Dodaj do ulubionych

A kto nie lubi miłości francuskiej ?

03.01.07, 14:55
Biernej zaznaczam.
Tak mnie naszły przemyślenia po wątku kaor, że ja w zasadzie nie lubię
minetki. (Co przy mojej częstotliwości kontaktów seksualnych nie jest żadnym
problemem - he, he).
Ale na poważnie - nie przepadam za tym. Ani w wykonaniu mojego męża, ani
poprzednich partnerów. Nie brzydzę się, nie obawiam, nie wstydzę. No nie
kręci mnie to po prostu i już. Co innego w drugą stronę ;-) (Z facetem
oczywiście!)
A i jeszcze jedno, mam przystojnego (skądinąd) sąsiada, który twierdzi, że
też nie przepada za byciem obiektem miłości francuskiej, że tak to ujmę. To
znaczy, pozwala sobie zrobic tę laskę, ale zdecydowani woli cytuję : "włożyc
i potrzymac".
Nie jestem zatem jedyna. Kto jeszcze?
Obserwuj wątek
    • justysialek Re: A kto nie lubi miłości francuskiej ? 03.01.07, 15:15
      Ja nadal mam opory w stylu: czy na pewno nie ma przykrego zapachu, czy sie
      jeszcze nie zmęczył i np szyja go nie boli? Ale są one już coraz mniejsze, bo
      mój mąż ciągle powtarza jak uwielbia to robić! Natomiast jak już się wyluzuję,
      to bardzo mnie to kręci.
      Uwielbiam też pieścić męża oralnie. kocham to po prostu! Dalatego dla mnie
      dobrym wyjściem jest 69, bo jak mam go w buzi, to jakoś mniej myślę o tych
      wszystkich pierdołach i lepiej odczuwam przyjemność (czynnik rozproszenia
      uwagi :-))
      A co do sąsiada - to kiedyś rozmawiałam z mężem o tym i wyznał, że pochwa jest
      stworzona do przyjmowania penisa, a w ustach jest czasem zbyt sucho, za mało
      delikatnie. Odtąd używam dużo śliny i jestem naprawdę super delikatna i on
      coraz częściej powtarza, że nie ma to jak dobra laska :-)) Więc może twój
      sąsiad nie zaznał jeszcze profesjonalnej "roboty"?
        • eeela Re: A kto nie lubi miłości francuskiej ? 04.01.07, 14:21
          Oczywiscie, ze wiem. Za pomoca seksu oralnego pobudza sie najbardziej unerwione
          miejsca na calym ciele czlowieka - lechtaczke i wiazadelko. Jesli robi sie to w
          sposob umiejetny, stopniowo, nie zadajac bolu, fizycznie niemozliwe jest nie
          odczuwac glebokiej, satysfakcjonujacej przyjemnosci podczas tego.
          Jasne, oprocz braku umiejetnosci nalezy tez wziac pod uwage przypadki zahamowan
          psychicznych, anomalii anatomicznych etc. Od kazdej reguly sa wyjatki - to
          oczywiste i nie wiem, po co mam za kazdym razem sie w tym wzgledzie zastrzegac.

          --
          W krainie deszczowców
              • gacusia1 Re: eeela 04.01.07, 17:23
                Czy nie lubienie minetki(bycie anomalia anatomiczna) jest "smutnym faktem"???
                Dla kogo?Zal Ci,eeela,ze nie mamy z tego przyjemnosci?Nie przejmuj sie,sa
                powazniejsze problemy!Sa tez wazniejsze rzeczy,ktore sprawiaja radosc i
                satysfakcje,niz mineta,naprawde! .-))))
                --
                Moj Misiaczek
                • san1 Re: eeela 04.01.07, 17:55
                  gacusia żałuje ze nie spotkalas kogoś kto potrafi udowodnić kobiecie że seks
                  francuski w odpowiednim czasie jest cudowny,naprawde żaluj
                  • blaszany_dzwoneczek Re: eeela 04.01.07, 18:09
                    Dla kogoś cudowny, dla kogoś innego nie. Tak jak z piwem, większość moich
                    znajomych je uwielbia, a ja nie przepadam - czy to znaczy, że muszę zrobić
                    wszystko żeby je polubić, bo obiektywnie piwo jest przepyszne, a ja jestem
                    nieszczęśliwa i tak wiele tracę, że go nie pijam?
                    Ale rozumiem, że takie teraz czasy, że nie wypada nie lubić seksu oralnego. I że
                    nie ma możliwości, żeby ktoś miał świadome inne zdanie na ten temat. Uwielbiam
                    argumentację w stylu: ja lubię, dla mnie to wspaniała rzecz, więc tak jest też
                    dla wszystkich, nawet jesli o tym jeszcze nie wiedzą.
                      • blaszany_dzwoneczek Re: eeela 04.01.07, 18:51
                        Wydaje mi się, że nie tylko aspekt fizjologiczny decyduje o tym czy ktoś coś
                        lubi czy nie. A przyjemność seksualna, ktorą odczuwamy, też nie wynika li i
                        jedynie z fizjologii. Zwłaszcza u kobiet. A poza tym nie rozumiem skąd pewność,
                        że z tego "aspektu fizjologicznego" wynika, że każda kobieta powinna mieć takie
                        same odczucia i tak samo reagować na pobudzanie tych samych miejsc. A jak
                        reaguje inaczej to automatycznie znaczy, że ma zahamowania psychiczne albo że
                        partner do niczego?
                        • eeela Re: eeela 04.01.07, 20:58
                          W tym przypadku tak. Mozesz nie odczuwac rozkoszy orgazmu pochwowego, analnego,
                          brodawkowego i calej masy innych orgazmow, jakie ostatnio wynaleziono, ale nie
                          odczuwanie rozkoszy przy stymulacji lechtaczki jest wynikiem naprawde wyjatkowej
                          anomalii anatomicznej, silnych zahamowan psychicznych albo nieudolnosci partnera
                          w tej kwestii.

                          --
                          W krainie deszczowców
                              • blaszany_dzwoneczek Re: eeela 04.01.07, 22:25
                                No cóż, niech Ci będzie, nie chce mi się dłużej oczywistości powtarzać w kółko -
                                Ty to uwielbiasz, więc każdy powinien uwielbiać w takim samym stopniu. Koniec i
                                kropka.
                                • eeela Re: eeela 05.01.07, 20:42
                                  Blaszany dzwoneczku, to nie ja z nas dwoch jestem slepa i glucha na wytaczane
                                  argumenty. Nigdzie nie powiedzialam, ze jak ja to uwielbiam, to wszyscy musza.
                                  Taki argument bylby smieszny. Ja ci przedstawiam rzeczowy argument, a ty z braku
                                  odpowiedzi nan imputujesz mi uzywanie jakichs smiesznych pseudo-argumentow.
                                  odnies sie do tego, ktory sformulowalam. Rzeczowo podwaz. Wowczas dyskusja z
                                  toba bedzie miala jakis sens.

                                  --
                                  W krainie deszczowców
                                  • blaszany_dzwoneczek Re: eeela 05.01.07, 21:56
                                    eeela napisała:

                                    > Blaszany dzwoneczku, to nie ja z nas dwoch jestem slepa i glucha na wytaczane
                                    > argumenty. Nigdzie nie powiedzialam, ze jak ja to uwielbiam, to wszyscy musza.
                                    > Taki argument bylby smieszny. Ja ci przedstawiam rzeczowy argument, a ty z brak
                                    > u
                                    > odpowiedzi nan imputujesz mi uzywanie jakichs smiesznych pseudo-argumentow.

                                    Bo twoje uczepienie się twierdzenia, że rozkosz uzyskiwana za pomoca ust
                                    partnera jest obiektywna i niepodważalna dla wszystkich kobiet, właśnie do tego
                                    się sprowadza. Czy może masz jakieś rzetelne badania naukowe na potwierdzenie
                                    swojego argumentu o obiektywnej skuteczności tej drogi uzyskiwania rozkoszy? Co
                                    jak co, ale mnie zawsze sie wydawało, że odczuwanie przyjemności i drogi jej
                                    osiągania to jedna z bardziej subiektywnych rzeczy na tym świecie. A poza tym
                                    postawa: "no coś ty, jak ty możesz nie lubić seksu oralnego (analnego, pozycji
                                    od tyłu, przodu, boku, na stojąco, siedząco, na pralce, w samochodzie, blacie,
                                    seksu w trójkącie...można tu podstawic cokolwiek) - wszyscy to lubią, więc i ty
                                    tylko o tym jeszcze nie wiesz" - jest dla mnie śmieszna, a do tego sprowadzają
                                    się twoje argumenty.
                                    • eeela Re: eeela 05.01.07, 23:30
                                      wszyscy to lubią, więc i ty
                                      > tylko o tym jeszcze nie wiesz" - jest dla mnie śmieszna, a do tego sprowadzają
                                      > się twoje argumenty.

