czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawodową..

29.12.06, 11:10
No właśnie, czy mężczyzna inteligentny iz pozycją jest w stanie przezyć życie
z jedną kobietą -równolatką (powiedzby dbajacą o siebie i lubiącą sex, tez z
ciekawą pozycją zawodową). Czy kiedy kobieta wejdzie w okres menopauzy, to
taki facet nie poszuka sobie młodszej. Skoro teraz na około taka moda? Skoro
jego koledzy starsi - wiekszość zmienia sobie parytnerki na młodsze, on to
widzi i nie neguje tego. O co Wam faceci chodzi, czy tylko o to młode ciało,
o nowe ciało, czy może o interesujacą partnerkę, ale tę samą? Proszę o
odpowiedź, szczególnie Panów.
    • europa63 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 29.12.06, 11:24
      Jestem kobietą, ale opisana sytuacja to tak, jakby o mnie:)
      Po ślubie 22 lata, jesteśmy równolatkami...
      Wciąż razem:) Chyba teraz nawet mocniej...
      Oznak, że mąż chce mnie wymienić na nowszy (młodszy, szczuplejszy...) model jak
      dotąd brak:)

      Ale nie przeszkadzam - pytasz panów...
      • mreck nie znasz dnia ani godziny 29.12.06, 11:30
        bo to w wiekszości nie faceci decyduja sie na zmianę, tylko zmienniczki
        przysiadaja im na kolanach.
        • remax2 Re: nie znasz dnia ani godziny 29.12.06, 11:36
          przecież zawsze można z kolan zrzucić, a poza tym jak widzą że i tak nie mają
          szans to nawet nie siadają ;)
          • mreck Re: nie znasz dnia ani godziny 29.12.06, 12:05
            facet to gotowość, kobieta to chęć.
            • europa63 Re: nie znasz dnia ani godziny 29.12.06, 12:09
              No to masz chęć sprawdzić, jastrzębiu?:)
              • mreck Re: nie znasz dnia ani godziny 29.12.06, 12:11
                a co gołąbeczko? czyzby perumami pachniał gołebnik?
                • europa63 Re: nie znasz dnia ani godziny 29.12.06, 12:12
                  A juści:)
            • kotek-puszek Re: nie znasz dnia ani godziny 29.12.06, 12:18
              Mreck, to jest jasne. Ale czy Ci odpowiada jak kobieta sama włazi Ci na kolana?
              Czy swoją żonę zamienisz na tę, która potem w taki sam sposób zamieni Ciebie
              (bo jeśli weszła Tobie, jaką masz pewność że potem nie wejdzie Twojemu
              koledze), a ty stracisz dom i tę, dla której warto było nie mysleć rozporkiem?
              • wojtec100 Re: nie znasz dnia ani godziny 08.01.07, 14:48
                kotek-puszek napisała:

                Jak facet ma prawdziwa tzw. pozycje to mlode cialo kupuje sobie na niby
                wylacznosc, ale z pewnoscia na gwizdek bez formalnego rujnowania
                dotychczasowego zycia (duchowo i tak nie istnialo).

                Metoda znana od dawna i funkcjonuje do dzis.
                No i to mlode cialo wypada wymieniac tak max. po 2 latach.
                Moj kolega tak robi i czasami moze mu i nawet zazdroszcze.
                Zona siedzi cicho i niczego sie nie domysla, bo nie stara sie domyslac.










                > Mreck, to jest jasne. Ale czy Ci odpowiada jak kobieta sama włazi Ci na
                kolana?
                >
                > Czy swoją żonę zamienisz na tę, która potem w taki sam sposób zamieni Ciebie
                > (bo jeśli weszła Tobie, jaką masz pewność że potem nie wejdzie Twojemu
                > koledze), a ty stracisz dom i tę, dla której warto było nie mysleć
                rozporkiem?
    • remax2 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 29.12.06, 12:03
      Dziwne pytanie, oczywiście ze jest w stanie i nie jest to wcale jakiś
      niewyobrażalny wyczyn. To się po prostu nazywa normalność (choć fakt, że mniej
      jej jakoś ostatnio na świecie).
      Swój rozum mam i swoje zasady, to że inni zmieniają na nowszy model i myślą
      rozporkiem, to nie znaczy, że ja mam się temu myśleniu poddawać
      • europa63 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 29.12.06, 12:12
        Remaxie,
        bardzo zapunktowałeś u mnie:)
        dziękuję...
        Zawsze to jakaś nadzieja, że tak myślą niektórzy z was. Ci dorośnięci:)
    • zdzichu-nr1 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 29.12.06, 15:23
      Ja osobiście jestem wielkim przeciwnikiem wiązania się z równolatkami. Mężczyźni
      i kobiety mają w przeciągu swego życia inny zegar biologiczny i emocjonalny.
      Kobiety dużo wcześniej dojrzewają, za to wcześniej się starzeją. Mężczyźni są
      męźczyznami w pełnym tego słowa znaczeniu późno, czasem bardzo późno;-),
      natomiast ich witalność i atrakcyjność dla płci przeciwnej może trwać bardzo długo.

      W przypadku związków równolatków często zdarza się tak, że facet jest jeszcze
      obiektywnie rzecz biorąc młody i atrakcyjny, a partnerka już mocno nadgryziona
      zębem czasu. W takim przypadku nawet nie z powodu mitycznej kasy, na którą
      podobno lecą młode panienki, ich małżeństwo może się rozpaść. Po prostu facet
      dostrzega obok siebie przysłowiową "starą babę" (przepraszam wszystkie Panie) i
      uznaje, że to nie to.

      Co do motywacji facetów wymieniających sobie partnerki na młodsze poczytaj sobie
      moją wypowiedź tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=49014427&a=54357436
      Moim zdaniem idealna partnerka powinna być około 7-12 lat młodsza.
      • niezapominajka333 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 29.12.06, 15:34
        Zdzichu, tylko przy takim układzie kobieta w okresie największego
        zapotrzebowania na seks może nie miec z partnera wielkiego pożytku ...
        • zdzichu-nr1 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 29.12.06, 15:45
          No to już zależy od indywidualnej kondycji mężczyzny, trybu jego pracy, poziomu
          stresu, stopnia satysfakcji z życia itp. itd.
          • niezapominajka333 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 29.12.06, 16:12
            Oczywiście, ale bierzemy pod uwagę prawdopodobienstwo. Ty mówisz o najlepszej
            sytuacji wyjściowej z jednego punktu widzenia, ja twierdzę, ze gdy kobieta
            będzie miała 40 lat i starszego o 7-12 lat męża, to zamiast zostac porzucona
            dla młodszej, sama poszuka sobie kochanka, a za jakieś 10 lat opiekunki dla
            męża.
            • zdzichu-nr1 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 29.12.06, 18:22
              Może i tak być... a zamiast opiekunki oddanie męża do domu starców - widziałem
              takie przypadki.

              Mam jednakowoż także odwrotny przykład wujka po 70tce, który zamęcza swoją
              niemłodą żonę codziennymi stosunkami
              • europa63 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 29.12.06, 18:27
                zdzichu-nr1 napisał:

                > Mam jednakowoż także odwrotny przykład wujka po 70tce, który zamęcza swoją
                > niemłodą żonę codziennymi stosunkami

                No, to tylko pozazdrościć:)
                W tym wieku:)
      • ewolwenta Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 29.12.06, 15:44
        > Kobiety dużo wcześniej dojrzewają, za to wcześniej się starzeją. M

        Tak? Co to znaczy starzeją? A może to idiotyczny kult młodości taką granicę
        postawił zbyt wcześnie kobiecie?

        > natomiast ich witalność i atrakcyjność dla płci przeciwnej może trwać bardzo dł
        > ugo

        To akurat dyskusyjna kwestia. Może to kobieca atrakcyjność i witalność jest
        jednak trwalsza? My nie mamy problemów ze wzwodem po czterdziestce.

        > Moim zdaniem idealna partnerka powinna być około 7-12 lat młodsza.

        A na stare lata nie 5-10 lat a 12-22 lat samotna? Wszak żyjecie krócej.
        • zdzichu-nr1 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 29.12.06, 15:49
          ewolwenta napisała:

          > Tak? Co to znaczy starzeją? A może to idiotyczny kult młodości taką granicę
          > postawił zbyt wcześnie kobiecie?

          Ejże, w XIX wieku trzydziestolatki były uważane za staruszki, więc tak nie
          przesadzaj z obecnym kultem młodości.
          "co to znaczy starzeją?" - ano, robią się mniej atrakcyjne dla faceta po prostu.
          Tylko tyle i aż tyle.

          > > natomiast ich witalność i atrakcyjność dla płci przeciwnej może trwać bar
          > > dzo długo
          >
          > To akurat dyskusyjna kwestia. Może to kobieca atrakcyjność i witalność jest
          > jednak trwalsza? My nie mamy problemów ze wzwodem po czterdziestce.

          Ech te kobiece złośliwostki...

          > > Moim zdaniem idealna partnerka powinna być około 7-12 lat młodsza.
          >
          > A na stare lata nie 5-10 lat a 12-22 lat samotna? Wszak żyjecie krócej.

          Nikt nie broni wziąć sobie kolejnego męża.
          • ewolwenta Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 29.12.06, 16:08
            Nie przesadzamy. A do wieków dawnych nie ma co się porównywać. Kobieta musiała
            rodzić znacznie więcej bo tylko jakaś cześć dzieci przeżywała. Teraz to
            kryterium ma inny wymiar.

            A na złośliwość sobie pozwalam, bo złośliwe jest również stwierdzenie o
            starzeniu się. Bo niby co się w kobiecie szybciej niż w mężczyźnie starzeje?
            mózg, skóra, paznokcie czy humor? Jedynie traci ona płodność, ale jakie to ma
            znaczeni w czasach kiedy specjalnie stosuje się pigułki i inne diabły by w
            młodości kontrolować liczbę dzieci?

            > Nikt nie broni wziąć sobie kolejnego męża.
            Tak i będzie miał skośne oczy, bo przez tę filozofię w chinach już jest problem
            dramatycznie niskiego współczynnika feminizacji.
            • ewolwenta Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 29.12.06, 16:08
              Chinach oczywiście
              • zdzichu-nr1 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 29.12.06, 18:19
                nie bardzo rozumiem odniesienia do Chin w tym kontekście
      • justyna302 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 05.01.07, 12:30
        > Moim zdaniem idealna partnerka powinna być około 7-12 lat młodsza.

        Nie rozumiem zupełnie. Znaczy to, że jak załóżmy, dwudziestopięciolatek zakocha
        się w rówieśnicy i będzie chciał się z nią związać, to powinien wpierw pomyśleć
        perspektywicznie i mimo wszystko zerwać, bo przecież ona za 20 lat będzie za
        stara i brzydka! I niech lepiej już za młodu hoduje sobie jakąś upatrzoną
        piętnastolatkę, z którą będzie mógł się związać w momencie, kiedy już nie
        będzie posądzany o pedofilię.
        No bo ja innego wyjścia nie widzę..


        • zdzichu-nr1 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 05.01.07, 15:21
          Mając 25 lat można chyba zadać się z 18-stoletnią dziewczyną?! Nie widzę tu ani
          pedofilii, ani jakiejś perwersji.

          Natomiast dla dorastających chłopaków, czyli takich w wieku ok. 17-22 l., moim
          skromnym zdaniem, idealne są Panie po trzydziestce, czy nawet po czterdziestce.
          Pełna wspólnota zainteresowań:-) i wzajemne zrozumienie. Niesety, kobieta jest
          tak skonstruowana, że zawsze się zakocha, więc męska młodzież powinna wiedzieć,
          że w pewnym momencie trzeba bezwględnie kończyć.
          • zdzichu-nr1 I jeszcze... 05.01.07, 15:27
            To nie jest tak , że 25-latek powinien sobie hodować uczennicę podstawówki -
            zypełnie opacznie rozumujesz. Fakty są po prostu takie, że gdy mężczyzna załóżmy
            35-letni zakończy z jakiś przyczyn związek z równolatką, to na 90% wybierze
            sobie jako kolejną partnerkę kobietę sporo młodszą. Stąd się biorą te duże
            różnice wieku - po prostu mężczyźni "z odzysku" sięgają zawsze do dużo młodszych
            roczników.
            • europa63 Re: I jeszcze... 05.01.07, 15:30
              Hmmmmmmm........
              Mój małżon jest 40+, a szukałby tak 35...
              Wiem, bo pytałam:)
              • zdzichu-nr1 Re: I jeszcze... 05.01.07, 15:35
                Chcesz zawczasu wiedzieć co w trawie piszczy? ;-)))))

                życzę stu lat w zgodnym związku!
                • europa63 Re: I jeszcze... 05.01.07, 15:42
                  zdzichu-nr1 napisał:

                  > Chcesz zawczasu wiedzieć co w trawie piszczy? ;-)))))

                  Nie w tym rzecz...Małżon naraził się na ostre komentarze w hipermarkecie, jak
                  sobie roześmiani szli z córką...Było klasycznie: on starszy o 20 lat, ona młoda
                  wysoka itd...On niósł torby i płacił złotą kartą:)
                  Mężowi było głupio, pogadaliśmy o tym i usłyszałam:" z taką siksą? Jak już, to
                  bym tak około 35 poszukał, one wiedzą, o co chodzi". Taaaaaaaaa....
            • kicia031 Re: I jeszcze... 05.01.07, 18:40
              hmm moj maz aktualny mlodszy ode mnie o rok... wlasnie ma 35 lat. Jego pierwsza
              zona byla mlodsza od niego o 4 lata, ale to sie nie sprawdzilo...
              Smieszne sa takie uogolnienia z poprzedniej epoki. To raczej atrakcyjna 40 z
              przyjemnoscia pozbedzie sie poddtatusialego malzonka, bo polscy mezczyzni en
              masse sa zaniedbani i nie starzeja sie ladnie.
              • wojtec100 Re: I jeszcze... 08.01.07, 15:16
                kicia031 napisała:

                > hmm moj maz aktualny mlodszy ode mnie o rok... wlasnie ma 35 lat.
                >To raczej atrakcyjna 40 z przyjemnoscia pozbedzie sie poddtatusialego
                >malzonka, bo polscy mezczyzni en masse sa zaniedbani i nie starzeja sie ladnie.

                No to Kicia jak jestes taka szczera to zrob tak.
                Zamow 20 letnia panienke do towarzystwa.
                Popros, zeby sie rozebrala i Ty sie rozbierz obok niej.
                Posciskaj swoje posladki, a nastepnie jej i napisz nam szybko, ktore sa
                bardziej jedrne.
                Obejrzyj ja jeszcze dokladnie i podziekuj, a nastepnie szybko nam napisz
                prosze, ktore z tych dwoch cial to poranne slonce.

                Starzejemy sie wszyscy prosze kici.


                • glamourous Re: I jeszcze... 08.01.07, 22:03
                  wojtec100 napisał:

                  > Zamow 20 letnia panienke do towarzystwa.
                  > Popros, zeby sie rozebrala i Ty sie rozbierz obok niej.
                  > Posciskaj swoje posladki, a nastepnie jej i napisz nam szybko, ktore sa
                  > bardziej jedrne.


                  Kolego Wojtku, wprawdzie autodoswiadczen w kwestii porowniania jedrnosci ciala
                  dwudziesto- i trzydziestoparolatki jeszcze nie posiadlam (bo sama na razie
                  zaliczam sie do tej pierwszej kategorii i sporo mi do tej drugiej) to powiem ci
                  jedno : krotkowzroczne i tendencyjne te twoje wywody.

                  Widze ze kolejny "amator kwasnych jablek za wszelka cene" z ciebie przebija.

                  Nie bede sie goloslownie rozwodzila nad tym, ze KAZDY z nas widuje wokol siebie
                  jedrne, dobrze utrzymane, zadbane i wysportowane trzydziestki i czterdziestki
                  oraz sflaczale nasto- i dwudziestolatki z celulitem i wylewajacymi sie brzuchami
                  jak oponki, a nogami jak balerony.

                  No wiec nam tu tak nie generalizuj.

                  Moja starsza siostra (lat 35) biega na aerobik i na joge, jezdzi na rolkach,
                  plywa i jest przepieknie umiesniona - kobieta palce lizac, a urodzila blizniaki.
                  Natomiast nasza bliska, 22-letnia kuzynka hoduje okazaly celulit na udach i
                  posladkach oraz i rozstepy na brzuchu i tylku, jakby co najmniej z szescioro
                  dzieci urodzila...

                  Wszytsko jak widac zalezy od genow i od tzw "utrzymania" ;-)

                  Mam nadzieje i duze szanse na to, ze w wieku 35 lat bede wygladala jak moja
                  siostra. I wtedy zaden meski szowinista mi nie podskoczy z tekstem o "starej babie"!
                  • europa63 Re: I jeszcze... 08.01.07, 22:09
                    to może teraz ja...
                    lekko po 40...
                    więc dla ciebie muzeum...
                    zero celulitu, zero rozstępów, a tyłeczek taki, że sam byś się zdziwił...
                    O jędrnym, sporym biuście nie wspomnę...
                    zgrabne nogi...bez żylaków, jakby co...
                    po prostu trzeba zadbać o siebie, to i wiek obejdzie się z tobą łaskawie....
                    naprawdę, niejedna 25 pozazdrości...

                    pozdrawiam:)
                    • wojtec100 Drogie 40stki i 40stki za 20 lat 09.01.07, 08:21
                      Moj tekst byl dedykowany tylko i wylacznie to 36 letniej Pani dla ktorej i dzis
                      40 latek to Stefan Karwowski (nieruchawy oferma).
                      Ja tez jestem przed 40stka i cos tam robie,
                      zeby nie byc calkowitym flakiem, ale czas plynie i nie da sie go zatrzymac.
                      A 40stkipodobajami sie tak jak i 20stki.
                      Lubie poranna rose w blasku slonca
                      i
                      dobra wyrafinowana kolacje przy swiecach.

                      Dziekuje.
                      • europa63 Re: Drogie 40stki i 40stki za 20 lat 09.01.07, 08:55
                        wojtec100 napisał:

                        > Lubie poranna rose w blasku slonca i dobra wyrafinowana kolacje przy swiecach.

                        I za to Cię lubię.
                        Dorzuciłabym jeszcze: Z kochającym partnerem:)

                        pozdrawiam:)
    • gomory Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 29.12.06, 16:00
      Nie moge odpowiedziec na to pytanie przez pryzmat swojego zycia, gdyz jeszcze nie osiagnalem wieku w ktorym moglbym sie tak kategorycznie wypowiadac, majac juz wszystko za soba.
      Nawet siebie nie mozna byc w 100% pewnym. Wszak sama nie mozesz zagwarantowac, ze za jakis czas ktos intrygujacy nie zawroci Tobie w glowie ;). Oczywiscie dopoki partnerzy sa dla siebie atrakcyjni, dopoty szanse romansu na boku sa mniejsze. Im dluzej trwa zwiazek tym trudniej utrzymac wzajemna satysfakcje. Ale nikt nie powiedzial, ze w tej grze bedzie latwo, a ewoluowac zawsze mozna ;). Rozstanie tez da sie przezyc, w dzisiejszych czasach samotna kobieta to zadne dziwadlo, prowadzac zycie zawodowe zawsze jest w stanie utrzymac siebie. Niezaleznosc finansowa to najprawdziwsza wolnosc, pozwalajaca decydowac samodzielnie o swoim losie :).
      Niestety dla kobiet, wysoki status mezczyzny jest swego rodzaju afrodyzjakiem, wzbudzajacym zainteresowanie "konkurencji". Ale stateczny mezczyzna, ktory swoje w zyciu przezyl nie musi wcale pedzic do innosci jesli zadowala go to co ma. W trudnej sytuacji sa zwiazki tych, ktorzy uzyskujac status "ciekawej osoby" doswiadczaja jednoczesnie poczucia niespelnienia. No coz, zawsze moga wpasc na pomysl nadrobienia "straconego zycia". Tym niemniej dotyczy to obojga plci. Wiele kobiet flirtuje tylko by potwierdzic, ze ich wdziek jeszcze dziala. Czyz ogniki pozadliwej fascynacji ktore pani dostrzega w oczach ciekawego faceta nie sa intrygujace?
    • misssaigon nic prostszego 30.12.06, 08:03
      niz znaleźć sobie głupiego, po zawodówce (lub nawet bez), bezrobotnego - jesli
      tylko zagwarantujesz mu stałe dopływ piwa do lodówki, wygodna kanape i
      systematyczne dostawy baterii do pilota - gwarantowane, ze cie nie opusci az do
      smierci......
      • europa63 Re: nic prostszego 30.12.06, 10:49
        Jasne...
        Ale jak już się miało farta i znalazło takiego wartościowego, to trzeba się
        przyłożyć,aby związek był trwały.
        Ale to możliwe i osiągalne:)

        Tylko wtedy trzeba zwracać uwagę na panienki, a zwłaszcza rozwódki w rozmiarze
        anorektycznym 36, które są takie biedne,bo one nie mają z kim iść do
        kręgielni...i prawie łzy w oczach...
        I tak patrzy w oczka MOJEGO męża, a ja stoję nieopodal...
        No i co?
        Jak mąż zaproponował, że razem ze mną chętnie się z nią wybierzemy, to ...no,
        wiecie, już miała inne plany:)
        To tak na marginesie...
        Mam równolatka, atrakcyjnego i takie sytuacje nie są mi obce.
        Ale jego kolana są dla mnie i panienki odsyła...
        Jego wybór. Jeśli by chciał, no cóż... Ale dbamy o nasz związek i wiek tu nie
        jest istotny. Dla nas nie:)

        Bankiet był firmowy, a ona nowa, to nie wiedziała...
    • bomba44 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 05.01.07, 00:34
      kotek-puszek napisała:

      > No właśnie, czy mężczyzna inteligentny iz pozycją jest w stanie przezyć życie
      > z jedną kobietą -równolatką (powiedzby dbajacą o siebie i lubiącą sex, tez z
      > ciekawą pozycją zawodową).

      Według mnie to bardzo dużo zależy od partnerki. Myślę, że większość facetów,
      którzy decydują się na zmianę na młodszy model, robi to bo już traci nadzieję
      na zdziałanie czegokolwiek ze swoją wybranką. I wybierają zmianę partnerki
      mimo, że woleliby aby to ich wybranka dała im tego, czego pragną. Z biegiem
      czasu coraz bardziej utwierdzają się w przekonaniu, że jest to jednak
      niemożliwe. I wtedy najczęściej wybierają nie byle jaki młodszy model, ale
      starannie wybierają dziewczyny chętne i z polotem, które rokują nadzieje.
      Tylko tak przy okazji te wolne, atrakcyjne dziewczyny są akurat młode, bo te
      dojrzalsze, chętne i z polotem, są już wszystkie zajęte, a ich faceci wcale nie
      myślą o zmianie. Także odpowiedź na Twoje pytanie brzmi, że jeżeli zapewnisz
      swojemu partnerowi takie doznania, że będzie świadomy, że nie ma szans znaleźć
      ich u jakiejś małolaty, to małolaty nie będą miały szans.

      > Czy kiedy kobieta wejdzie w okres menopauzy, to
      > taki facet nie poszuka sobie młodszej. Skoro teraz na około taka moda? Skoro
      > jego koledzy starsi - wiekszość zmienia sobie parytnerki na młodsze, on to
      > widzi i nie neguje tego. O co Wam faceci chodzi, czy tylko o to młode ciało,
      > o nowe ciało, czy może o interesujacą partnerkę, ale tę samą? Proszę o
      > odpowiedź, szczególnie Panów.

      Moim zdaniem, facet, którego partnerka dostarcza mu takie doznania, że jest
      świadomy, że nie ma szans znaleźć ich u jakiejś małolaty, nie będzie szukał
      zmiany. Chodzi nam o interesującą partnerkę, ale tę samą. Jednak gdy
      rzeczywistość brutalnie odbiega od naszych oczekiwań, potrzeb, tęsknot,
      prowadzi jedynie do frustracji, i w końcu do braku nadziei na poprawę,
      niektórzy decydują się na zmianę.

      Myślę, że dlatego kobiety takie jak na przykład Europa, nie muszą się martwić,
      że ich partner będzie chciał je zmienić na młodszy model.

      Pozdrawiam,


      PS. Ja przedstawiłem jedynie swój punkt widzenia. Ludzie są różni, gwarantuję
      Ci, że znajdziesz facetów, którzy myślą inaczej niż ja.
      • europa63 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 05.01.07, 00:39
        bomba44 napisał:

        > Moim zdaniem, facet, którego partnerka dostarcza mu takie doznania, że jest
        > świadomy, że nie ma szans znaleźć ich u jakiejś małolaty, nie będzie szukał
        > zmiany. Chodzi nam o interesującą partnerkę, ale tę samą. Jednak gdy
        > rzeczywistość brutalnie odbiega od naszych oczekiwań, potrzeb, tęsknot,
        > prowadzi jedynie do frustracji, i w końcu do braku nadziei na poprawę,
        > niektórzy decydują się na zmianę.
        I dokładnie o to chodzi, bo po co mu zmiana...
        Ale przypilnować radzę, bo inne panie czychają...:)

        > Myślę, że dlatego kobiety takie jak na przykład Europa, nie muszą się
        martwić, że ich partner będzie chciał je zmienić na młodszy model.

        Ale i tak się martwią...Tyle pokus...może się zdażyć...
        Ale bardzo się staram, żeby nie chciał szukać.:)

        Pozdrawiam także...

    • drak02 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 05.01.07, 11:57
      Bardzo dużo zależy od tego w jaki sposób "starzeje" się żona.
      Mozna starzeć się z klasą, zachowując figurę, styl, pogode ducha, humor .
      Wbrew pozorom faceci z czasem nabieraja dystnasu do życia i ich wymagania rosną.
      Nie rzucają się w ramiona pierwszej lepszej napotkanej młodej niewiasty.
      A jezeli bywają takie przypadki, dotycza z rególy jakiś przelotnych chwilowych
      romansów. Zbudowanie nowego trwalszego związku wymaga odwagi i poswięcenia.
      Faceci z czasem stają się leniwi, osdiągneli pewien status i nie chce im się
      zaczynać od nowa. Tylko wyjątkowo zdeterminowane jednostki decydują się na
      zupełnie nowe rozdanie i to pod warunkiem że to co ewentulanie tracą nie jest
      dla nich aż tak cenne. Dlatego sądzę że zadowolony z życia i z żony męzczyzna
      zastanowi się conajmnie 20 razy zanim podejmie decyzje o wymianie modelu na
      nowszy.
    • sonia765 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 05.01.07, 14:19
      kotek-puszek napisała:
      Czy kiedy kobieta wejdzie w okres menopauzy, to
      > taki facet nie poszuka sobie młodszej. Skoro teraz na około taka moda? Skoro
      > jego koledzy starsi - wiekszość zmienia sobie parytnerki na młodsze, on to
      > widzi i nie neguje tego.

      Jakoś w ogóle nie zauważyłam żeby "większość" zmieniała partnerki na młodsze.
      Nie popadajmy w paranoję, pracuje w bardzo duzej firmie w stolicy i naprawdę
      nie widze nawet tutaj "mody" na takie zjawiska. Prawie wszyscy koledzy i
      przełożeni mają te same żony od lat.
      Oczywiście że takie rzeczy są i zawsze były, ale nie można sie trząść jak
      królik, bo czyta się w Zyciu na Gorąco, ze Kulczyk odszedł od Kulczykowej, a
      Rubik paraduje z dziewiętnastolatką.
      Rozejrzyjmy się: ile mamy takich przykładów wśród swoich znajomych, w rodzinie,
      w pracy, u sąsiadów? Niewiele, prawda?
      Codzienność gwiazd i biznesmenów to co innego niż codzienność skromnego
      pracownika np. firmy transportowej
      • europa63 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 05.01.07, 14:31
        sonia765 napisała:

        > Jakoś w ogóle nie zauważyłam żeby "większość" zmieniała partnerki na młodsze.
        > Prawie wszyscy koledzy i przełożeni mają te same żony od lat.

