seks w dlugoletnim zwiazku...

28.01.07, 14:36
nie kojarzy wam sie z kazirodztwem?
znacie partnera tyle lat...
na poczatku relacji potrafia nie wychodzic z lozka przez pare dni, probuja
kazda mozliwa pozycje, nie wstydza sie, szaleja...
po paru latach to az glupio bo to jak z bratem przeciez...
moja kolezanka mi sie zali caly czas, ze robi sie mokra na widok pierwszego
lepszego obcego faceta, ze w obcym moglaby zrobic wszystko (i robi; zdradza
czasem i mowi, ze z niestalymi partnerami robi rzeczy ktorych w zycu nie
zrobilaby z kims z kim jest tyle lat). nie uwazacie, ze ma troche racje?
tak jak czasem w gazetach pisza, ze dla faceta seks ostry i hardkorowy z zona
jest 'nie na miejscu' bo o przeciez przyszla matka dzieci no i RODZINA...
kobiety chyba maja tak samo.
czytalam tez kiedy, ze najwieksze perwersja i szalenstwa robi sie z innymi...
w takim razie po kiego diabla rodzina, po co malzenstwo?
ja mysle, ze cos w tym wszystkim jest...
    • eeela Re: seks w dlugoletnim zwiazku... 28.01.07, 14:48
      > ja mysle, ze cos w tym wszystkim jest...


      Dla mnie nie ma.
      Dla mnie nie do przyjecia jest seks z obcym facetem. Mam takie odczucie, ze to
      wrecz niehigieniczne ;-)
      Ze swoim moge sobie pozwolic na wszystko, na co mam ochote.
    • radi_7 Re: seks w dlugoletnim zwiazku... 28.01.07, 17:32
      waniliowe napisała:
      > nie kojarzy wam sie z kazirodztwem?
      Mnie nie... po 25 latach małżeństwa. Może dlatego że jestem z tych co to cały
      czas lecą z deficytem. A wszystkie perwersje i szaleństwa jak najbardziej
      chciałbym z żoną robić. No niestety tylko na co niektóre się zgadza... ale to
      już inna sprawa.
      A że celem małżeństwa nie jest realizacja seksualnych potrzeb i zachcianek
      małżonków to już inna sprawa.. nie wiem dlaczego większości osób na tym forum
      wydaje się że jednak jest. Mhmm.. może dlatego że gdyby wiedzieli przed ślubem
      to czego się dowiadują ileś tam lat po ślubie to społeczeństwo w takiej postaci
      w jakiej funkcjonuje już dawno by nie istniało.
    • rumcajs-wrocek Re: seks w dlugoletnim zwiazku... 28.01.07, 18:23
      Gdyby ta Twoja koleżanka zrobiłaby to z mężem , to facet na rękach by ją nosił .
      Wystarczy powiedzieć czego się oczekuje ot swojego faceta i będzie bardzo dobrze.
      Żaden facet nie odmówi ci seksu o jaki poprosisz. Musisz tylko powiedzieć co Cię
      kręci,A jeżeli tak będzie to między wami nie będzie to "kazirodztwo".
      Nie myśl, że wszystkiego już próbowaliście , to nie prawda. Myślisz, że facet
      nie marzy o zmianie - nie sądze.
    • sagittka Re: seks w dlugoletnim zwiazku... 29.01.07, 12:49
      U mnie trochę inaczej.
      Po 15 latach związku, urodzeniu dzieci, wieku przed 40-stką doszliśmy do punktu,
      gdzie wzajemne relacje są głębsze, duże zaufanie i dopiero teraz zupełnie
      spontanicznie pojawiają się perwersje i nowości, o których wcześniej nawet nie
      fantazjowałam.
      Myślę, że podświadomie dążymy do złamania rutyny i spadku pożądania i wzajemnej
      atrakcyjności po latach, które pojawiły się jakiś czas temu, ostatnio coś
      drgnęło i znowu coś fajnego się dzieje.
      Nie jestem już jędrną 20-latką, mąż też nie wygląda już jak Adonis, ale
      potrafimy dać sobie coś więcej, on nie ma dylematów, czy przypadkiem nie urazi
      mnie jakąś propozycją, ja się nie przejmuję, co on sobie pomyśli następnego dnia
      po moich wyczynach.
      Na razie nie jest źle, a co dalej, to będziemy się martwić później.
Pełna wersja