię dawać rozkosz. Lubie gdy mężczyzna chce ja odwzajemnić, ale nie znoszę gdy
      facet mnie dotyka dla mojej przyejmnosci nie czerpiąc z tego satysfakcji
      seksualnej.
      Pisales Avide, ze gdy sie kocha, to mozna sie poswiecic i partnera wypiescic,
      mimo ze samemu na seks sie ma malą ochotę. Zapewne mozna, ale co za przyjemnosc
      w seksie, ktory ktos nam daje nie majac z tego żadnej satysfakcji?? Zapewne są
      osoby, ktorym by to nie przeszkadzalo, dla mnie jednak byloby to daleko
      upokarzajace.
      Wole brak seksu niz seks z obowiazku, wymuszony.
      No, ale moze jestem w tym odosobniona.
      • europa63 Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 19:02
        anais_nin666 napisała:

        > nie znoszę gdy facet mnie dotyka dla mojej przyejmnosci nie czerpiąc z tego
        > satysfakcji seksualnej.
        > dla mnie jednak byloby to daleko upokarzajace.

        No, niby tak. Ale upokarzające? Dlaczego?
        Umnie tak bywało i doprawdy wyzwalało sporo różnych wrażeń, ale upokorzenia nie
        czułam, to pewne.
        • anais_nin666 Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 23:08
          Ale upokarzające? Dlaczego?
          > Umnie tak bywało i doprawdy wyzwalało sporo różnych wrażeń, ale upokorzenia nie
          >
          > czułam, to pewne.

          Upokarzałoby mnie (a w zasadzie moja kobiecość) jego "poświęcenie". Jesli
          dotykałby mnie tylko po to, by sprawić mi przyejmnośc, sam nie mając na to zbyt
          wielkiej ochoty, cóż - dla mnie to marna zabawa.
          • europa63 Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 16.12.06, 09:54
            Wiesz, w seksie słowo poświęcenienie powinno nie istnieć,po prostu.
            Bo inaczej to
            > marna zabawa
    • klaris29 Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 19:27
      Masz rację avide, miałam okazję przeżywać rozkosz własnie w ten sposób, bo mój
      mąż nie może, i owszem spełnienie jest, jest intymnie i bosko, ale jest to dla
      mnie strasznie flustrujące, nie wiem...jest mi strasznie przykro, że on nie da
      rady, hamuje to moje libido w trakcie, choć on stara się bardzo i często
      zapominam o bożym śiwcie, gdy "tak" robi, ale po orgazmie ostatnio
      własnie "takim" po prostu zachcialo mi się wyć. Dla mnie największym
      afrodyzjakime jest jego pragnienie, świadomość, że chce właśnie mnie, a to, że
      robi mi dobrze, a sam pewnie myśli co zje na kolacje jest też w pewien sposób
      dla mnie poniżajace... w każdym razie nie najlepiej mi z tym...:-((((
    • psottka Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 19:32
      avide napisał:
      > Pytanie: Czy wy Forumowicze lubicie, czasem zaspokajać potrzeby seksualne
      > swoich partnerów tylko po to by zrobic im dobrze nie oczekując w zamian
      > niczego specjalnego??

      Tak, baaaardzo lubię DAWAĆ przyjemność!!! ten rozmarzony wzrok, przyśpieszony oddech i błagalne spojrzenie bym nie przestawała.... ;-)
      ale do tego trzeba dorosnąć, nauczyć się dawać, tak po prostu, dla samej przyjemności dawania
      _______
      Psottka
      • sagittka Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 19:49
        > Tak, baaaardzo lubię DAWAĆ przyjemność!!! ten rozmarzony wzrok, przyśpieszony o
        > ddech i błagalne spojrzenie bym nie przestawała.... ;-)
        > ale do tego trzeba dorosnąć, nauczyć się dawać, tak po prostu, dla samej przyje
        > mności dawania

        Właśnie, piszesz, że lubisz dawać, robisz to dla przyjemności dawania.
        Czyli sensu stricte nie jest to takie zupełnie bezinteresowne, bo też masz z
        tego przyjemność, nawet jeśli nie typowo erotyczną.

        To co opisał avide, jest podobne. On ma satysfakcję, że daje przyjemność
        ukochanej kobiecie.
        To jest naturalne dla wszystkich z takim podejściem (dla mnie też).

        A teraz pomyślmy o osobie, która nie ma żadnej przyjemności z tego, że zaspokoi
        partnera, jest to dla niej taki sam obowiązek, jak inne obowiązki domowe. Jest
        jej dużo trudniej w takiej sytuacji i dawanie rozkoszy partnerowi jest poświęceniem.

        Ilu mężczyzn z przyjemnością poświęciłoby cały wieczór na dokładne wyczyszczenie
        kompletu srebrnych sztućców, żeby sprawić przyjemność żonie?

        A ilu (z tej garstki która odpowiedziała twierdząco), z przyjemnością powtórzy
        taki seans raz w tygodniu?
        • psottka Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 20:02
          sagittka napisała:
          > A teraz pomyślmy o osobie, która nie ma żadnej przyjemności z tego,
          > że zaspokoi partnera, jest to dla niej taki sam obowiązek,
          > jak inne obowiązki domowe. Jest jej dużo trudniej w takiej sytuacji
          > i dawanie rozkoszy partnerowi jest poświęceniem.

          Hm.... myślę że seks nie powinien nigdy być wymuszany czy łączyć się z poświęceniem (dlatego buntuję się jeśli ktoś mówi o 'obowiązkach' w tej dziedzinie). Wydaje mi się że wszelkie problemy łóżkowe powinno się próbować rozwiązywać wspólnie, bez przemocy, szantażowania, bez zmuszania.
          Jeśli partner nie ma przyjemności w seksie ze mną to po kiego mi taki seks????
          _______
          Psottka
          • sagittka Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 16.12.06, 11:32
            > Jeśli partner nie ma przyjemności w seksie ze mną to po kiego mi taki seks????

            OK. ciebie taki seks nie interesuje, mnie też nie (wolałabym już wtedy sama się
            zaspokoić).
            Jednak jest wielu mężów, którzy wolą taki, niż żaden. I jest wiele żon, które
            dają siebie (a właściwie swoje ciało) bez żadnej przyjemności, dla siętego
            spokoju, z obowiązku, itp.
            I takie osoby, na pytanie avide czy tak trudno jest tylko dawać nie otrzymując w
            zamian, odpowiedzą, że trudno.
    • leesiczka Re: Czy lubicie dawać rozkosz swoim partnerom ??? 15.12.06, 23:18
      Cały temat jest oczywisty dla ludzi dojrzałych. Jeśli człowiek się zatrzyma w
      rozwoju na tym pierwszym etapie tj. egoistycznym pojmowaniu związku, to zbiera
      żniwo. Ot i cała filozofia :)
    • misssaigon nie lubimy!!! 16.12.06, 01:30
      myslimy tylko o sobie jak przystalo na wyemancypowane, egoistyczne ,
      feministyczne modliszki.....
      • europa63 Re: nie lubimy!!! 17.12.06, 17:53
        suki,jednym słowem:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja