oliviaaa1 20.01.07, 12:33 Waszych mężów wracających z pracy? dostają obiadek pod nos, a potem co...? mężczyźni a może Wy się wypowiecie co daje Wam relaks i odprężenie, bo przecież nie dla wszystkich musi to być film z piwskiem w ręku... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
justysialek Re: chipsy i tv/komputer..?jak wygląda dzień Wasz 20.01.07, 15:15 Mój nie dostaje obiadku pod nos - musi go sam zrobić albo przynajmniej pomóc - to na początek. Jak już zje, to zabiera się do nauki (wieczne dokształcanie), czyta gazety, w sieci załatwia tylko najwazniejsze sprawy (przeczyta wiadomości, odbiera maile). Czasem oglądamy coś razem w TV. poza tym chodzi z psem na spacery i przygotowuje sobie ciuchy na następny dzień. Jak ma dużo czasu wolnego (weekend, urlop) to czasem gra w coś na kompie, jeździ na rowerze, chodzimy razem na długie spacery i dużo czyta (mówię o czasie wolnym, czyli juz po zrobieniu obiadu, posprzątaniu itp). Odpowiedz Link
anais_nin666 Re: chipsy i tv/komputer..?jak wygląda dzień Wasz 20.01.07, 16:46 Hmm. Piszesz o podstawianiu obiadku pod nos jak o przykrym obowiazku. Jesli się nie ma na to checi - nie widze powodu, by podstawiać ten obiadek. Maz ma rece i moze go sobie sam podstawic. Jesli podstawia się go po to, by czul sie wdzieczny, to tez sobie mozna darowac, bo szybko zacznie przyjmować ów obiadek pod nos jak cos co sie mu nalezy. Warto robic coś dlatego, ze sprawia nam to przyjemnosc (np. poprzez to, ze kumus sprawiamy danym zachowaniem radosc), a nie dla korzysci, bo szybko sie okaze, ze ich jednak nie mamy;) U mnie jest zwyczaj, ze obiad podaje ten kto pierwszy wraca z pracy. Czesto moj maz jest wczesniej i to wlasnie on go podaje. A potem okupujemy oboje kanape pijac kawe i przegladajac prase lub ogladajac film na dvd (czytaj: ćwiczymy lenistwo). Często oboje mówimy o tym co w pracy. Czasem trzeba z siebie wyrzucić stres dnia, a takie opowiadanie co mialo miejsce niezle odstresowuje. Komputer tez okupujemy w tym samym czasie, na szczescie sa 2 i nie ma bitwy kto ma przy nim byc. Wiecej czasu spedzam przed nim ja niz maz, co wiecej ja sciagam porno, ja je ogladam i ja ostatnio cudownie zawirusowalam komputer:) Nic nie jest tak oczywiste jak sie wydaje;) Nie kazdy facet to milosnik piwa i filmow porno, bądź gier komp. Na szczęście:) Odpowiedz Link
oliviaaa1 Re: chipsy i tv/komputer..?jak wygląda dzień Wasz 20.01.07, 17:20 podanie obiadu nie jest dla mnie jakimś ciężkim do zrealizowania obowiązkiem, chociaż tak zaczyna mój maż dzień wracając z pracy, więc od tego zaczęłam, hmm, zaczęłam się też zastanawiać jak ja to traktuję, ale czasami naprawdę czuję, że ja powinnam to zrobić, bo to ja siedzę z dzieckiem cały dzień w domu, więc do mnie należy ten jakby nie patrzeć obowiązek, bo czasami się robić nie chce, a człowiek zjeść musi. No i może jeszcze mały fakt, że nie czuję się doceniana, gdyż mąż uważa że siedzenie w domu to chyba przyjemność i oglądanie tv i jak chcę to mogę iść do pracy. to tyle na temat obiadu. :) Odpowiedz Link
gomory Re: chipsy i tv/komputer..?jak wygląda dzień Wasz 20.01.07, 17:06 > mężczyźni a może Wy się wypowiecie co daje Wam relaks i odprężenie, bo przecież nie dla wszystkich musi to być film z piwskiem w ręku... Rozumiem, ze maz zbyt wiele czasu poswieca na swoj relaks i odprezenie, i nie zostaje wam nic na seks? Inaczej ten watek niespecjalnie przystawalby do tego forum ;). Odpowiedz Link
oliviaaa1 Re: chipsy i tv/komputer..?jak wygląda dzień Wasz 20.01.07, 17:23 hehe:) powiedzmy, że tak. lubię to forum dlatego pytam i jest tu kilku fajnych panów więc to też powód:) więc jak gomory? jak lubisz spędzać czas wolny po pracy? bardziej z kobietą czy bardziej sam? Odpowiedz Link
gomory Re: chipsy i tv/komputer..?jak wygląda dzień Wasz 20.01.07, 21:23 Przede wszystkim lubie spedzac czas wolny przyjemnie. Wiec jesli przyjemne jest spedzanie go z kims to staram sie do tego dazyc. Jesli mam w domu dokonczenie jakiejs awanturki, to moge i dodatkowe cwiczenia na silce wymyslec, byleby sie z powrotem do domu zbytnio nie pospieszyc ;). Moje wczesniejsze hobby bywaly powodem wyrzutow. Bawilem sie w nie poza domem, najczesciej zabieraly wiecej czasu nic obiecywalem, wiec sila rzeczy dochodzilo do scysji (ale takich powiedzmy drobnych). Patrzac na to pod tym katem - zainteresowania faceta moga byc dla kobiety powodem odczuwania pominiecia w zwiazku. Bo w koncu dla Ciebie to chyba zadna roznica czy maz lezy na tapczanie, czy siedzialby wtedy gdzies tam z kumplami. Wazne, ze jest dla Ciebie jakby nieobecny. Ze mnie tez czesto w domu kiepski pozytek, bo sporo przy kompie siedze. Chociaz zawsze staram sie wysluchac dokladnie wszystkich newsow z dnia, to i tak wiem, ze ponoc robie to ze zbyt malym przekonaniem ;). Wracajac jednak do Twojego zycia - nie do konca wyczulem co Tobie najbardziej przeszkadza. To, ze nie masz komu "zdac relacji dnia"? Jego browarkowanie? To ze jest nieobecny, skupia sie na programie TV zamiast na Tobie? Nie dziekuje za Twoj wysilek wlozony w przygotowanie obiadu? Taki sposob spedzania wolnego czasu uwazasz za niezbyt wyszukany? Odpowiedz Link
misssaigon sedno... 20.01.07, 21:31 olivia jest mama zajmujaca sie dzieckiem, niepracujaca - to powduje pewny stan znany osobom, ktore przez taki status przechodzily - otoz laknie sie wtedy kontaktu z osoba dorosla, chce sie podzielic swoimi myslami, obserwacjami zgromadzonymi przez caly czas nieobecnosci meza w domu - ale niestety - nie zawsze ma sie to szczescie aby trafic na pilnego i zainteresowanego (albo chociaz takiego udajacego) sluchacza - dlatego widok meza, ktory wsciubia nos w gazete lub komputer zamiast mile konwersowac lub "tylko" sluchac zony - jest w istocie irytujacy. co mam nadzieje zrozumial moj maz, ktory obecnie zajmuje sie dziecmi przebywajac na urlopie wychowawczym:))) Odpowiedz Link
bomba44 Re: chipsy i tv/komputer..?jak wygląda dzień Wasz 23.01.07, 04:18 Oliviaaa: Jak wiesz, jestem mężczyzną. Jesteś ciekawa jak wygląda mój dzień po powrocie z pracy? Proszę bardzo. To bardzo zależy od pory roku więc opiszę osobno. Lato: moje ulubione zajęcia po pracy to windsurfing, pływanie, skoki z trampoliny do wody, tenis, piłka nożna (granie w nią, nie oglądanie w telewizji), wycieczki rowerowe, na rolkach, deskorolka, długie spacery, ognisko, gitara i śpiew... Zima: narty (biegowe lub zjazdowe, oczywiście gdy jest śnieg), łyżwy (hokej na lodzie lub zabawa w berka), ping-pong, długie spacery, gitara i śpiew. Generalnie to uwielbiam spędzać czas z moją żoną i z dziećmi. Poza tym to jeszcze niezależnie od pory roku mamy różne projekty majsterkowiczowe w domu (w stylu nowe półeczki w szafach itp.). Kiedyś też dużo chodziliśmy potańczyć, ale ostatnio mniej. Kino, restauracje, spotkania ze znajomymi, imprezy dla dzieci (sport, urodziny itp.) Bardzo długie rozmowy z żoną, nieraz prawie do rana. Moja żona żartuje sobie ze mnie, że z tym gadaniem to jestem jak kobieta. Film? Tak, ale rzadko, a jeżeli już to DVD z całą rodziną albo tylko z żoną, gdy dzieci już śpią. Telewizji nie oglądam prawie w ogóle. Piwo? No może przy ognisku z jakąś ładną dziewczyną. Nie lubię pić sam. A poza tym to wolę mieszane drinki, dobre wino i szampana. To tyle z grubsza. Pozdrawiam, Odpowiedz Link
bajeczka35 po kiego? 24.01.07, 00:04 gotujesz i podajesz pod nos? oduczas podstawowych umiejętności? He he he, mój mąż lepiej gotuje niż ja /niestety, faceci mają lepsze poczucie w smaku i w fantazji w gotowaniu/, ale niestety, sobotę tracę by zrobić mu ulubione danie /pierogi ruskie, gołąbki, bigos, mimo pozoru, czasochłonne, ale co tam... za 5 dni gotowania?/. Facet napewno nie oczekuje piwa do filmu, pytanie czego? NO cóż, nie usprawiedliwiaj swego lenistwa w łóżku i nadmiernego zaangażowania w łózku, chyba, że z tym się lepiej czujesz, to dalej nie wnikam... Odpowiedz Link
ich7 Re: po kiego? 24.01.07, 15:16 U mnie bylo tak, przez 5 lat malzenstwa , sprzatalem ,pralem , zmywalem , itp opiekowalem sie dzieckiem , dzien konczylem o 22 i zawsze bylo cos do roboty , oczywiscie typowe meskie sprawy jak malowania remonty , przeprowadzki, to ja , a zona zawsze byla zmeczona i" bolala ja glowa ", myslalem ze jak bede jej pomagal to doceni i od czasu do czasu przespi sie ze mna ale wcale nie . Teraz robie tylko to co potzreba ale tez ogladam TV , jakies gierki , a ona narzeka i mowi ze nie spis ze mna bo stalem sie leniwy , i tak to wyglada....... pzd ich7 Odpowiedz Link
bajeczka35 Re: po kiego? 24.01.07, 17:31 tylko należy zwrócić uwagę na jedną rzecz, bardzo wygodnie jest gdy druga strona jest zaangażowana w dom i wszystko w nim robi, tylko, że wtedy pierwsza strona nie ma zamiaru się zastanowić, czy ta druga strona chce coś pokazać przez to, bo po co? Obowiązki sobie w życiu dodawać? Nie ma to sensu! Trzeba otwarcie zażądać pomocy i nie oczekiwać na cud, że partner się domyśli, bo to nie nastąpi. Zawsze wołam pomocy jak sobie nie radzę i bez problemu ją dostaję, dzięki czemu żadne nas nie jest zarahowane w domu, bo obowiązki się dzielą na dwoje. Odpowiedz Link