        Może nie oficjalnie, ale zobacz, za iloma takimi związkami kryję się
        przyjaciółki...młodsze zazwyczaj...:)
        • sonia765 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 05.01.07, 14:39
          Eeeee, aż tak źle nie jest. Nawet na tym forum faceci opowiadający o swoich
          problemach na ogół mówią, że nie mają kochanki i wciąż nie chcą mieć, wolą
          ratować stały związek.
          • europa63 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 05.01.07, 14:45
            soniu,

            Ależ tak, oczywiście. Piszą... Ale w realu to tak nie wygląda. Czasem nie widzą
            innego wyjścia, a czasem nie dają rady i z ratowania rezygnują. Nie wszystko da
            się uratować.
            • zdzichu-nr1 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 05.01.07, 15:34
              Mało którego mężczyznę stać finansowo na porzucenie żony i dzieci, zwłaszcza jak
              np. kredyt na mieszkanie czy dom był brany razem, a żona wniosła spory wkład we
              wspólny dorobek małżeński. Znam takich hard-core-owców, ale mają ciężko -
              zarobki na podstawione osoby, żeby była żona nie podniosła alimentów, problemy w
              widzeniach z dziećmi etc. Dlatego 100% racji ma Europa63, która pisze prawdę -
              substytutem nowej żony są w naszych czasach młodsze kochanki. I to akurat jest
              powszechne.
              • sonia765 Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 05.01.07, 16:12
                No to nie wiem w jakim świecie wy żyjecie. W moim świecie żyją normalne,
                spokojne rodziny, wychowujące dzieci i spędzające popołudnia i weekendy we
                własnych domach. Może ja należę do grupy tych średniaków, którzy prowadzą mało
                bujne życie.
                • mrdebo Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 05.01.07, 20:19
                  sonia765 powiedziała
                  Eeeee, aż tak źle nie jest. Nawet na tym forum faceci opowiadający o swoich
                  problemach na ogół mówią, że nie mają kochanki i wciąż nie chcą mieć, wolą
                  ratować stały związek.

                  Na tym forum faceci szukają sposobu uratowania związku albo powodów jego złego
                  stanu. A tych, którzy zamienili żony na młodszy model albo mają kochankę na
                  boku tu nie ma, bo już znaleźli jakieś "wyjście awaryjne"
                • mutemuja Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 05.01.07, 22:34
                  sonia765 napisała:

                  > No to nie wiem w jakim świecie wy żyjecie. W moim świecie żyją normalne,
                  > spokojne rodziny, wychowujące dzieci i spędzające popołudnia i weekendy we
                  > własnych domach. Może ja należę do grupy tych średniaków, którzy prowadzą mało
                  > bujne życie.

                  Soniu765, niestety żyjemy w tym samym świecie, ale nie wszyscy (a raczej
                  wszystkie), to (niewiernośc) zauważają, albo chcą zauważać:(
                  Kobiety są niesamowite w swojej ślepocie (sorki), a może w naiwności, wierności,
                  miłości. Wystarczy,że maja już zaklepanego mężczyznę, dzieci, odpowiedni poziom
                  życia i już myślą, że tak będzie na wieki. Mężczyzna się stara, dwoi, troi,
                  zabiega, prosi, wyje, a one nic, albo tyle, na ile im się akurat chce. I myślą,
                  że dla samego faktu, że istnieją, mężczyzna nie śmie poszukać (a często sama
                  spadnie z nieba) sobie innej. A potem wszyscy wiedzą, tylko nie one. Wszyscy
                  mówią, a one są głuche. A gdyby uważniej słuchały, nie tylko samej siebie, to
                  dawno usłyszałyby rozpaczliwe gesty swoich mężczyzn. Są jeszcze typy kobiet,
                  które o swoich niewiernych mężach nie słyszą, bo... nie chcą. Bo tak im po
                  prostu wygodnie. A na jakkąkolwiek "życzliwą" sugestię, reagują zawsze tak samo:
                  nie wierzę.
                  Ot, i też tak, wygląda ten świat.
    • karol.01 Re: bez przesady, 05.01.07, 17:22
      po co tak generalizować i po co zaraz zmieniać ?

      Ale skoki w bok to juz inna para kaloszy :)
    • krolowa_poludnia Re: czy mężczyzna inteligentny i iz pozycją zawod 08.01.07, 11:14
      To tylko zależy od faceta. Jeśli jest szczęśliwy w związku i ma udane życie
      seksualne w małżeństwie, to czemu nie.
Pełna wersja