moniawit
22.12.06, 00:01
Cholera, co mozecie na to poradzic?ja na razie tylko moge przypuszczac,ale
tak na prawde nie jesteśmy razem od ponad roku,nie mamy rozwodu nie będe
pisała dlaczego,może po częsci liczyłam ze jakoś to wszystko się
ułoży.oczywicie po urodzeniu dziecka seks przestał w ogóle istnieć(dla niego
oczywiście)no i sie zaczeło sms'y od kolegów zwłaszcza jednego,czułe słówka
na dobranoc on twierdzi ze to nic takiego ja też mam przecież przyjaciółki...
raz znajoma widziała go w klubie dla gejów, onoczywiście wszystkiemu
zaprzecza.Teraz mieszka u mamusi,ja już na nic nie licze ale dowodów nie mam
zadnych,czy jest szansa by to jakoś udowodnić w sądzie,boje sie przede
wszystkim o dziecko,jak dorośnie a to okazało by się prawdą,czy jest sens
prać te brudy w sądzie,czy rozwieśc sie bez orzekania o winie.Dodam przed
ślubem nic na to nie wskazywało!!!czy ktoś mial w ogóle podobną sytuacje??
czasami po prostu juz nie wytrzymuje jestem samotna z całą tą sytuacją.