seks po porodzie

19.12.06, 22:22
Ma też któraś tak jak ja?? Zaraz po porodzie miałam dużą ochote na seks,
czasami coś mnie bolało (jestem po cc) ale ogólnie było bardzo dobrze, teraz
jest już 6 m-cy po i powiem szczerze mam coraz mniejszą ochotę, w
przeciwieństwie do mojego męża. Do tej pory na tym polu dogadywaliśmy się
świetnie, a teraz mam wrażenie że już mnie nie pociąga tak jak kiedys,
kochamy się a myślę o 1000 innych rzeczy. Pomocy - to przejdzie?? Traktuję to
czasami jak obowiązek:( im bardziej mąż chce tym mniej ja chcę!! Na pewno
jestem zmęczona dzieckiem, ale nie aż tak pwoiem szczerze!! Ma ktoś podobny
problem, przejdzie to??
    • klaris29 Re: seks po porodzie 19.12.06, 22:45
      Mam dośc duże potrzeby seksualne,ale to mój maz narzekał po porodzie na moją
      oziębłosć. Martwiłam się tak jak ty, zrezygnowałam z cerazette, przestałam
      karmić piersią, przezyłam parę wypadów sama na sam ( dziecko u babci) i było
      coraz lepiej, trzeba chcieć, ale trudno może być :-)
      Powodzenia
      Klara
    • mreck Re: seks po porodzie 20.12.06, 08:47
      wznoszenie i spadanie, jest całkiem naturalne w życiu. dziwny jest natomiast
      sposób opisania problemu. Tak jakby pożądanie, seks erotyzm był obowiązkiem. tu
      trzeba sie zastanowic co się czuje do drugiej osoby. czemu modlicha napisała,
      ze bedzie trudno?
      czy jej mąż nie może czuc sie oszukany.
      • modlicha81 Re: seks po porodzie 20.12.06, 09:43
        męża kocham bardzo, ale jakoś ostatnio nie czuję potrzeby kochania się,a jak
        już to robimy to że tak powiem robie to dla niego, czasami w trakcie "nachodzi"
        mmnie niewielka ochota ale nie zawsze i to już nie jest to co było wcześniej.
        Ciężko mi się wyluzować. Mam 25 lat a przykro mi gdy on mi mówi że jestem
        oziębła i mówi mi że tak to zachwuje się "stara" kobieta a nie młoda
        dziewczyna. Ja mam blokady, czasami przeszkadza mi jego brzuszek, a czasami to
        on mnie niestety denerwuje gdy jestem zła na teściową. Za dużo czasami we mnie
        negatywnych emocji, chyba muszę wyluzować, ale ciężko mi, bo sama brne w to
        dalej....
        • europa63 Re: seks po porodzie 20.12.06, 09:54
          Nigdy nie traktuj seksu z mężem jako obowiązku, bo to nie tak!
          I piszę to ja, "stara baba". Seks to radość bycia ze sobą, cudowna bliskość...
          Zapewne twój mąż ma ograniczoną wiedzę na temat seksualności pań, nazwijmy to
          umownie, po 40. Jestem starą kobietą (w tym sęsie!) i przeżywam po prostu
          renesans w tym względzie, zaś właśnie młodsze panie są często mało chętne:)
          Jeżeli podczas seksu myślisz o kłótni z teściową, to sorry, ale co po takim
          seksie. Troszkę dystansu, dokładnie tak , jak piszesz, wyciszenia przed
          łóżkiem.

          > Za dużo czasami we mnie negatywnych emocji, chyba muszę wyluzować, ale ciężko
          mi, bo sama brne w to dalej....

          No, sama sobie odpowiedziałaś :)
          • mreck Re: seks po porodzie 20.12.06, 11:02
            trudno się z tobą niezgodzić europo. jenak słowa raz wypowiedziane kamieniem
            wracają. on mówi o niej oziebla, a ona siebie tak traktuje.
            no niestety tak nas wyrolowała natura, ze młode dziewczyny nie chca seksu a
            starsi panowie doskonale potrafią sie bez niego obywać. ciekawe dlaczego?
            • europa63 Re: seks po porodzie 20.12.06, 11:18
              Mreck, on mówi oziębła, a ona, jak to kobieta, zaczyna kombinować i rozważać:

              dlaczego on tak powiedział?
              Może ma rację?
              Pewnie ma.
              Bo tak powiedział.

              I mamy doszukiwanie się drugiego dna. Kobieta się sama nakręca i czuje coraz
              gorzej, rozważa, co ona zrobiła nie tak..Koszmar, jednym słowem.

              A w sprawie wyrolowania...
              Nikt nie obiecywał, że będzie sprawiedliwie:)
        • justyna.ada Re: seks po porodzie 20.12.06, 11:20
          . Ja mam blokady, czasami przeszkadza mi jego brzuszek, a czasami to
          > on mnie niestety denerwuje gdy jestem zła na teściową. Za dużo czasami we
          mnie
          > negatywnych emocji, chyba muszę wyluzować, ale ciężko mi, bo sama brne w to
          > dalej....

          No tak, pewnie nie w samym seksie leży część problemu. Komunikacja? może włąsne
          emocje? może kwestia teściów? Ty masz wszystkie dane, forumowicze nie.

          A druga sprawa - prolaktyna, zdaje się, znaczy "karmimy teraz to dziecko, a
          nowe zrobimy potem" wg matki natury :-) Ja też po urodzeniu dzieci rzadko
          miałam ochotę na miłość, a dodając zmęczenie i nieprzespane noce, to w ogóle ta
          chęć była bliska zeru. Potem chęć wraca... (ale nie żałuję, że karmiłam dzieci!)
    • lidkaaa Re: seks po porodzie 21.12.06, 22:01
      Wszystkiemu winna jest prolaktyna, która towarzyszy naturalnemu karmieniu. Ma to
      niby pomagać w planowaniu rodziny ;-)
      • marynka15 Re: seks po porodzie 22.12.06, 22:17
        a ja cię doskonale rozumiem, przed dzieckiem było super , kochalismy często,
        spontanicznie, szalenie, po pierwszym dziecku nadal było bardzo ok. ale po
        drugim totalny kryzys z mojej strony, seks przestał dla mnie istnieć mogłam raz
        na miesiąc, sama nie wiedziałam dlaczego tak się dzieje, nie karmiłam piersią,
        nie łykałam pigułek, mąż mnie pociągał kochałam go bardzo,ale z mojej strony
        była totalna blokada której nie potrafiłam pokonać oj długa to była droga żeby
        sie z tego wygrzebać dopiero jak mała skończyła 1,5 roku wszytsko wracało
        stopmniowo do normy, problem tkwił ewidentnie w mojej psychice, bo figura juz
        nie taka, bo piersi dwa rozmiary mniejsze, bo zmęczenie i stres. Lekarstwem na
        to były długie szczere rozmowy , zorganizowanie sobie miłego wieczoru tylko we
        dwoje, bo przeciez pojawienie sie dziecka to ogromny przełom w zyciu dwojga
        ludzi oprócz zmęczenia fizycznego dochodzi ciężar psychiczny z którym nie każdy
        sobie radzi.
        Zyczę Ci dużo cierpliwości:-)

        pozdrawiam.
        • krryska Re: seks po porodzie 26.12.06, 23:56
          zgadzam sie - problemy tkwia w naszej glowie, bardzo pomagal mi maz - ciagle powtarzal, ze jestem
          bardzo seksowna mamuska, ze karmienie piersia jest super i ze nie ma nic slodszego od mamusi
          gugajacej z malym bobaskiem, pomimo jego podejscia czesto czulam sie okropnie rozmemlana i nie
          patrzylam w lustro, bardzo pomaga jakis ciuch, maseczka, pare godzin bez dzieci (ale nie w domu) itp,
          polecam tez jakas stala nianie np. na 3-4 godziny raz w tygodniu, zeby wrocic do randkowania

    • modlicha81 Re: seks po porodzie 27.12.06, 15:44
      dodam jeszcze, że nie karmie piersią, mały jest na butelce, stosuje
      antykoncepcje hormonalną. Problem na pewno tkwi w mojej głowie i naprawde nie
      wiem jak mam sobie z tym poradzić. Drazni mnie czasami jak dotyka moich piersi,
      na poczatku jest ok a za chwilke po prostu mi się odechciewa!! Zaczynam to
      wtedy traktowac jak "czynność" którą trzeba wykonać...Smutno mi i ciężko przez
      to.
      • nisia32 Re: seks po porodzie 27.12.06, 22:18
        Nigdy nie myśl podczas seksu o czyms innym! Ja - przyznam szczerze - czasem
        myślę wtedy o jakimś nietypowym układzie, miejscu itp. Wtedy wyobraźnia pobudza
        ciało "od wewnątrz", a mąż do tego dokłada swoje pieszczoty... Ale NIGDY nie
        rozpraszaj się myśleniem o teściowej!!! Ja proponuję: staraj się i czekaj (ale
        "czynnie" że tak powiem). Jeśli sama nie zrobisz nic, to zaangażowanie męża Ci
        nie pomoże.

        P.S. Mam 2 dzieci - po drugim przezywałam to co Ty, znam zatem ten problem. Już
        minął - właściwie sama tak do końca nie wiem jak to się stało...
        Trzymam za Ciebie kciuki :)
        • krryska Re: seks po porodzie 28.12.06, 00:15
          a moze problem z pigulkami? ja odstawilam, bo zupelnie przestalam miec ochote i wlasnie te piersi
          jakos bolaly, trzeba pamietac, ze na pigulkach nie ma owulacji, a wiec nie ma zwiekszonej ochoty w
          srodku cyklu. Po pol roku brania pigulek czulam sie jak na ciaglym pms-ie. Lekarz w koncu przyznal,
          ze czasem kobiety tak reaguja, kazal lykac magnez (podobno zle sie przyswaja, jesli sie lyka pigulki).
          wiec odstawilam, podobno mozna dobrac pigulki odpowiednie do swojej natury, ale fakt pozostaje
          faktem - samica, ktora nie ma owulacji przez rok nie bedzie lubieznie mruczec. Z drugiej strony
          przechodzenie na inna antykoncepcje to tez problem.
Pełna wersja