                                      Nie, Dzwoneczku, to tylko twoja, niczym zreszta nieusprawiedliwiona,
                                      interpretacja. Moj argument jest taki, ze absolutna wiekszosc kobiet przezywa
                                      rozkosz podczas stymulacji lechtaczki, wyjawszy anomalie, urazy psychiczne czy
                                      kobieca kastracje. Wszystko jedno, czym ja bedziesz stymulowac - palcami,
                                      jezykiem, wibratorem czy marchewka, jesli tylko stymulacja bedzie przeprowadzna
                                      prawidlowo, kobieta bedzie miala orgazm, poniewaz ten narzad jest wlasnie do
                                      tego jedynie zaprojektowany.



                                      --
                                      W krainie deszczowców
                                      • blaszany_dzwoneczek Re: eeela 06.01.07, 01:13
                                        A mój argument jest taki, że nie tylko fizyczna stymulacja jest składnikiem
                                        orgazmu u kobiety. Wybacz, ja bym nie lubiła stymulacji marchewką czy innym
                                        warzywem, jak i generalnie żadnym innym przedmiotem, nie podoba mi się taka
                                        sytuacja i już (no chyba nie napiszesz, ża mam uraz psychiczny, bo powinnam
                                        uwielbiać stymulację czymkolwiek albo, że mój mężczyzna źle się posługuje
                                        marchewką i jestem biedna bo nie wiem ile tracę).I tak samo daję innym prawo do
                                        nielubienia przez kogoś stymulacji łechtaczki językiem.
                                        • eeela Re: eeela 06.01.07, 01:23
                                          Wybacz, ja bym nie lubiła stymulacji marchewką czy innym
                                          > warzywem, jak i generalnie żadnym innym przedmiotem, nie podoba mi się taka
                                          > sytuacja i już (no chyba nie napiszesz, ża mam uraz psychiczny, bo powinnam
                                          > uwielbiać stymulację czymkolwiek albo, że mój mężczyzna źle się posługuje
                                          > marchewką i jestem biedna bo nie wiem ile tracę)

                                          Znow sama odpowiadasz zgodnie z moja wykladnia problemu. "Nie podoba mi sie taka
                                          sytuacja" - czyli masz zahamowania, ktore nie pozwalaja ci odczuwac rozkoszy
                                          podczas stymulacji oralnej.


                                          --
                                          W krainie deszczowców
                                            • eeela Re: eeela 06.01.07, 01:31
                                              Byc moze osobiscie lubisz, ale zajmujesz stanowisko obronne wobec tych, ktorzy
                                              nie lubia i uparcie nie chca w tym widziec zahamowan czy braku umiejetnosci.
                                              Powiedzmy wiec, ze zajelas chwilowo na potrzeby dyskusji stanowisko
                                              przeciwniczki seksu oralnego, a ja przykladowo na potrzeby dyskusji za taka cie
                                              potraktowalam.


                                              --
                                              W krainie deszczowców
                                          • blaszany_dzwoneczek Re: eeela 06.01.07, 01:35
                                            A wracając do problemu - nie, nie zahamowania - ale można czegoś nie lubić i na
                                            konkretną stymulację reagowac różnie (jedną kobietę marchewka czy seler będzie
                                            podniecac - inną nie, inną będzie podniecać oral, a jeszcze inną nie). A Ty się
                                            upierasz, że każdą ma podniecać to samo, w tym samym stopniu. To tak jak gdyby
                                            jakiś facet twierdził, że on uwielbia "seks" z gumowa lalką, a inni faceci,
                                            którym to nie odpowiada, mają zahamowania, bo fizycznie to jest stymulacja
                                            penisa taka jak każda inna, więc nie ma możliwości żeby tego nie lubić i już, a
                                            jak ktoś twierdzi że nie lubi to ma zahamowania.
                                            • blaszany_dzwoneczek Re: eeela 06.01.07, 01:45
                                              Może nie najlepszy przykład z tą gumową lalką. Ale, dajmy na to, stymulacja
                                              penisa stopą partnerki. Jeden facet to uwielbia, drugiemu zupełnie nie pasuje. I
                                              nie znaczy to, że ten drugi ma zahamowania, jeśli nie przepada za taką
                                              pieszczotą a woli stymulację dłonią partnerki czy też jej ustami. Eeela, ludzie
                                              naprawdę nie są identyczni i na to czy się czegoś lubi czy nie, wpływa więcej
                                              czynników niż cytowane przez Ciebie ewentualne zahamowania psychiczne, tudzież
                                              mniejsza lub większa sprawność partnera.
                                              • eeela Re: eeela 06.01.07, 01:51
                                                Ze stopa tez nie najlepszy przyklad, bo stopy na ogol nie sa wystarczajaco
                                                sprawne, zeby dostarczyc rozkoszy, a nie bolu, chociaz podobno istnieja i takie
                                                mistrzynie. Natomiast ja rozprawiam caly czas o dobrym wykonaniu - w przypadku
                                                takim rezultat jest zazwyczaj ten sam - odczuwanie przyjemnosci. Jesli
                                                partnerowi/partnerce nie odpowiada stopa/jezyk/wargi/cokolwiek mimo sprawnego
                                                wykonania roboty, znaczy to, ze w pewien sposob nie akceptuje w pelni tej czesci
                                                ciala kochanka (czyt. cierpi na jakies zahamowanie).

                                                --
                                                W krainie deszczowców
                                                • blaszany_dzwoneczek Re: eeela 06.01.07, 01:58
                                                  Skoro tak się uczepiłaś tych zahamowań, to ja w takim razie nie będę sie dłużej
                                                  sprzeczać co do terminologii. Każdy z nas może czegoś nie lubić (ergo ma jakies
                                                  zahamowania, jest to naturalne i dobrze że tak jest i wcale nie należy tego
                                                  "leczyć" za wszelką cenę). No chyba, że jesteś wyznawczynią totalnego braku
                                                  jakichkolwiek zahamowań w seksie, tylko fizyczna rozkosz się liczy osiągana w
                                                  każdy możliwy do wyobrażenia sposób, czyli przeważająca większość społeczeństwa
                                                  jest nieszczęśliwa i trzeba ją leczyć, bo ma rozliczne zahamowania w tej
                                                  dziedzinie - wtedy odpadam od dyskusji.
                                                  • eeela Re: eeela 06.01.07, 02:23
                                                    No chyba, że jesteś wyznawczynią totalnego braku
                                                    > jakichkolwiek zahamowań w seksie, tylko fizyczna rozkosz się liczy osiągana w
                                                    > każdy możliwy do wyobrażenia sposób,

                                                    Nie, nie jestem wyznawczynia braku jakichkolwiek zahamowan. Sama mam wiele. Ale
                                                    brak akceptacji w tej sprawie jest moim zdaniem smutny i niepotrzebnie
                                                    ograniczajacy wzajemna bliskosc, pddanie i zaufanie.

                                                    --
                                                    W krainie deszczowców
                                                  • blaszany_dzwoneczek Re: eeela 06.01.07, 09:35
                                                    eeela napisała:

                                                    Ale
                                                    > brak akceptacji w tej sprawie jest moim zdaniem smutny i niepotrzebnie
                                                    > ograniczajacy wzajemna bliskosc, pddanie i zaufanie.

                                                    A mi chodzi cały czas o to, że różni ludzie mogą mieć różne sposoby na tę
                                                    wzajemną bliskość, oddanie i zaufanie. Że nie można wszystkich wrzucić do
                                                    jednego worka z jedną etykietką. I para, która nie "uprawia" (ech co za slowo,
                                                    ale inne mi nie przychodzi akurat do głowy :-) seksu oralnego może tej
                                                    bliskości, oddania, zaufania wzajemnego mieć 100 razy więcej i 100 razy bardziej
                                                    je sobie okazywać niż inna para, która seks oralny lubi i stosuje regularnie. I
                                                    doprawdy nic smutnego nie widzę w tym, że jedni wolą to robić tak a inni
                                                    inaczej, że ktoś woli oral, ktoś anal, a ktoś tego nie lubi akurat, ktoś długą
                                                    grę wstępną, inny krótką, ktoś od przodu, ktoś od tyłu, ktoś zawsze w tej samej
                                                    pozycji, ktoś inny za każdym razej w innej... - o ile oboje partnerzy mają na to
                                                    podobne zapatrywania.
                                                  • eeela Re: eeela 06.01.07, 13:19
                                                    seksu oralnego może tej
                                                    > bliskości, oddania, zaufania wzajemnego mieć 100 razy więcej i 100 razy bardzie
                                                    > j
                                                    > je sobie okazywać niż inna para, która seks oralny lubi i stosuje regularnie.

                                                    Tak, sa ludzi, ktorzy traktuja seks bardziej jako sport, i wtedy nie mozna mowic
                                                    o oddaniu i zaufaniu przekazyanych za pomoca oralnych pieszczot. Ale ta
                                                    przykladowa para ze 100 razy wiecej oddania i zaufania niz ta, co uprawia seks
                                                    dla sportu raczej, i tak wiele traci, a oddanie i zaufanie wcale nie jest pelne.
                                                    Bo nie akceptuja siebie nawzajem w pelni, badz jedno z nich nie akceptuje drugiego.


                                                    --
                                                    W krainie deszczowców
                                                  • blaszany_dzwoneczek Re: eeela 06.01.07, 13:47
                                                    eeela napisała:


                                                    > Bo nie akceptuja siebie nawzajem w pelni, badz jedno z nich nie akceptuje drugi
                                                    > ego.

                                                    Moim zdaniem to jest twoja nadinterpretacja. A ta twoja definicja pełnej
                                                    akceptacji, prowadzi moim zdaniem do tego, że należałoby stwierdzić, że osoby,
                                                    kóre nie lubią rozmaitych perwersji w rodzaju pissing, czy jeszcze innych,
                                                    również nie akceptują się nawzajem w pełni. I należy im (nam?) współczuć i
                                                    wzdychać: ach, jakie to smutne... Nic co tyczy partnera ma nam nie być obce,
                                                    tak?: liżmy więc jego spermę, czy inne wydzieliny, pijmy mocz, jedzmy... Nie
                                                    robimy tego wszystkiego - mamy więc zahamowania, nie akceptujemy partnera w pełni.
                                                  • eeela Re: eeela 06.01.07, 13:54
                                                    Moim zdaniem, to ty strasznie teraz naciagasz :-)

                                                    Pissing czy koprofilia to cos zupelnie innego. Odchody nie sa podstawowym
                                                    elementem seksu, ale sperma tak. Obrzydzenie wzgledem spermy partnera swiadczy o
                                                    zahamowaniu czy po prostu o tym, ze w zwiazku nie ma pelnej bliskosci i zaufania.
                                                    Mnie samej sie cos takiego zdarzylo. W moim pierwszym zwiazku nie dzialo sie
                                                    dobrze (chociaz jako mloda zakochana dziewczyna tlumaczylam to sobie zupelnie
                                                    inaczej) - na sperme reagowalam odruchem wymiotnym. I nie szlo tego przeskoczyc.
                                                    W obecnym zwiazku wzajemne stosunki sa o niebo zdrowsze, i nie mam tego typu
                                                    problemow, wrecz przeciwnie, czuje sie calkowicie dobrze i swobodnie poczynam
                                                    sobie z nasieniem partnera.
                                                    Nie porownuj seksu oralnego z pissingiem i koprofilia, bo to nie sa rzeczy
                                                    rownorzedne. nie pamietam jak pissing, ale koprofilia jest juz zaliczna do
                                                    dewiacji seksualnych.

                                                    --
                                                    W krainie deszczowców
                                                  • blaszany_dzwoneczek Re: eeela 06.01.07, 14:22
                                                    Odchody nie sa podstawowym
                                                    > elementem seksu, ale sperma tak.

                                                    Lizanie wydzielin partnera też nie jest podstawowym elementem seksu. Seks oralny
                                                    to jest jedna z wielu, jak by to nazwać, technik seksualnych czy też rodzajów
                                                    pieszczot, i naprawdę zdumiewające by było, gdyby wszyscy lubili wszystkie w
                                                    jednakowym stopniu.

                                                    > Obrzydzenie wzgledem spermy partnera swiadczy
                                                    > o zahamowaniu czy po prostu o tym, ze w zwiazku nie ma pelnej bliskosci i
                                                    zaufania.

                                                    A kto tu mówi o obrzydzeniu spermą? Można się wcale nie brzydzić, a po prostu
                                                    nie lubić danej pieszczoty, o czym kilka osób w tym wątku napisało. Zresztą
                                                    raczej omawiamy tu sprawe pod kątem kobiety jako biorcy a nie dawcy, że tak powiem.
                                                  • blaszany_dzwoneczek Re: eeela 06.01.07, 14:24
                                                    eeela napisała:

                                                    > Nie porownuj seksu oralnego z pissingiem i koprofilia, bo to nie sa rzeczy
                                                    > rownorzedne. nie pamietam jak pissing, ale koprofilia jest juz zaliczna do
                                                    > dewiacji seksualnych.

                                                    To życzę dyskusji z zagorzałym zwolennikiem tychże, który używając tych samych
                                                    argumentów, ktorych Ty używasz, będzie Cię przekonywał, że masz zahamowania i
                                                    nie wiesz co dobre :-)
                                                  • eeela Re: eeela 06.01.07, 14:37
                                                    Ja sie w swojej dyskusji opieram na faktach zdefiniowanych tak a nie inaczej
                                                    przez nauke. Poprawnie przeprowadzona stymulacja lechtaczki prowadzi do orgazmu,
                                                    a koprofilia to dewiacja. Oczywiscie za pincet lat moze sie to zmieni i
                                                    koprofilia bedzie rownie powszechna i spolecznie dozwolona (dobrze, ze tego nie
                                                    dozyje), a moze fellatio zacznie sie okreslac dewiacja, ktoz to wie. Ale jesli
                                                    chcemy w ogole rozmawiac o otaczajacej na rzeczywistosci, musimy chcac nie chcac
                                                    bazowac na wiedzy, ktora jest nam teraz i tutaj dostepna.


                                                    --
                                                    W krainie deszczowców
                                                  • blaszany_dzwoneczek Re: eeela 06.01.07, 14:43
                                                    Eeeela, w tym sęk, że nie opierasz się na wiedzy naukowej, a raczej na tym, co
                                                    aktualnie promuje kultura, obyczaje, moda, która kiedyś raczej dezawuowała
                                                    miłość oralną, a teraz ją coraz powszechniej afirmuje. Sama przyznajesz, że może
                                                    za "pincet" lat to się zmieni. Gdyby to były naukowe fakty - to by sie nie
                                                    zmieniły. Bo zmienia się obyczajowość, a nie nauka.
                                                  • eeela Re: eeela 06.01.07, 15:02
                                                    > Eeeela, w tym sęk, że nie opierasz się na wiedzy naukowej, a raczej na tym, co
                                                    > aktualnie promuje kultura, obyczaje, moda, która kiedyś raczej dezawuowała
                                                    > miłość oralną, a teraz ją coraz powszechniej afirmuje. Sama przyznajesz, że moż
                                                    > e
                                                    > za "pincet" lat to się zmieni. Gdyby to były naukowe fakty - to by sie nie
                                                    > zmieniły. Bo zmienia się obyczajowość, a nie nauka.

                                                    Opieram sie na wiezy naukowej. Dostepnej w naszych czasach. Radze zapoznac sie z
                                                    historia nauki - powszechnie uznawane za udowodnione fakty naukowe ulegaja
                                                    takimz samym zmianom jak i obyczajowosc.

                                                    --
                                                    W krainie deszczowców
                                                  • blaszany_dzwoneczek Re: eeela 06.01.07, 14:55
                                                    eeela napisała:

                                                    > Ja sie w swojej dyskusji opieram na faktach zdefiniowanych tak a nie inaczej
                                                    > przez nauke. Poprawnie przeprowadzona stymulacja lechtaczki prowadzi do orgazmu

                                                    A tego faktu ja nie neguję - choć moim zdaniem do orgazmu kobiety potrzeba
                                                    więcej niż tylko prawidłowo przeprowadzonej stymulacji łechtaczki. Neguję twoje
                                                    święte przekonanie, że każda kobieta musi lubić jeden konkretny sposób tej
                                                    stymulacji, lub tez wszystkie możliwe do wyobrażenia sposoby tej stymulacji
                                                    naraz, a jak nie lubi to coś z nią lub partnerem nie tak. Na jakich to naukowych
                                                    badaniach się opierasz twierdząc powyższe?
                                                  • eeela Re: eeela 06.01.07, 15:09
                                                    każda kobieta musi lubić jeden konkretny sposób tej
                                                    > stymulacji, lub tez wszystkie możliwe do wyobrażenia sposoby tej stymulacji
                                                    > naraz, a jak nie lubi to coś z nią lub partnerem nie tak. Na jakich to naukowyc
                                                    > h
                                                    > badaniach się opierasz twierdząc powyższe?

                                                    Ja mowie o stymulacji w ogole, czy to podczas seksu po bozemu, czy za pomoca
                                                    reki partnera, czy ust. Jesli partner/ka nie przezywa rozkoszy przy poprawnej
                                                    stymulacji, swiadczy to o problemach. W zwiazku, ze zdrowiem, z psychika, czy z
                                                    czymkolwiek innym - ale o problemach.

                                                    --
                                                    W krainie deszczowców
                                                  • blaszany_dzwoneczek Re: eeela 06.01.07, 15:36
                                                    eeela napisała:

                                                    > Ja mowie o stymulacji w ogole, czy to podczas seksu po bozemu, czy za pomoca
                                                    > reki partnera, czy ust. Jesli partner/ka nie przezywa rozkoszy przy poprawnej
                                                    > stymulacji, swiadczy to o problemach. W zwiazku, ze zdrowiem, z psychika, czy z
                                                    > czymkolwiek innym - ale o problemach.

                                                    No nie, przecież nie dyskutujemy o lubieniu czy nie stymulacji łechtaczki w
                                                    ogóle, tylko o lubieniu lub nie stymulacji łechtaczki językiem/wargami partnera.
                                                  • eeela Re: eeela 06.01.07, 15:44
                                                    > No nie, przecież nie dyskutujemy o lubieniu czy nie stymulacji łechtaczki w
                                                    > ogóle, tylko o lubieniu lub nie stymulacji łechtaczki językiem/wargami partnera

                                                    Ale wlasnie o to chodzi, ze poprawnie przeprowadzona stymulacja, czy to podczas
                                                    stosunku plciowego, czy dlonia, czy jezykiem, prowadzi do orgazmu. I tyle. Jesli
                                                    zas ktoras z tych metod do niego nie prowadzi, mamy do czynienia z problemem,
                                                    brakiem akceptacji, zahamowaniem psychicznym, anomalia, etc., etc.

                                                    --
                                                    W krainie deszczowców
                                                  • blaszany_dzwoneczek Re: eeela 06.01.07, 14:38
                                                    Ciekawa też jestem jakie jest twoje zdanie na temat seksu analnego - czy również
                                                    uważasz, że ten kto za tym nie przepada i nie stosuje, ma zahamowania, nie
                                                    akceptuje swojego partnera i źle sie dzieje w jego związku?
                                                  • eeela Re: eeela 06.01.07, 15:00
                                                    Rany, za duzo razy odpowiadasz na jeden post i nie moge sie polapac :-)
                                                    Stymulacja odbytu nie musi prowadzic do orgazmu, bo nie jest to narzad secjalnie
                                                    przez nature zaprojektowany do uzyskiwania tegoz. Owszem, jest bardzo unerwiony
                                                    i niektorzy potrafia podobno uzyskac orgazm ta droga, ale nie tak jak wiazadelko
                                                    czy lechtaczka, nie jest to rzecza oczywista, ze przy stymulacji odbytu ma sie
                                                    orgazm.
                                                    jezeli chodzi o mnie osobiscie - tak, mam zahamowania, wynikajace raczej z braku
                                                    akceptacji siebie samej w tym wzgledzie.

                                                    --
                                                    W krainie deszczowców
                                                  • blaszany_dzwoneczek Re: eeela 06.01.07, 15:08
                                                    eeela napisała:

                                                    > Rany, za duzo razy odpowiadasz na jeden post i nie moge sie polapac :-)

                                                    Sorry :-) Po prostu przychodziły mi kolejne rzeczy do głowy już po wysłaniu postu.

                                                    > jezeli chodzi o mnie osobiscie - tak, mam zahamowania, wynikajace raczej z brak
                                                    > u
                                                    > akceptacji siebie samej w tym wzgledzie.

                                                    Nie pytałam akurat o to jak to jest u Ciebie osobiście, ale skoro
                                                    odpowiedziałaś, to czy uważasz, że to smutne, że tego nie lubisz i nie robisz i
                                                    czy uważasz, że powinnaś się za wszelką cenę przełamać?
                                                  • eeela Re: eeela 06.01.07, 16:23
                                                    Nie, nie uwazam za smutne, poniewaz raz sie kiedys przelamalam i wiem, ze ta
                                                    droga nie uzyskuje przyjemnosci. Moze to byc z przyczyn naturalnych, jako ze
                                                    fizjologia odbytu nie jest przeznaczona do uzyskiwania orgazmu. A moze z powodu
                                                    zahamowan. Byc moze bylo to z nieodpowiednim partnerem, i byc moze przelamie sie
                                                    jeszcze raz, zeby sie upewnic badz podwazyc moje dotychczasowe doswiadczenie. I
                                                    zeby moc w razie czego poglebic wzajemna bliskosc.

