pilotka12
27.01.07, 00:15
Chyba jednak mądrosci mi po róznorakich doświadczeniach nie przybyło, bo
jestem troche zdezorientowana. Krótko: facet zdradzał mnie prze dwa lata.
njapierw z dziwkami, potem sie zakochał. Kiedy napisałam pozew, wyprowdzilam
z domu i zawlokłam do notariusza wrócil "przewartościowany". Piekła emocji, z
którymi sie borykałam nie ma sensu opisywać. Od jakiegos czasu kilkakrotnie
powiedział mi, ze powinnam, jesli tego potrzebuje znaleźć sobie kogoś. Z
doświadczenia wiem, ze slów faceta nie można brac powaznie, ale jeśli
powtarza je kilka razy... Nie wiem o co mu może chodzic. Nie czekam na
rady "zapytaj go", bo pytałam. Tak i siak. Nic z tego nie wynika.