klaris29
20.12.06, 19:54
No nie, juz kolejna osoba natłukał mi do głowy, że ja to jestem
pruderyjna...oczywiście zdaję sobie sprawę, że te osoby troszkę na wyrost tak
gadają, ale jak ci mówią parę razy to zaczynasz się zastanawiać naprawdę,
hehehe, bo wyjdzie na to, że zaraz mój mąz tu napisze i poskarży się, że
ochoty na seks z taaaką babą to nie ma, bo ona ma tam jakies
swoje "widzimisię" a on chce spermą w twarz...chm...No powiedzcie mi
szczerze... : nie lubię zabawek w łózku, smieszą mnie bardziej niż
podniecają, nie lubię pornosów, nie lubię dosłowności w łóżku,w erotyce w
ogóle... ostatnio bardzo mnie nakręciła scena z filmu" Wróg u bram" -
kochanie się na szybkiego prawie bez ruchu, wśród ludzi, ufff mocne to było
dla mnie strasznie...zwierzyłam się z tego koledze i przy okazji wyszło
znowu, że ja to jestem pruderyjna, owszem, wiem , że przesadził, bo głupi ;-
), ale czy jeśli odmawiam seksu przy idącym pornosie( teoretyzuję) to coś
jest ze mną nie tak? CO o tym myslicie?
Klara