                                                    --
                                                    W krainie deszczowców
                                            • eeela Re: eeela 06.01.07, 01:46
                                              W obliczu braku argumentow odwracasz kota ogonem :-) Jasne, ze na ogol kobiecie
                                              bedzie przyjemniej stymulowac lechtaczke w kompanii kochanka, niz w samotnosci
                                              wibratorem, jak rowniez mezczyzne stymulacja bedzie bardziej cieszyc, jesli
                                              zostanie dokonana przez kochanke, a nie gumowa lalke. Do kwestii seksu oralnego
                                              ma sie to nijak.

                                              --
                                              W krainie deszczowców
                • alter50 Re: eeela 04.01.07, 22:27
                  szczególnie dla tych .którym ona nie sprawia przyjemności,jasne ,można np.w
                  zamian posprzątać mieszkanie ,albo wyrzycić śmieci,umyć okna
          • aandzia43 Re: A kto nie lubi miłości francuskiej ? 07.03.07, 14:16
            Zupełnie nie rozumiem o co tyle hałasu. Mam bezproblemowy orgazm pochwowy, przy
            każdym stosunku, od 18.roku życia i nie musze chyba dodawać, ile sprawia mi to
            frajdy. Już od kilkudziesięciu lat. Minetke bardzo sobie cenię ,a mój mąż jest
            w tym swietny (bardzo lubi). Mimo to traktuje te działania tylko jako przemiły
            wstęp do akcji, która następuje później. Mam chyba głębiej położoną łechtaczkę
            i łatwość orgazmu pochwowego, a stymulowanie jej z zewnątrz jest milusie ale
            nie prowadzi do przeżyć porównywalnych z trzęsieniem ziemi. Trzęsienia ziemi to
            ja sobie przeżywam podczas penetracji. Stary seksistowski dziadyga Freud by się
            pewnie ucieszył - wyższość oragzmu pochwowego nad łechtaczkowym. Pieprzyć
            Freuda oczywiście! Ale nie stwarzajmy alternatywnych, a równie niemądrych
            teorii.
      • paweledar1 Re: A kto nie lubi miłości francuskiej ? 06.01.07, 00:48
        eeela napisała:

        > Cala sztuka w wykonaniu. NIE MOZNA nie lubic dobrze wykonanego seksu oralego,
        t
        > o
        > fizjologicznie niemozliwe.
        >
        OOOO!!!! Zapewniam Cię, że mozliwe i to jak jeszcze. Moja druga połowa nie
        cierpi seksu oralnego w żadną stronę i nic nie pomagają wszelkie tłumaczenia i
        prośby.
    • tina73 Re: A kto nie lubi miłości francuskiej ? 07.03.07, 12:05
      miłość francuzką mogę uprawiać z mężczyzną którego bardzo kocham, co do którego
      mam pełne zaufanie , jestem już z nim na prawde bardzo blisko i wiem że jego
      uczucia względem mojej osoby są rownie silne.jest to dla mnie dowod oddania sie
      osobie którą do konca akceptuję. niestety calkiem niedawno przezylam
      rozczarowanie , gdyz moj partner z ktorym bylam dosc krotko ( ok,miesiąca )
      zaproponowal mi bedac w pracy abym piescila go w ten sposob. dodam ze nigdy
      jemu jeszcze tego nie robilam , za wczesnie.on owszem , ale nie ja.odmowilam
      grzecznie mowiąc ze potrzebuję na to troche czasy , ze jeszcze nie mogę. i
      wiecie co sie stalo ? po 2 dniach dowiedzialam sie ze zakonczyl nasz
      związek.czy to moglo byc przyczyną ?
      • gomory Re: A kto nie lubi miłości francuskiej ? 07.03.07, 12:52
        > po 2 dniach dowiedzialam sie ze zakonczyl nasz
        > związek.czy to moglo byc przyczyną ?

        Oczywiscie, ze moglo. Najprawdopodobniej tak bylo - najwyrazniej dla niego mial znaczenie tylko ten lodzik.
        Jesli sie nad tym zastanowisz, to chyba latwo dojdziesz do wniosku, ze dla Ciebie wszystko skonczylo sie szczesliwie :).
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka