pojęcie normy w seksie

16.01.07, 18:14
kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,57324,3835663.html
Pojęcie normy jest względne! Moze byc różne dla różnych ludzi. Psychiatrzy
żartują nawet, że nikt z nas nie jest normalny! Dla jednych nie ma nic złego
w seksie analnym, dla innych to dewiacja, podobnie jak połykanie spermy i
inne praktyki seksualne!
A jednak często określa sie coś mianem "normalnego" lub nie. Co więcej,
uważam, że to ważne, aby określić co jest dla nas samych "normą" (jeśli nie
dla całego społeczeństwa). Mówi się, że nie ma nic nienormalnego w praktykach
seksualnych dwojga ludzi, którzy obopólnie sie na nie zgadzają! Jednak dla
mnie pissing, opluwanie partnera, zadawanie mu ran ciętych, czy zabawy z
kałem są nienormalne! A co wy o tym sądzicie? Co dla was jest normalne, a co
już nie?
    • europa63 Re: pojęcie normy w seksie 16.01.07, 18:26
      justysialek napisała:

      > Mówi się, że nie ma nic nienormalnego w praktykach seksualnych dwojga ludzi,
      którzy obopólnie sie na nie zgadzają!

      I tyle.
      Co do mnie, to nie uznaję seksu: z dziećmi, ze zwierzętami i z umarłymi, bo
      ostatnio napisano mi o czyms takim....brrrrr.....i te fekalia dorzucę....

      A poza tym...jeśli oboje dobrze sie bawią, to czego więcej chcieć????










    • loppe Re: pojęcie normy w seksie 16.01.07, 18:52
      no cóż, zapewne normalne jest to co nie odbiega więcej niż 1 albo 2 odchylenia
      standardowe od średniej czyli normy

      czyli np. 20 stosunków dziennie będzie niewątpliwie zachowaniem nienormalnym,
      podobnie jak 1 stosunek rocznie (w tym samym przedziale wiekowym)
      • loppe Re: pojęcie normy w seksie 16.01.07, 18:53
        w związku z powyższym pissing będzie być może normalny kiedyś ale na razie nie
        jest:)
        • plk7 Re: pojęcie normy w seksie 16.01.07, 19:29
          A ja uważam, że dozwolone jest wszystko, jeśli nie wyrządza się nikomu krzywdy
          ( bezpośrednio lub pośrednio )

          JESTEM !!!
          • europa63 Re: pojęcie normy w seksie 16.01.07, 19:37
            Miło bardzo, że jesteś:)
            buziaczki:)
          • loppe Re: pojęcie normy w seksie 16.01.07, 19:50
            plk7 napisał:

            > A ja uważam, że dozwolone jest wszystko, jeśli nie wyrządza się nikomu
            krzywdy
            > ( bezpośrednio lub pośrednio )
            >

            No fajnie że odchodzisz od wyśfiechtanego kryterium zgody, ale z krzywdą jest
            problem jeszcze większy ...
            • plk7 Re: pojęcie normy w seksie 16.01.07, 20:05
              No, fakt. Nie pisałem o zgodzie obojga partnerów. Przeoczenie. Z drugiej jednak
              strony robienie czegoś wbrew woli jednego z partnerów byłoby krzywdzeniem go,
              więc wychodzi i tak na to samo.
    • justysialek Re: pojęcie normy w seksie 16.01.07, 20:11
      No dobrze. Europa wspomniała jednak o fekaliach, a inni piszą, że jednak
      wszystko jest normalne, dopóki jest na to zgoda.
      A teraz wyobraźcie sobie taką sytuację: dowiadujecie sie, że jakaś bliska wam
      para (np brat z żoną, siostra z mężem, przyjaciele) uwielbiają np pluć sobie na
      twarze, sikać sobie do ust i nakłuwac swoje narządy igłami! I teraz - robia to
      tylko ze sobą, nikomu (prócz siebie) nie robią krzywdy i oboje sie na to
      zgadzają! Ale czy pierwsza waszą reakcją na taka wiadomość nie byłaby
      myśl: "ale zboczeńcy", "chyba mają nierówno pod sufitem", "O Boże!!!"?! Czy nie
      uznalibyście, że jednak powinni się leczyć?!
      • plk7 Re: pojęcie normy w seksie 16.01.07, 20:16
        Może pomyślałbym, że mają nierówno pod sufitem ale napewno nie pomyślałbym, że
        powinni się leczyć. Jak ktoś je surowe ryby, czy kąpie się w błocie to też
        wydać się może komuś obrzydliwe ale czy należy się z tego leczyć ?
      • europa63 Re: pojęcie normy w seksie 16.01.07, 20:45
        Nie, nie powinni sie leczyć. A niech sobie robia w sypialni, co chcą...

        to ich, i tylko ich sprawa, jeśli tylko się dobrze bawią...tak uważam...:)
    • eeela Re: pojęcie normy w seksie 16.01.07, 20:42
      Sa roznie definiowane normy.
      Najlepiej zdefiniowana jest norma statystyczna - normalne jest to, co jest
      powszchene i czeste.
      Norma kulturowa, i o tym chyba najczesciej rozprawiamy - co jest przyjete/nalezy
      przyjac za norme spoleczno-kulturowa w danym spoleczenstwie. Tu sie pietrza
      trudnosci, bo w roznych grupach spolecznych normy sa troche inaczej pojmowane.

      Normy w seksie maja juz w ogole bardzo rozbudowana terminologie, ktora odkrylam
      wlasnie teraz googlujac -
      pl.wikipedia.org/wiki/Norma_%28seksuologia%29
    • bajeczka35 Re: pojęcie normy w seksie 16.01.07, 20:48
      Norma w seksie - wtedy, gdy oboje mają z tego przyjemność, dopiero jak druga osoba musi się przymuszać do zrobienia tego co ją brzydzi, jest moim zdaniem poza normą, dewacją dla tej drugiej strony. Nie wierzę by ogólnikowo można było określić co jest normalne w seksie a co nie.
      • plk7 Re: pojęcie normy w seksie 16.01.07, 21:00
        No i to chyba należałoby przyjąć jako podsumowanie ;)))
      • loppe Re: pojęcie normy w seksie 16.01.07, 21:32
        Zatem w myśl tego co móiwsz para która z przyjemnością i bez przymuszania, na
        przykład, załadowałaby do jej pochwy kilo nieobranych kartofli wykonałaby
        normalna praktykę, hm...?
        • bajeczka35 Re: pojęcie normy w seksie 16.01.07, 21:37
          cokolwiek tej parze sprawia radość, to jest to ich wyłącznie sprawa, a Tobie loppe gratuluję chorej wyobraźni.
          • loppe Re: pojęcie normy w seksie 17.01.07, 08:51
            No niestety, Twoja i Wasza niepełna wg mnie definicja normalności dopuszcza
            akty sado-masochistyczne...to jest normalne?:)
            • san1 Re: pojęcie normy w seksie 17.01.07, 09:39
              loppe jesli obojga prtnerom jest dobrze i nikt nikogo nie zmusza do tego to
              tak,dla nich jest to norma
            • gomory Re: pojęcie normy w seksie 17.01.07, 09:53
              > No niestety, Twoja i Wasza niepełna wg mnie definicja normalności dopuszcza
              > akty sado-masochistyczne...to jest normalne?:)

              Te akty moga byc jak najbardziej normalne. Ale Twoje checi zeby zagladac do cudzego lozka i ustalac granice przyjemnosci sa nienormalne.
              • loppe Re: pojęcie normy w seksie 17.01.07, 10:01
                Te akty moga byc jak najbardziej normalne. Ale Twoje checi zeby zagladac do cud
                > zego lozka i ustalac granice przyjemnosci sa nienormalne.



                Hm, Twoje chęci ograniczania swobody dyskusji - wszak nie mam możliwości
                zglądania do Twojego łoża - są nienormalne...
                • gomory Re: pojęcie normy w seksie 17.01.07, 10:47
                  Alez dyskutuj sobie na zdrowie, nie mialbym nawet zamiaru ograniczac Tobie swobody wypowiedzi. Ale nie zmienisz tego, ze nasze wypowiedzi sa oceniane przez innych.
                  Moge zrozumiec chec podgladania "jak wygladaja i robia to inni". Ale jakos trudno mi zaakceptowac pozniejsze zadziwienie ze robia to inaczej. Chec okreslania norm zachowania w tak delikatnej materii jest dla mnie obca.
                  • loppe Re: pojęcie normy w seksie 17.01.07, 10:51
                    no ale to podglądactwo to niestety jakoś sam sobie upatrzyłeś:)
                    • bajeczka35 Re: pojęcie normy w seksie 17.01.07, 17:50
                      Loppe, Ty nie dyskutujesz, tylko narzucasz swoje spojrzenie na tzw. normalność w seksie, takie mam podejrzenie, że jesteś wyznawcą teorii, że seks tylko w pozycji misjonarskiej i tylko w celu prokreacji, jakiekolwiek odchylenia od tej normy uważane jest: wielki grzech, dewacja, zboczenie. Zgadłam Loppe? No niestety, nie można tutaj określić norm, bo ilu jest ludzi, tyle jest ich upodobań i inne spojrzenie na normalny czy nienormalny seks. Sado-macho Cię oburza? Człowieku, nikt Ciebie do tego nie zmusza, ale nie określaj mianem zboczeńców tych co to lubią, jest to jedynie odmiana normalnego seksu na życzenie konkretnych dwojga ludzi, którzy to lubią.
                      • loppe Re: pojęcie normy w seksie 17.01.07, 20:13
                        Bajka, Ty nie dyskutujesz - narzucasz, projektujesz i nie rozumiesz
                        • loppe Re: pojęcie normy w seksie 17.01.07, 20:15
                          ps. po tych kilkunastu latach wolności dochowaliśmy się oszołomów
                          niespodziewanego odcienia - oszołomów pseudoliberalnych; a z oszołomem nie
                          pogadasz
                          • bajeczka35 Re: pojęcie normy w seksie 04.04.07, 21:57
                            tak to jest jak brak argumentów to prowokuje się wyzwizkami, przezwiskami itd, jak to normalne u prymitywnych jednostek...
                      • naranjas1 Re: pojęcie normy w seksie 05.03.07, 14:35
                        zgadzam się z bajeczka35 - ja uwielbiam pissing (z połykiem!!) a tak! i mnie i
                        moją partnerkę baaardzo to podnieca!
    • petar2 Re: pojęcie normy w seksie 17.01.07, 10:29
      Dla Unii Europejskiej, dla której trudno wyrazić w słowach wdzięczność za
      przygarnięcie nas pod jej opiekuńcze skrzydła, normalizacja wszystkiego co się
      da jest celem i jednocześnie podstawą, misją cywilizacyjną. Dzięki niej wiemy
      że ogórki za małe, krzywe lub zbyt zielone są niesmaczne, niezdrowe i w ogóle
      be.
      Grzeszę więc strasznie popijając z uwielbieniem co roku nie spełniającą żadnej
      normy żętycę na Polanie Chochołowskiej przed Bacówką, na widok wnętrza której
      każdy komisarz ełropejski fiknąłby z miejsca. Przechodzący turyści wpatrują się
      w nielicznych śmiałków jakby zobyaczyli neandertalczyków, popijając przy tym
      spełniający w 100% normy UE brunatny płyn będący roztworem kilkunastu
      syntetycznych związków chemicznych i jako taki świetnie pobudzający pracę
      kompostownika (sprawdzałem z dobrym skutkiem) a popularnie zwany colą.

      Drugim hasłem światłych obywateli Unii jest tolerancja. Zawsze z ciekawością
      obserwuję jak ci światli niebywałymi ekwilibrysami radzą sobie z paradoksami,
      które zresztą sami na siebie zastawiają. Ku mojemu zdumieniu ale i rozbawieniu
      jakoś im się udaje. Tutaj paradoksem jest uwielbienie dla normy (bo wiadomo, to
      co poza normą to negatywne, złe i godne potępienia) i jednoczesna pochwała
      tolerancji dla wszyelkich zachowań i odchyleń.

      Okazuje się, że sposobem jest nazwanie wszystkiego normą! Jakież proste, prawda?
      Co prawda jeszcze w pierwszym odruchu na podane przykłady dziwactw pojawia się
      czasem odraza, obrzydzenie czy zwykły wstyd i niesmak ale to skutek zbyt małej
      i krótkotrwałej indoktrynacji. Gdy po chwili otrząśniemy się z tej słabości,
      jesteśmy już gotowi ponieść sztandar postępu, wolności, humanizmu i innych
      bredni ... tfu ... celów ludzkości.

      Róbta co chceta i w dodatku zgodnie z normą!
    • malaika7 Re: pojęcie normy w seksie 08.03.07, 17:31
      Pisałam pracę na temat perwersji seksualnej. Temat jeszcze bardziej
      skomplikowany niż się z pozoru wydaje, a nawet na pierwszy rzut oka nie wygląda
      na łatwy :) Jak jest, nie wie nikt. Nawet filozofowie mają z tym problem.
      • gorka222 Re: pojęcie normy w seksie 09.03.07, 12:33
        ja moze napisze co u mnie w lozku wykracza poza norme:
        pissing
        fisting
        jedzenie kalu
        trojkaty czworokaty i takie tam kolonie
      • loppe Re: pojęcie normy w seksie 09.03.07, 13:58
        mam nadzieję że promotor zachowywał się przyzwoicie
        :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja